- Odnawianie znajomości
#1
Ogólnie to wczułam się w to forum, dużo czytałam i zobaczyłam, że mam dokładnie takie same problemy jak wy.
Przez fobię straciłam wiele znajomych, bo przestałam się z nimi witać i rozmawiać. Teraz mijam się z nimi bez słowa i gdy tak ich widzę to mi bardzo przykro, że tak to wszystko zepsułam. Często widzę też jak patrzą na mnie tak jakoś smutno i poważnie, pewnie myślą: "jak ona mnie wku%%%ia, jaka ona jest psychiczna"
Myślicie, że mogłabym jakoś odnowić te znajomości, jakoś zagadać, porozmawiać? Sądzicie, że mnie odtrącą? Ja wolę teraz się z żadnym z nich nie witać, jak przestałam to już chyba tak ma być i koniec. Głupio by było gdybym nagle się odezwała, co oni by wtedy pomyśleli? W głowie mam najczarniejsze scenariusze, np. podchodzę do znajomej, mówię "cześć", a ona odpowiada: "my się znamy?". Albo mówię "cześć", a ona na to: "nie rozśmieszaj mnie, co ty wgl. odpie%%%sz, raz mówisz "cześć" raz nie, i co ja mam ci zawsze odpowiadać wtedy kiedy ci sie zachce witać? Jesteś żałosna, spadaj!"
Chyba bym się wtedy zabiła...    :Smuci się: Żartuję, ale byłoby mi baaaaaaaaaardzo, baaaardzo przykro    :Smuci się:
Odpisz
#2
Chyba też mam ten problem. Już nawet przez internet mi ciężko zagadać do osób z tak zwanego reala. Mimo wszystko wiem, że powinnam i to coś normalnego. Raz jedna osoba pierwsza się wita, raz druga. Raz rozmowa się klei, raz nie.

Jeśli wiesz, że zależy Ci na danej osobie, nawet pod względem zwykłej znajomości, to powinnaś spróbować. Jeśli naprawdę tylko z Twojej winy taki kontakt ucichł to faktycznie trzeba się liczyć z negatywną reakcją na wznowienie znajomości, ale tylko liczyć. To nie może przejąć kontroli. Mają prawo poczuć się ignorowani tak samo jak ty miałaś prawo mieć problemy. Mimo wszystko myślę, że ich reakcja nie byłaby zła. Z naszej chorej perspektywy wszyscy wydają się wrogo nastawieni, a tak naprawdę nic do nas nie mają. Prawdopodobnie odzyskalibyście kontakt, ale oczywiście musisz dać coś od siebie. Boimy się ludzi, ale ich potrzebujemy.

Zawsze warto próbować.
[Obrazek: banner1.png]
Odpisz
#3
pomarancza44 napisał(a):Głupio by było gdybym nagle się odezwała, co oni by wtedy pomyśleli? W głowie mam najczarniejsze scenariusze
Szyszka napisał(a):trzeba się liczyć z negatywną reakcją na wznowienie znajomości
Skąd takie pomysły.. litości..
Odpisz
#4
Zapewne głównie z bujnej wyobraźni    :Wystawia język: Ale ludzie są różni. Ja na przykład nie czuję się dobrze jeśli ktoś mnie przez dłuższy czas ma gdzieś, a nagle mu się o mnie przypomni. To trochę dziwne. Zazwyczaj ludzie wznawiają znajomość jak coś chcą, łatwo więc to z tym pomylić. Nie odradzam oczywiście niczego, sama bym chętnie odkopała wiele kontaktów, ale to chyba naturalne, że jeśli się z kimś nie gada dłużej to rozmowa nie jest taka całkiem płynna.
[Obrazek: banner1.png]
Odpisz
#5
szyszka - ja ostatnio miałam taką sytuację, że koleżanka z którą przestałam się witać nagle się odezwała i poprosiła mnie o pożyczenie złotówki O.o dziwnie sie wtedy poczułam.
Sama nie wiem czy to kwestia wyobraźni, że tak myślę, że mnie odtrącą. Często zastanawiam się jakbym była nastawiona do ludzi, gdybym nie miała tych lęków. Kilka razy miałam sen w którym nie czułam żadnych lęków, mój mózg był taki lekki, bez żadnego stresu, żadnych obciążeń, a w śnie byłam roześmianą dziewczyną, która normalnie podchodziła do wszystkich znajomych i rozmawiała. Uwielbiam takie sny    :Uśmiecha się:
Liczę się z tym, że nagle gdybym się odezwała do znajomego to mógłby mi coś złego odpowiedzieć, nie zdziwiłabym się, zrozumiałabym to, ale mimo to, że bym to zrozumiała, to zniechęciłabym się do dalszej próby naprawienia znajomości, bo bałabym się już drugi raz i załamałabym się.
Odpisz
#6
Cóż, znajomi różnie mogą zareagować. Ale uważam, że powinnaś zaryzykować, zwłaszcza jeśli byli to bliscy znajomi. Wtedy jest szansa, że zrozumieją, że przez jakiś czas byłaś w dołku i unikałaś kontaktu ze wszystkimi. Na pewno będziesz żałować, jeśli nie spróbujesz odnowić znajomości.
Admin na urlopie
Odpisz
#7
Też mam problem z odnawianiem znajomości, ale ja tego po prostu nie robię. Miałem taki okres, gdzie utrzymywałem jednocześnie kilka fajnych relacji (głównie internetowych), niektóre to nawet 3-4 lata trwały.

Niestety później nastąpiło rozluźnienie (głównie z mojej inicjatywy) i kontakty się urwały. Miałem jeszcze przez jakiś czas wrażenie, że one są tylko "zawieszone", ale dziś wiem, że są one częścią zamierzchłej przeszłości i nie ma możliwości ich odbudowania. Byliśmy dla siebie znajomymi w pewnym wieku, a teraz jesteśmy innymi ludźmi z innym otoczeniem. Nic nas nie łączy. To nie jest powrót do domu rodzinnego po latach. To zupełnie nowy dom, nic tam po nas.

Kumacie o co mi chodzi?   :Uśmiecha się szeroko:
Miej nas blisko serca
Tak, byśmy gdy ściemni się niebo
Mogli żyć nadal
W kometach i gwiazdach.
Odpisz
#8
Floyd, a nie jest to czasem naiwna próba tłumaczenia tego, że przestajemy utrzymywać kontakty z innymi ludźmi?    :Wystawia język:
[Obrazek: banner1.png]
Odpisz
#9
Niieee, bo tutaj nie chodzi o to, że przestajemy utrzymywać kontakt, tylko czemu nie chcemy go odnowić, a raczej czemu ja nie chcę. Bo te osoby mają swoje inne życie, nowych znajomych, nowe światy, nikt nie czeka na mój powrót z otchłani jak na zbawienie    :Uśmiecha się szeroko: Po prostu przechodziłem kilka takich odnowień znajomości i zawsze to tak wyglądało, jak reanimacja trupa.
Miej nas blisko serca
Tak, byśmy gdy ściemni się niebo
Mogli żyć nadal
W kometach i gwiazdach.
Odpisz
#10
Też tak myślałam do pewnego momentu, ale teraz mi się wydaje, że to jest jedynie głupia wymówka. W pewnym momencie robi się za późno i faktycznie takie powroty mogą się okazać bezowocne, ale długi czas to my sami odrzucamy tych ludzi, więc nic dziwnego, że w ich życiu nie jesteśmy już częścią teraźniejszości. Oczywiście nie warto zawracać sobie głowę każdą znajomością z przeszłości, bo to normalne, że niektóre kontakty umierają śmiercią naturalną, nie każdy musi być naszym przyjacielem, nie z każdym musimy się dogadywać, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich.

To też zależy od naszych potrzeb, bo niektórzy potrzebują 1-2 osób, do których mogą się odezwać i to im całkowicie wystarcza, ale są też tacy, którzy chcieliby jednak mieć te kilka-kilkanaście znajomych/kolegów. Ale to już od tematu odbiega chyba.
[Obrazek: banner1.png]
Odpisz
#11
Floyd napisał(a):Niieee, bo tutaj nie chodzi o to, że przestajemy utrzymywać kontakt, tylko czemu nie chcemy go odnowić, a raczej czemu ja nie chcę. Bo te osoby mają swoje inne życie, nowych znajomych, nowe światy, nikt nie czeka na mój powrót z otchłani jak na zbawienie    :Uśmiecha się szeroko: Po prostu przechodziłem kilka takich odnowień znajomości i zawsze to tak wyglądało, jak reanimacja trupa.

Może za dużo wymagasz od innych? Nikt od razu nie rzuca się w objęcia po tym jak przez kilka lat ich kompletnie zlewaliśmy. Tutaj trzeba czasu by odnowić znajomość, nawet jeśli wcześniej była bardzo długa i trochę głębsza niż 'cześć, cześć'. Zakładam, że chcąc odnowić taką relację mamy/ mieliśmy pozytywną opinię na temat danej persony. W takiej sytuacji o tyle prościej jest, że znało się daną osobę jakiś czas i dobrze wiemy, że w miarę nadawaliśmy na podobnych falach vel mieliśmy o czym gadać, czyli łączą nas pewnie wspomnienia o których można pogadać.

Trochę cierpliwości, starań i własnej inicjatywy by reanimować kontakty wystarczy, oczywiście jeśli dana osoba jest tym zainteresowana 8) A tutaj już nie wiadomo, bo nawet fakt, że z kimś kolegowało się np. 10 lat może nic nie znaczyć. Jednak nam jak i innym ludziom ciężko jest odnawiać relacje. Coś się skończyło- była tego jakaś przyczyna, brak zainteresowania, obojętność. To może boleć, dlatego tak ciężko się wraca do dawnych relacji.
Głupia przypadłość fobików- zbyt dużo myślą o tym co inni sądzą na ich temat- bez tego jeśli chciałoby się odnowić znajomość i byłaby taka możliwość to bez wahania by się skorzystało.

Nie biorę pod uwagę przypadków z tak zwanymi znajomymi ze szkoły czy otoczenia, czyli zwykłe relacja typu powitanie- pożegnanie, bo to jak obcy człowiek    :Śmieje się:
To co dał nam świat niespodzianie zabrał los,
dobre chwile skradł niosąc w zamian bagaż
zwykłych trosk.
To co dał nam świat to odeszło z biegiem lat,
cóż wart jest dziś niewczesny żal,
że los wziął to co dał.
Odpisz
#12
Hmmm...raczej wolę zdobywać nowe znajomości niż grzebać się w starych    :Wystawia język:

Niedawno przypadkiem "spotkałam" netowego znajomego, pogadaliśmy raz i na tym się w sumie skończyło.

Ostatnio zagadała do mnie koleżanka z gimnazjum z którą po skończeniu szkoły kontakt mi się urwał (czyli na ładne parę lat) i dziewczyna chce odnowić kontakt, ale nie jestem pewna czy ja chcę...bo jak ktoś tu napisał:

Cytat:Byliśmy dla siebie znajomymi w pewnym wieku, a teraz jesteśmy innymi ludźmi z innym otoczeniem

Obawiam się że nie będziemy za bardzo miały o czym z sobą rozmawiać na dłuższą metę.
Odpisz
#13
Ze 3 lata temu spotkałem starego znajomego z podstawówki. To był bardzo dobry kolega, najlepszy jakiego miałem, pogadaliśmy chwilę, powspominaliśmy stare czasy, zaproponował żebyśmy wymienili się numerami, to kiedyś się spotkamy i pogadamy przy piwku. Od tamtego czasu go nie widziałem, na telefon nie zadzwonił, nie napisał. Szkoda. Liczyłem że nasza znajomość się odnowi, będę miał do kogo gębę otworzyć, ale nic takiego się nie stało.
podpis
Odpisz
#14
A sam nie próbowałeś się odezwać?
Odpisz
#15
(30 Maj 2018, Śro 5:37)Maxx napisał(a): A sam nie próbowałeś się odezwać?
Nie, uznałem że wyjdę na desperata, którym de facto jestem. Liczyłem że jednak zadzwoni, napisze, mógł nie wychodzić z inicjatywą wymienienia numeru, tylko po prostu skończyć rozmowę. A im więcej czasu mijało tym gorzej dla mnie. Nie jestem typem który przejmuje inicjatywę.
podpis
Odpisz
#16
(30 Maj 2018, Śro 16:46)nieżyciowy napisał(a): uznałem że wyjdę na desperata, którym de facto jestem

A jakby on się odezwał, to on wyszedł by na desperata, tak?

(30 Maj 2018, Śro 16:46)nieżyciowy napisał(a): Liczyłem że jednak zadzwoni, napisze, mógł nie wychodzić z inicjatywą wymienienia numeru

No właśnie, on już zrobił krok w Twoją stronę, zaproponował wymianę numerów, teraz była Twoja kolej, zadzwonić. Relacja nie może być jednostronna.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://phobiasocialis.pl/emigracyjne-op...on=newpost

Odpisz
#17
Ale jak tak tylko rzucisz "co słychać", to nie powinno to być źle odebrane. Możesz tylko wybadać sytuację, przecież nie chcesz się narzucać. A tak z ciekawości, czujesz jakąś więź wobec tej osoby ze względu na dawne czasy? Czy chodzi tylko o zwalczenie samotności?
Odpisz
#18
(30 Maj 2018, Śro 22:47)dziewczyna z naprzeciwka napisał(a): A jakby on się odezwał, to on wyszedł by na desperata, tak?
W tę stronę tak tego nie odbieram.
(30 Maj 2018, Śro 22:47)dziewczyna z naprzeciwka napisał(a): No właśnie, on już zrobił krok w Twoją stronę, zaproponował wymianę numerów, teraz była Twoja kolej, zadzwonić. Relacja nie może być jednostronna.
Pewnie masz rację, ale bałem się jak zwykle, chyba odrzucenia.

To głupie uczucie chcieć mieć jakiekolwiek relacje z ludźmi, a jednocześnie wszystkie szanse na takowe odrzucać. To nie jest normalne.

(30 Maj 2018, Śro 23:00)cseresznye napisał(a): A tak z ciekawości, czujesz jakąś więź wobec tej osoby ze względu na dawne czasy? Czy chodzi tylko o zwalczenie samotności?
Jestem nostalgicznym człowiekiem, cały czas żyje wspomnieniami, których i tak za wiele nie mam, a on jest jedną z nielicznych osób które dobrze wspominam. Mieliśmy dobre relacje, częściowo wspólne zainteresowania. I tak czuję z nim więź ze względu na stare czasy.
podpis
Odpisz
#19
dokładnie, takie bezpieczne "co tam u ciebie?" zawsze można rzucić i zobaczyć co będzie, kto wie może druga strona wykona za ciebie krok? A jak nie to sam możesz coś zaproponować. Z odrzuceniem niestety trzeba się zmierzyć bo tak czy inaczej w jakiejś formie kiedyś dopadnie człowieka    :Uśmiecha się:

i tak nie na temat ale ten samopocisk w twoim podpisie jest całkowicie zbędny, po co coś takiego?
Odpisz
#20
Nigdy nie odnawiałam znajomości. Skoro ludzie nie chcą ze mną utrzymywać kontaktu, to ja nie będę im o sobie przypominać. Ludzie mnie nie potrzebują, więc ja też muszę sobie radzić bez nich.
Odpisz
#21
Na temat odnawiania przyjaźni: https://bliss.natemat.pl/178729,o-dynami...yczailismy
Kiedyś znalazłem ciekawszy, obszerniejszy tekst, ale blog na którym był zamieszczony prawdopodobnie został skasowany.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zawarcie spontanicznej znajomości na mieście The_Visitor 13 1 636 20 Lis 2015, Pią 23:46
Ostatni post: Nietutejszy
  Podtrzymywanie znajomości Szarabrzoza 9 1 515 26 Lip 2015, Nie 9:09
Ostatni post: Hamian
  Odnowienie starej znajomości Żabofobik 8 2 720 29 Gru 2013, Nie 0:54
Ostatni post: Żabofobik
  Pogłębianie znajomości - jak to się robi? Piotr 16 2 597 11 Lip 2013, Czw 11:22
Ostatni post: Kejt


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.