- Płacz bez powodu
#1
Nie wiem co sie ze mna dzieje ale jest to straszne. Potrafie ryczec jak bobr po kazdej blachostce. I paradoksem jest to ze nawet po rzeczach ktore wedlug normalnego czlowieka sa pozytywne i sie udaly tak jak tego chcialem. Na przyklad uda mi sie po wilkich bolach gdzies pojsc i cos zalatwic. Przychodze wpadam pod koldre wylewam wiadro lez trzesacz sie caly i zasypiam jak niemowle.
I jest to placz nie z radosci tylko jestem w bardzo podlym nastroju.
Oczywiscie mam problemy fobiczne i zaburzeniowe. Dlaczego tak sie dzieje zle?
Dziekuje za przeczytanie i jakoliwek odpoeiwdz bo jestescie moimi jedynymi znajomymi.    :Smuci się:
Odpisz
#2
Pewnie tak twoj organizm reaguje na stres.
Odpisz
#3
jakiś powód na pewno jest..

chciałabym pocieszyć, ale nie umiem.
Odpisz
#4
ja wogole nie potrafie wyrazac emocji. i wydaje mi sie ze ktoredys ta kumulacja musi zostac wyrzucona. ale jest to naprawde meczace. to tak jakby srac ustami    :Obraził się:
Odpisz
#5
Mam tak samo    :Smuci się:
Odpisz
#6
Ja płaczę często.    :Smuci się:
Odpisz
#7
Mnie się też dosyć często zdarza płakać, ale niektórym ludziom to pomaga. Ja najczęściej płacze przy ataku paniki, wtedy do tego trzęsę się cała, serce mi wali i zaczynam bardzo szybko oddychać.
Odpisz
#8
_smutasek__ napisał(a):Ja najczęściej płacze przy ataku paniki, wtedy do tego trzęsę się cała, serce mi wali i zaczynam bardzo szybko oddychać.
Też czasami mam takie ataki. Też wtedy lecą mi łzy z oczu i nie potrafię tego opanować.
Odpisz
#9
Nie jesteś sam    :Uśmiecha się puszczając oko:
Też tak wiecznie mam.. Niestety.
Nie wiem, co na to poradzić. Może jednak postaraj się mimo wszystko opanować płacz i zająć się czymś. Wtedy może zapomnisz.
Odpisz
#10
ja płaczę ale z bezsilności różnej maści. Ale i wzruszam się różnymi rzeczami głównie filmami i książkami.
Odpisz
#11
Ja raczej nie umiem płakać, choć nawet ze 2 lata temu mi się to zdarzyło bo był poważny problem, gdzie byłem bezsilny. Ale najbardziej to czuję jak mi się łzy cisną do oczu, jak widzę jak się komuś coś udaje, np w filmie, jak ktoś coś powie, nawet w muzyce, jak ktoś coś pięknie zaśpiewa    :Uśmiecha się szeroko:... takie sukcesy ludzi strasznie mnie wzruszają, ale zawsze się skutecznie hamuję przez płaczem i raczej dobrze, nie chciałbym się rozklejać, ale i tak czuję, że mnie takie rzeczy dogłębnie poruszają    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#12
Empty Space napisał(a):takie sukcesy ludzi strasznie mnie wzruszają, ale zawsze się skutecznie hamuję przez płaczem i raczej dobrze, nie chciałbym się rozklejać, ale i tak czuję, że mnie takie rzeczy dogłębnie poruszają    :Uśmiecha się puszczając oko:
tak... wzrusza, że im się udaje i jak to byłoby fajnie, gdyby i mi się udało...
Odpisz
#13
Nie w tym rzecz. Był taki film, gdzie facet latami szedł do domu, chyba z Syberii i miał wielkie szczęście, że mu się udało. I na koniec filmu była scena w kościele, gdzie jest pokazana jego rodzina, która się modli, a on wchodzi do kościoła, patrzy na nich, a oni go potem zauważają... i to było takie piękne.    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#14
Heh też bywa że choćbym czasami bardzo chciała popłakać nic z tego nie wychodzi. A kiedy staram się pohamować to oczywiście łzy ciekną mi ciurkiem. Zazwyczaj podczas kłótni z mamą starałam się twardo powiedzieć swoje zdanie ale zanim cokolwiek zdążyłam powiedzieć już czułam łzy na policzkach i kulkę w gardle. Dlaczego tak jest   :Uśmiecha się puszczając oko:?
Odpisz
#15
/ napisał(a):Nie wiem co sie ze mna dzieje ale jest to straszne. Potrafie ryczec jak bobr po kazdej blachostce. I paradoksem jest to ze nawet po rzeczach ktore wedlug normalnego czlowieka sa pozytywne i sie udaly tak jak tego chcialem. Na przyklad uda mi sie po wilkich bolach gdzies pojsc i cos zalatwic. Przychodze wpadam pod koldre wylewam wiadro lez trzesacz sie caly i zasypiam jak niemowle.
I jest to placz nie z radosci tylko jestem w bardzo podlym nastroju.
Oczywiscie mam problemy fobiczne i zaburzeniowe. Dlaczego tak sie dzieje zle?
Dziekuje za przeczytanie i jakoliwek odpoeiwdz bo jestescie moimi jedynymi znajomymi.    :Smuci się:
Mi sie wydaje ze masz depresje. Samo to ze piszesz '' po wielkich bolach cos zalatwic'' jest oznaka depresji, wtedy czlowiekowi przychodzi ciezko zalatwianie spraw, co wymaga wielkiego wysilku. Ja jak poszlam cos zalatwiac to juz myslalam o tym kiedy wroce do domu. Wariowalam bedac wsrod otoczenia, wszystko mnie przytlaczalo. Najlepiej czulam sie w lozku przy zaslonietych zaslonach i telewizorze, to ze musialam wyjsc na dwor traktowalam jako kara Boska. Placz towarzyszyl mi wszedzie, powodow nie bylo, ataki paniki i wszystko sprawialo mi problemy.
Odpisz
#16
Myślę,że to może być reakcja na stres. Ja mam łatwość wzruszania się, potrafię płakać przy byle pierdołach, czasami nawet jak coś pójdzie dobrze to płaczę i to nie ze szczęścia. Innego dnia jestem zimna jak ryba. Nie wiem już o co w tym chodzi. Koniecznie musisz iść do lekarza. Ja nie jestem żadnym specjalistą, więc nie pomogę, mogę jedynie przeczytać Twoje wypowiedzi i napisać co o nich myślę.
Będziemy jacy zechcemy
byle nam wiedzieć czego chcieć,
ale nie wiemy
czego nie wiemy,
więc nie mamy
co chcemy mieć.
Odpisz
#17
Ja placze z bezsilnosci, jak juz mam dosyc kompa i ksiazek, siedzenia w domu, nawet rodzicow ktorzy sa jedynymi filarami...Placze ale nie wychodze;/
..Przyzwyczaić się nie mogę, że to mam...;/
Odpisz
#18
Tez bardzo duzo płacze.. wszystko za co sie wezme obraca sie w ruine.. zwykle mój płacz to reakcja na stres.. płacze jak jestem zła i bezsilna..
You cracked the ice, and I wept
You covered the sun, and I slept
You whispered the truth, and I smiled
You kissed my soul, and I died
Odpisz
#19
Ja to może nie płaczę, ale ostatnio po pozytywnym załatwieniu sprawy miałem kijowy nastrój do końca dnia    :Smuci się: Myślę, że w ten sposób stres mnie po prostu opuszczał - czyli więcej czasu potrzebuję na to by stres minął i ta niby radość nie ma kiedy się uzewnętrznić...
Odpisz
#20
ech... lepiej by poleciały łzy niż się uszkodzić...

u mnie jedna i druga reakcja częsta
Odpisz
#21
ja cale zycie ukrywalam moje emocje do dzis tak robie z tym ze ostatnio jak przychodze ze szkoly szukam tylko miejsca zebym mogla byc sama i placze po prostu to wszystko wychodzi ze mnie...
Odpisz
#22
Ja potrafie ryczeć jak nienormalna, a kiedy mama zapyta mnie o co chodzi nie mówie nic, potem ona zawsze mówi mi że się przeze mnie wykończy bo nie wie co mi jest. Boje się że mnie wyśmieje...I tak jest zawsze po najmniejszej krytyce albo potknieciu...
Odpisz
#23
A ja nie płaczę bez powodu. Jak ryczę to z bezsilnej złości, frustracji, albo dlatego, że ktoś na mnie nawrzeszczał albo mnie skrytykował. A jak naprawdę chciałabym popłakać to na złość nie mogę. Jak jeszcze byłam młodsza to często ryczałam, ludzie mnie wyśmiewali, to pewnie się utrwaliło, że płacz jest zły.
Odpisz
#24
Nie istnieje płacz bez powodu (ewentualnie ->bez celu)
Podobnie jak Echo, płaczę gdy jestem sfrustrowana (bezsilność+gniew+lęk) ale najczęściej moje łzy pojawiają się w momentach odczuwania żalu.
Miewam mniej/bardziej łzawe okresy.
Mogę nie płakać miesiącami. To taki bezpieczny i chłodny czas emocjonalnego betonu. Ale jestem jak pole minowe->wystarczy że coś usłyszę/zobaczę/poczuję albo ktoś zada mi pytanie, które zarezonuje we mnie w taki sposób, że zamiast udzielić odp. zanoszę się płaczem.
Mam dosyć czułe receptory i nie potrzebuję silnych bodźców dlatego zdarza mi się rozczulić wśród ludzi. Słucham/patrzę na nich a łzy płyną mi z oczu bezwiednie.
To mnie bardzo krępuje.
Spazmatyczny płacz (kiedy brakuje mi oddechu, kręci mi się w głowie) zdarzył mi się kilka razy na grupach.
Nigdy wcześniej tak nie płakałam.
O pewnego czasu (terapia) płacz jest dla mnie zagadką, jest sygnałem, ze coś trudnego się we mnie dzieje dlatego staram się zwracać uwagę na moment jaki go poprzedza (zwłaszcza chodzi o te płynące z oczu łzy).

Kilka razy płakałam dlatego, że było mi niewiarygodnie dobrze....nie potrafiłam inaczej wyrazić i pomieścić w sobie emocji, które przeżywałam.

Emocjonalne huśtawki to dla mnie chleb powszedni (jestem borderem) i nie raz zdarzało mi się z płaczu z rozkoszy, płynnie i niepostrzeżenie przejść w płacz z żalu, po czym błyskawicznie otrząsałam się, jakby nic się nie stało.

W gabinecie terapeuty nie może zabraknąć chusteczek-swego czasu było mi głupio, że tyle ich zużywam.   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#25
Ja też płaczę dość często, bez powodów zazwyczaj. Gdy jestem bezsilna albo bardzo poirytowana, jak ktoś mnie wkurza to taki jest mój sposób aby "wyrzucić" to z siebie, a później się uspokajam i biorę w garść    :Uśmiecha się:
No mountain nor sea,
No thing of this world,
Could keep us apart.
Because this is not my world...
...You are
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zawalenie studiów z powodu strachu Duke 22 2 557 07 Gru 2015, Pon 10:59
Ostatni post: Duke


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.