- Pomysł na siebie
#1
Pracujecie forumowicze? Czy może studiujecie albo jeszcze się uczycie? I przede wszystkim. Jaki jest Wasz pomysł na siebie, na swoje życie? Kim chcielibyście być?

Niedawno sam sobie zadałem te wszystkie pytania i niestety doszedłem do wniosku że nie mam na nie żadnej poprawnej odpowiedzi. Marzyłem o studiach dziennych i dalej bardzo chcę na nie iść i takie mam plany ale...nie ma dla mnie odpowiedniego kierunku. Nie mam tego pomysłu na siebie. Nie byłem dobrym uczniem i mam teraz bardzo ograniczone pole manewru przy wyborze studiów. Dalej nie mogę zdecydować w co iść.

Dlatego pytam Was. Może ktoś z Was wymyślił coś ciekawego i mu to wypaliło. Może komuś z Was się poszczęściło albo po prostu ktoś z Was doszedł do czegoś ciężką pracą i dobrym planem na życie. Wasze opinie i historie mogłyby mi pomóc. Nie chcę żebyście mi pomagali wybrać kierunek czy coś tylko byście pisali tu o sobie, swoim pomyśle na życie, planach itp.
Odpisz
#2
Marian spokojnie zaciągnął się papierosem.

"A więc, chcesz wiedzieć jaki jest mój pomysł na życie? Chcesz zajrzeć do mojej głowy i ukraść moje myśli?" - powiedział, spokojnie wypuszczając dym - "Dobrze, niech więc tak będzie. Długo szukałem tego, co chcę w życiu robić. Szczerze mówiąc, wciąż szukam. Po maturze spróbowałem szczęścia na politechnice, ale nie podobało mi się. Poszedłem do innej uczelni, na kierunku stosunków międzynarodowych, które zacząłem właściwie tylko ze względu na naukę języka, który sobie koniec końców i tak odpuściłem. Studia ciągnąłem przez trzy lata, szło nieźle. Jednak kiedy przyszło do napisania pracy licencjackiej po prostu nie mogłem się zabrać. Wizja, że później będzie się trzeba stawić przed grupą odpicowanych, mądrych obcych, których jedynym zadaniem jest ocenianie mnie trochę mnie sparaliżowała. Nie żałuję jednak tych studiów, bo dzięki nim musiałem iść na praktyki, a dzięki nim mam pracę. Nic wyszukanego, ale praca niezgorsza sama w sobie. Próbowałem studiować jeszcze, tym razem zaocznie, ale ostatnio stres podczas przedstawiania jakiejś głupiej pracy grupowej przed wszystkimi przekonał mnie do odpuszczenia sobie." - Marian zgasił papierosa i spojrzał gdzieś ponad swojego rozmówcę, jakby się rozmarzył. Zmiany na jego twarzy można by porównać do kromki - najpierw sprężysta, o niesamowitym smaku świeżego chleba, pozostawiona w chlebaku żeby zwietrzeć, zesztywnieć i przejść zielenią.

Ogólnie rzecz ujmując, studiów spróbowałem, nie są dla mnie. Teraz zastanawiam się nad jakimiś kursami, bo pomimo, że lubię swoją pracę, nie wiem czy na tyle by w niej spędzić resztę życia. Trochę się boję, że z kursami może być podobnie jak ze studiami...
“Being afraid something is true is accepting the possibility. Accepting the possibility is the first step to believing.”

― Terry Goodkind, Wizard's First Rule
Odpisz
#3
Lubisz swoją pracę, o proszę. To bardzo ważne! Można wiedzieć co to konkretnie za zajęcie i w jaki sposób je zdobyłeś? Trochę zazdro bo ja od roku na rynku pracy i żadna mi się nie podobała. Od środy idę do nowej i mam nadzieję że tym razem lepiej trafię.
Odpisz
#4
Jestem spedytorem. Podczas studiowania mój najlepszy przyjaciel pomógł mi załatwić robotę na wagach w porcie(sam bym na pewno do pracy wtedy nie poszedł, całe szczęście był ze mną). To było na śmieciówkę i za śmieszne pieniądze, ale lepszy rydz niż nic. W tamtej pracy podjeżdżali do mnie właśnie spedytorzy po przeróżne raporty z ważenia i jeden z nich był naprawdę w porządku, potrafił zasiąść i pogadać o grach czy jakichś tam duperelach. Załatwił mi właśnie praktyki w firmie, w której pracował. Poznałem ich kierowniczkę oddziału i po dłuższym czasie zadzwoniła do mnie, bo szukali dodatkowej osoby a ja wydałem się im ogarnięty. Zaczynałem od śmieciówki, ale w tym momencie mam umowę o pracę. A ten koleś, co mi załatwił praktyki jest teraz moim kierownikiem dzięki czemu nie mam zbyt wielkich stresów w pracy, bo to wyrozumiały człowiek.
“Being afraid something is true is accepting the possibility. Accepting the possibility is the first step to believing.”

― Terry Goodkind, Wizard's First Rule
Odpisz
#5
bycie spedytorem jako fobik? Odważnie... pracowałem w pokrewnej branży i ledwo dawałem radę
Odpisz
#6
chciałbym wygrać te mln., co są w kumulacji
potem to już byłoby z górki...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#7
My się zajmujemy spedycją kolejową w głównej mierze. Kontaktuję się z tymi samymi ludźmi, a nic nie jest bardziej odprężające niż wyjście na wagony w totalnej samotności.
“Being afraid something is true is accepting the possibility. Accepting the possibility is the first step to believing.”

― Terry Goodkind, Wizard's First Rule
Odpisz
#8
(06 Maj 2017, Sob 11:39)Zas napisał(a): chciałbym wygrać te mln., co są w kumulacji
potem to już byłoby z górki...

najpierw to trzeba taką kasą dobrze umieć zarządzać, a takimi sumami to łatwo nie jest, dobrze ulokować itp. by potem woda sodowa do głowy nie uderzyła ; p
positive energy    :Uśmiecha się:

Codziennie patrzę na ludzi
Wszyscy mają hobby - trochę sobie pomarudzić
Niech mi z oczu zejdą
Dziś chcę poczuć optymistyczny flavour
Fruzie obok pesymisty obojętne przejdą...    :Uśmiecha się puszczając oko:

Nie narzekam chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood
Chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów
Chociaż nie znam setek przysłów, nie narzekam
Bo fruzie wolą optymistów
Odpisz
#9
Jeśli praca w biurze by Ci nie przeszkadzała, to zdecydowanie warto nauczyć się Excela - wbrew pozorom, ogólny poziom znajomości tego programu nie jest wysoki a otwartych rekrutacji na stanowiskach w jakiś sposób powiązanych z analizą danych jest sporo. Oczywiście poważna analityka często zaczyna się tam, gdzie Excel się kończy, ale mimo wszystko to dobry punkt startowy. Jeśli do zaawansowanego Excela dorzucisz jeszcze praktyczną znajomość SQL, to masz w zasięgu zdecydowaną większość stanowisk (analitycznych) na poziomie juniora.

Jeśli kompletnie nie wiesz, co chcesz robić, to zacznij uczyć się języków (niekoniecznie na studiach) - te zawsze warto znać. Mimo wszystko warto zacząć studia, choćby dla statusu studenta, który sporo ułatwia i dzięki niemu możesz załapać się na jakieś praktyki. Sugerowałbym kierunki, które wyglądają choć trochę poważnie, ale nie pochłaniają zbyt wiele czasu (możesz wtedy zdobywać doświadczenie). Istotna jest tu również uczelnia, bo niektórzy pracodawcy (a zwłaszcza panie z HR, które często nie mają pojęcia o temacie, a muszą jakoś odsiać kandydatów) zwracają na to uwagę.
Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi.
Odpisz
#10
ja zaczalem z nudow i troche z checi stworzenia czegos no nazwijmy to tworczego uczyc sie programowania najpierw w C++ potem C#. Bardzo podobalo mi sie to ze moge "powiedziec komputerowi co ma dokladnie zrobic" i osiagnac z tego jakas korzysc (praktyczna - niematerialna). No i tak sie uczylem i ucze nadal ale ostatnio zaczynam sie zastanawiac czy aby na pewno chce siedziec codziennie w pracy caly czas przed kompem jak no life.
Odpisz
#11
moszna zdalnie, w jakiejś kawiarni, ze szpanerskim makbukiem
kiedyś literaci przesiadywali w klubach i kawiarniach, teraz widać pora na nieco innych literatów.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#12
(06 Maj 2017, Sob 10:43)away napisał(a): bycie spedytorem jako fobik? Odważnie... pracowałem w pokrewnej branży i ledwo dawałem radę

Podzielam powyższą opinię. Sam pracowałem krótko w tej branży i prędzej bym się zastrzelił niż do tego wrócił.

Stanowiska związane z analizą danych są dobrym pomysłem, ale mają pewną dość istotną wadę - zawody te będą wymierać. Rozwój technologii Big data sprawia, że udział człowieka w tego typu procesach w przewidywalnej przyszłości nie bedzie już potrzebny. To zresztą wierzchołek góry lodowej - skazane na wymarcie są rówież takie zawody jak księgowy, biegły rewident, makler giełdowy czy doradca inwestycyjny. Mówiąc szerzej duża część pracowników biurowych pójdzie po prostu w odstawkę. Dlatego właśnie warto uczyć się języków, bo w najbliższej przyszłości nie ma mowy, aby komputery dogoniły człowieka na tym polu. Zresztą bardzo prawdopodobne jest, że dożyjemy czasów kiedy to pracować będą na nas roboty, a my będziemy dostawać od państwa dochód gwarantowany. Kto bedzie chciał wyjść poza ten nawias i zarabiać więcej, ten bedzie musiał specjalizować się w dziedzinach technicznych. Niemniej mogą to być złote czasy dla fobików - będzie można cały czas siedzieć przed komputerem, a kasa sama wpadnie na konto    :Uśmiecha się:
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
Odpisz
#13
tylko czy kasy starczy na komputer.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#14
(22 Cze 1970, Pon 23:26)Divine napisał(a): Zresztą bardzo prawdopodobne jest, że dożyjemy czasów kiedy to pracować będą na nas roboty, a my będziemy dostawać od państwa dochód gwarantowany. Kto bedzie chciał wyjść poza ten nawias i zarabiać więcej, ten bedzie musiał specjalizować się w dziedzinach technicznych. Niemniej mogą to być złote czasy dla fobików - będzie można cały czas siedzieć przed komputerem, a kasa sama wpadnie na konto    :Uśmiecha się:
Diwinku imo tego rodzaju futurologia podpada pod czytej wody szajse-fikszyn, tzn jest bardzo krótkowzroczna.

Na podobnej zasadzie to ' pracować' conajwyżej będą urzędasy i inne biurwy na państwowym wikcie - po prostu beda mieć [jeszcze]mniej pracy. Ewentualnie jakieś pierdo- sradżery itp. dyletanckie barachło od 'finansuff' i ' 'menadżmentu'.

Księgowość itp. pierdy bedą istnieć jeszcze długo, co najmnie z 2 powodów :
-stopień zawiłości, uznaniowości ( i de facto logicznej niespójności) przepisów, ustaw, nie mówiąc o prawie cywilnym
-niestabilność porządku prawnego, łatwośc dorzucania kolejnych ustaw/przepisów

Poza tym roboty nie są w stanie zastąpić człowieka choćby w budowlance, czy produkcji przedseryjnej/'małoilościowej'. W handlu wielkopowierzchniowym nawet gdyby zastąpić kasierów robotami i dostosować roboty do wykładania towaru to i tak w wielu punktach ludzie pozostają niezbędni.
Odpisz
#15
(07 Maj 2017, Nie 15:08)trash napisał(a): [quote='Divine' pid='700609' dateline='14941583] Zresztą bardzo prawdopodobne jest, że dożyjemy czasów kiedy to pracować będą na nas roboty, a my będziemy dostawać od państwa dochód gwarantowany. Kto bedzie chciał wyjść poza ten nawias i zarabiać więcej, ten bedzie musiał specjalizować się w dziedzinach technicznych. Niemniej mogą to być złote czasy dla fobików - będzie można cały czas siedzieć przed komputerem, a kasa sama wpadnie na konto    :Uśmiecha się:

I co to za radość siedzenia w domu samemu przed komputerem? Ale jestem jak najbardziej za sztuczna inteligencja.
Odpisz
#16
(07 Maj 2017, Nie 15:34)Philip napisał(a): I co to za radość siedzenia w domu samemu przed komputerem?
Przez pierwsze parę lat jest nawet fajnie. : P
Odpisz
#17
kazdy czlowiek ma ten sam cel, ktorego nie ominie - stanie sie martwym cialem    :Wystawia język:
Odpisz
#18
Nie mam praktycznie wykształcenia i żadnego pomysłu na siebie, nigdy nic mi nie wychodziło i już wiem że jestem totalnie do d*py za co bym się nie zabrał.W robocie mają mnie za idiotę i w sumie nie dziwie im się.
Mam 21 lat i chciałbym osiągnąć coś więcej niż zapieprzać za marne grosze, ale po 1 brak mi motywacji, 2 wiem że i tak nic mi nie wyjdzie
Odpisz
#19
witaj w klubie, jesli wiesz juz ze twoje zycia to chujowizna, to pozostaje tylko miec go gdzies i tyle
Odpisz
#20
(07 Maj 2017, Nie 23:30)Pm Cool Lee napisał(a): Nie mam praktycznie wykształcenia i żadnego pomysłu na siebie, nigdy nic mi nie wychodziło i już wiem że jestem totalnie do d*py za co bym się nie zabrał.W robocie mają mnie za idiotę i w sumie nie dziwie im się.
Mam 21 lat i chciałbym osiągnąć coś więcej niż zapieprzać za marne grosze, ale po 1 brak mi motywacji, 2 wiem że i tak nic mi nie wyjdzie

A można wiedzieć jaka to praca i dlaczego niby współpracownicy tak uważają? Jeśli dajesz z siebie wszystko to nie możesz mieć sobie nic do zarzucenia, a wtedy miej w dup*e opinie innych.
Myślałeś może o studiach? Piszesz że nie masz wykształcenia ale w tym wieku pewnie już jakąś szkołę musiałeś ukończyć. Jeśli mieszkasz w dużym mieście to proponuje Ci zmienić szybko pracę bo widzę że ta sprawia że masz o sobie kiepskie zdanie. W dużych miastach roboty nie brakuje
Odpisz
#21
(07 Maj 2017, Nie 23:30)Pm Cool Lee napisał(a): Nie mam praktycznie wykształcenia i żadnego pomysłu na siebie, nigdy nic mi nie wychodziło i już wiem że jestem totalnie do d*py za co bym się nie zabrał.W robocie mają mnie za idiotę i w sumie nie dziwie im się.
Mam 21 lat i chciałbym osiągnąć coś więcej niż zapieprzać za marne grosze, ale po 1 brak mi motywacji, 2 wiem że i tak nic mi nie wyjdzie

Ja mam już 24 lata przepracowałam raptem rok czasu w różnych branżach. Zawsze mieli do mnie jakieś ale bo oprócz fobi jestem też flegmatykiem i każdemu wydaje się że wszystko robie na odpierdziel, a ja tylko używam tyle energi ile jest potrzebne do wykonania czynności i ani grama więcej    :Uśmiecha się:.

No i wpadłam wyszło że nienadaję się do niczego    :Uśmiecha się: ale nie szkodzi bo moim celem jest................. nie pracować wcle za pare lat. Wyjadę za granice wróce i kupię jakieś mieszkanie może część pożyczę i będę wynajmować i żyć z najmu i mieszkać u rodziców i tak ktoś się musi nimi zająć. Może ewentualnie spróbuje nazbierać jeszcze na garaże.
Z moim skromnym życiem jestem w stanie wiele odłożyć ( potrafię przeżyć miesiąc za 150zł mieszkając sama (bez opłat). Tak naprawdę nie wiele mi potrzeba, nie wiele jem i nie kupuje ubrań prawie wcale ani butów chyba że się porwą.   :Uśmiecha się:   :Uśmiecha się: ah jakie to piękne marzenie    :Uśmiecha się szeroko: nie pracować. Ewentualnie zrobić czasem remont mieszkania.

Tak myślę że w życiu trzeba być szczęśliwym, a każda praca przynosi tylko smutek, rozżalenie i stress pogłębia niechęć do ludzi, strach że następnego dnia znów trzeba tam iść. Jeszcze parę lat męczarni.....
Odpisz
#22
nopower napisał(a):potrafię przeżyć miesiąc za 150zł mieszkając sama (bez opłat). Tak naprawdę nie wiele mi potrzeba, nie wiele jem i nie kupuje ubrań prawie wcale ani butów chyba że się porwą.
Też tak potrafię. Bez płatnej pracy jestem i tak ciągle czymś zajęty np. uprawą warzywniaka jak teraz..
Odpisz
#23
(16 Maj 2017, Wto 15:57)nopower napisał(a): No i wpadłam wyszło że nienadaję się do niczego    :Uśmiecha się: ale nie szkodzi bo moim celem jest................. nie pracować wcle za pare lat. Wyjadę za granice wróce i kupię jakieś mieszkanie może część pożyczę i będę wynajmować i żyć z najmu i mieszkać u rodziców i tak ktoś się musi nimi zająć.
Ja też wyjeżdżam za granicę w celu zarobienia na mieszkanie. Mniej wiecej za rok będe się szykował do wyjazdu.
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#24
Na chwilę obecną chodzę jeszcze do liceum. Mam jednak taką cichą nadzieję, że uda mi się osiągnąć mój cel. Mianowicie - po szkole jechać za granicę, zarobić na wymarzony kurs, zdać go i założyć własny, mały biznes. W międzyczasie chciałabym zdecydowanie poprawić swój wygląd, i co najważniejsze, charakter. Chciałabym być bardziej otwarta, odważna, pewna siebie i śmiała. Ogólnie to chciałabym zacząć żyć własnym życiem, czerpać z niego przyjemność i przejść przez nie w taki sposób, z którego byłabym zadowolona.    :Uśmiecha się z humorem:
Ahh, te marzenia...
I wanna live, I wanna love
But it's a long hard road, out of hell
  :Wystawia język martwy:
Odpisz
#25
@cichociemna Zainteresowało mnie to trochę :3 zechcesz wtajemniczyć nas w szczegóły? Nie wiem ile by kosztował twój biznes, ale polecam Norwegię na zarabianie. Znam dziewczynę, która co wakacje zarabia około 30 tysięcy, jejku co ja bym za to kupiła... Tylko ciężko tam znaleźć jakąś pracę, ona ma znajomości i wielki bonus w postaci darmowego zakwaterowania. Koszty utrzymania tam są bardzo wysokie, ale myślę że i tak warto
Bultaoreune
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pytanie do nieśmiałych i niepewnych siebie osób zwłaszcza dziewczyn-PRACA Przewrażliwiona002 26 1 114 18 Lip 2018, Śro 21:57
Ostatni post: amlepi
  Czy nauczanie indywidualne to dobry pomysł? Ver 7 1 169 18 Lip 2018, Śro 12:12
Ostatni post: halala
  Fobia społeczna  Wolontariat, to dobry pomysł? IwillPrevail 17 1 107 11 Lut 2018, Nie 16:33
Ostatni post: miedziana
  Studiowanie - czy akademik to dobry pomysł? Placebo 21 1 676 10 Sie 2015, Pon 17:34
Ostatni post: Kamelia


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.