- Poddaje się
#1
Na wstępie chciałbym podziękować użytkownikom za rady w moich postach temacie.
Szczerze powiedziawszy nie sadziłem , że ktoś spróbuje pomóc,poradzić obcej osobie.

Dzisiaj stwierdziłem, ze tak naprawdę nic nie zmienię pomimo(śmiech) 26 lat,a za parę miesięcy 27, które spędzę samotnie i potraktuje jako zwykły dzień. Ja tak naprawdę nie dostrzegam pozytywnych rzeczy...
Zreszta jakie pozytywne rzeczy? gdy jedyne wyjścia z "wiezienia" ograniczaja sie do pracy,a po z powrotem do celi i PC, bo tak naprawde nie mam pomyslu co robic i gdzie. Tak naprawde nigdy nie wiedzialem..... Dzisiaj, to sobie uświadomiłem.
Poza PC tak naprawdę nie mam zadnych zainteresowan, pasji czegos co sprawiloby mi radosc w zyciu tylko jeden metlik w glowie i nawracajace mysli o tym,ze tak naprawde jestem nieudacznikiem , ktory nikomu nie jest potrzebny. Brak motywacji , perspektyw , celu , pasji.
Z kolezanka dalem sobie spokoj(jak ze wszystkim) bo tak naprawde co sam moge dac od siebie i zaoferowac? 26 latek, ktory tak naprawde nie ma nic? poza gotowka odlozona na koncie. Nie mam nawet wlasnego samochodu, mieszkania itd.
Przestałem próbować inicjować kontakt, bo to i tak nie ma sensu i ciagle miałem wrażenie,że wychodzę na natręta.
Myśłałem również żeby zapisać się na siłownię(samemu przecież to i tak nie ma sensu i tak nie dam rady) i rzucić palenie(to może mi się uda). Miały być to moje małe cele i metoda małych kroczków miałem je realizować.

Przepraszam za błędy stylistyczne ale mam problem z klawiatura, ktorej nie moge przestawic na znacznik PL.
Odpisz
#2
Cóż, nie wiem co doradzić, bo chyba nie szukasz rad. Ja mimo wszystko i tak zazdroszczę chociaż, że możesz normalnie funkcjonować, bo ja jestem jedną wielką chodzącą chorobą, do tego nerwica natręctw, mycie rąk czasami nawet nie przesadzając 15 razy jak wydaje mi się, że dotknąłem czegoś brudnego. Chciałbym chociaż być w stanie podjąć jakąś pracę i czuć się fizycznie na tyle dobrze, że mógłbym podejmować próby socjalne, więc doceń chociaż, że to masz.
Odpisz
#3
Dokładnie, inni maja gorzej, muahaha. Doceń to, że prócz siedzenia w domu możesz pójść do pracy, której pewnie i tak nie cierpisz. : P

To żeś kolegę pocieszył.
Odpisz
#4
wszyscy sa nieudacznikami xD
Odpisz
#5
Ja mam to samo co Xyzy. Jak nie ma zdrowia fizycznego to nie ma nic, a jak jest, to można wszędzie i wszystkiego chociaż próbować. "i ciagle miałem wrażenie,że wychodzę na natręta" - to jest częsty błąd fobika, nic nie zaproponuje, nie powie "cześć" w busie, a potem ludzie myślą, że jest nieprzystępny. Sama tak mam. Ja bym na Twoim miejscu tak łatwo nie rezygnowała z wyjścia na prostą. Na siłowni mógłbyś sobie wynająć trenera (jeśli oczywiście pensja Ci na to pozwala), wtedy on nad Tobą gada i niepotrzebny Ci towarzysz. Zawsze możecie pogadać o odżywianiu, odżywkach itd. i wtedy kontakt z drugą osobą zaliczony, a takie small talki dobrze jest trenować. Może się wciągniesz w siłkę i zyskasz hobby?
Moje życie już się skończyło.
[Obrazek: b80bead274f2d33d.gif]

Odpisz
#6
Ciekaw jestem na jakim etapie jest Diffident. Powyższe posty Cię pocieszają, czy tylko wkurwiają?    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#7
Nie nie wkurwiaja mnie ani nie daja "nic" do zrozumienia.
Co do pracy nie cierpię jej pod tym względem, że czuję iż mógłbym wykonywać znacznie lepsza pracę ale nie potrafię ncizego zmienić w tym kierunku np. spróbowac zaaplikwoac na lepsze stanowisko(i tak mi sie nie uda, jestem za slaby , masz 26 lat i tak sobie nie poradzisz itd).
Co do fobii być moze mam jakas lekka odmiane z drugiej strony obecna praca wymaga kontaktu z ludzmi i nie mam problemu zeby z kims porozmawiac , posmiac sie , pozartowac a nawet postawic sie(np liderowi (oczywiscie wszystko w ramach kultury i dialogu)) gdy cos mi sie nie podoba i utrudnia prace reszty grupy.
Mi brakuje po prostu motywacji i kopa w przyslowiowa dupe zeby cokolwiek zmieniac i przestac sie nad soba uzalac i zaczac zyc dla siebie a nie dla innych.
Co do urwania kontaktu zrobilem, to bo ciagle to ja inicjowalem rozmowe, zainteresowanie itd. Nigdy nie dostalem 1 wiadomosci typu "co slychac" etc. dlatego czulem sie jak natret.
Ot ciekawska osoba, ktora co kilka dni wypisuje "co tam u Ciebie".
Co do hobby moim utrapieniem jest PC i uzaleznienie od gie typu MOBA. Muzyke lubie chyba jak kazdy, to samo tyczy sie filmow, seriali(Wikingowie , Gra o tron etc itd)..
Odpisz
#8
USiebie - A co mam napisać, że życie skończone, idź się powieś? Przecież nie o to chodzi na tym forum, skoro ktoś tu napisał, nawet mówiąc, że się poddał, to znaczy, że jakąś minimalną szanse dla siebie widzi, inaczej by się nie odezwał tu nawet. Ja nie pocieszam na zasadzie "afrykańskie dzieci mają gorzej" tylko mówię, że mimo wszystko bo może jest w fatalnej sytuacji to może chociaż podejmować jakieś próby puki ma zdrowie.
Odpisz
#9
Czytając Cię, czuję jakbym patrzył w lustro i też mam 26 lat.    :Uśmiecha się puszczając oko: Czułem się, jakbyś pisał o mnie, z jedną różnicą - ja nie palę. No, a tak, wszystko to samo. Nie koniecznie teraz, ale jeszcze kilka miesięcy temu i owszem. Wtedy pod wpływem impulsu w postaci filmu, dałem sobie lekkiego kopa w dupę i zacząłem szukać znajomych w necie. Dalej było już tylko ciężej, bo zmiany nie przychodzą lekko. Teraz mam z kim pogadać, mam się z kim spotkać, chodzę na terapię, nie boję się wyjść z domu, mam czym wypełnić czas, by nie siedzieć przed PC. Dlaczego o tym piszę? Bo czuję, że jesteśmy podobni, że jesteś w tym miejscu, gdzie ja już byłem i mogę Ci coś poradzić na podstawie własnych skromnych doświadczeń. Nie jesteś beznadziejny! Nie poddawaj się!
Kim jestem?

Jestem gównem.
Odpisz
#10
gdzie tych znajomych z netu znalazłeś tak z ciekawośći ?
Odpisz
#11
(05 Maj 2017, Pią 22:08)harley napisał(a): wydaje mi się, że najłatwiej jest właśnie powiedzieć - poddaję się, nic nie ma sensu itd

Meh, wcale nie łatwo, ja się poddaje już jakieś sześć lat i końca nie widać, a nawet niedawno na terapię popylałem.
(05 Maj 2017, Pią 22:16)Xyzy napisał(a): Ja nie pocieszam na zasadzie "afrykańskie dzieci mają gorzej" tylko mówię, że mimo wszystko bo może jest w fatalnej sytuacji to może chociaż podejmować jakieś próby puki ma zdrowie.

Kiedy to są pierdy, tak czy siak. Ale nie ważne to ja tu się frustruję i przypierdalam.
Odpisz
#12
http://www.samotneserduszko.fora.pl

Pierwsze, co znalazłem niebędące portalem randkowym. No i można pisać bez rejestracji.    :Uśmiecha się szeroko:
Kim jestem?

Jestem gównem.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Caveman27:
  • marcinnn
Odpisz
#13
Jeśli się poddasz to przegrasz. To najgorsza możliwa opcja. Właściwie to człowiek dopiero wtedy naprawdę przegrywa kiedy się poddaje. Bardzo więc Cię proszę o to byś tego nie robił.
Odpisz
#14
"i nie wierzę że nie masz niczego, co lubisz robić, na pewno jest coś takiego, nawet głupie książki, muzyka itd"

Tak, głupie...
A ja autora rozumiem. Tylko, że jak widzę trochę ściemnia, skoro jest na czasie z serialami i mu się chce je wszystkie oglądać... "Muzyke lubie jak każdy". Ta, i "Muzykę lubię" znaczy tutaj pewnie to samo co "Muzyki słucham dużo i często", prawda?
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#15
Tak muzyki słucham dużo i często, bo odkąd pamiętam była moja odskocznia i w jakimś stopniu mnie motytwowała.
Co do seriali odkad pamietam lubiłem je ogladac, bo czesto okazuja sie lepsze niz filmy pelnometrazowe.
Ja po prostu nie wiem od czego zaczac.
Kazdy dzien jest jak schemat powtarzany od kilku miesiecy(z ta roznica ze weekend w pracy sobie odpuscilem), a najbardziej dobijajacy jest brak motywacji i dazenia do zmian. Do rozwoju i jakiejs samorealizacji
Dzisiaj sobota i pewnie tak jak kazdy dzien spedze go w domu przed PC, bo nie mam nawet gdzie i z kim wyjsc(mam dwoch kolegow ale kazdy ma swoje zycie i widujemy sie sporadycznie)
Odpisz
#16
(06 Maj 2017, Sob 11:51)Diffident napisał(a): nie mam nawet gdzie i z kim wyjsc(mam dwoch kolegow ale kazdy ma swoje zycie i widujemy sie sporadycznie)

A może warto spróbować poznać kogoś nowego, kto też chce wprowadzić zmiany w swoim życiu? Razem raźniej.
Kim jestem?

Jestem gównem.
Odpisz
#17
Czytając to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę nadal walczyć... walczyć o lepszego siebie. Myślę, że jestem w podobnej sytuacji życiowej ale nieco młodszy.
Myślę, że potrzebujesz kontaktu z 2 człowiekiem bo w końcu jesteśmy istotami stadnymi. Najgorzej to zamknąć się samemu w domu - pokoju przy PC grach, serialach itp.
Może zainteresują cię forumowe spotkania fobików? (dział ogłoszenia towarszyskie)

PS. Zmień ten tytuł bo tak do niczego nie dojdziesz.
Odpisz
#18
Czasami czuję, że nie mogę się poddać itd może to śmieszne ale szczególnie wyzwala się to podczas słuchania ulubionej muzyki....
Taki wewnętrzny głoś żeby się ruszyć i coś zmienić.... ale wszystkie negatywne myśli wracają jak bumerang no bo dlaczego akurat na mnie musiało to wszystko spaść?
Mnie niszczy samotność i odizolowanie się od ludzi do tego dochodzi niskie poczucie własnej wartości i myślenie o sobie jak o nieudaczniku życiowym, który nie ma niczego do zaoferowania(dlatego dałem sobie spokój z koleżanka...na innym forum doradzono mi żeby ja gdzieś zaprosić ale po co? jeżeli mieliśmy tylko kontakt przez komunikator i sms. Zawsze,to ja pisałem pierwszy i dałem sobie spokój, bo miałem wrażenie,że wychodzę na natręta i wścibska osobę(pewnie przez swoja nerwice itd).)
Zresztą zawsze chyba tak było
Tak szczerze powiedziawszy najbardziej boje się tego,że do końca zostanę sam.....
Moje kontakty z kobietami można powiedzieć są równe 0... A mam 26 lat. Raz tylko stworzyłem "związek", który skończył się tylko sms-em "będziesz skarbem dla innej"....
Teraz boję się wchodzić w jakikolwiek związek.
Starać się o cokolwiek, bo tak jak pisałem dla drugiej osoby wyjdę na dziwaka, szaraczka, sierotę życiowa.
Było, to ponad dwa lata temu.
Po tym wszystkim doszły stany depresyjne , nerwica, posypała się "paczka znajomych" i na własne życzenie zawaliłem studia...
I teraz jestem w przysłowiowej d***.
Pracując na produkcji(czasami czuję,że stać mnie na coś więcej... zresztą często tak miałem ale ambicje mnie zniszczyły -> bardziej boli gdy spada się z wysokiego poziomu na dno mając miękkie serce) , niszcząc się uzależnieniami(papierosy , PC) i nie widząc światełka w tunelu, a najlepsze jest, to że potrafię się dobrze "kamuflować" i mało kto dostrzega,że mam jakiś problem.
Sam dla siebie również nie robię niczego...
Chciałbym np. zrobić sobie tatuaż ale nagle wpada myśl po co? dla kogo? dla siebie? Typowa życiowa pierdoła.
Jedynym miejscem gdzie mogę to z siebie wyrzucić są fora internetowe(anonimowość to bardzo duża zaleta).
Odpisz
#19
Nie wiem na ile Ci to pomoże, ale tutaj bardzo ładnie odpisali człowiekowi z podobnymi rozterkami:

http://manosfera.pl/forums/pytania-pocza...czego.html

Kto by pomyslał, że nawet na forum dla normalsów można znaleźć przydatne rzeczy    :Uśmiecha się:
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
Odpisz
#20
"będziesz skarbem dla innej"
hahaha, nie no sorry rozbroiło mnie to
Odpisz
#21
(07 Maj 2017, Nie 23:33)Divine napisał(a): Nie wiem na ile Ci to pomoże, ale tutaj bardzo ładnie odpisali człowiekowi z podobnymi rozterkami:

http://manosfera.pl/forums/pytania-pocza...czego.html

Kto by pomyslał, że nawet na forum dla normalsów można znaleźć przydatne rzeczy    :Uśmiecha się:

No taaak, rozwijaj się, pielęgnuj swoje wewnętrzne piekno, rozkwitaj, realizuj pasje, miej marzenia, imponuj charakterem... To już dla niejednego fobika łatwiej chyba będzie zaimponować furą i kasą...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#22
(08 Maj 2017, Pon 8:21)Zas napisał(a): No taaak, rozwijaj się, pielęgnuj swoje wewnętrzne piekno, rozkwitaj, realizuj pasje, miej marzenia, imponuj charakterem...

edit, ale oni tam raczej piszą jak wznieść się ponad przeciętność, ja jestem mało ambitny i przeciętność by wystarczyła    :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#23
No ale przeciętność to chybs według nich ta fura i kasa. A zresztą nie. wiem...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#24
No dobra, przekonaliscie mnie, nic sie nie da zrobic :S
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
Odpisz
#25
nie no, oczywiście, że sie da. przecież 99% fobików ma pasje - minimum dwie, w tym jedną artystyczną, uprawia przynajmniej jeden rodzaj aktywności fizycznej, a do tego odznacza się niezwykłą dojrzałością emocjonalną. właściwie, to do zrobienia pozostaje już tylko wyleczyć się z fobii
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Zas:
  • Odmieniec
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co się zmieniło gdy się dowiedzieliście że macie fobie spo.. excelsior 27 3 313 25 Paź 2014, Sob 10:47
Ostatni post: Matias


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.