- Pokonam fobię udowodnie że można lepiej :)
#1
Wiem,że fobia bywa dołująca.Utrudnia normalne życie.Zawsze można się z tym pogodzić.Ja nie chcę dłużej uciekać.Chcę się zmierzyć z moimi lękami i pokonać je.Co mam do stracenia?Mam kilka pomysłów które mogą mi pomóc.Zapisanie sytuacji w których czuję się nie komfortowo jako fobik.Ustalenie które sytuacje są dla mnie najbardziej a które najmniej stresujące.Poznanie natury moich problemów.Zapisywanie małych i większych sukcesów  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Z błędów i złych doświadczeń wyciągnąć wnioski(każdy błąd czy niepowodzenie to zamaskowane lekcje)  :Stare - Przewraca oczami 2: Zmienić swoje zachowanie jeśli chcę zmienić sytuację.No i b.ważne zmierzyć się z lękami    :Uśmiecha się: Na początek te które są najmniej straszne.Trzeba problem rozłożyć na części żeby go naprawić.Dla mnie jednym z problemów jest strach przed angażowaniem się w relację z innymi.Początki są ładne a później ja zwykle uciekam :? Pomyślcie ile okazji straciłam przez moje głupie zachowanie.W rezultacie teraz czuję się często samotna.Boję się zranienia i zdrady.Postanowiłam na początek odnowić znajomości.Jutro idę na spotkanie z koleżanką której 4 razy z rzędu odmówiłam spotkania(nie wszyscy mają taką cierpliwość)Muszę płynąć pod prąd nie z prądem jak zdechłe ryby.Mam jeszcze wiele fobikowych lęków.Powoli będę starała się je oswajać.Kiedy znajdę pracę pójdę do psychologa z pewnością nie zaszkodzi.Na razie jednak muszę sobie sama radzić.A co do pracy to powiem Wam,że jest ciężko bo jeszcze nie znalazłam.Ale wciąż próbuję i idę na kompromisy.To co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia(rozważam pracę w super markecie na kasie) teraz traktuję inaczej.Chcę od nowa nauczyć się żyć.Bez lęków przeżywać każdy dzień i cieszyć się nim.    :Uśmiecha się szeroko: Patrzeć z innej perspektywy w przyszłość i przeszłość oto jest wyzwanie.Wiem jednak że można wystarczy do chęci dodać działanie.Pokonałam już kilka sytuacji które wywoływały we mnie lęk.To cudowne uczucie.Do dzieła...
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Milena19:
  • aneczka36, nenette
Odpisz
#2
Jeśli to wszystko sama wymyśliłaś to brawo. Jednak mogłabyś się wspomóc jakimś poradnikiem, który może Cię przez to poprowadzić, żebyś nie musiała tego robić jednak trochę po omacku.
Odpisz
#3
Brawo za wolę walki
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#4
Gratuluję, Mileno. Podoba mi się takie nastawienie. Mam nadzieję, że Ci się uda    :Uśmiecha się:
Admin na urlopie
Odpisz
#5
Nie wiem skad w Tobie ten entuzjazm i optymizm ale wpisze Cie na liste ludzi ktorych podziwiam.

Ja uwazam ze zycie to kupa, walka z fobia to walka nierowna z przeciwnikiem - sk*rwysynem, i moze ja pokonam lecz potrzebuje do tego psychiatry, psychologa, Lexotanu (lub innego leku) i motywacji.

Jak sama probowalam nie szlo lecz sie poglebilo.

Ludzie oddajcie mi troche swojej sily, optymizmu i zapalu. Bo tak jak Milena tez czasem mysle ale szybko przechodzi w nastawienie calkowicie odwrotne.
Niewygodnie
Tak wprost nie do wytrzymania
Ile można trwać bez śnienia
i bez spania

Ale trzymam się sztywno
Trzymam się prosto
Powieki w tańcu zaciskam mocno
Może sprostam


I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience


Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
Odpisz
#6
nenette napisał(a):Ludzie oddajcie mi troche swojej sily, optymizmu i zapalu. Bo tak jak Milena tez czasem mysle ale szybko przechodzi w nastawienie calkowicie odwrotne.

Ludzie dzielą się na tych, którzy żyją na kolanach i na tych, krórzy prędzej skonają niż będą żyć na kolach ... podobnie jak ci, którzy podporządkowali się najezcy i ci, którzy przelali krew za niepodległość. Sama sobie odpowiedz do której grupy się klasyfikujesz
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#7
Niech moc będzie z tobą !  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#8
za rok 6 grudnia będę innym człowiekiem, zobaczycie.
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#9
MK napisał(a):
nenette napisał(a):Ludzie oddajcie mi troche swojej sily, optymizmu i zapalu. Bo tak jak Milena tez czasem mysle ale szybko przechodzi w nastawienie calkowicie odwrotne.

Ludzie dzielą się na tych, którzy żyją na kolanach i na tych, krórzy prędzej skonają niż będą żyć na kolach ... podobnie jak ci, którzy podporządkowali się najezcy i ci, którzy przelali krew za niepodległość. Sama sobie odpowiedz do której grupy się klasyfikujesz


Rozumiem ze tekst mial na celu zasugerowanie mi ze naleze do grupy ludzi ktorzy poddaliby sie najezdzcy, donosili w komunizmie, i zyja na kolanach, albo wrecz zyja pelzajac. Pogardliwe i niemile, ale coz zdarza sie - w koncu tak lubimy oceniac.

Nie- ja po prostu przyznalam sie do slabosci.
Przyznanie sie do slabosci to nie slabosc, ale sila.
Przyznanie sie do tego ze nie jestem w stanie czasem sobie poradzic a nawet do tego ze potrzebuje pomocy - to nie pelzanie, to odwaga.

To ze nieraz brakuje mi sil do zmagan z fobia, nie znaczy ze zyje na kolanach. Nie masz prawa tego mowic, bo mnie nie znasz. Nie zyje na kolanach. Mowie to co mysle. Zawsze. Nie boje sie bronic swoich wartosci i byc sama na placu boju. Nie boje sie byc przy tych ktorzy zostaja sami przeciw calemu swiatu. I nie boje sie przyznac do slabosci i tego ze o sama siebie walczyc jest mi najtrudniej, ze wciaz upadam, ze mam momenty zwatpienia, niemocy. I mam w sobie tez tyle pokory zeby podziwiac ludzi ktorzy sa silniejsi, ktorzy sie nie poddaja i czerpac z ich sily.


Szkoda ze nie mozemy zweryfikowac kto 'poddalby sie najezdzcy' panie mocny w gebie.


Bo moje decyzje o walce z fobia na roznych frontach byly od poczatku moimi decyzjami, i walka trwa. Ale nie jestem tania zadufama w sobie pozerka, wiec staje sobie przed wami i odslaniam slabosc. I to tez moja odwaga.


Wiec panie MK nie radze mnie oceniac ani szufladkowac, bo mozna sie pomylic czyz nie?
Niewygodnie
Tak wprost nie do wytrzymania
Ile można trwać bez śnienia
i bez spania

Ale trzymam się sztywno
Trzymam się prosto
Powieki w tańcu zaciskam mocno
Może sprostam


I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience


Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
Odpisz
#10
ja bym pierwsza wydała wszystkich przy torturach, bo nienawidzę bólu. moja psychika zniesie wszystko, ale jakby mi ktoś wyrywał paznokcie to ...
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#11
nenette napisał(a):
MK napisał(a):
nenette napisał(a):Ludzie oddajcie mi troche swojej sily, optymizmu i zapalu. Bo tak jak Milena tez czasem mysle ale szybko przechodzi w nastawienie calkowicie odwrotne.

Ludzie dzielą się na tych, którzy żyją na kolanach i na tych, krórzy prędzej skonają niż będą żyć na kolach ... podobnie jak ci, którzy podporządkowali się najezcy i ci, którzy przelali krew za niepodległość. Sama sobie odpowiedz do której grupy się klasyfikujesz


Rozumiem ze tekst mial na celu zasugerowanie mi ze naleze do grupy ludzi ktorzy poddaliby sie najezdzcy, donosili w komunizmie, i zyja na kolanach, albo wrecz zyja pelzajac. Pogardliwe i niemile, ale coz zdarza sie - w koncu tak lubimy oceniac.

Nie- ja po prostu przyznalam sie do slabosci.
Przyznanie sie do slabosci to nie slabosc, ale sila.
Przyznanie sie do tego ze nie jestem w stanie czasem sobie poradzic a nawet do tego ze potrzebuje pomocy - to nie pelzanie, to odwaga.

To ze nieraz brakuje mi sil do zmagan z fobia, nie znaczy ze zyje na kolanach. Nie masz prawa tego mowic, bo mnie nie znasz. Nie zyje na kolanach. Mowie to co mysle. Zawsze. Nie boje sie bronic swoich wartosci i byc sama na placu boju. Nie boje sie byc przy tych ktorzy zostaja sami przeciw calemu swiatu. I nie boje sie przyznac do slabosci i tego ze o sama siebie walczyc jest mi najtrudniej, ze wciaz upadam, ze mam momenty zwatpienia, niemocy. I mam w sobie tez tyle pokory zeby podziwiac ludzi ktorzy sa silniejsi, ktorzy sie nie poddaja i czerpac z ich sily.


Szkoda ze nie mozemy zweryfikowac kto 'poddalby sie najezdzcy' panie mocny w gebie.


Bo moje decyzje o walce z fobia na roznych frontach byly od poczatku moimi decyzjami, i walka trwa. Ale nie jestem tania zadufama w sobie pozerka, wiec staje sobie przed wami i odslaniam slabosc. I to tez moja odwaga.


Wiec panie MK nie radze mnie oceniac ani szufladkowac, bo mozna sie pomylic czyz nie?

1) Tekst miał na celu wywołanie bodźców skłaniających do zmiany rzeczywistości istniejącej (socjofobia) na pożądaną (normalne funkcjonowanie), a nie obrazę jak to odebrałaś
2) Ja też mam wiele słabości i porażek na koncie i mimo często zatraconej nadziei/bezsilności/braku chęci do walki/załamania coś mnie skłania do walki na wszystkich płaszczyznach, jakaś siła mówi "zdechnij walcząc zamiast żyj wbrew sobie"
3) Bładzić jest rzeczą ludzką czyż nie tak?
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#12
A, zapomniałam wcześniej tego napisać. Milenko, koniecznie pochwal się, jak Ci idzie, podziel się z nami swoimi doświadczeniami    :Uśmiecha się:
Admin na urlopie
Odpisz
#13
Milenko,

Bardzo cie polubiłem bo masz w sobie tyle samozaparcia i pomimo tych trudności,tej walki z fobią... zaciskasz mocno zęby i szukasz tej pracy


Muszę płynąć pod prąd nie prądem jak zdechłe ryby

Dokładnie płynąć pod prąd    :Uśmiecha się:


Powodzenia ci życze i szacunek dla ciebie    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#14
Dziękuje wszystkim za wsparcie    :Uśmiecha się: Zamierzam spełnić to o czym pisałam.Wiem,że czasem będzie ciężko i wiem jak to jest kiedy się poważnie wątpi w sens tego wszystkiego.Jednak nie poddam się i Wam wszystkim też życzę żebyście się nie poddawali  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: A już piszę jak mi idzie...Cóż jadąc dzisiaj do domu znowu dopadły mnie myśli z przeszłości.Wyobraziłam sobie że jest organizowane spotkanie klasowe i jak mogłabym zrobić dobre wrażenie albo jak się wszystkim tłumacze czemu byłam taka małomówna i zobaczyłam że przecież ja nawet w myślach użalam się nad sobą    :Smuci się: I wtedy sobie pomyślałam dosyć tego  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: I w wyobraźni powiedziałam wiem,że nie musicie mnie rozumieć,ale ja nie mam zamiaru się przejmować przeszłością i tłumaczyć się.Zamierzam być szczęśliwa.Coś w tym stylu sobie wyobraziłam może nie dokładnie tak to powiedziałam ale jakoś w tym stylu.No dobra a teraz chcę powiedzieć jak tam spotkanie.Jak wspominałam koleżanka chciała się już ze mną dawno spotkać a ja ciągle coś.I ogólnie olewałam ostatnio wyjścia i spotkania towarzyskie.Tym razem poszłam umówiłyśmy się w pubie w którym wcześniej nie byłam(uwaga teren nie znany    :Zażenowany::    :Śmieje się: )usiadłyśmy przy stoliku obok wejścia.Było już sporo osób większość stolików zajętych.Podeszła do nas kelnerka zamówiłyśmy sobie coś mocniejszego.Moja koleżanka jest sangwinikiem to znaczy jest osobą głośną trochę naiwną lubi być w centrum uwagi(na dłuższą metę bym z nią nie wytrzymała)Rozmawiałyśmy sobie kiedy nagle jakieś typy za czeli w nas rzucać jakimiś kuleczkami papierowymi.I ogólnie pajacowali.Oczywiście nie wytrzymali i się w końcu przysiedli.Wypytywali się z kąt jesteśmy i ogólnie trochę pogadaliśmy chociaż nie chciało mi się z nimi nawijać(nie byli w moim typie)za to koleżanka więcej nawijała.Wkurzyli mnie jeszcze jak zapytali co tak siedzę i za czeli pokazywać jak.To znaczy jak opieram głowę o rękę.Nie lubię czegoś takiego.W końcu się przesiedli do siebie.My poszłyśmy do łazienki a jak wróciłyśmy nasze krzesła z kurtkami już były przy ich stoliku.Zabrałyśmy je z powrotem co ich nie ucieszyło i jeszcze parę razy natrętnie podłazili do naszego stolika.Ale w końcu im powiedziałam,że nie chcemy z nimi gadać i takie tam.To nas musieli przepraszać.Później przyszedł chłopak mojej koleżanki i posiedzieliśmy jeszcze trochę i pogadaliśmy.Koleżanka była już trochę wcięta mama po nią przyjechała.A ja poszłam do domu.I to było jedno z fajniejszych dzisiaj.Tak mi się miło wracało po mimo że ręce mi marzły.Przypominałam sobie jak fajnie było kiedy jeszcze tu mieszkałam i wychodziłam na miasto i do parku.Czułam się tu na prawdę dobrze,bezpiecznie w pewnym sensie.  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Ok kończę już tą moją dzisiejszą opowieść.Przepraszam,że się tak rozpisałam ale tak to już czasem ze mną jest.  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#15
del
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis dash:
  • Milena19
Odpisz
#16
Mileno, gratuluję i podziwiam. Ja w takiej sytuacji, z tymi typkami, bym chyba straciła głowę. Nie znoszę takich natrętnych osób. Ale Ty, widzę, dałaś sobie radę. Fajnie, że udało Ci się spotkanie z koleżanką    :Uśmiecha się:

Dash, myślę, że Twój pomysł jest ciekawy. Kiedyś też kołatało mi się po głowie, żeby założyć temat podobny do tego. W końcu tego nie zrobiłam, a to chyba dobry pomysł. Wtedy miałabym większą motywację, żeby zrobić coś, co sobie zaplanowałam.
Admin na urlopie
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Luna:
  • Milena19
Odpisz
#17
del
Odpisz
#18
Dzienniki samorozwoju  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Oczywiście popieram.Każdy by mógł pisać o swoich doświadczeniach.Dobry pomysł.    :Uśmiecha się:
Odpisz
#19
hahaha i jeszcze załóż konto na naszej klasie
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#20
Robi wrażenie! Naprawdę!

Po prostu: tak trzymać!!! 8)
Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...
Odpisz
#21
Dzisiaj pozytywem była dla mnie oficjalna rozmowa telefoniczna z dobrym zakończeniem(udało mi się załatwić sprawę na której mi zależało)    :Uśmiecha się: Rozważam w sobotę wyjazd w miejsce w którym jeszcze nigdy nie byłam.Z jednej strony chcę jechać bo wiem,że mogę poznać fajnych ludzi.Z drugiej pewnie wiecie jak to jest kiedy się ma obawy przed nieznanym.W końcu nikogo tam nie będę prawie znać...I tu znowu rozsądek mówi to poznasz jedź.  :Stare - Przewraca oczami 2:  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Jak myślicie zaryzykować?
Odpisz
#22
Jedź, najwyżej będziesz tego załować
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#23
Racja, jedź. Jak nie pojedziesz, to będziesz żałować. A może być całkiem fajnie    :Uśmiecha się:
Admin na urlopie
Odpisz
#24
Jutro forum ma zostać zamknięte    :Płacze: Szkoda,że tak późno do Was dołączyłam.Chcę podziękować wszystkim którzy się wypowiadali na forum.Byliście dla mnie wsparciem  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Ciesze się że mogłam być z Wami chociaż ten krótki czas.Z kilkoma osobami czasem piszę na gg  :Stare - Przewraca oczami 2: z zamknięciem forum nie zamknie się moja pamięć o Was.Życzę Wam żebyście znaleźli sposób na pokonanie waszych lęków.Siłę żeby walczyć o siebie i swoje szczęście...i nawet jak czasem będziecie sobie myśleli że znowu jest źle miejcie odwagę żeby się podnieść i na nowo próbować.Powodzenia    :Uśmiecha się:
Odpisz
#25
Milena, chonotu http://www.fobiaspoleczna.fora.pl/ forum tymczasowe
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zgłaszać się kto zlikwidowal fobie :) grycyl 75 20 849 11 Kwi 2018, Śro 6:15
Ostatni post: dawiq
  Fobii można się pozbyć acha 3 7 828 17 Sty 2013, Czw 13:27
Ostatni post: Zetor
  Jak ktoś chce to można wszystko osiągnąć! herbie 10 10 919 05 Mar 2012, Pon 16:57
Ostatni post: xkamilax
  MHL - czyli jak zniszczylem fobie MHL 12 2 230 29 Mar 2011, Wto 16:18
Ostatni post: Fobiczny777
  Na prawdę można się wyleczyć! SinVida 32 56 860 04 Lut 2010, Czw 21:16
Ostatni post: resuscytacja


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.