- Pamiętnik.
#1
Witam towarzyszy fobicznej niedoli!

Mam w zasadzie jedno konkretne pytanie do Was. Dostałam namiary na podobno dobrego psychiatrę w moim mieście i bardzo bym chciała wybrać się do niego. Potrzebuję leków na depresję i ewentualnie skierowania do psychologa. Dłużej sama nie pociągnę, jestem tego pewna    :Smuci się: Ale... no właśnie. Nie wyobrażam sobie opowiedzieć psychiatrze o objawach mojej depresji "od myślników", to wszystko jest zbyt skomplikowane. Od pewnego czasu (7 lat) piszę pamiętnik, w którym opisywałam i nadal opisuję między innymi swoje stany psychiczne, uczucia, które mi towarzyszą, wszystkie doły, lęki itp. Widzę, jak choroba postępuje. Od dwóch lat nic się nie zmienia na lepsze, a właściwie jest coraz gorzej. Podkreśliłam sobie kilka fragmentów w tym moim pamiętniku, które świadczyć mogą o depresji. Czy uważacie, że to dobry pomysł, żeby wspomóc się tym pamiętnikiem na wizycie? Bez takiej pomocy nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, co mi dolega, a tam jest wszystko opisane, jak na dłoni.

Z góry dziękuję za sugestie i dobre rady    :Uśmiecha się:
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#2
Jeśli to ma Ci ułatwić sprawę i pomóc to powinnaś wziąć ten pamiętnik. Pojdziesz z nim do psychiatry, powiesz że nie potrafisz o tak wytłumaczyć co Ci dolega, pokażesz go albo najlepiej sama przeczytasz co tam opisywałaś, swoje przemyslenia etc. Wiem że to może być trudne ale powinnaś spróbować. Raz kozie śmierć  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Sam kiedyś taki pamiętnik prowadziłem ale po kilkunastu dniach znudziło mi się i go wyrzuciłem. Będzie dobrze    :Uśmiecha się:
Odpisz
#3
Dziękuję, Luke za odpowiedź    :Uśmiecha się:
Wiesz, strasznie się boję takiej wizyty. Nie wiem, czy psychiatra poświęci mi wystarczająco dużo czasu, żebym mogła mu spokojnie przedstawić swoje problemy. I czy ja mam mu powiedzieć, że podejrzewam u siebie depresję i fobię społeczną, czy tylko mówić o objawach, czekając, aż on sam określi, co mi jest? Stale się zastanawiam, dlaczego to wszystko dotknęło właśnie mnie...
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#4
myślę, że to dobry pomysł...w sumie nie wpadłam na to, a też czeka mnie wizyta u psychiatry. Tyle że mój pamiętnik jest w wersji elektronicznej  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: ale chyba przejrzę go przed wizytą    :Uśmiecha się szeroko: może będzie mi łatwiej. Sama nie wiem jak to będzie i też się denerwuję. Życze powodzenia i trzymam kciuki  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#5
gemsa84, też się nigdzie jeszcze nie spotkałam z takim pomysłem - to mój autorski    :Uśmiecha się puszczając oko: Naprawdę świetna to pomoc. Nie odtworzyłabym tego z pamięci, stres by mnie zjadł. Udanej wizyty życzę!    :Uśmiecha się:
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#6
Cytat:Nie wiem, czy psychiatra poświęci mi wystarczająco dużo czasu, żebym mogła mu spokojnie przedstawić swoje problemy

Psychiatra jest po to żeby pomagać ludziom z problemami choćby wizyta miała trwać pół dnia.

Cytat:I czy ja mam mu powiedzieć, że podejrzewam u siebie depresję i fobię społeczną, czy tylko mówić o objawach, czekając, aż on sam określi, co mi jest?

Wiesz, prawdę mówiąc nigdy nie byłem u psychiatry czy psychologa ale wydaje mi sie że możesz mu powiedzieć że podejrzewasz u siebie fobię spoleczną i depresję, z tym że psychiatra i tak musi najpierw wybadać co i jak a dopiero potem stwierdzi czy masz te schorzenia czy nie. Więc tutaj zrobisz tak jak będziesz chciała    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
camellia napisał(a):Czy uważacie, że to dobry pomysł, żeby wspomóc się tym pamiętnikiem na wizycie?

myślę, że to świetny pomysł Camellia    :Uśmiecha się: Mów o wszystkim co stanowi dla Ciebie największy problem, wydaje mi się, że do rozmowy o Tobie i Twoich problemach lepszy byłby psycholog, razem z nim stwierdzilibyście wspólnie co dalej.
Odpisz
#8
Niered, w zasadzie długo myślałam o tym, czy najpierw udać się do psychiatry czy do psychologa, ale dowiedziałam się na innym Forum, że do psychologa trzeba mieć skierowanie od lekarza, a psychiatrę masz bez problemu. Do lekarza ogólnego nie pójdę po skierowanie, bo ta babka pracuje razem z moją wścibską i chcącą wiedzieć wszystko ciotką :shock: Nie chcę, żeby rodzina wiedziała, że chodzę do psychologa czy psychiatry, bo mogą to wykorzystać przeciwko mnie.
Jedyne wyjście to wizyta prywatna. Ale rozważę ją, dzięki za sugestię    :Uśmiecha się:
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#9
wiecie co jest najfajniejsze pozytywne cyctaty na tym forum, jak się jeszcze w nie wierzy to nie jest z Wami tak żle
psychosomosocjo
Odpisz
#10
No właśnie, jeśli się wierzy...

Skoro już mój skromny temat został odświeżony, to powiem Wam, że byłam w końcu zarówno u psychologa, jak i u psychiatry. Na każdą wizytę, a było ich już sporo, brałam ze sobą pamiętnik, ale nigdy nie byłam zmuszona go wykorzystać. Okazuje się, że bez ściągi również potrafię mówić o swoich problemach i o tym, co mnie męczy i wpędza w dolinę rozpaczy i beznadziei.
Teraz opisuję sobie w pamiętniku kolejne sesje terapeutyczne. Myślę, że dużo mi to daje.
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#11
Przez 7 lat prowadzić pamiętnik :shock: Pogratulować wytrwałości.
Ty się nie bój o to, że ktoś się dowie o wizytach, ty się bój, żeby nikt tego pamiętnika nie odkrył...
Odpisz
#12
iX, czasem się boję, słowo 8)

Pamiętnik piszę chyba nawet troszkę dłużej niż 7 lat. Wiedz jednak, że nie jest to dziennik, nie opisuję w nim w szczegółach każdego przeżytego dnia. Tylko najważniejsze sprawy w nim umieszczam. Póki żyję, mam nadzieję, że nikomu on w ręce nie wpadnie, ale... Zastanawia mnie czasem, co by było, gdyby ktoś odkrył moje tajne zapiski na przykład wtedy, kiedy coś by mi się stało. Niektórzy nie mieliby o mnie dobrego zdania, inni pewnie wyrzuty sumienia... Czasami myślę o tym, żeby zniszczyć stare zeszyty, ale jest tam jednak jakaś cząstka mnie i mojej skromnej historii. Mimo zagrożenia, jakoś tak mi żal.
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#13
jeśli masz wścibską matkę na przykład, to wywal to wszystko czym prędzej.
ja mam, ale wierzyłam, że będzie potrafiła się przyzwoicie zachować. nic bardziej mylnego. to bolało.
Odpisz
#14
Pamiętnik to ciekawa sprawa. Sam o tym myślałem kiedyś, żeby swoje jazdy zapisywać gdzieś, ale nie skupiać się tylko na uczuciach tylko spisywać jakieś inne życiowe rozkminy i pomysły. Taki pamiętnik może być faktycznie dobrą pomocą w leczenie - tak mi się wydaję.Zrezygnowałem z tego, bo nie mam polotu pisarskiego, nie umiem swoich myśli w taki sposób wyrażać. W ogóle nie umiem.
Odpisz
#15
Ja też piszę pamiętnik. Od września, czyli od momentu kiedy zaczęła się rozwijać moja fobia. W gimnazjum nie było jeszcze tak źle, ale gdy poszłam do liceum... Myślę, że właśnie wtedy zaczęła się ona rozwijać. W moim pamiętniku opisałam więc rozwój fobii i odkrywanie, że moja nieśmiałość przekształciła się w coś innego, poważniejszego, i że jest to fobia społeczna. Czasem wracam do tamtego okresu. I oczywiście dalej piszę pamiętnik. Wszystkie zapiski mam w komputerze, na szczęście mama nie zagląda do mojego laptopa (bo też jest ciekawska).
Odpisz
#16
Pisałem pamiętnik z dwa lata temu. Ostra jazda była jak moja matka go znalazła.
W sumie to napisałem nawet książkę, która bazowała na moim życiorysie, ale w pewnym momencie ją popsułem. Po prostu opierała się ona na moim życiu w tak wielkiej mierze, że nie potrafiłem napisać nic ciekawego, co by było fikcją.
Odpisz
#17
Ja też pisałam pamiętniki, ale czasami myslę czy by ich nie spalić, ciągle jak mnie nie ma w domu to mam lęki, ze ktoś to czyta .
Odpisz
#18
Podczas pierwszej wizyty u psychiatry nie mogłam wydusić z siebie słowa. Lekarz słusznie odebrał to jako symptom choroby. Wewnętrzne napięcie bywa tak silne, że trudno jest nam artykułować swoje myśli.
Odpisz
#19
Alice napisał(a):Wszystkie zapiski mam w komputerze, na szczęście mama nie zagląda do mojego laptopa (bo też jest ciekawska).
Dziś wchodzę do mojego pokoju (zostawiłam włączonego laptopa i otwarty plik z pamiętnikiem) a tam przy laptopie siedzi mama.
Odpisz
#20
Ja tez pisze pamietnik. To juz prawie 5 lat. To pomaga. Ale tylko na chwile. Pamietam, ile razy juz zamykalam sie w pokoju i pisalam ze lzami w oczach. Niedawno czytalam jeden z moich najsmutniejszych pamietnikow (pisany w wieku 13 lat). Pozniej przeczytalam najnowszy. Wszystko to ciagnie sie juz tyle czasu. Udaje przed ludzmi, ze jest ok, wciaz sie ich boje. Chce byc z nimi, ale mam ich dosc. Bo rania mnie moze nieswiadomie, ale jednak to robia. Zawsze mialam wrazenie,ze ludzie mnie nie lubia. To chyba nie tylko wrazenie.
Nigdy sie nie poddam.
Odpisz
#21
"Patrzysz na obojętne spojrzenia,
Nawet nie wołasz...
I tak nikt nie usłyszy
Ludzie cię omijają...
Twoich uczuć nie zauważają,
Więc po co czuć?
Skoro nie ma kwiatka,
Który kwitł by tylko dla ciebie,
Ani żadnego spojrzenia,
Które mówi wiele...
Wita Cię radośnie
I smuci sie gdy odchodzisz...
Po co odczuwać jakieś emocje,
Skoro nie ma nawet osoby,
Która chciałaby spojrzeć w głąb Ciebie,
Po co Ci ludzie,
którzy traktują innych jak powietrze,
Jak niepotrzebny balast
I pozbywają sie go,
Kiedy nie jest już potrzebny..."

Sorry,ale dziś nie chce mi sie żyć   :Smuci się:
"Być...Królową własnego losu,Księżniczką własnej bajki..."
Odpisz
#22
Post wyzej pisalam...3 lata temu i dziś mam to samo uczucie    :Smuci się:
"Być...Królową własnego losu,Księżniczką własnej bajki..."
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.