- Ogarnąć się.. POMOCY!
#1
No więc... Ostatnio wiele się pozmieniało w moim życiu.
W większości są to zmiany na moją niekorzyść. Mogłabym zrobić z tego niezłą wyliczankę, ale wymienię tylko te najbardziej mnie dołujące.

1. Spóźniłam się z deklaracją maturalną.
W drugiej klasie przeniosłam się do liceum zaocznego. Pech chciał, że we wrześniu słabo uczęszczałam na zajęcia i po prostu ominęła mnie informacja o deklarcji. Nie będę mogła podejść w tym roku szkolnym do egzaminu dojrzałości. Dopiero w przyszłym, o ile w ogóle się zdecyduję.. Strasznie podłamała mnie ta wiadomość, chociaż w sumie dobrze wyszło - sama nie wiedziałam z jakich przedmiotów podejść, a teraz przynajmniej będę miała czas na szlifowanie rozszerzeń. Mimo wszystko - rok psu w dupę.

2. Zrezygnowałam z pracy.
We wrześniu przełamałam się i złożyłam papiery na produkcji. Ogólnie, z pracą nie miałam żadnych problemów, całkiem przyjemne stanowisko dostałam. Aż któregoś dnia po prostu zadzwoniłam, że więcej już nie przyjdę. Nie wiem czemu to zrobiłam. Nie miałam żadnych powodów, no, może jeden - dojazd. Tyle, że mieliśmy bus pracowniczy, więc niczym nie musiałam się martwić. To był impuls. Żałuję.

Teraz szukam pracy, ale w mojej okolicy nic nie ma, będę musiała dojeżdżać na własną rękę. Myślę o pracy biurowej/call center. Myślę, że dałabym radę. Tyle tylko, że boję się wysłać gdziekolwiek CV. Boję się, że będę musiała iść na rozmowę kwalifikacyjną. Że sobie nie poradzę ze stresem, emocjami, etc. Straszna blokada.

3. Przytyłam.
Wiem, to wydaje się banalnie proste - dieta i ćwiczenia. Tu pojawia się problem, nie mam ani krzty motywacji do tego. Najchętniej tylko bym leżała i żarła.   :Złości się aż czerwony: Nie umiem przestać się obżerać, ostatnio robię to coraz częściej, a nie mogę pomału patrzeć na siebie w lustrze. Ogólnie mam problemy z akceptacją siebie, ale teraz jest jeszcze gorzej. Tłusta klucha.

4. Wegetacja.
Nic się nie dzieje w moim życiu. Z chłopakiem widujemy się najczęściej w weekendy, ale zawsze w gronie jego paczki. Mam tego dość, chciałabym też spędzać czas tylko we dwoje. Tylko dom, pub. Rzygam już tym. Nie mam wielu znajomych, nie mam z kim popisać, z kim wyjść, etc. Mam serdecznie dość swojej mieściny, gdzie każdy każdego zna. Mam dość rutynowych wyjść z ekipą. Dość otoczenia z alkoholem, papierosami, głupim poczuciem humoru. Chciałabym zacząć żyć prawdziwie, ale nie mam pojęcia jak do tego dążyć.. Popisać, porozmawiać z kimś na jakieś ciekawe tematy, wymienić się przemyśleniami, muzyką, przeżyciami.. Po prostu znaleźć kogoś podobnego do mnie, nie tak płytkiego.. Eh.

OK, więc pisząc to, od razu lżej mi na duchu. Siedziało to we mnie troszkę długo.
Tylko o co mi chodzi - ano o to, że jak mam się z tym wszystkim pogodzić? Jak coś zmienić w swoim życiu? Jak zacząć myśleć inaczej, bardziej pozytywnie? Pomóżcie mi... Nie wiem już sama, co zrobić ze swoim życiem...   :Smutny mocno:
I wanna live, I wanna love
But it's a long hard road, out of hell
  :Wystawia język martwy:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis cichociemna:
  • Czarny5
Odpisz
#2
Pierwsze dwa to już musztarda po obiedzie. Za późno, było minęło    :Uśmiecha się puszczając oko:
A co myślisz o wyjeździe za granice? Z Chlopakiem. Albo przeprowadzic sie gdzie indziej w Pl? Czesto zmiana towarzystwa dużo daje bo w niektórych kregach czujemy się niedopasowani aż w końcu myślimy, że jesteśmy dziwni, coś z nami nie tak. Najgorzej jak jeszcze na siłę, wbrew sobie chcemy sie dostosować. Jesteśmy po prostu inni i mamy prawo tacy być xD
Odpisz
#3
(25 Paź 2018, Czw 17:17)damiandamianfb napisał(a): Pierwsze dwa to już musztarda po obiedzie. Za późno, było minęło    :Uśmiecha się puszczając oko:
A co myślisz o wyjeździe za granice? Z Chlopakiem. Albo przeprowadzic sie gdzie indziej w Pl? Czesto zmiana towarzystwa dużo daje bo w niektórych kregach czujemy się niedopasowani aż w końcu myślimy, że jesteśmy dziwni, coś z nami nie tak. Najgorzej jak jeszcze na siłę, wbrew sobie chcemy sie dostosować. Jesteśmy po prostu inni i mamy prawo tacy być xD

Na przeprowadzkę nas nie stać, bynajmniej na razie. A jeśli chodzi o wyjazd za granicę.. To czuję jakiś lęk. Nie chciałabym wyjeżdżać na razie z Polski. Kiedyś może, ale jeszcze nie teraz. Nie czuję się na siłach, a nie chciałabym pracować na magazynie czy zmywaku.
I wanna live, I wanna love
But it's a long hard road, out of hell
  :Wystawia język martwy:
Odpisz
#4
Wyjazd za granicę to całkiem niezły pomysł. Ostatnio widzę sporo ogłoszeń o organizowanych wyjazdach do Holandii, Belgii albo Niemiec. Nigdy nie byłam, nie znam żadnych opinii ale sama bym chyba spróbowała gdybym miała taki rok czasu. Sporo można zarobić.
I coś by się zadziało w nudnym życiu.


Punkt 3, hmm co my możemy na to poradzić? Rusz tyłek i zacznij coś robić, nie ma prostszego rozwiązania. Nie znam żadnej rady która sprawi, że ci się zachce. Może kup karnet na siłownię? Zwlekanie działa na twoją niekorzyść. I pamiętaj, że alkohol ma więcej kalorii nóż się wydaje    :Uśmiecha się puszczając oko:
Bultaoreune
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Ajka:
  • Empty box, Czarny5
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Witam! Szukam pomocy! melancolie 21 986 10 Sie 2015, Pon 19:24
Ostatni post: tPoH
  Boisz się, bo się boisz...? pomarancza44 2 1 030 15 Wrz 2014, Pon 12:41
Ostatni post: Mizantrop


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.