- pokonana fobia-jak teraz powrócić życia?
#1
Witam
Po kilku latach walki z fobia mogę w końcu przyznać że jestem wyleczona. Nie czuję już lęku, mogę normalnie się zachowywać przy ludziach(dodam że miałam fobię b. cieżką). Może została jeszcze lekka nieśmiałość, ale nie to jest problemem. Chodzi że przez ten długi czas kiedy byłam chora zupełnie odciełam się od ludzi,od życia. Czuję się kompletnie skreślona przez innych. Studiuję na trzecim roku i przez ten czas prawie wogóle nie rozmawiałam z ludzmi z mojego roku. Trzeci rok mieszkam w akademiku i prawie nikogo tam nie znam,nawet osób z modułu. Wszyscy przyzwyczaili się do tego że nic nie mówiem, jestem dziwna i lepiej mnie nawet nie zagadywac bo i tak nie będzie się dało ze mną porozmawiać. Naprawde nie wiem co mama robic. Przeciez nie moge tak po kilku latach milczenia zacząc zagadywać o jakieś pierdoły bo do tego wszystkiego pomyslą jeszcze że jestem niezrównoważona. Wiem że rozwiazaniem byłoby wyprowadzenie sie do innego miasta ale ze względu na studia nie mogę niestety tego zrobić. Nie wiem czy ktokolwiek rozumie mój problem. Zawsze mi się wydawało że jak pokonam fobie to wszystkie moje problemy rozwiążą się same. Niestety tak nie jest. Teraz one dopiero tak naprawdę wyszły na wierzch. Wcześniej tak bardzo mi nie przeszkadzło że jestem sama bo tak bardzo byłam skupiona na swoim strach, leczeniu, zamowałam się wyłącznie sobą. Teraz dopiero poczułam jak bardzo jestem sama i czuję straszna pustką. I boję się że przez to wszystko będę miała nawórt,całe leczenie pójdzie na marne. Może ktos był w podobnej sytuacji i będzie potrafił mi coś doradzić? To jest starszne że teraz kiedy czuję że mogłabym znowu zacząć żyć okazuje się że nie ma już do czego wracać..
Odpisz
#2
eline napisał(a):Wcześniej tak bardzo mi nie przeszkadzło że jestem sama bo tak bardzo byłam skupiona na swoim strach, leczeniu, zamowałam się wyłącznie sobą.
Czyli można powiedzieć, że to jakaś pozytywna strona fobii    :Uśmiecha się puszczając oko:

Cytat:I boję się że przez to wszystko będę miała nawórt,całe leczenie pójdzie na marne.
No tak, może się to tak skończyć. Ja widzę rozwiązanie w nawiązaniu kontaktu z grupą ludzi z forum i umówienie się na jakieś spotkanie, które się przecież co jakiś czas odbywają. No chyba, że towarzystwo fobików już Ci nie odpowiada    :Uśmiecha się:

A tak w ogóle to cześć    :Śmieje się:
Odpisz
#3
"Przeciez nie moge tak po kilku latach milczenia zacząc zagadywać o jakieś pierdoły bo do tego wszystkiego pomyslą jeszcze że jestem niezrównoważona.ę

Więc się nie wyleczyłaś - skrzywione myślenie, bzdurne wyobrażenia, blokady...

"Teraz dopiero poczułam jak bardzo jestem sama i czuję straszna pustką. I boję się że przez to wszystko będę miała nawórt,całe leczenie pójdzie na marne."

Przestać narzekać, inni nie mają lepiej. Wciąż jesteś na studiach, wśród ludzi. Wystarczy coś zrobić, zamiast narzekać.

" Może ktos był w podobnej sytuacji i będzie potrafił mi coś doradzić?

Chyba żartujesz. To twoje życie, jak ktoś może ci cokolwiek radzić?

...wow, wygłaszanie chłodnym tonem złotych rad, dogmatów i diagnoz oraz krytyka są naprawdę łatwe! Zaczynam rozumieć, o co w tej całej psychologii chodzi...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#4
Zas napisał(a):Więc się nie wyleczyłaś - skrzywione myślenie, bzdurne wyobrażenia, blokady...
Mnie to za bardzo nie dziwi... Często łatwiej jest zacząć "żyć" w nowym towarzystwie. Tamci znajomi kojarzą się z "fobicznym" okresem życia, sama mam podobnie, blokuję się przy rodzinie lub na widok znajomych ze szkoły.

Eline, skoro nie możesz zmienić towarzystwa, to musi postarać się powoli nawiązywać kontakty, w sumie innej rady nie ma. Skoro nie odczuwasz już lęku, to na studiach jest masa możliwości przebywania wśród ludzi - koło naukowe, wolontariat, wyjazd na zagraniczne stypendium, praktyki, konferencje. Coś na pewno dla siebie znajdziesz.
Admin na urlopie
Odpisz
#5
"Więc się nie wyleczyłaś - skrzywione myślenie, bzdurne wyobrażenia, blokady..."

Ale te wyobrażenia nie są spowodowanie strachem,jak to dawniej bywało, tylko realnym spojrzeniem na sytuację. Wiem co ludzie teraz o mnie myślą (sama nawet parę razy słyszałam) i nie da się tego o tak zmienić jeśli od dawna ma się przypiętą łatę dziwadła.

"Skoro nie odczuwasz już lęku, to na studiach jest masa możliwości przebywania wśród ludzi - koło naukowe, wolontariat, wyjazd na zagraniczne stypendium, praktyki, konferencje. Coś na pewno dla siebie znajdziesz."

Owszem poznanie ludzi na wyjazdach nie nie sprawiało by mi raczej teraz trudności, ale chodzi mi o zmianę stosunków z ludźmi z którymi przebywam na co dzień. To naprawdę nie jest takie łatwe jak się może wydawać. Przecież ludziom wystarczy czasem jedna sytuacja żeby kogoś skreślić a co dopiero jak ktoś zachowuje się tak przez trzy lata.
Mi po prostu jest wstyd za to jaka wcześniej byłam i chcę w jakiś sposób zmienić to jak mnie postrzegają.
Wszyscy terapeuci potrafią pomóc tylko do momentu wyleczenia fobii, ale nie potrafią doradzić co robić dalej ze swoim życiem które pod wpływem fobii zamienione jest w kompletną towarzyską pustelnie
Odpisz
#6
moze wybierz najbardziej sympatyczne osoby i staraj powolutku nawiazwac z nimi kontakt. Ludzie dopuszczaja do glowy mysl ze ktos sie moze zmienic. Nastaw sie ze moze nie wyjsc, zeby ewentualna porazka nie byla zbyt sromotna.

To jest moja najlepsza rada dla osob ktore wychodza z fobii i sa juz na etapie ukladania sobie zycia: miec swiadomosc ze porazki sa nieuniknione i starac sie nie prsejmowac. Jest za duzo czynnikow na ktore nie ma sie wplywu wiec branie sobie do serca odtracen jest bezcelowe.

Plus to co zostalo napisane wyzej - poszukaj sobie nowych miejsc gdzie bedziesz mogla poznac nowych ludzi: kola, kluby, fb, portale spolecznosciowe itd. Jak zaczniesz poznawac ludzi to nie bedziesz sie juz tak prsejmowac, ze na studiach ci nie wychodzi; poczujesz sie lepiej; nabierzesz pewnosci siebie.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#7
"Ale te wyobrażenia nie są spowodowanie strachem,jak to dawniej bywało, tylko realnym spojrzeniem na sytuację."

Przecież to wciskanie kit... a, nieee..., czek... czyli jednak zdrowym ktoś w opisy sytuacji wierzy? A to nowość.

"Wszyscy terapeuci potrafią pomóc tylko do momentu wyleczenia fobii, ale nie potrafią doradzić co robić dalej..."

Nie rozpędzaj się tak, jacy wszyscy?    :Uśmiecha się szeroko: Prima Aprilis był w kwietniu dziś Prima Novembris...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#8
Ja mam też podobnie. Wprawdzie jeszcze się nie wyleczyłem do końca, ale już widać jakieś postępy. W tej chwili bardziej jestem skłonny rozmawiać z kimś obcym niż z rodziną lub znajomymi. Dzisiaj jak co roku byłem u rodziny z którą spotykam się z reguły max 2 razy w roku i zawsze przeważnie siedziałem i nic nie mówiłem, chyba że mnie ktoś o coś zapytał.
Dodatkowo 3 lata temu sąsiedzi sobie zbudowali dom i się wprowadzili, a ja jeszcze z nimi praktycznie nie rozmawiałem, jedynie Dzień dobry mówiłem i też mam większy lęk aby ich poznać niż gdybym miał poznać obcego na ulicy.

Dlatego fobikowi wydaje się że znajomi/rodzina mają ugruntowaną opinię o takiej osobie. Więc fobik odczuwa lęk przed otworzeniem się na osoby które mają już jakąś wyrobioną opinię o nim. Zapewne fobik myśli w ten sposób: Co oni pomyślą o mnie jeśli nagle zobaczą że się zmieniłem? Co pomyślą, jeśli przez tyle lat nic nie mówiłem a tu nagle chcę się z nimi zaprzyjaźnić? Według fobika będzie dziwna sytuacja, ale czy na pewno będzie dziwna z punktu widzenia innych osób?

Wydaje mi się że ten problem to składowa część fobii. Lęk przed obcymi minął, lęk przed byciem w tłumie minął, i inne lęki minęły, a ten pozostał. Wg mnie jest to najsilniejszy element fobii i należy nad nim teraz pracować i go wyleczyć, bez względu co nam się wydaje że rodzina/znajomi o nas myślą.

Będąc dziś u rodziny myślałem że będzie źle. Jednak nie było najgorzej, nawet było lepiej niż w poprzednich latach. Wprawdzie niewiele mówiłem, ale udało mi się parę razy powiedzieć coś śmiesznego i wtrącić parę zdań w dyskusji. Może dobrym pomysłem jest stopniowe włączanie się do rozmów żeby ludzie przyzwyczaili się do naszej nowej obecności. Bo jeśli od razu będziemy szaleć to rzeczywiście może to dziwnie wyglądać.
Odpisz
#9
Właściwie, to gdybyśmy szaleć umieli, to powinniśmy. Po co jakieś chore kalkulacje, stopniowanie - to też nienaturalne i dziwne.

"Jednak nie było najgorzej, nawet było lepiej niż w poprzednich latach. Wprawdzie niewiele mówiłem, ale udało mi się parę razy powiedzieć coś śmiesznego i wtrącić parę zdań w dyskusji."
Takie sukcesy to i fobicy miewają. Jak sie to utrzyma i rozwinie, wtedy będzie dobrze.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#10
Jeszcze mi przyszło do głowy, po tym co napisałeś pawellos, że określenie "dziwny" ma tutaj strasznie negatywny wydźwięk i nie odpowiada sytuacji.

Owszem, osoby,które już nas znają mogą być zaskoczone, że się zmieniliśmy, ale to, że sytuacja będzie dla nich nietypowa nie znaczy, że odbiorą nas źle - przecież mogą być pozytywnie zaskoczone i uznać nas za sympatycznych ludzi.

Wiadomo, że nie ma co się czarować, że nagle wszyscy zaczną na nas reagować w pozytywny sposób, ale dlatego proponuję uderzać do tych "w porządku" w pierwszej kolejności.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#11
eline napisał(a):Przeciez nie moge tak po kilku latach milczenia zacząc zagadywać o jakieś pierdoły..
Właśnie, że możesz. Nikt normalny się nie obrazi.. za to wszyscy będą ciekawi i zainteresowani co tam u Ciebie    :Śmieje się:
Odpisz
#12
masterblaster napisał(a):
eline napisał(a):Przeciez nie moge tak po kilku latach milczenia zacząc zagadywać o jakieś pierdoły..
Właśnie, że możesz. Nikt normalny się nie obrazi.. za to wszyscy będą ciekawi i zainteresowani co tam u Ciebie    :Śmieje się:
To prawda, chociaż sam wiem, że ciężko może być tak jak by rozpocząć znajomość ponownie    :Uśmiecha się: Z początku znajomi na pewno się będą zastanawiać, czy z Tobą wszystko w porządku, ale to minie    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#13
Tak sobie myślę, że jakby osoba, która nigdy ze mną nie rozmawiała i nie zwracała na mnie uwagi nagle zaczęłaby mnie zagadywać to poczułbym się dziwnie.

Pewnie czegoś chce albo się naćpała    :Wystawia język:

A jakby tak szczerze powiedzieć komuś o swoim problemie? To bym prędzej zrozumiał niż "Wasssup man!" po latach milczenia.
Odpisz
#14
wiesz, my proponujemy, żeby zagadywała do otwartych ludzi (no offence xD). Albo chociaż takich, którzy odróżniają nieśmiałych od naćpanych  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:


anyway, można przyznawać się do swojej nieśmiałości (tylko bez marudzenia, bez podawania szczegółów typu nie wychodzę z domu od 10 lat, a już tym bardziej - terminów psychiatrycznych).
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#15
Pamiętasz "Lot nad kukułczym gniazdem"? Jak wódz się zaczął odzywać to mimo wszystko zdziwko trochę było    :Uśmiecha się szeroko:

Chodzi mi jedynie o to, że dla fobika czy nie nagła zmiana zachowania drugiej osoby to swego rodzaju szok. Sam bym to przeżył ale byłbym podejrzliwy mimo wszystko, przynajmniej przez jakiś czas.
Odpisz
#16
no już ustaliliśmy, że to może być pozytywne zaskoczenie, a niekoniecznie szok podsycany podejrzliwością. Ja bym nie był podejrzliwy, bo rozumiem, że ktoś może być bardzo nieśmiały. Wniosek z tego taki, że można się spodziewać, że ludzie będą różnie reagować.

poza tym, eline może powoli oswajać ludzi z tym, że się zmieniła, a nie z dnia na dzień zgrywać duszę towarzystwa
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#17
Ja proponuję jednak stopniowanie tak jak napisałem w poprzednim poście. Stopniowo zacząć nawiązywać kontakt z osobami które się zna a się do nich nie odzywaliśmy. I to nie są jakieś kalkulacje tylko płynne przejście do odpowiedniego swojego zachowania. Nagłe otwarcie się, zwłaszcza że obawiamy się reakcji znajomych na swoje nowe zachowanie, może przysporzyć niepotrzebny stres.
Można na początku zapytać się o coś i ewentualnie spróbować podtrzymać rozmowę. Zaproponować pomoc w czymś jeśli ta osoba ma jakiś problem. Jeśli zobaczymy że chętnie z nami rozmawia, to można coraz częściej zagadywać, a wtedy ta osoba może nawet nie zauważyć że wcześniej byliśmy tacy a teraz jesteśmy inni.

Zastanawiam się jeszcze nad inną kwestią. Otóż rodzina o której napisałem w poprzednim poście zaprosiła mnie i parę innych osób też z rodziny żebym przyjechał do nich z pewnej okazji. Wiem na 100% że będzie alkohol w średnich ilościach, tzn nikt się nie nawali do nieprzytomności, ale z pewnością większość osób będzie się "kołysało", ale wszystko kulturalnie i na wesoło, bo taka to jest rodzina. I szczerze mówiąc czuję że łatwiej by się było otworzyć przed ludźmi, zacząć się śmiać, rozmawiać itp. w takim stanie i widząc że oni też są w takim stanie. A jakbym się już otworzył, to może przy następnych trzeźwych już spotkaniach wiedzieliby że potrafię się normalnie zachowywać i nie byłoby lęku żeby normalnie z nimi rozmawiać, a oni nie byliby tak zdziwieni moim nowym zachowaniem.
Odpisz
#18
Mam wrażenie że jak się odzywam to zawsze robi się trochę dziwna atmosfera tzn wygląda to mniej więcej tak że jak zaczynam coś mówić to robi się taka nienaturalna cisza i czekają co ja powiem. Ogólnie widać że są zdziwieni. Nie mam za bardzo możliwości zagadywania do pojedynczych osób bo oprócz mnie na roku nie ma więcej samotników,wszyscy trzymają się raczej w małych grupach. Wiem że może trochę przesadzam i że musi minąć trochę czasu zanim ludzi zaczną mnie w miarę normalnie traktować,ale to się robi już trochę frustrujące. Poza tym nie chce wyjść na nachalną czyli z jednej skrajności w drugą
Mimo wszystko na uczelni jakoś to jeszcze idzie i zawsze znajdzie się jakiś temat/powód żeby się odezwać. Najgorszym problem jest jednak akademik. Tam się się prawie wszyscy znają przynajmniej na piętrze a ja się czuję jak kompletny dzikus. Naprawdę zaczęło mi to przeszkadzać, ale nie mam pojęcia jak to mogę zmienić. To jest dużo trudniejsze niż na uczeni i stało się teraz moim najgorszym problemem
Odpisz
#19
eline napisał(a):Najgorszym problem jest jednak akademik. Tam się się prawie wszyscy znają przynajmniej na piętrze a ja się czuję jak kompletny dzikus.
To może warto sprowokować jakąś sytuację, żeby to ktoś pierwszy do Ciebie zagadał?
Odpisz
#20
Hej, a może opowiesz jak przebiegał proces leczenia u Ciebie i co Tobie najbardziej pomogło? Chętnie przyjmę dobre rady od już wyleczonej    :Uśmiecha się:
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#21
przypomnę jeszcze, że warto szukać sobie też znajomych w nowych kręgach. Zupełnie z innej perspektywy patrzy się na to, że nie jest się lubianym w jakimś miejscu, gdy ma się przyjaciół gdzie indziej jeszcze.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#22
eline napisał(a):Najgorszym problem jest jednak akademik. Tam się się prawie wszyscy znają przynajmniej na piętrze a ja się czuję jak kompletny dzikus. Naprawdę zaczęło mi to przeszkadzać, ale nie mam pojęcia jak to mogę zmienić.
Tylko nie zapominaj, że to Ty decydujesz jak się czujesz. Chyba nie ma sensu przenosić odpowiedzialności za swoje emocje na otoczenie a zwłaszcza na takie, które nie reflektuje..
Odpisz
#23
Och, jakie ludzkie rozważania tu się nagle pojawiają, no cud... a ile tolerancji dla wkrętek typu "życzliwi i mniej życzliwi", ile empatii: "faktycznie człiowiek inaczej się czuje jak ma znajomych"...
Prawie się nabrałem.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#24
O co Ci chodzi, Zas?
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#25
eline
- wiem, że założyłaś ten temat w innym celu , ale bardzo proszę napisz co ci pomogło, jak się wyleczyłaś
<a> ruszsiewreszcie.blogspot.com </a>
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak samemu radzić sobie z silną fobią? youtyan 13 1 528 19 Maj 2017, Pią 11:50
Ostatni post: domownica
  Jak próbujecie walczyć ze swoją fobią? Kawaii17 11 1 351 21 Paź 2015, Śro 16:25
Ostatni post: Kris 66
  Chcecie sposob na zmiane gownianego zycia? :D luziq 65 16 740 19 Mar 2011, Sob 1:50
Ostatni post: nikaragua
  Jak sobie poradzić z fobią społeczną? Proste. Czytaj marcin24 10 3 985 21 Lut 2010, Nie 13:46
Ostatni post: vivi
  Jak zakodować sobie coś w głowie?Jak przelać myśli na czyny? Muchozol 8 1 687 28 Lis 2009, Sob 1:32
Ostatni post: soulja
  jak wrocic do zycia? nenette 10 1 361 16 Lis 2008, Nie 16:30
Ostatni post: lochfyne


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.