- Pewność siebie
#1
Polecam Wam obejrzenie tych dwóch video na temat jak zbudować pewność siebie. Na pewno dostaniecie po nich lekkiego motywacyjnego kopa. Jestem ciekawy też Waszych opinii na temat tych video.

1. https://www.youtube.com/watch?v=WEuI-DuNQ7c
2. https://www.youtube.com/watch?v=ffT4rrjm4kQ

Zwłaszcza polecam video nr 2. Jest o tyle ciekawe że opowiada tam gość co jest brzydki (i sam o tym mówi w owym video) i to doskonale mówi nam o tym że wygląd choć jest ważny to nie jest absolutnie kluczowy i najważniejszy w naszym życiu.

W pierwszym video opowiada gość który też kiedyś podobno był nieśmiały i opowiada jak z tego wyszedł.
Odpisz
#2
Aaa ch..j z takimi filmikami. Ja se będę szedł nawet labiryntem, ważne, że własnym labiryntem.
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#3
Jak wygląda i na czym polega Twój własny labirynt? Jak on pomaga w budowaniu pewności siebie?
Odpisz
#4
Nie będę słuchał brodaczy o aparycji pedofila jak stać się pewnym siebie, wolę aby przemiana była naturala, a nie przez wmawianie czy tanie sztuczki. Nawet jeżeli będę szedł trudniejszą drogą.

A tak naprawdę to po prostu nie chcę mi się oglądać tych bzdur.    :Uśmiecha się szeroko:
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#5
Proxi napisał(a):Aaa ch.. z takimi filmikami. Ja se będę szedł nawet labiryntem, ważne, że własnym labiryntem.

No to łaź tam sobie własnymi labiryntami, czy kanałami, Twój wybór.
Na mnie też takie filmiki czy inne porady jak uporać się z fobią nie robią wrażenia, ale jednak daję sobie na wstrzymanie i nie hejtuję ich w każdym temacie. Zwłaszcza, że niektórym to jakoś pomaga, co widać w komentarzach.


Proxi napisał(a):Nie będę słuchał brodaczy o aparycji pedofila jak stać się pewnym siebie, wolę aby przemiana była naturala, a nie przez wmawianie czy tanie sztuczki. Nawet jeżeli będę szedł trudniejszą drogą.

Nie słuchaj, nikt nie zmusza? Nic mnie tak nie wkurwia jak znudzony gość, który do każdego tematu musi na siłę wrzucić swoje 3 grosze. Mógłby to jeszcze zrobić w normalnych słowach, ale gdzie tam... Trzeba dosadnie pojechać, prawda?


RedIsABeautiful napisał(a):Zwłaszcza polecam video nr 2. Jest o tyle ciekawe że opowiada tam gość co jest brzydki (i sam o tym mówi w owym video) i to doskonale mówi nam o tym że wygląd choć jest ważny to nie jest absolutnie kluczowy i najważniejszy w naszym życiu.

No popatrz. Gdybyś nie napisał, że jest brzydki, to sam bym nawet tak o nim nie pomyślał. Jak dla mnie jego wygląd jest przeciętny, no ale w kwestii urody staram się nie myśleć zero-jedynkowo. Jedyne co rzuca się w oczy to braki w uzębieniu, ale z tym też zawsze da się coś zrobić.
Odpisz
#6
Nie ma co hejtować. Proxi, pisząc, że nie będziesz słuchał brodaczy o aparycji pedofila, z miejsca stawiasz się wyżej od tego człowieka. Czy jest sens w ocenianiu obcych ludzi, nic o nich nie wiedząc? Lepiej się trochę zastanowić zanim się tak ostro pojedzie.

Co do filmików, nie tyle chodzi o wygląd, raczej o doświadczenia, o to jakie miejsce zajmujemy w społeczeństwie. Ci ludzie na filmikach mogli mieć inne doświadczenia od naszych, coś innego ich ukształtowało, stąd udało im się wytworzyć w sobie pewność siebie. Pewność siebie i swoich możliwości czasem przychodzi z wiekiem - zauważcie, że osoby w wieku dojrzałym albo starsze skupiają się już na czymś zupełnie innym niż na swoich niedostatkach. To życie ich tego uczy, co nie znaczy, że każdy starszy człowiek jest przebojowy. Po prostu z wiekiem nasz system wartości się zmienia. Teraz pewność siebie może i jest dla nas trudna do wykształcenia w sobie, ale przecież nie będziemy wiecznie czuć się zahukani i stłamszeni. To na pewno nie jest trwałe uczucie. Porównywania się z innymi trudno uniknąć - zawsze będzie ktoś lub coś, co podkopie trochę naszą pewność siebie, ale trzeba pracować nad tym, by mieć w miarę realny obraz samego siebie.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#7
Alikene, trzeba kogoś znać żeby oceniać wygląd?

Cagey, ta druga to odpowiedź do Redzika, nie chciałem go olać, przymuszony zostałem. Dziadostwo mnie dopadło tak wcześnie, będę Was moralizował, karmił swoimi fałszywymi prawdami i głupimi mądrościami. Radziłbym zakupić niezły zapas Nervosolu.

Zapomniałem dodać emotek i wyszedłem na gbura, zdarza się.
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#8
A po ch... oceniać czyjś wygląd? Nawet jeśli coś nie podoba nam się w czyimś wyglądzie, to lepiej zachować wszelkie uwagi dla siebie. Oczywiście nie da się całkiem uniknąć oceniania przez pryzmat wyglądu, ale jeśli ktoś tylko na to patrzy i się zraża przez wygląd do kogoś, jeszcze nic o tej osobie nie wiedząc, to może być bardzo słabo. Jak dla mnie mężczyzna z drugiego filmiku nie ma takich cech wyglądu, które są jakoś odstręczające i sprawiają, że wygląda jakoś mega źle. A nawet gdyby wyglądał mega źle, to bym po prostu skupiała się na tym, co ta osoba mówi. Nawet jak ktoś nie wygląda dobrze, to my widząc tę osobę, możemy tylko w pierwszej chwili mieć takie odczucie co do niej. Potem widząc tę osobę na co dzień, szybko zapominamy co właściwie nam się nie podobało w jej wyglądzie, przyzwyczajamy się do jej wyglądu...To media ryją nam banię i czasem wydaje nam się, że przeciętny człowiek powinien robić wszystko, by wyglądać jak przerobione w photoshopie gwiazdy. W codziennym kontakcie z innymi ludźmi to nie ma aż takiego znaczenia (no dobra- pewnie ma, stąd wszystkie kompleksy, które dręczą ludzi, ale po co z grubej rury komuś jechać za wygląd). Nie na wszystkie cechy wyglądu człowiek ma wpływ.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#9
Alikene, ale moja "ocena" była pieszczotliwa. Nie pisałem tego na poważnie. Ja nie z tych co oceniają po wyglądzie, wiadomo, że się zdarza, ale nigdy nikogo z tego powodu nie wyśmiałem, ani nigdy tego nie zrobię bo sam tego doświadczyłem.

Zadałem jedno krótkie pytanie, a Ty tak się rozpisałaś. Przydałabyś mi się na lekcjach.    :Uśmiecha się:
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#10
Nie chciałam tak się rozpisywać.    :Uśmiecha się: Dla mnie tylko osoby, które same nie dbają o schludność, ubiór są sobie same winne, że wyglądają jak wyglądają. Ale i tak staram się nie oceniać takich osób, bo może zamknęły się w sobie, może nabrały przeświadczenia, że dbanie o wygląd i tak już niczego nie zmieni w ich podejściu do samych siebie i w tym, jak inni ludzie do nich podchodzą. Wiadomo jak kompleksy, pogłębione jeszcze przez otoczenie mogą rozpieprzyć lajf.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#11
Alikene napisał(a):Nie chciałam tak się rozpisywać
To dobrze, że ktoś ma swoje zdanie, coś do powiedzenia, nawet tak dużo jak Ty.    :Uśmiecha się szeroko: Z tym ostatnim zdaniem znam się aż za blisko.    :Uśmiecha się:

Wybaczcie za offtop.
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#12
nawet ja nie napisałbym, że jest jakiś szkaradny... jakby się ładniej ogolił, zęba wstawił, to już w ogóle - chłop jak chłop... dziesiątki gorszych się widuje
ale że filmiki to jakieś kolejne pierdy, to pewne, chociaż mam wyłączone głośniki, to nie słuchałem.
Jeśli życie staje w gardle z każdym łykiem, a gdy trzeba to brakuje właśnie fartu,
Kiedy świt cię zrywa z łóżka bladym krzykiem - weź cokolwiek, weź cokolwiek...
Cokolwiek szkodliwego i się zatruj!
Odpisz
#13
Proxi, piszesz, że to dobrze jak ktoś ma coś do powiedzenia. Fakt. Często biorę kogoś w obronę, bo jestem przeciwko schematom i szufladkowaniu. Dobrze, że jednak okazało się, że tylko sobie żartujesz i nie oceniasz ludzi w taki sposób. Chciałabym móc kiedyś powiedzieć, że w ogóle nie oceniam ludzi, ale tak chyba się nie da, nawet mimo dobrych chęci. Żyjemy w świecie społecznych oczekiwań, każdy siebie nawzajem porównuje i ocenia. To właśnie głęboki strach przed tymi oczekiwaniami, porównaniami i ocenianiem powoduje fobię społeczną. Oczywiście nie tylko to, ale wiadomo o co chodzi. Co do pewności siebie, to wiadomo, że ktoś z lękiem społecznym nie ma jej za dużo. Zaniżamy swoją samoocenę, często nawet nikt z naszego otoczenia nie pokazał nam, że można inaczej. Ludzie częściej dobijają niż podnoszą się nawzajem. Mało jest osób, które pomagają innym uwierzyć w siebie.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#14
Widzę że ww video Was totalnie nie przekonały, ok. Zas nie słuchał i nazywa je pierdami. A psycholodzy/psychoterapeuci to też nie leczą czasem opowiadając w ten sam sposób? Opowiedzcie mi jak Wy próbujecie podnosić swoją samoocenę, jak walczycie o pewność siebie. Zas, Alikene a zwłaszacza Proxi którego muszę pytać już po raz drugi    :Uśmiecha się puszczając oko:

Tonący brzytwy się chwyta, może oglądanie tego to faktycznie głupota ale jestem zdeterminowany w swoich celach (wyjście z fobii, zbudowanie samooceny) i próbuje wszystkiego co może pomóc.
Odpisz
#15
Dobra, ten brodaty pedofil podobny do mnie, do tego miał fajne pudełka to i obejrzałem. Nic nowego nie usłyszałem, a to jego udowadnianie, że jesteś zajebisty było wyjątkowo słabe.    :Wystawia język:

No i jak zawsze, znajdź w sobie mocne strony. Kiedy ja nie mam, obecnie leżę i kwiczę, niemal w każdej dziedzinie swojego życia. W szkole z niczego mocny nie byłem. Nie jestem w żaden sposób uzdolniony, nigdy nic nie osiągnąłem, nie posiadam specjalnej wiedzy na żaden temat. Choćbym się zesrał, to nie znajdę niczego w czym bym był autentycznie dobry, dobrze jeśli do przeciętności dobijam.

Z tym próbowaniem i takimi samymi konsekwencjami gdy się nie uda i gdy nie spróbujemy też nie do końca tak jest. Jak nie podejmę pracy, to nie będę miał pracy, a jak podejmę i mnie wywalą bo jestem głupi, to nie będę miał pracy no i wiadomo utwierdzę się w przekonaniu, że jestem do niczego. Owszem czysto fizycznie wynik jest taki sam, ale emocjonalnie każda jedna porażka tylko bardziej wbija w glebę. Kolejny powód do uważania się za śmiecia i dowód na to, że w ogóle nie powinienem po świecie pełzać. Konsekwencje takiej zamierzonej rezygnacji są o wiele łatwiejsze do przełknięcia.
Odpisz
#16
USiebie, im bardziej chcesz w to wierzyć, tym bardziej realne się to dla Ciebie staje. Większość osób na tym forum ma problemy z samopostrzeganiem i zaniża swoją wartość, ale im bardziej zamykasz się w nienawiści i niechęci do samego siebie, tym mocniejszą cegiełkę dokładasz do tego muru, którego potem może już Ci się nie udać zburzyć. Mur budowany przez tyle lat, w dodatku budowany przez Ciebie świadomie nie tylko nie zostanie zburzony, ale jeszcze się wzmocni, jeśli wciąż będziesz dokładał do niego cegiełki. Nie nakręcaj swojego poczucia niższości, to niszczy, w ten sposób niczego w sobie nie zbudujesz.. Oczywiście możesz powiedzieć, że Ci doradzam, a sama robię sobie to samo, ale w przeciwieństwie do Ciebie, ja w którymś momencie uznałam, że muszę dojrzeć od bierności do działania. Może nie robię niczego spektakularnego, ale sama decyzja o tym, że nie chcę wegetować to już jakiś progress. Nie skazuj siebie na to, chłopie. Staraj się być jak najlepszym na miarę swoich możliwości. Nie oczekuj od siebie zbyt wiele, ale czegoś oczekuj. Mówiąc, że nie podejmujesz się wielu rzeczy, by oszczędzić sobie żalu w przypadku niepowodzenia, mówisz tak naprawdę, że unikasz odpowiedzialności za swoje życie. Myślisz, że tylko Ty czujesz, że nic Ci się nie układa? Tak, wiem, że to wszystko tylko słowa. Byłoby dużo prościej, gdyby te wszystkie recepty mogło się od zaraz wdrożyć w życie. No ale myślę, że coś w tym musi być, co napisałam. Nie wolno rezygnować z siebie i ze swojego życia, oddawać tego wszystkiego walkowerem. Nawet jeśli nawiedzają mnie myśli, że to wszystko o dupę rozbić i bez sensu i w ogóle, to kiedy widzę, że ktoś inny tak myśli zapala mi się lampka sprzeciwu. Wiem jak takie myślenie boli, a wolałabym żeby innych nie bolało. Może to świadczy o dobroci, prędzej pewnie o naiwności. Tak jakby słowa mogły coś zmienić (czasem pewnie zmieniają, ale prędzej uwierzyłbyś pewnie komuś, kto sobie wszystko idealnie poukładał niż komuś kto sam ze sobą walczy).

A co do braku talentu, większość ludzi nie ma żadnych specjalnych uzdolnień, a nawet jeśli je mają, to i tak czują, że marnotrawią swoje zdolności. Myślę, że nawet łatwiej dopasować się do innych, gdy niczym specjalnym się człowiek nie wyróżnia. Oczekujesz od siebie, że będziesz kimś wyjątkowym, uzdolnionym, a nawet gdybyś miał ten talent, to nie jest powiedziane, że wiedziałbyś jak zrobić z niego użytek. Kwestia czy ktoś ma do czegoś zdolności czy nie, nie przesądza wszystkiego. Samo nic nam z nieba nie spadnie, taka jest prawda. Trzeba pracować nad sobą. Mówisz, że niczego nie osiągnąłeś. To na pewno nieprawda. Musisz tylko wiedzieć, co chcesz osiągnąć i robić kroki ku tym celom, ale to muszą być realne cele. Nie przekroczysz siebie - wszystko co możesz, to starać się radzić sobie w granicach swoich możliwości. Ktoś powiedziałby, że nie ma żadnych granic, ale tak nie jest. Każdy się z czymś zmaga, każdego coś ogranicza, ale i w tych ramach trzeba coś ze sobą robić. Nawet jeszcze nie sprawdziłeś, gdzie jest ta granica, której już dalej nie przeskoczysz, więc jak możesz już teraz przekreślać swoje szanse.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#17
"Mówiąc, że nie podejmujesz się wielu rzeczy, by oszczędzić sobie żalu w przypadku niepowodzenia..."

Eee, no co ty, ja mówię, że wegetuję przede wszystkim dlatego, że jestem totalnie leniwy.

"...mówisz tak naprawdę, że unikasz odpowiedzialności za swoje życie."

Nom, zresztą ewidentnie próbuję przerzucać ją na rodziców.

"prędzej uwierzyłbyś pewnie komuś, kto sobie wszystko idealnie poukładał niż komuś kto sam ze sobą walczy"

Eee tam, to nie wiesz, że jak ktoś sobie poukładał życie to tylko dlatego, że nie był aż tak bardzo do d*py.    :Wystawia język:

Ale generalnie zgadzam się z Tobą, z wkurwiającymi panami z jutuba często gęsto zresztą też, tyko co z tego. Szkoda klawiatury na mnie i tak nic nie dotrze.

"Mówisz, że niczego nie osiągnąłeś. To na pewno nieprawda."

Owszem prawda, chyba że zaczniemy na siłę wymyślać osiągnięcia godne dziesięciolatków i debili.
Odpisz
#18
Poniekad sama siebie probuje przekonac tym co napisalam. USiebie uzalanie sie nic nie daje. Jak mozna oczekiwac ze cos sie w naszym zyciu zmieni, jesli nic w tym kierunku nie robimy. Nie szkoda mi bylo klawiatury na napisanie tego, co napisalam. A to ze cokolwiek by ktos Ci nie powiedzial, Ty i tak w to nie uwierzysz i to wyprzesz to juz calkiem inna sprawa. Znam to z autopsji. Raczej musimy sami starac sie przezwyciezac swoje bariery no zadne slowa i zewnetrzne okolicznosci nie wystarcza w tym przypadku. Mysle ze nawet gdyby nawet lepiej Ci sie ukladalo w zyciu, wciaz bys sie ze soba zmagal bo to jest cos glebszego i okolicznosci na to nie wplywaja.
To tylko uczucia i aż uczucia. Tyle wystarczy, by się śmiertelnie poranić i zostać pogrzebanym na którejś z brudnych ścieżek swojego umysłu.
Odpisz
#19
USiebie napisał(a):"Mówisz, że niczego nie osiągnąłeś. To na pewno nieprawda."

Owszem prawda, chyba że zaczniemy na siłę wymyślać osiągnięcia godne dziesięciolatków i debili.

Piękne, dla takich właśnie myśli warto przeglądać to forum. Zawsze mam mniej więcej takie odczucia jak ktoś próbuje mi na siłę udowadniać, że nie jestem do d...py. Może muszę zaakceptować, że jestem mentalnym ośmiolatkiem i debilem i wtedy odzyskam wiarę w moje osiągnięcia. Ostatnio wygrałem w warcaby internetowe, w sumie nie wiem z kim, ale to sukces, wpiszę to sobie do CV    :Uśmiecha się:

Alikene napisał(a):Poniekad sama siebie probuje przekonac tym co napisalam.
Dobre rady, świadomość potrzeby pracy nad sobą i zmian. Co z tego, że człowiek to wszystko zna jak nie wierzy i nie czuje.
Chociaż może to działa na zasadzie prania umysłu. 1000 razy usłyszę żeby wychodzić do ludzi, wierzyć w siebie i swoje umiejętności, nie poddawać się to końcu jak pies wyuczony sztuczek zacznę to robić.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sztuczna pewność siebie spowodowana nieśmiałością emptiness 11 2 162 09 Cze 2017, Pią 23:02
Ostatni post: IwillPrevail


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.