- Pomijanie przez innych
#1
Cześć
Mam taki problem. Studiuję i Nikt mi właściwie nie dokucza ale cały czas doświadczam afrontów. Przykład: XY wyjmuje czekoladę i zaczyna częstować wszystkich ale mnie pomija.
Albo mówię wszystkim cześć i nikt mi nie odpowiada.
Są ćwiczenia i ma być praca dwójkami. Ja zostaję sama i jest kłótnia publiczna kto ma być w parze ze mną.
Albo staję koło grupki rozmawiających osób i po chwili cała grupka nieznacznie przesuwa się tak, że jestem poza kółkiem.

Takich przykładów jest mnóstwo i strasznie mnie to wszystko męczy. Cały czas staram się udawać; że wszystko jest w porządku ale co raz gorzej mi to wychodzi .

Nie wiem jak sobie z tym radzić. Mam dość silną fobię społeczną.
Odpisz
#2
To może metoda odwrotna? Spytać się, dlaczego to robią? W sumie nic nie tracisz.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#3
No tak ale to bardzo upokarzające pytać wprost- czemu mnie tak traktujecie?. Boję się ,że zaczęliby się śmiać lub dokuczać mi potem.

Powód ich zachowania znam- jestem dziwna , prawie w ogóle się nie odzywam i izoluję się. Nie lubią mnie.

A po tym wszystkim ja tych ludzi nie cierpię . Ogarnia mnie nienawiść jak na nich patrzę i słyszę ich głosy.

Jestem cały czas na lekach przeciwlękowych + antydepresanty aby jakoś funkcjonować.
Odpisz
#4
A do czego potrzebujesz tych ludzi? Czas minie i jedyne co będzie się liczyło to papier ukończenia studiów a nie jakieś tam pierdoły, kto kogo lubił. Z tego co piszesz to wnioskuje, że to jakieś niedojrzałe dzieciaki, ja bym to olał.
somewhere
between the sacred silence and sleep
disorder
Odpisz
#5
Potrzebujesz ich ,żeby poczuć się lepiej potrzebujesz integracji w grupie. Zauważ ,że przywódcy zazwyczaj nie są uzależnieni od innych a sami przyciągają do siebie swoją niezależnością i sposobem bycia.

Kiedyś na siłę próbowałem wchodzić w kółka starać się być zauważalny a wiesz co wtedy ? Zostałem olany bo wyczuli mą desperację.

Wtedy postanowiłem się od nich odłączyć    :Uśmiecha się: nie podążać za kółkiem. To bardzo ważne ,żeby nauczyć się przebywać z samym sobą a nie być uzależnionym od humoru innych osób. Kiedy ktoś kocha siebie może być kochany przez innych.

Na pewno wśród tej grupy są osoby takie jak ty trzymające się na uboczu ! zaprzyjaźnij się z tymi osobami i stwórz własną przyjemną grupę w której każdy z was będzie miał szansę się wybić !

Co do mówienia Cześć ! Uśmiechnij się i pełnym pasji głosem powiedz "cześć" zamiast mówić bez uśmiechu i przekonania. Nie wymagaj odpowiedzi po prostu mówisz cześć i tyle   :Uśmiecha się: Nie czekaj na odpowiedz ,oczekiwania zabijają.

Pozdrawiam serdecznie
Odpisz
#6
No tak w sumie to mądrze piszesz.
Z tym mówieniem cześć to prawda; ja mówię dość anemicznie.


Chociaż co do własnej grupki to chyba nic z tego nie wyjdzie bo takie bardziej nieśmiałe osoby już się jakoś dopasowały do tamtych- w końcu studiujemy już razem 3 lata...

A ludzi potrzebuję przede wszystkim żeby zacząć istnieć w realnym świecie bo już jestem całkiem odizolowana od rzeczywistości i obawiam się, że mnie to doprowadzi do - całkowitej utraty kontaktu ze światem- czyli schizofrenii.
Odpisz
#7
Wiecie co to nie jest tak , ze Oni w ogóle się do mnie nie odzywają . W piątek byliśmy na wyjeździe. Dziś tak gdzieś 3 osoby mi się spytały : No i jak tam Karolina podobało Ci się w ... A co Ci się najbardziej podobało ?i tam podobne pytania .A ja powiedziałam było dobrze, ciekawie no podobało mi się. To wszystko zależny od sytuacji jakie są.
Odpisz
#8
U mnie na roku jest kilka dziwnych osób ale ja nigdy nie jestem nie miła ale jak wiem, że dana osoba jest np. mało kumata, powolna itp. to nie chcę być w parze z taką osobą. Są takie osoby co śmierdzą to ja też od takiej osoby nie wezmę czekolady i nie będę chciała stać lub długo gadać czy sama zagadywać. Ja się im nie dziwię jednak mogliby okazać więcej taktu. Pewnie jesteś non stop smutna itp. czasami wystarczy się uśmiechnąć. Jak w ogóle było na samym początku znajomości ? Może w ogóle się nie starałaś ? Milczałaś cały czas ? Ktoś chciał rozmawiać a Ty olałaś ? U mnie na pierwszym roku była taka samotna dziewczyna sama stała itp. więc zawołałam ją do ławki do siebie i koleżanki a ona nie przyszła. Potem poznała innych ludzi rozkręciła się trochę. I teraz co ja mam sobie o niej myśleć ? Coś pewnie we mnie jej się nie podobało tylko co jak cały czas była sam a ktoś wyciągnąć pomocną dłoń.
Odpisz
#9
Ktoś większość czasu milczy to jest be i nie zasłużył na czekoladę? To jakaś dziecinada. Dziewczyna napisała, że mówi im cześć, a nikt nie odpowiada, więc nie jest tak, że cały czas tylko milczy, napisała też, że podchodzi do nich a oni się usuwają. Prawdopodobnie wyczuwają jej niechęć, ale czy to znaczy, że ma się zmuszać i udawać, że tak naprawdę to ich lubi?
Odpisz
#10
Gdy ktoś chciał rozmawiać ze mną (na samym początku tak bywało choć rzadko); to owszem rozmawiałam, tylko, że potem unikałam takiej osoby bo się jej po prostu bałam.
Bałam się stworzyć jakąś relację .

Chciałam być tolerowana /akceptowana nie zaprzyjaźniając się z nikim konkretnym. Bo nie umiem tworzyć relacji.

Było mi fizycznie niedobrze; czułam derealizację i kręciło mi się w głowie gdy tam byłam.- wszystko z lęku.

Wiem, że ta obecna sytuacja to po części moja wina, tylko ,że w tym tkwi istota fobi społecznej- jak mam przestać się bać?

Poza tym spróbuj się uśmiechnąć (szczerze!) gdy się boisz; dla mnie to całkiem niemożliwe.

Nie myśl, że ich obwiniam wiem, że problem tkwi we mnie, tylko, że ja nie umiem pokonać swojego lęku.
A z drugiej strony bardzo trudno jest żyć w ten sposób.
Odpisz
#11
Jeśli zaczęli by się z Ciebie śmiać to świadczyłoby tylko o ich niedojrzałości. Po co Ci ludzie którzy Cię unikają? Lepiej żyć w samotności.
People do not die from suicide, they die from sadness.
Odpisz
#12
Balansujesz gdzieś pomiędzy "Nie muszę się odzywać" a "źle się z tym czuję" myślę ,że dopóki nie będziesz zmuszona wybrać biegunu dopóki nie będziesz szczęśliwa.

Musisz się zdenerwować !! na sytuację ,albo odpuścić i zaakceptować to co jest    :Uśmiecha się pogodnie:

Jak cię zmotywować do walki ? Popatrz na historię osób które walczyły z losem i zwyciężyły "Nick Vujcic" to osoba nie mająca rąk i nóg ! motywująca ludzi na całym świecie do walki z losem. Jest wiele takich histori wystarczy się rozglądnąć !

Chwal siebie za swoje małe sukcesy ! i zacznij myśleć o sobie jako trochę zabawnej osobie ! tak śmiej się sama z siebie ! To naprawdę nic złego.
Do czasu gdy odrzucałem moje fobie nie akceptowałem siebie inni mogli na mnie wpływać ,lecz kiedy przestałem walczyć z sobą wyglądem ,strachem. ZAcząlem go brać za przyjaciela i nie bałem się bać ! Nie boisz się innych a tego co sama o sobie pomyślisz gdy nadejdzie strach..

Zaakceptuj lęk ! pozwól mu być nie walcz z nim    :Uśmiecha się: a zauważysz ,że przeradza się w odwagę...
Odpisz
#13
Mam podobnie, tylko w liceum. Nikt nie powie do mnie złego słowa ale jestem ignorowana na 100%. I właśnie też zastanawiam się co z tym zrobić. Bo jeśli to warto byłoby coś zmienić. Tylko jak, jak ciągle ogranicza nas lęk a inni mają nas gdzieś?

To takie okropne uczucie, kiedy wszyscy w szkole gadają, śmieją się a ja jestem gdzieś z boku i nie mam nikogo. Gdybym była odważniejsza pomagałabym takim jak ja. Uszczęśliwiałabym ludzi, których nikt nie rozumie. Szczerze mówiąc mam do ludzi straszny żal, do wszystkich których znam. Że nikt mnie nigdy nie wspiera.    :Smuci się:
Odpisz
#14
Ja też mam żal! Mam żal, że wszyscy tak łatwo zrezygnowali z nawiązania kontaktu ze mną, że postawili na mnie krżyżyk.
Zobaczyli, że jestem trochę inna, nawiązanie relacji ze mną jest trudniejsze, wymaga więcej trudu i dali sobie spokój. To jest niby naturalne.
Ale właśnie trochę nieludzkie, bezduszne, taka obojętnośc.
Ja jestem ciekawa, czy im to tak zupełnie nie przeszkadza, że ktoś ciągle sam siedzi. Nie mają za grosz empatii? Przecież ostatecznie jak chodzi się z kimś do jednej klasy czy na studia, to spędza się z nim sporo czasu i nie jest on zupełnie obcy. No i można się domyślić, że ma jakiś problem i spróbować mu pomóc.
Mam za duże wymagania względem ludzi?    :Smuci się:
Odpisz
#15
Mnie dodatkowo zniechęca sytuacja, kiedy raz czy dwa z daną osobą rozmawiamy o czymś i jest fajnie i w końcu ona zauważy, że da się ze mną pogadać. Po czym w następnych dniach i tak mnie znowu traktuje jak powietrze. Wtedy od razu przychodzi mi taka myśl, że jestem tak nudna, że nawet nie warto zaczynać ze mną znajomość   :Smuci się: i ciągle te myśli krążą mi w głowie i blokuje mnie od nowa
Odpisz
#16
Fruttimare napisał(a):Ja też mam żal! Mam żal, że wszyscy tak łatwo zrezygnowali z nawiązania kontaktu ze mną, że postawili na mnie krżyżyk.
Zobaczyli, że jestem trochę inna, nawiązanie relacji ze mną jest trudniejsze, wymaga więcej trudu i dali sobie spokój. To jest niby naturalne.
Ale właśnie trochę nieludzkie, bezduszne, taka obojętnośc.
Ja jestem ciekawa, czy im to tak zupełnie nie przeszkadza, że ktoś ciągle sam siedzi. Nie mają za grosz empatii? Przecież ostatecznie jak chodzi się z kimś do jednej klasy czy na studia, to spędza się z nim sporo czasu i nie jest on zupełnie obcy. No i można się domyślić, że ma jakiś problem i spróbować mu pomóc.
Mam za duże wymagania względem ludzi?    :Smuci się:

Mam właśnie takie same odczucia. Myślę, my z tymi swoimi wszystkimi problemami z psychiką jesteśmy jednocześnie szczególnie wrażliwi ale innych nie rusza to, że komuś jest źle, póki to im nie zaszkodzi. Prawda jest przykra - ludzie są egoistami. My też, tylko w mniejszym może stopniu. Ludzie otwarci, optymistyczni, uśmiechnięci są lubiani. Smutnych, z problemami się unika. Tak nie powinno być ale tak jest.

I niby cierpienie uszlachetnia? Nie, cierpienie niszczy. Bo ktoś kto przeżył więcej niż inni staje się innym i może mieć problem z wpasowaniem się społeczeństwa. Ludzie nie tolerują takiej inności.
Odpisz
#17
Ja to nawet nie umiem mówić cześć, bo boję się że ktoś nie odpowie. Czasem jednak powiem, ale tak cicho jakbym mówiła to sama sobie, ten ktoś oczywiście nie odpowie, bo pewnie nie słyszy, ale ja z jednej strony nie czuję wyrzutów, że nie powiedziałam i wmawiam sobie, że to ich problem, bo nie usłyszeli. Z drugiej jednak strony jest mi po prostu przykro.
Odpisz
#18
ostatnio słyszałam na koratarzu romozmowe jakich dwóch dziewczyn, nie o mnie, : "ona jest taka zamknieta, ma wyniosły wyraz twarzy blabla.. no do takiej osoby nikt sie nie odezwie" tyle, ze to nie było wartościowanie, ze taka zamknieta osoba gorsza etc. to było coś w stylu, że jeżeli Ty sie odsuwasz to oni od Ciebie tez
Odpisz
#19
Powiem Ci tak: U osób z fobią społeczną BARDZO CZĘSTO występuje taki schemat, kiedy fobik wyobraża sobie, że nikt dookoła go nie lubi, a jednocześnie ludzie dookoła wyobrażają sobie, że Ty ich nie lubisz.

Unikasz kontaktu z nimi, więc oni myślą (świadomie lub podświadomie), że Ty nie chcesz tego kontaktu, więc automatycznie odsuwają się od Ciebie, wtedy Ty jeszcze bardziej potwierdzasz swoje przekonania o innych i o sobie: że nikt Cię nie lubi, że jesteś gorsza itp.

Niestety mnie też często dopada ten schemat, ale ważne jest, żeby go umieć zauważyć.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#20
Tez często słyszałam takie stwierdzenia: ona jest zamknięta w sobie , małomówna . Prawie zawsze w formie zarzutu , jakby to była straszna wada i powód do lekceważenia i niechęci. Te same osoby , które to mówiły , nigdy nie próbowały wyciągnąć ręki , zainteresować się uśmiechnąć pierwsze. Ludzie bardzo łatwo odrzucają tych ,którzy są'' inni'.
Odpisz
#21
Zauważyłem, że to nie ja izoluję się od ludzi (może częściowo), a inni ode mnie. Nieraz jest taka sytuacja, że dołączam do kręgu rozmawiających ze sobą znajomych. I co się dzieje? Za chwile ktoś nie zwracając na mnie uwagi ustawi się tak, że jestem za jego plecami - jest to strasznie irytujące. Rozumiem - zazwyczaj mało mówię, ale to jest po prostu chamskie.
"Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans" - Przemysław Myszor
Odpisz
#22
Kościej, takie same sytuacje miałam. To jest okropne    :Obraził się:. Nie raz miała ochotę strzelić taką osobę po łbie, może by dotarło w końcu, że tak się nie robi    :Uśmiecha się puszczając oko:.
Odpisz
#23
Kościej napisał(a):Zauważyłem, że.. Nieraz jest taka sytuacja, że dołączam do kręgu rozmawiających ze sobą znajomych. I co się dzieje? Za chwile ktoś nie zwracając na mnie uwagi ustawi się tak, że jestem za jego plecami..
Intrygujące jest to zjawisko, tak jakby człowiek nagle przestał istnieć.. a może w ogóle nie istniał.. 'pani/panu już dziękujemy'..
można się pożegnać a prawdopodobnie i tego nikt nie zauważy, heh

Hatifnatka, jeśli jednak tak się robi, to chyba znaczy, że istnieje jakaś prawidłowość, według której to jest "normalne" zachowanie. Może włącza nam się "niewidzialność" a my naiwnie martwimy się "jak inni nas widzą".    :Śmieje się:
Miałem przypadek, że ktoś mnie szukał, wszedł do pokoju, w którym siedziałem (nikogo więcej tam nie było), rozejrzał się, ze zdziwieniem stwierdził, że mnie nie ma i odszedł.   :Śmieje się radośnie:
Odpisz
#24
masterblaster, o kurczę możesz mieć rację, że też nigdy nie przyszło mi to do głowy!    :Zaskoczony: Jesteśmy magiczni, a sami o tym nie wiemy, podoba mi się to  :Stare - Śmieje się głupkowato:.
Wprowadzę w życie nową metodę walki z fobią. Gdy zacznie mi się wydawać, że ktoś na mnie dziwnie patrzy i pewnie myśli, że jestem rąbnięta, przypomnę sobie, że przecież jestem niewidzialna, więc nie ma się czym przejmować  :Stare - Zadowolony:.

masterblaster napisał(a):Miałem przypadek, że ktoś mnie szukał, wszedł do pokoju, w którym siedziałem (nikogo więcej tam nie było), rozejrzał się, ze zdziwieniem stwierdził, że mnie nie ma i odszedł.   :Śmieje się radośnie:

Pewnie nie powinnam się śmiać, ale rozbawiłeś mnie tym   :Śmieje się radośnie:.
Odpisz
#25
Cloak Engaged
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ja do innych nie pasuję, czy inni do mnie? Nitka 87 8 009 30 Maj 2018, Śro 2:59
Ostatni post: paranormal987
  Przez nieśmiałość nie mam żadnych znajomych. Damian_S1 11 2 348 27 Sie 2016, Sob 21:16
Ostatni post: Mały Książę


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.