- Otwarte związki
#1
Hejka,

co sądzicie o otwartych związkach/małżeństwach, tj. takich, w których pojęcie zdrady nie istnieje, a partnerzy mają dowolność w randkowaniu/seksie pozamałzeńskim? Wyobrażacie sobie siebie w takim związku? A jeśli w takowym jesteście, to dlaczego zdecydowaliście się na taką formę relacji? Idąc nieco dalej: da się oddzielić seks od uczuć (co, chyba, powinno być podstawą takiej relacji? a może coś innego?)? Co jest potrzebne w budowaniu takiej relacji, a jakie cechy/okoliczności mogą wg Was przeszkadzać? 

Ogólnie te pytanka to tylko taka stymulacja, wszelkie refleksje/ przemyślenia/ doświadczenia wokół kwestii otwartych związków mogą się znaleźć w tym temacie. 

(Jeśli zdublowalam temat to sorki, ale obiecuję, że używałam opcji szukaj najlepiej, jak mogłam.)
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis apatiskt:
  • moc.awruk
Odpisz
#2
Ja jestem zdecydowanie przeciw. Wielożeństwo istnieje nadal na świecie (choć to o czym piszesz to nieco inna sprawa), ale to nie jest bajka w jakiej chciałbym uczestniczyć.
Odpisz
#3
Mysle ze jak ktos tak chce to niech tak sobie robi : ) Ja nie chce zwiazku, ale gdybym mial nad tym myslec, to chyba mozliwosc zarazenia sie czyms, bylaby tu kluczem w podjeciu decyzji: )
Odpisz
#4
Jak chce to niech idzie z ośmioma na raz ale niech już nie wraca. Dopuszczam, że mógłbym z taką być ale to bardziej byłby zwykły układ. Ona śpi z innymi ale ja mam za darmo, kiedy chce i pierwszy w kolejce. A no i ślubu nie bierzemy, żebym nie musiał alimentów za czyjeś bękarty płacić.
Odpisz
#5
Zdecydowanie to nie dla mnie, znika cała romantyczność i uczuciowość, a rządzą raczej instynkty. Jeśli jednak komuś to pasuje to jego sprawa. W sumie to sobie nie wyobrażam jak tak można by było zbudować większą relację, ale nie mam też doświadczenia xd
Ciężko coś więcej więc powiedzieć.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis damiandamianfb:
  • koniec
Odpisz
#6
(30 Paź 2019, Śro 12:47)Niered napisał(a): Jak chce to niech idzie z ośmioma na raz ale niech już nie wraca. Dopuszczam, że mógłbym z taką być ale to bardziej byłby zwykły układ. Ona śpi z innymi ale ja mam za darmo, kiedy chce i pierwszy w kolejce. A no i ślubu nie bierzemy, żebym nie musiał alimentów za czyjeś bękarty płacić.
(pogrubienie własne)

Ten post jest bardzo ciekawy, chciałabym tylko uściślić, również dla przyszłych wypowiadających się w temacie, że mój temat nie tyczy się wiązania się z partnerem/partnerką, który/a uprawia prostytucję, a otwartych związków, w których decyzja na temat specyfiki relacji podejmowana jest przez obie strony, które wyrażają zgode na to, że wygląda to tak, a nie inaczej.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis apatiskt:
  • moc.awruk
Odpisz
#7
Jeżeli obie strony się na to godzą, to uważam, że nie czynią tym nikomu krzywdy i jest to jak najbardziej w porządku. Osobiście nie mógłbym w takim związku żyć, ale przecież nie każdy jest taki jak ja i to jest klucz do zrozumienia. Podstawą jest właśnie to, by każda ze stron była świadoma konsekwencji wynikających z tego układu i nie miała pretensji, jeżeli z czasem zacznie się to walić, bo jednak ktoś poczuje się zdradzony czy coś. Myślę, że każdy ma prawo do życia, jakie mu się podoba, o ile nie krzywdzi tym nikogo.
[-] 4 użytkowników polubił(o) wpis Szary:
  • Kiwi, Matlaltsauatl, Galadriela, Karol1991
Odpisz
#8
(30 Paź 2019, Śro 12:32)apatiskt napisał(a):  Wyobrażacie sobie siebie w takim związku?I nieco dalej: da się oddzielić seks od uczuć (co, chyba, powinno być podstawą takiej relacji? a może coś innego?)?
1. Tak; 2. Tak(też zależy od jakich)

Mózg > dupa
Odpisz
#9
W ogóle sobie tego nie wyobrażam. Są różne dziwactwa i preferencje, co kto lubi, ale ja tego nie uznaje   :Stan - Uśmiecha się:
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis jabeznadziejna:
  • Niered, koniec, Alexander Guard
Odpisz
#10
Siebie w tym nie widzę i mam wątpliwości, czy tego typu związek ma szansę przetrwać. W końcu pojawi się jakiś problem, ktoś się zakocha, zrobi dziecko czy po prostu przestanie się angażować. Jasne, w normalnych związkach też bywa, ale tutaj aż się prosi o tego typu sytuację.
Odpisz
#11
Jestem zadania, że natura ludzka aż się prosi o takie zachowania. Tu nie mają znaczenia same akty(nawet są tacy, którzy są z zasady wierni, ale ciągle szukają stymulacji, więc i zdrad itp.), ale to, w jakim stopniu ktoś panuje nad instynktami i emocjami.
Odpisz
#12
(30 Paź 2019, Śro 14:56)moc.awruk napisał(a): Jestem zadania, że natura ludzka aż się prosi o takie zachowania. Tu nie mają znaczenia same akty(nawet są tacy, którzy są z zasady wierni, ale ciągle szukają stymulacji, więc i zdrad itp.), ale to, w jakim stopniu ktoś panuje nad instynktami i emocjami.
Mam podobne odczucia (odnośnie tego, że natura ludzka się o to prosi), ale taka pobudka do niewierności, czy tam po prostu do sypiania z innymi może już budzić trochę niepokoju, bo jeżeli w grę wchodzą emocje, być może jeszcze stymulowane przez zaspokajane instynkty, to już rodzi się dobre podłoże do tego, żeby zrodziły się jakieś uczucia - choćby absurdalne, ale może tez w jakimś stopniu potęgowane przez to, że w końcu pojawiło się coś nowego, że to takie fascynujące, i tak dalej. W takich momentach porównuje się swoją "codzienną codzienność" z tą cudowną, chwilową rewelacją, no i może nastąpić często błędne przewartościowanie rzeczywistości.
Ogólnie, jeśli ma być fascynująco i jeśli ma być dużo stymulacji na tym polu, to chyba lepiej już się spotykać z paroma osobami na raz tak po prostu, ale stawiać sytuację jasno mówiąc, że związku się nei szuka. Ewentualnie wpaść w wir poznawania nowych osób. Idk.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis apatiskt:
  • bajka, moc.awruk
Odpisz
#13
(30 Paź 2019, Śro 15:17)apatiskt napisał(a):
(30 Paź 2019, Śro 14:56)moc.awruk napisał(a): Jestem zadania, że natura ludzka aż się prosi o takie zachowania. Tu nie mają znaczenia same akty(nawet są tacy, którzy są z zasady wierni, ale ciągle szukają stymulacji, więc i zdrad itp.), ale to, w jakim stopniu ktoś panuje nad instynktami i emocjami.
Mam podobne odczucia (odnośnie tego, że natura ludzka się o to prosi), ale taka pobudka do niewierności, czy tam po prostu do sypiania z innymi może już budzić trochę niepokoju, bo jeżeli w grę wchodzą emocje, być może jeszcze stymulowane przez zaspokajane instynkty, to już rodzi się dobre podłoże do tego, żeby zrodziły się jakieś uczucia - choćby absurdalne, ale może tez w jakimś stopniu potęgowane przez to, że w końcu pojawiło się coś nowego, że to takie fascynujące, i tak dalej. W takich momentach porównuje się swoją "codzienną codzienność" z tą cudowną, chwilową rewelacją, no i może nastąpić często błędne przewartościowanie rzeczywistości.
Ogólnie, jeśli ma być fascynująco i jeśli ma być dużo stymulacji na tym polu, to chyba lepiej już się spotykać z paroma osobami na raz tak po prostu, ale stawiać sytuację jasno mówiąc, że związku się nei szuka. Ewentualnie wpaść w wir poznawania nowych osób. Idk.

Lubię Twój sposób rozumowania.

Masz rację, co do tego, że uczucia moją się pojawiać poprzez taki sposób zaspokojenia swoich żądz - to prawda. Myślę, że ludzie, którzy są podatni na tego typu przywiązania mogą temu ulec no i pewnie tacy, którzy nie są świadomi tych mechanizmów. Jakoś tak w naszej kulturze przyjęło się, że seksualność wiąże się z silnym przywiązaniem, silnymi emocjami. Gdzieś znalazłam nawet badanie, że ogólnie ludzie, którzy ulegają tym chwilowym emocjom i jak to określiłaś poddają się temu "błędnemu przewartościowaniu rzeczywistości", często pozornie chcą być wierni jednej osobie(bo takie mają wartości - możliwe, że wdrukowane przez wzorce kulturowe, a może też chcą sobie udowodnić, że potrafią mieć silną wolę(choć może to być tylko ich wyobrażenie o sobie)), też mogą się dość szybko znudzić inną osobą i szukać innych. Można to zauważyć po powszechnych problemach w związkach w naszej kulturze czy coraz bardziej popularnym rozwodom.
W ogóle coraz częściej można zauważyć praktykę zawierania związków poprzez randkowanie, powierzchowne poznanie drugiej osoby. Dla mnie to dziwne, że osoby mało się znają, nie wiedzą o sobie praktycznie nic, a brną w głębszą relację emocjonalną czy seksualną nazywając to związkiem - często też takie relacje okazują się niestabilne, mogą szybko się kończyć. Ulegają tym właśnie chwilowym emocjom. Można zamiast tego zacząć od koleżeństwa, potem przejść w przyjaźń a potem dopiero nazywać to związkiem, ale chyba tak praktyka powoli przymiera w naszym społeczeństwie. Zupełnie tak jakby pomiędzy koleżeństwem a związkiem istniała jedna różnica - wykorzystanie swoich narzędzi do rozpłodu. Kto co woli, ale mnie takie coś nie interesuje. Lepiej postawić w takim wypadku na przelotne znajomości seksualne niż hucznie nazywać to związkiem, bo ktoś poczuł ten mistyczny stan zakochania zupełnie nic nie wiedząc o drugiej osobie. 

Zupełnie tak, jakby pewne osoby jedynym aspektem, którym ktoś mógłby zatrzymać przy sobie jakąś osobę, był by aspekt seksulaności. Czy nie lepiej zatrzymać kogoś przy sobie i przyciągnąć kogoś swoim unikatowym charakterem, okazaniem wsparcia w trudnych momentach, zrozumieniem dogłębnie czyjejś psychiki? W taki sposób można również wytworzyć silne przywiązanie do kogoś i myślę, że byłoby to trwalsze rozwiązanie niż seks na wyłączność, no i przy okazji nie trzeba by było martwić się o to, że gdy ktoś uprawia z kimś tylko seks, to zostawi drugą osobę dla kogoś innego. No chyba, że ktoś ma taki charakter, który polega na szukaniu ciągłych wrażeń, to wtedy będzie mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś zostanie z kimś trwale emocjonalnie związany.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis moc.awruk:
  • Siakistam
Odpisz
#14
Nie wstydzcie się żyjcie po swojemu. Nie trzeba tak pokrętnie szukać usprawiedliwienia w naturze ludzkiej, wystarczy powiedzieć: mi się tak podoba i tak będę robić    :Gesty - Ale: To nie czasy na miłość romantyczną, trzeba sobie troszkę poużywać. Do Sodomy i Gomory jeszcze daleko, bo w stosunku do zoofilii czy kaziroctwa lewica jeszcze nie walczy o tolerancję.
Wielu upadło ale jeszcze idzie na czworaka. Wielu uwierzylo, że nie można Upaść. Mało kto wierzy w katolickie pierdolamendo czy o ciężkiej aurze koloru brązowego i czarnego, mocno związanej z trzecim wymiarem.
Odpisz
#15
(30 Paź 2019, Śro 16:22)moc.awruk napisał(a): Zupełnie tak, jakby pewne osoby jedynym aspektem, którym ktoś mógłby zatrzymać przy sobie jakąś osobę, był by aspekt seksulaności. Czy nie lepiej zatrzymać kogoś przy sobie i przyciągnąć kogoś swoim unikatowym charakterem, okazaniem wsparcia w trudnych momentach, zrozumieniem dogłębnie czyjejś psychiki? W taki sposób można również wytworzyć silne przywiązanie do kogoś i myślę, że byłoby to trwalsze rozwiązanie niż seks na wyłączność, no i przy okazji nie trzeba by było martwić się o to, że gdy ktoś uprawia z kimś tylko seks, to zostawi drugą osobę dla kogoś innego.

Nie wiem czy to chodzi o hierarchię w piramidzie potrzeb, czy o coś innego, ale wydaje mi się, że czy to w budowaniu związków, czy już przy ewentualnych zdradach zawsze prędzej będzie tak, że dobry seks sprawi, że nagle się komuś będzie wydawało, że relacja (również ta na boku) jest warta świeczki i ogólnie na nosie pojawią się różowe okulary, niż to, że uczucie, że ja i osoba B jesteśmy świetnie dopasowani, niemalże szyci na miarę, zrekompensuje czy jakoś przeważy nad chociażby różnicami w potrzebach seksualnych (czy w rozwijającej się relacji, czy w związku) w taki sposób, żeby się nie szukało czegoś więcej. To jest coś czego osobiście zbytnio nie czaję, ale to właśnie jak dla mnie sprawia, że wolne związki raczej nie mają racji bytu, jeśli się uczuć/emocji kompletnie nie oddzieli od łózka - nawet, jeśli wypracowało się ten związek z koleżeństwa i przyjaźni, i ogólnie nie szło się, kolokwialnie mówiąc, "od d.py strony".
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis apatiskt:
  • Szary
Odpisz
#16
(30 Paź 2019, Śro 17:03)apatiskt napisał(a):
(30 Paź 2019, Śro 16:22)moc.awruk napisał(a): Zupełnie tak, jakby pewne osoby jedynym aspektem, którym ktoś mógłby zatrzymać przy sobie jakąś osobę, był by aspekt seksulaności. Czy nie lepiej zatrzymać kogoś przy sobie i przyciągnąć kogoś swoim unikatowym charakterem, okazaniem wsparcia w trudnych momentach, zrozumieniem dogłębnie czyjejś psychiki? W taki sposób można również wytworzyć silne przywiązanie do kogoś i myślę, że byłoby to trwalsze rozwiązanie niż seks na wyłączność, no i przy okazji nie trzeba by było martwić się o to, że gdy ktoś uprawia z kimś tylko seks, to zostawi drugą osobę dla kogoś innego.

Nie wiem czy to chodzi o hierarchię w piramidzie potrzeb, czy o coś innego, ale wydaje mi się, że czy to w budowaniu związków, czy już przy ewentualnych zdradach zawsze prędzej będzie tak, że dobry seks sprawi, że nagle się komuś będzie wydawało, że relacja (również ta na boku) jest warta świeczki i ogólnie na nosie pojawią się różowe okulary, niż to, że uczucie, że ja i osoba B jesteśmy świetnie dopasowani, niemalże szyci na miarę, zrekompensuje czy jakoś przeważy nad chociażby różnicami w potrzebach seksualnych (czy w rozwijającej się relacji, czy w związku) w taki sposób, żeby się nie szukało czegoś więcej. To jest coś czego osobiście zbytnio nie czaję, ale to właśnie jak dla mnie sprawia, że wolne związki raczej nie mają racji bytu, jeśli się uczuć/emocji kompletnie nie oddzieli od łózka - nawet, jeśli wypracowało się ten związek z koleżeństwa i przyjaźni, i ogólnie nie szło się, kolokwialnie mówiąc, "od d.py strony".

Hmmm... Myślę, że to zależy od osoby, ale może ogólnie być tak jak piszesz(w sensie, że jakby zaaplikować tę zasadę do ogółu społeczeństwa, a nie do poszczególnych jednostek). Sądzę, że w pewnym sensie mogło być wytworzone przez mechanizmy ewolucyjne, żeby zapewnić większy sukces reprodukcyjny(jedna z najważniejszych dziedzin życia i zapewnienia przeżycia gatunku) w oparciu o monogamiczność(lepsze wychowanie potomstwa), ale ja nie za bardzo to czuję i nie aplikuję takiego sposób postrzegania tych spraw w swoim toku myślenia i w swoim wartościowaniu relacji(chyba zresztą tak jak Ty : ) ), chociaż rozumiem, że inne osoby w taki sposób mogą takie postrzeganie sfery seksualnej uwzględniać w swoim systemie wartości/odczuwaniu emocji itp. 

W każdym razie ja seksualność i dostęp do głębi mojej bańki(ergo dogłębne emocjonalne zżycie się z kimś) oddzielam bardzo grubą linią. Inni mogą mieć inaczej.
Odpisz
#17
@moc.awruk
Cytat:[size=xx-large]Czy nie lepiej zatrzymać kogoś przy sobie i przyciągnąć kogoś swoim unikatowym charakterem, okazaniem wsparcia w trudnych momentach, zrozumieniem dogłębnie czyjejś psychiki? W taki sposób można również wytworzyć silne przywiązanie do kogoś i myślę, że byłoby to trwalsze rozwiązanie niż seks[/size]

To jest mądre ale tylko jeśli wyrwie się z kontekstu. Bo jak dodamy do poznania takiej wspaniałej osoby ( z którą wspaniałością jest dzielenie życia, jest zawsze obecna w trudnych chwilach i trzyma za ręce z łzami w oczach i tak dalej ) pewien istotny fakt, że jest ona tylko urozmaiceniem i dopełnieniem życia seksualnego, przy założeniu mózg > lub = dupa, to wygląda już słabo. Czas jest dzielony równo między ludzi, którzy dają od siebie dosłownie uj i nie ma u nich miejsca w serduszku dla nikogo, również my jesteśmy głównie dodatkiem do genitaliów i czasoumilaczem, to też wypada średnio na jeżozwierza.
Odpisz
#18
(31 Paź 2019, Czw 0:00)Niered napisał(a): To jest mądre ale tylko jeśli wyrwie się z kontekstu. Bo jak dodamy do poznania takiej wspaniałej osoby ( z którą wspaniałością jest dzielenie życia, jest zawsze obecna w trudnych chwilach i trzyma za ręce z łzami w oczach i tak dalej ) pewien istotny fakt, że jest ona tylko urozmaiceniem i dopełnieniem życia seksualnego, przy założeniu mózg > lub = dupa, to wygląda już słabo. Czas jest dzielony równo między ludzi, którzy dają od siebie dosłownie uj i nie ma u nich miejsca w serduszku dla nikogo, również my jesteśmy głównie dodatkiem do genitaliów i czasoumilaczem, to też wypada średnio na jeżozwierza.

Czy mógłbyś w inny sposób napisać to, co chciałeś napisać, bo obawiam się, że słabo rozumiem, szczególnie ostatnie zdanie.

Czy chodzi Tobie o to, że według Ciebie istotnym aspektem człowieka wpływającym na wywołanie silnych emocji i przywiązania u innych jest jego seksualność, a reszta jest tylko dodatkiem, czy miałeś na myśli coś zupełnie innego?
Odpisz
#19
(31 Paź 2019, Czw 0:27)moc.awruk napisał(a):
(31 Paź 2019, Czw 0:00)Niered napisał(a): To jest mądre ale tylko jeśli wyrwie się z kontekstu. Bo jak dodamy do poznania takiej wspaniałej osoby ( z którą wspaniałością jest dzielenie życia, jest zawsze obecna w trudnych chwilach i trzyma za ręce z łzami w oczach i tak dalej ) pewien istotny fakt, że jest ona tylko urozmaiceniem i dopełnieniem życia seksualnego, przy założeniu mózg > lub = dupa, to wygląda już słabo. Czas jest dzielony równo między ludzi, którzy dają od siebie dosłownie uj i nie ma u nich miejsca w serduszku dla nikogo, również my jesteśmy głównie dodatkiem do genitaliów i czasoumilaczem, to też wypada średnio na jeżozwierza.

Czy mógłbyś w inny sposób napisać to, co chciałeś napisać, bo obawiam się, że słabo rozumiem, szczególnie ostatnie zdanie.

Czy chodzi Tobie o to, że według Ciebie istotnym aspektem człowieka wpływającym na wywołanie silnych emocji i przywiązania u innych jest jego seksualność, a reszta jest tylko dodatkiem, czy miałeś na myśli coś zupełnie innego?
No tak jak mówisz, tylko wszystko na odwrót, przynajmniej chyba powinno być ale nie jestem trochę na czasie
Odpisz
#20
Woah, ten wątek jest tak ciekawy, że jako pierwszy od wielu miesięcy trafił u mnie do subskrypcji.   :Stan - Uśmiecha się:

W moim przypadku myślę, że otwarty związek w ogóle nie wchodzi w grę - zarówno przez nastawienie mojego partnera jak i moje.
Dużo bliższy jest mi swing, nawet miedzyplciowy, a abstrahując od obecnej relacji - poligamia, poliamoria itp.
Nigdy nie byłam w stanie postawić kreski między pożądaniem a uczuciem, dlatego wszelkie relacje bez zobowiązań kończą się dla mnie nieprzyjemnie.
Kluczowe w takich relacjach wydaje mi się traktowanie wszystkich stron na równi, a przy problemach z rozgraniczeniem między łóżkiem, a wspólnym zyciem, to jest dla mnie chyba nie do przeskoczenia.
Odpisz
#21
Lubię takie fobiczne wątki. LOL
Odpisz
#22
(31 Paź 2019, Czw 0:51)Niered napisał(a):
(31 Paź 2019, Czw 0:27)moc.awruk napisał(a):
(31 Paź 2019, Czw 0:00)Niered napisał(a): To jest mądre ale tylko jeśli wyrwie się z kontekstu. Bo jak dodamy do poznania takiej wspaniałej osoby ( z którą wspaniałością jest dzielenie życia, jest zawsze obecna w trudnych chwilach i trzyma za ręce z łzami w oczach i tak dalej ) pewien istotny fakt, że jest ona tylko urozmaiceniem i dopełnieniem życia seksualnego, przy założeniu mózg > lub = dupa, to wygląda już słabo. Czas jest dzielony równo między ludzi, którzy dają od siebie dosłownie uj i nie ma u nich miejsca w serduszku dla nikogo, również my jesteśmy głównie dodatkiem do genitaliów i czasoumilaczem, to też wypada średnio na jeżozwierza.

Czy mógłbyś w inny sposób napisać to, co chciałeś napisać, bo obawiam się, że słabo rozumiem, szczególnie ostatnie zdanie.

Czy chodzi Tobie o to, że według Ciebie istotnym aspektem człowieka wpływającym na wywołanie silnych emocji i przywiązania u innych jest jego seksualność, a reszta jest tylko dodatkiem, czy miałeś na myśli coś zupełnie innego?
No tak jak mówisz, tylko wszystko na odwrót, przynajmniej chyba powinno być ale nie jestem trochę na czasie

Głupio mi to pisać, ale nadal nie rozumiem. Chodzi Ci na odwrót do mojej opinii na ten temat, czy na odwrót do tego:

Cytat:Czy chodzi Tobie o to, że według Ciebie istotnym aspektem człowieka wpływającym na wywołanie silnych emocji i przywiązania u innych jest jego seksualność, a reszta jest tylko dodatkiem, czy miałeś na myśli coś zupełnie innego?



Przepraszam, że tak dopytuję, ale mój mózg jakoś nie może połączyć wątków w tym wypadku. 

Hmmm... Nie wiem, czy jestem na czasie czy nie, ale zdecydowanie jestem określana jako dziwna i bardzo odstaję swoimi opiniami od ogółu społeczeństwa - tak mi mówi wielu ludzi i wielu specjalistów. Zbyt dużo rozmyślam na różne tematy, więc i moje zdania na różne tematy to dość złożone kwestie.
Odpisz
#23
Mi wizja takiego otwartego związku zdecydowanie się nie podoba. Ciekawe jakby to miało wyglądać. Ja jako osoba rozmawiając o wszystkim miałbym przy np. kolacji pytać się swojej partnerki jak tam wczoraj ten seksik z tym facetem, którego mi ostatnio przedstawiłaś się udał? W ilu pozycjach to zrobiliście jak Ci się podobało ?   :Stan - Uśmiecha się - ROFL:p czy ta otwartość miałaby polegać na kompletnej ignorancji tego z kim sypia nasz partner i nie wnikanie w jego sprawy lozkowe? Ale znowu pytanie co to za otwartość? 

"[size=xx-large]Jakoś tak w naszej kulturze przyjęło się, że seksualność wiąże się z silnym przywiązaniem, silnymi emocjami"[/size]
[size=xx-large]Jakoś tak? Z tej seksualności właśnie wynika to co napisałaś. No chyba, że ktoś ma 20 partnerów na miesiąc to faktycznie wszystko mu jedno i nie czuje żadnych emocji. [/size]
[size=xx-large]Moim zdaniem seks nie jest najistotniejszy w związku, ale jest jego dopełnieniem i tworzy spójną całość w stworzeniu udanego i trwałego związku. [/size]
Odpisz
#24
(31 Paź 2019, Czw 1:32)Zasió napisał(a): Lubię takie fobiczne wątki. LOL
Prawda? Ale poteoretyzować zawsze można.
Odpisz
#25
Różnorodność jest cenna i może ktoś się w czymś takim odnajduje, a mi nic do tego. Jednak mi zupełnie to nie odpowiada, z powodów, które już wymieniono wcześniej.

Tak się składa, że właśnie oglądałam na YT nagranie o poliamorii i pomyślałam sobie, że to są takie atrapy relacji na miarę dzisiejszych czasów - konsumpcyjne, zachłanne. Ludzie dziś nie chcą żadnych ograniczeń w konsumowaniu życia, doznań, innych ludzi. Hedonizm na całego.
[-] 8 użytkowników polubił(o) wpis Kra_Kra:
  • kartofel, Fearless, vesanya, apatiskt, bajka, ult, L1sek, Alexander Guard
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Białe związki ;-) Kamelia 250 20 452 16 Sty 2019, Śro 19:26
Ostatni post: GoodbyeKitty
  Zwiazki a fobia nikaragua 240 18 583 03 Lut 2016, Śro 16:11
Ostatni post: grego
  Związki miłosne - która płeć ma trudniej? Divine 13 2 586 17 Paź 2011, Pon 23:09
Ostatni post: maciek333


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.