- Pokonaj lek
#1
‘Lęk to twój śmiertelny wróg. Nie widzisz go, bo siedzi w tobie. Atakuje, gdy się go nie spodziewasz. Cierpisz i nawet nie wiesz czemu. Działa podstępnie, powoli robi z ciebie kalekę. Bawi się tobą, rani, osłabia, ale nie chce cię zabić, woli patrzeć jak się męczysz. Chce doprowadzić cię do takiego stanu, że będziesz chciał się sam zabić. Zniszcz go, zanim on zniszczy ciebie. Najpierw go dostrzeż, przyjrzyj mu się dokładnie. Widzisz jaki jest brzydki? Spójrz mu głęboko w oczy, chwyć go za jaja i wyrzuć go z siebie. Teraz jesteś wolny.’
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis resuscytacja:
  • Tomashek
Odpisz
#2
Ja mam coś co pomoże go zwalczyć.Znalazłem to kiedyś na necie.Naprawde mądre rady.Są skierowane do nieśmiałych, ale myślę że nam fobikom też mogą w jakimś stopniu okazać sie pomocne.Oczywiście małymi kroczkami.Ja staram się wprowadzać w życie zasadę 1 i 2.Lekko nie jest  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: heh

"10 rad dla nieśmiałych"
1. Jeśli czujesz, że nieśmiałość jest jak kamyk w Twoim bucie, po prostu się jej pozbądź.
Zacznij od mówienia "nie" w sytuacjach banalnych, np. w sklepie.
2. Pamiętaj: inni są bardziej tolerancyjni dla nas niż my sami dla siebie.
Nie bój się być sobą. Popatrz rozmówcy w oczy. On wcale Cię źle nie ocenia.
3. Nie stawiaj sobie zbyt wielkich wymagań, lepsza mała satysfakcja niż wielka klęska.
4. Stosuj afirmacje: jestem odważny, mam poczucie humoru, świetnie wyglądam.
Ludzie motywowani pozytywnie są w stanie przenosić góry.
5. Wyprostuj plecy, uśmiechnij się, kup sobie nowy ciuch (najlepiej z kieszeniami,
gdy masz kłopoty z rękami).
6. Rób to, czego się boisz. Pamiętaj człowiek najbardziej lęka się nieznajomego.
Chodź środkiem korytarza, nie chowaj się po kątach. Ubieraj się kolorowo.
7. Jeśli przeraża Cię zabranie głosu na przyjęciu, zebraniu, poćwicz w domu przed lustrem.
Zobaczysz przygotowanie czyni cuda.
8. Na przyjęciu w nowym środowisku staraj się znaleźć oparcie dla pleców, siądź w
głębokim fotelu, poczujesz się bezpieczniej. Oddychaj głęboko i mów głośno. Cichych
nikt nie słucha.
9. Naucz się słuchać. Będziesz interesujący, gdy staniesz się zainteresowany.
Wolter mawiał, że drogą do serca jest ucho!
10. Jeśli po nieśmiałości pozostał Ci rumieniec, ciesz się - wiele kobiet wydaje
majątek na róż. Ale opanuj odruchy zdradzające nieśmiałość - łamanie palców,
długopisu, zgniatanie chusteczki.
"......Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać.......
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak......."
Odpisz
#3
Fajne, ale dla mnie trudne do realizacji
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#4
Dla mnie też.Najtudniejsze to 2,3,4,6,8,10.
Może jednak komuś pomoże?
"......Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać.......
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak......."
Odpisz
#5
Dobre są te rady, ale trudno będzie się do nich zastosować. Nie tylko mi, jak widzę.
Odpisz
#6
punkty 1,6,8,9 już przerobiłam i dałam radę    :Uśmiecha się: co do innych, to z niektórymi mam problem, a niektóre w jakiejś części udało mi się opanować, dobrze jest sobie wytyczyć kilka celów do osiągnięcia, łatwiej jest się wtedy skupić na tym, co konkretnie chcesz zrobić, czy z czym powalczyć    :Uśmiecha się: walczyć z fobią społeczną to zbyt ogólne pojęcie, dlatego chwalę tą listę    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
niestety, punkt 10 to nie jest do konca prawda...Przynajmniej nie dla erytrofobika   :Śmieje się nerwowo: Niesmiałość powoduje rumieniec, a fobia cegłe    :Uśmiecha się:
ale rzeczywiscie, niby te rady takie oczywiste a tak łatwo o nich w danej sytuacji zapomniec...  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#8
Wiem co to znaczy, je jestem purpurowa jak tylko w danej sytuacji ktoś na mnie spojrzy - spodziewam się wtedy jakiegoś pytania lub chęci rozpoczęcia zwykłej rozmowy, która jest dla mnie maratonem nie do przebiegnięcia. Szczerze mówiąc to mam chyba jakis inny rodzaj fobii, bo wolę przemawiać przed tysiącem nieznajomych osób, niz siedzieć np przy obiedzie wśród najbliższej rodziny.Rodzinka lubi zdawać dużo ciekawych pytań dotyczących życia prywatnego.I od razu   :Śmieje się nerwowo: ...czsem nawet czerwienię sie na samą myśl o tym, że ktoś mógłby coś do mnie powiedzieć. Jestem kompletnie tym załamana
Odpisz
#9
Gorzka napisał(a):Wiem co to znaczy, je jestem purpurowa jak tylko w danej sytuacji ktoś na mnie spojrzy - spodziewam się wtedy jakiegoś pytania lub chęci rozpoczęcia zwykłej rozmowy, która jest dla mnie maratonem nie do przebiegnięcia. Szczerze mówiąc to mam chyba jakis inny rodzaj fobii, bo wolę przemawiać przed tysiącem nieznajomych osób, niz siedzieć np przy obiedzie wśród najbliższej rodziny.Rodzinka lubi zdawać dużo ciekawych pytań dotyczących życia prywatnego.I od razu   :Śmieje się nerwowo: ...czsem nawet czerwienię sie na samą myśl o tym, że ktoś mógłby coś do mnie powiedzieć. Jestem kompletnie tym załamana

Nie martw się 8) Nie jesteś sama. Ja tam jak sobie przypomnę to całą szkołę średnią chodziłem na buraku, czy jak kto woli "cegle"    :Śmieje się: Teraz mnie to śmieszy ale wtedy to nie było takie zabawne    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#10
Ja akurat w szkole średniej też się buraczyłam ale tylko przy odpowiedzi przy tablicy np, w sytuacjach rodzinnych nie miałam problemów, a nawet lubiłam kiedy ktoś zaczynał mnie wypytywać o różne rzeczy. A czy tobie udało się wyjść z tego przy pomocy leków, czy w jakiś inny sposób? Czy może po prostu ujawniło się to u ciebie tylko w okresie dojrzewania?
U mnie to nie jest zabawne gdyż w tym roku kończę 25 lat a zachowuję się jak trzyletnie dziecko.I z wiekiem to raczej narasta niż maleje.
Odpisz
#11
Gorzka napisał(a):Ja akurat w szkole średniej też się buraczyłam ale tylko przy odpowiedzi przy tablicy np, w sytuacjach rodzinnych nie miałam problemów, a nawet lubiłam kiedy ktoś zaczynał mnie wypytywać o różne rzeczy. A czy tobie udało się wyjść z tego przy pomocy leków, czy w jakiś inny sposób? Czy może po prostu ujawniło się to u ciebie tylko w okresie dojrzewania?
U mnie to nie jest zabawne gdyż w tym roku kończę 25 lat a zachowuję się jak trzyletnie dziecko.I z wiekiem to raczej narasta niż maleje.

Niestety nie udało mi się z tego wyjść  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Skończyłem szkołę to już tego nie przeżywam ale jak bym miał teraz taką sytuacje to zachowywał bym się tak samo jak nie gorzej   :Śmieje się nerwowo: W pierwszej klasie liceum było jeszcze w miarę. W drugiej jakoś mnie to dopadło(po takiej jednej sytuacji) i później było już coraz gorzej. Zacząłem opuszczać godziny itd. Więc tak to wygląda  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#12
Ja tam cegłę łapie do dziś...    :Wystawia język: Na szczęście teraz potrafię nad tym panować, a pewne sytuacje po prostu przestały na mnie działać w ten sposób. Chociaż muszę przyznać, że od czasu do czasu buraka załapie w tak niedorzecznie zwykłej sytuacji, że aż mnie samego to śmieszy...    :Śmieje się:
Odpisz
#13
Żałosny86 napisał(a):Ja tam cegłę łapie do dziś...    :Wystawia język: Na szczęście teraz potrafię nad tym panować, a pewne sytuacje po prostu przestały na mnie działać w ten sposób.
Jak to zrobiłeś???Jak nad tym panujesz i w jaki sposób do tego doszedłeś?
Odpisz
#14
A nie wiem... Tak jakoś...    :Wystawia język: Staram się wtedy wyluzować i zdać sobie sprawę z błahości sytuacji... Można na przykład rozładować napięcie jakimś żarcikiem, czy coś w tym stylu... Poza tym, jak już się buraczka złapie, to najlepiej skupić się na sytuacji, a nie na tym, że jest się troszkę czerwonym...    :Wystawia język:
Odpisz
#15
Troszkę? ja jestem PURPUROWA!!!Właśnie chodzi o to że nie umiem panować nad własnymi odruchami zupełanie.
Odpisz
#16
No ja też czasem... Nie wiem, naprawdę... Jakoś chyba z wiekiem mi to przechodzi... Często takiego leciutkiego buraczka załapie, że ja go czuję, ale inni go nie widzą...    :Wystawia język: Studiuję jęz. angielski i na uczelni non-stop muszę coś mówić, przedstawiać, opowiadać, czytać na głos, robić ćwiczenia wymowy, dykcji (często absurdalnie wyglądające    :Wystawia język:) i gdybym tak się ciągle czerwienił, to bym chyba Indianinem został    :Śmieje się:
Odpisz
#17
No i dlatego myślę, że lepiej skoncentrować się na sytuacji, a nie usiłować wejść ludziom do głowy i zastanawiać się, co oni o mnie teraz myślą...
Odpisz
#18
O właśnie! I tym ... akcentem ...

Nad czerwienieniem się nie da się panować...

A ja też ostatnio się zaczerwieniłem i mi to tak wypominali, że aż hej. A że mi raczej nic nie wiadomo, żebym się nadmiernie rumienił, to aż poprosiłem o lustro i co? Takie ledwie rumianki, a oni wielkie halo (fakt, że nie czułem, jak się zarumieniłem). No to zażartowałem natchniony jakąś wypowiedzią powyżej, że dodaje uroku i qniec. Jak ktoś Cię prowokuje i pyta, czy jesteś homoseksualistą, to powiedz: jaknajbardziej, nawet biseksualistą oraz czasami zoofilem, dodatkowo można wykonać erotyczny gest do osoby tej samej płci. Gdy skrępujesz innych nikt nie zwróci uwagi, że sam może byłeś skrępowany.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#19
Cytat:Jak ktoś Cię prowokuje i pyta, czy jesteś homoseksualistą, to powiedz: jak najbardziej, nawet biseksualistą oraz czasami zoofilem, dodatkowo można wykonać erotyczny gest do osoby tej samej płci. Gdy skrępujesz innych nikt nie zwróci uwagi, że sam może byłeś skrępowany.

Śmieszna historia: Kiedyś byłem z 2 kumplami na dyskotece. Ja i jeden z kumpli wywijamy na parkiecie, zaczynają się koło nas kręcić jakieś trzy "laski" (mówiąc delikatnie, niezbyt urodziwe...oprócz jednej...może...    :Wystawia język:). "Podbiły", chwilę się z nimi pobujaliśmy, jakieś leciutkie "kizi-mizi", ale później totalnie je olewaliśmy    :Wystawia język: No to tańcuję dalej, nagle jedna podchodzi (ta "najładniejsza") i pyta czy mogę z nią wyjść na chwilę. Już sobie kilka głupich rzeczy pomyślałem  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: , wychodzimy, a ona się mnie pyta czy ja jestem gejem, bo dziewczyny mnie "wyrywają", a ja nic?    :Zażenowany:: :shock:    :Śmieje się: Otrząsnąłem się, wku**iłem i mówię jej, że od "wyrywania" to ja tu jestem! 8) Wróciłem na dicho, usiadłem z drugim kumplem przy stoliku i mówię mu, co mi się przed chwilą zdarzyło, a ten w brecht...    :Śmieje się:
Przyszły później te dziewczyny do stolika i nas "prosiły" do tańca, bo chyba głupio i m się zrobiło, ale wtedy, to już nie miałem ochoty ich oglądać na oczy...    :Śmieje się:

PS: Sorry za offtop    :Wystawia język:
Odpisz
#20
Michał napisał(a):O właśnie! I tym ... akcentem ...

Nad czerwienieniem się nie da się panować...

JAK TO SIE NIE DA!!!CO ZA BZDURA! Wszystko, lezy w naszej psychice a nad nia akurat mozemy zapanowac!!! Jest to trudne-zgadzam sie, ale wykonalne, wymaga czasu i konsekwencji! I NALEZY PAMIETAC, ZE NA EFEKTY TRZEBA POCZEKAC DLUZEJ NIZ KILKA DNI (MIESIECY) kwestia indywidualna! A NIE OD RAZU SIE PODLAMYWAC, ZE NIE SKUTKUJE. Prawda jest taka, ze im wiecej myslimy o rumieniu, i roztrzasamy sprawe po raz milionowy tym bardziej jest on dokuczliwy patrz:WIDOCZNY.

Sama jestem najlepszym przykladem osoby, ktora robila sie bordowa, a teraz od czasu do czasu robie sie lekko czerwona-tak, ze prawie jest to niewidoczne!

fakt faktem, ze przez ten cholerny rumien nabawilam sie popekanych naczynek krwionosnych itp ale nie jest to jakas tragedia i moge to zatuszowac! Polecam tez stosowanie kremow do cery naczynkowej, mnie osobiscie pomoglo, to chyba bardziej rada dla Pan, bo nie sadze zeby ktorys z Panow chcial sie babrac...tak czy inaczej, panom rowniez polecam!   :Uśmiecha się puszczając oko:

Staram sie panowac nad emocjami, pozytywnie myslec, afirmowac, a nie dolowac i niszczyc sobie zycie z powodu jakis rumiencow...pfff...o nie!
a zrozumialam to stosunkowo niedawno! i z perspektywy czasu jest to dla mnie smieszne, ze sama dalam sie ''nakrecic'' zeby jakis rumien zabieral mi radosc zycia i spowodowal, ze przestalam funkcjonowac w spoleczenstwie!!!
oczywiste jest to, ze mam gorsze i lepsze dni, ale nie poddaje sie!!!!!

Trzymajcie sie
Odpisz
#21
A nie lepiej założyć, że się nie da? Przestać o tym myśleć - nie przejmować się i nie napinać? Dla mnie lepiej.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#22
''...Prawda jest taka, ze im wiecej myslimy o rumieniu, i roztrzasamy sprawe po raz milionowy tym bardziej jest on dokuczliwy patrz:WIDOCZNY...'' - CYTUJE SAMA SIEBIE TROCHE GLUPIO, ALE WIDZE, ZE NAPISALES DOKLADNIE TO SAMO CO JA WCZESNIEJ I Z TYM JAK NAJBARDZIEJ SIE ZGADZAM   :Uśmiecha się:

Nie zgadzam sie natomiast z mysleniem tzw. biernym, typu rumien jest i nic z tym nie zrobie;/ bo sie nie da, bo on jest i bedzie!!! a wlasnie, ze nie, to my kierujemy naszym zyciem, wplywamy na psychike. Nie jestesmy ofiarami losu i potrafimy wszystko kontrolowac! Ale to moja technika...kazdy ma podobno swoja!
I ze spinaniem sie to nie ma nic wspolnego, bo kazdy fobik wie, ze stres to jego wrog!
Odpisz
#23
No w każdym razie ja mogę się tylko przestać takimi sprawami przejmować. Innej drogi dla mnie nie ma. Nie mam takiej władzy sprawczej nad pewnymi rzeczami. Niektórzy mają, inni mniej, a jeszcze inni nie. Jak byłem mały to miałem ruchy robaczkowe jelit w złym kierunku. Możliwe, że siłą woli dało by się ten kierunek odwrócić, ale ... nie jadłem, dostałem anemii etc. ... Lepiej pokonać "rumień" brakiem zainteresowania, podobnie jak rozwydrzone dziecko, które próbuje coś wymusić.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#24
Jestem daleka od tego, by cokolwiek komus narzucac...sama nie lubie tez, gdy ktos na sile stara mi sie cos uzmyslowic, co tak naprawwde nie ma dla mnie najmniejszego sensu i jeszcze probuje moje wypowiedzi pisemne pozbawic jakiegokolwiek znaczenia-przekrecajac je!polecam uwaznie czytac, a nie walczyc o jak najwieksza liczbe postow...pffff...
wspolczuje jednak ruchow robaczkowych w zlym kierunku aczkolwiek Twoje jelita niewiele mnie interesuja! wiec nie widze zwiazku ze sprawa RUMIENIA (slowo rowniez funkcjonuje w j.polskim i w temacie).
wiec kompletnie sie z Toba nie zgadzam....i NIE, TAKA METODA NIE JEST DLA MNIE LEPSZA! zrozum, kazdy ma prawo do swojego zdania, a forum wg mnie ma byc, miejscem konstruktywnej dyskusji oraz rozwazan, ktore do czegos prowadza! Powtarzanie tego, co napisalo 10 osob przede mna jest dla mnie bezcelowe tak jak slowne ''przepychanki'' wiec prosze o wybaczenie wszystkich i ten offtopic (ang.) ale widac, ciemnogrod wciaz istnieje!   :Obraził się:   :Obraził się:

POZYTYWNE MYSLENIE to dla mnie-nie uzalanie sie nad soba i nie robienie z siebie ofiary. Wiec o jakiej ''sile sprawczej'' mowa?!czyzby zly dzien?
Odpisz
#25
lilly of the valley napisał(a):Jestem daleka od tego, by cokolwiek komus narzucac...sama nie lubie tez, gdy ktos na sile stara mi sie cos uzmyslowic, co tak naprawwde nie ma dla mnie najmniejszego sensu i jeszcze probuje moje wypowiedzi pisemne pozbawic jakiegokolwiek znaczenia-przekrecajac je! ...
Jeśli gdzieś, to przepraszam. Nie zauważyłem tego i już na pewno nie chciałem. Pomogłabyś mi w nierobieniu tego więcej, gdybyś mi wskazała te miejsca. Jak najbardziej może być na PW.    :Uśmiecha się:

edit:
Acha, to jest ani miłe, ani prawdziwe:
lilly of the valley napisał(a):... a nie walczyc o jak najwieksza liczbe postow...pffff... ...

edit:
lilly of the valley napisał(a):... ale widac, ciemnogrod wciaz istnieje!   :Obraził się:   :Obraził się: ...
Ocb? [pol.] To do mnie? Nie pomyliłaś adresów?

edit:
Sprawdziłem swoje posty i widzę, że to co zarzucasz mi, sama robisz (nawet bardziej, jeśli coś w ogóle jest robione). Więc?...

edit:
lilly of the valley napisał(a):... czyzby zly dzien?
To też nie jest miłe. W ogóle nie jesteś dla mnie miła.    :Smuci się:

edit:
Michał napisał(a):... Acha, to jest ani miłe, ani prawdziwe:
lilly of the valley napisał(a):... a nie walczyc o jak najwieksza liczbe postow...pffff... ...
...
Czemu zwracasz na to uwagę?
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pokonałem nieśmiałość i lęk przed ludźmi Zwycięzca 18 4 143 17 Maj 2015, Nie 15:39
Ostatni post: Kamelia


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.