- [oddzielony] Refluks i inne problemy
#26
(27 Lip 2018, Pią 9:35)dangerous napisał(a): Mi lekarz wczoraj wymacał guza pod skórą. Mam skierowanie do chirurga.
Ciekawe kiedy zdechnę.
Jak coś, to ostatnio miałam dużo rzeczy wycinane i mogę Ci polecić (miasto znasz) prywatną klinikę, która ma kontrakt z NFZ akurat na chirurgię ogólną. Bardzo ich polecam, jest tak "prywatnie", zapominają się przestawić na tryb "NFZ". XD    :Uśmiecha się: No ale daleko byś miał, chociaż może warto. Mają kontrakt i na zabiegi, i na operacje.
Odpisz
#27
(27 Lip 2018, Pią 9:35)dangerous napisał(a): Ciekawe kiedy zdechnę.

Jeszcze kilka lat chemii przed Tobą ;d
Odpisz
#28
Ojej, dziewczyny, zwłaszcza Promyczek, powinniście wziąć udział w spotkaniu, na którym miałam przyjemność być. W ramach wykładu z genetyki przyjechał do nas chłopak z dystrofią mięśniową Duchenne'a. Straszna choroba, nie da się tego leczyć, można co najwyżej próbować z rehabilitacją, żeby opóźnić zanik mięśni. I to tylko kwestia czasu, aż już nie można się ruszać i w końcu zanik dopadnie też serce (około 30 roku życia).
No i ten chłopak zamiast się położyć i czekać na śmierć, znalazł fundatorów na specjalny wózek i samochód, kolegę z taką samą przypadłością i we dwóch pojechali objechać wszystkie stany Ameryki. O ile dobrze pamiętam, podróży nie dokończył przez postępujący niedowład rąk, ale już myśli, jak to rozgryźć. Ten entuzjazm i optymizm, cała sala płakała    :Uśmiecha się:
Niestety nie wiem jak się nazywał i gdzie można śledzić jego podróż, ale może sama anegdotka będzie inspirująca?
Bultaoreune
Odpisz
#29
Skoro wydzielono wątek, to się poużalam nad swoim stanem fizycznym

Na obecnym etapie moją główną zmorą są zaburzenia jelitowe. Jeszcze nie została przeprowadzona diagnostyka, więc nie wiem, co to. Jelita znacząco obniżają zdolność moją zdolność do normalnego funkcjonowania o jakieś 80&, bo muszę żyć w toalecie, można tak powiedzieć.

Drugie miejsce zajmuje uszkodzenie działania tzw. górnego zwieracza przełyku, osłabienie reakcji na ciśnienie powietrza wewnątrz, co powoduje utrudnienie odpowietrzania żołądka do takiego stopnia, że powstaje utrudnienie przyjmowania płynów i pokarmów, bo żołądek zapowietrzony. Uciążliwość jest umiarkowana od momentu, gdy zacząłem się leczyć po swojemu. Jak byłem z tym u gastrologa to mi ciul przepisał takie syfiaste leki, że nasilały te dolegliwości do takiego stopnia, że mogło się to nieciekawie skończyć. Niestety czasem warto leczyć się samemu, niż iść do lekarza.

Również drugie miejsce zajmuje coś, co powoduje, że powietrze w żołądku potrafi mieć większą masę od pokarmu i "spada" pod pokarm i wtedy pokarm blokuje odpowietrzenie. Uciążliwość jest obecnie umiarkowana, najgorzej było, gdy brałem syf od gastrologa.

zapalenie żołądka i dwunastnicy z nadżerkami - uciążliwość słaba

przepuklina rozworu przełykowego - nie czytałem o objawach, więc brak danych odnośnie poziomu uciążliwości

guz zapalny lub nowotworowy na płucu - objawów brak, więc uciążliwość zerowa. Jeśli jednak torakochirurg zdecyduje o operacji, stanie się to jedną z głównych zmor
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz
#30
(27 Lip 2018, Pią 14:48)Kiwi napisał(a): Jak coś, to ostatnio miałam dużo rzeczy wycinane i mogę Ci polecić (miasto znasz) prywatną klinikę, która ma kontrakt z NFZ akurat na chirurgię ogólną. Bardzo ich polecam, jest tak "prywatnie", zapominają się przestawić na tryb "NFZ". XD No ale daleko byś miał, chociaż może warto. Mają kontrakt i na zabiegi, i na operacje.
Dzięki jeszcze zobaczę. Na razie mam zapoznawczą wizytę u lokalnego rzeźnika. Może to tylko jakaś nieszkodliwa zmiana do obserwacji (przynajmniej dr Google mówi, że tylko 5% takich objawów jest złośliwych). Jak coś to się odezwę.    :Uśmiecha się:

(27 Lip 2018, Pią 15:04)neurotiCat napisał(a): Jeszcze kilka lat chemii przed Tobą ;d
Żadnej chemii. Nie wiesz, że już dawno wynaleziono lek na raka, ale big pharma nie chce go udostępnić bo zarabia miliardy na chemioterapii.    :Wystawia język: Wyłącznie duże ilości naturalnej witaminy C z ukrytych terapii mnie wyleczą.    :Wystawia język:
Ten, który nie potrafi dostosować się do rzeczywistości.
Odpisz
#31
Cytuję poniższe, ale piszę "tak ogólnie", nie konkretnie do kogoś    :Uśmiecha się:
(27 Lip 2018, Pią 15:46)Ajka napisał(a): Niestety nie wiem jak się nazywał i gdzie można śledzić jego podróż, ale może sama anegdotka będzie inspirująca?

Choroby emocjonalno/psychiczne, lęki, stany depresyjne istnieją naprawdę. Nie trzeba stracić ręki, żeby wpaść w depresję i też nie wystarczy popatrzeć na zdrowego emocjonalnie, żeby z tej depresji wyjść.

"Nie możesz po prostu zacząć chodzić i cieszyć się, że masz nogi?" - zapytał osobę z niedowładem ktoś chory na depresję, w odpowiedzi na jego pytanie, czy nie może po prostu cieszyć się życiem i względnym zdrowiem.

Ważne, żeby próbować spojrzeć inaczej, dostrzec, że "nie jest aż tak źle". Dla jednych brak ręki to jest tragedia, ogromne ograniczenie w pracy i życiu, po prostu inwalidztwo i do tego nieukrywalna szpetota. A ktoś inny stwierdzi, że lepsze to niż rak i w sumie można iść pobiegać, wszystko wokół siebie zrobić i nie jest źle.

Ale czy pierwsze z tych podejść zasługuje na potępienie? Niekoniecznie... Doceniam moje obie ręce i bardzo mnie cieszą, mimo że bez jednej moim zdaniem można w miarę normalnie funkcjonować.

Myślę, że duże, albo nawet ogromne znaczenie w odbiorze swoich chorób ma stan psychiczny, zadowolenie z życia, lękliwość. Ale czy pomoże na to "eeee, nie przesadzaj, inni mają gorzej    :Uśmiecha się: "?

Myślę, że nie pomoże.

Nie wiem, czy to kwestia "do przepracowania z terapeutą", ale pewnie tak. Myślę, że choroby przewlekłe są tak samo problemem, jak akceptacja siebie ogółem, wyglądu, tego "kim się jest".

Nie widzę większej różnicy w akceptacji moich wielkich barów (mam takowe, jest to absolutnie nie do obejścia nawet przy niedowadze, bo mi chodzi o kości, nawet operacyjnie tego nie robią), a tego, że jem jakieś tam tabletki i będę je jeść do końca życia. Jedni to zaakceptują i przejdą do porządku dziennego, a dla innych to będzie nie do przeskoczenia bez pomocy.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Kiwi:
  • Promyk, neurotiCat, Ketina
Odpisz
#32
(27 Lip 2018, Pią 16:26)paranormal987 napisał(a): Niestety czasem warto leczyć się samemu, niż iść do lekarza.
To takie prawdziwe.    :Wystawia język: Ogólnie współczuję ludziom, którzy bezgranicznie ufają lekarzom i uparcie twierdzą, że wszyscy lekarze są źródłem niepodważalnych i wiarygodnych informacji dotyczących zagadnień medycznych. Tak naprawdę lekarze są ludźmi jak każdy.
Bardzo ważne jest, żeby rozpoznawać dobrych lekarzy, ale też nie stawiać ich na piedestale.

@dangerous‍ Życzę zdrowia, oby to nie było nic poważnego.    :Uśmiecha się:

(27 Lip 2018, Pią 16:42)Kiwi napisał(a): Cytuję poniższe, ale piszę "tak ogólnie", nie konkretnie do kogoś    :Uśmiecha się:
(27 Lip 2018, Pią 15:46)Ajka napisał(a): Niestety nie wiem jak się nazywał i gdzie można śledzić jego podróż, ale może sama anegdotka będzie inspirująca?

Choroby emocjonalno/psychiczne, lęki, stany depresyjne istnieją naprawdę. Nie trzeba stracić ręki, żeby wpaść w depresję i też nie wystarczy popatrzeć na zdrowego emocjonalnie, żeby z tej depresji wyjść.

"Nie możesz po prostu zacząć chodzić i cieszyć się, że masz nogi?" - zapytał osobę z niedowładem ktoś chory na depresję, w odpowiedzi na jego pytanie, czy nie może po prostu cieszyć się życiem i względnym zdrowiem.

Ważne, żeby próbować spojrzeć inaczej, dostrzec, że "nie jest aż tak źle". Dla jednych brak ręki to jest tragedia, ogromne ograniczenie w pracy i życiu, po prostu inwalidztwo i do tego nieukrywalna szpetota. A ktoś inny stwierdzi, że lepsze to niż rak i w sumie można iść pobiegać, wszystko wokół siebie zrobić i nie jest źle.

Ale czy pierwsze z tych podejść zasługuje na potępienie? Niekoniecznie... Doceniam moje obie ręce i bardzo mnie cieszą, mimo że bez jednej moim zdaniem można w miarę normalnie funkcjonować.

Myślę, że duże, albo nawet ogromne znaczenie w odbiorze swoich chorób ma stan psychiczny, zadowolenie z życia, lękliwość. Ale czy pomoże na to "eeee, nie przesadzaj, inni mają gorzej    :Uśmiecha się: "?

Myślę, że nie pomoże.

Nie wiem, czy to kwestia "do przepracowania z terapeutą", ale pewnie tak. Myślę, że choroby przewlekłe są tak samo problemem, jak akceptacja siebie ogółem, wyglądu, tego "kim się jest".

Nie widzę większej różnicy w akceptacji moich wielkich barów (mam takowe, jest to absolutnie nie do obejścia nawet przy niedowadze, bo mi chodzi o kości, nawet operacyjnie tego nie robią), a tego, że jem jakieś tam tabletki i będę je jeść do końca życia. Jedni to zaakceptują i przejdą do porządku dziennego, a dla innych to będzie nie do przeskoczenia bez pomocy.
<3

Nie zauważyłam, żeby było coś nie tak z Twoimi barkami. ; )
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ketina:
  • dangerous
Odpisz
#33
Cytat:To takie prawdziwe.    :Wystawia język: Ogólnie współczuję ludziom, którzy bezgranicznie ufają lekarzom i uparcie twierdzą, że wszyscy lekarze są źródłem niepodważalnych i wiarygodnych informacji dotyczących zagadnień medycznych. Tak naprawdę lekarze są ludźmi jak każdy.
No chyba, że przy moim dukaniu lekarzowi ciężko zrozumieć, o co chodzi i dlatego przepisał mi szajs.
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz
#34
(27 Lip 2018, Pią 15:46)Ajka napisał(a): Ojej, dziewczyny, zwłaszcza Promyczek, powinniście wziąć udział w spotkaniu, na którym miałam przyjemność być.

Nie, to tak nie działa ;/ Człowiek patrzy na to co ma wokół siebie. Wszyscy w rodzinie zdrowi (co mnie cieszy), patrzę na "znajomych" i tam to samo, każda z tych osób bawi się, targa swoje zdrowie używkami do cna i nic złego się nie dzieje, a potem spoglądam na siebie i przychodzi załamka. Staram się jakoś żyć, mimo wszystko, czerpię radość z każdego, nawet najmniejszego, miłego wydarzenia, ale nie umiem być w pełni szczęśliwa ;/ Nie umiem pocieszać się tym, że są ludzie, którzy mają gorzej, że wcale nie jest tak źle, to mi nic nie daje.
Moje życie już się skończyło.
[Obrazek: b80bead274f2d33d.gif]

Odpisz
#35
(27 Lip 2018, Pią 13:13)Promyk napisał(a): To w takim razie co stanowi wiarygodne info, hmm?
Artykuły naukowe z ostatnich lat, podręczniki medyczne(też nowsze wydania, bo ciągle są uzupełniane o nowe odkrycia, zresztą podobno każdy podręcznik medyczny w chwili wydania jest już nieaktualny). Poszukam czegoś dla Ciebie w wolnej chwili i podeślę.
Odpisz
#36
Jutro tomograf, ciekawe, czy umieram już, czy nie
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz
#37
Do "kolekcji" dołączają guzki schmorla i osteoskleroza kości ramiennej. To pierwsze to pewnie jakiś skutek długotrwałego skrzywienia kręgosłupa, a to drugie to nie wiem.
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problemy z układem pokarmowym. 56 16 117 23 Sie 2018, Czw 11:29
Ostatni post: aporcik
  Problemy z oddychaniem. psychoszczescie 16 1 351 24 Cze 2017, Sob 7:31
Ostatni post: Krakers
  Niskie ciśnienie i problemy ze snem. Cell 7 5 362 14 Paź 2012, Nie 15:25
Ostatni post: Cell
  Problemy z wypróżnianiem się new one 12 2 065 29 Lip 2011, Pią 19:54
Ostatni post: Kramb
  Problemy z pęcherzem - nietrzymanie moczu ostnica 3 7 388 26 Mar 2011, Sob 11:37
Ostatni post: gp312


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.