Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 9 625
» Najnowszy użytkownik: ketchupowa
» Wątków na forum: 9 292
» Postów na forum: 379 219

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 35 użytkowników online.
» 22 Użytkownik(ów) | 7 Gość(i)
CCBot, SemrushBot, AhrefsBot, Google, trendictionbot, Clenbut, Leoooo, Dion, Empty box, rlip

Nadchodzące wydarzenia
KRAK... - 17 Oct 2018 (Wed 16...
Zmia... - 28 Oct 2018 (cały d...
Hall... - 31 Oct 2018 (Wed 0:...
Wszy... - 01 Nov 2018 (Thu 0:...
Dzie... - 04 Nov 2018 (Sun 2:...

Ostatnie wątki
Co dziś robiliście?
Forum: Gry, zabawy i inne tasiemce
Ostatni post: mafta
20 minut(y) temu
» Odpowiedzi: 13 312
» Wyświetleń: 475 090
Fajne gry i ciekawe aplik...
Forum: Technologia, gadżety, internet
Ostatni post: Clint Ruin
36 minut(y) temu
» Odpowiedzi: 12
» Wyświetleń: 528
Czego teraz słuchacie?
Forum: MUZYKA
Ostatni post: never_more
55 minut(y) temu
» Odpowiedzi: 11 680
» Wyświetleń: 490 434
Kulinarne hity i kity
Forum: Lifestyle, zdrowie, kuchnia
Ostatni post: Kylar
1 godzinę temu
» Odpowiedzi: 263
» Wyświetleń: 7 142
Chodzenie do fryzjera?
Forum: MIEJSCA PUBLICZNE
Ostatni post: wallizka
2 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 235
» Wyświetleń: 38 297
Cuteness Overdose
Forum: Gry, zabawy i inne tasiemce
Ostatni post: Rin
2 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 145
» Wyświetleń: 4 890
Cel na dzisiaj, najbliższ...
Forum: Inne życiowe problemy i sytuacje
Ostatni post: HalfDead
3 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 242
» Wyświetleń: 17 696
Bycie fobikiem, a prawo j...
Forum: Inne życiowe problemy i sytuacje
Ostatni post: HalfDead
3 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 1 186
» Wyświetleń: 103 649
Dodawanie sobie odwagi ub...
Forum: Inne wątki związane z wychodzeniem z nieśmiałości i leczeniem fobii
Ostatni post: USiebie
3 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 495
» Wyświetleń: 51 812
Programowanie
Forum: Technologia, gadżety, internet
Ostatni post: BlankAvatar
3 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 30
» Wyświetleń: 994

 
  Opolskie
Napisane przez: Pecia20 - Wczoraj, Pon 20:47 - Forum: Miasta - Brak odpowiedzi

Jest tutaj ktoś z opolskiego?

Wydrukuj tę wiadomość

  Nasze fotoreportaże
Napisane przez: BlankAvatar - Wczoraj, Pon 18:38 - Forum: GRAFIKA, FOTO - Brak odpowiedzi

W tym temacie można wklejać fotorelacje z wycieczek, koncertów i innych takich.

=========================================================



Dziś byliśmy w opuszczonym elewatorze zbożowym, gdzie nie brakuje psychodelicznego graffiti + plus widok ze szczytu na industrialną część miasta:


1) mapka:
https://goo.gl/maps/fxHEypkrqs12


2) już na początku zapowiadało się całkiem nieźle


3) wejście do pieukua


4) dalszy ciąg..

Wydrukuj tę wiadomość

  Do jakiego lekarza powinnam się udać? Proszę Was o pomoc
Napisane przez: Dhema01 - Wczoraj, Pon 12:54 - Forum: Inne zaburzenia osobowości - Odpowiedzi (2)

Witam serdecznie. Pisze tutaj bo w realu nie mam nikogo, postanowiłam wziąć się za siebie i zrobić krok do przodu,nie mam siły już tkwić w tej stagnacji. [Obrazek: sad.png]
Do jakiego lekarza powinnam się udać? Neurologa czy endokryloga?
Zacznę od początku.. 

Jak byłam dzieckiem byłam aktywna żywiołowa , uśmiechnięta ,mogłam przenosić góry,.Teraz czuję się jak emerytka.. Mogę całe dnie siedzieć w domu nic nie robic..Inni mówią żeby zwariowali siedzieć całe dnie w domu..A ja się zastanawiam i zazdroszczę w duchu że mają tyle energii i znajomych,ja nawet nie mam o czym poziewać z rówieśnikami a co dopiero ze starszymi .. Ostatnio postanowiłam że zacznę czytać więcej ksiazek ,od pół roku coś tam działam ale czytanie mi nie wychodzi kompletnie nie mogę się skupić,przeczytam tekst a potem nie wiem o czym był,czasem słowa mnie nudzą...Potrafię przeczytać cała książkę a potem nawet nie wiem o czym była. Mam jakieś zaniki pamięci i słabą koncentrację.. Do tego mam lęki społeczne,mam osobowość unikającą, często się denerwuje i stresuje przy ludziach, zmienia mi się głos..I ta cholerna pustka w głowie.
Chciałam czerpać wiedzę z czytania ale w moim przypadku to jak waleniem głową w mur. Chciałam cokolwiek zrobić ze swoim życiem ale nie mam motywacji i siły.Nie mam energii na nic,moje ciało chce się zmienić ale dusza nie pozwala, związuje mi ręce... Szybko się męczę.. Niewielki wysiłkiek fizyczny powoduje zmęczenie i znużenie.. Proszę o pomoc, męczę się ze sobą dobrych 8 lat... U psychiatry byłam ale żadne leki nie pomogły, jakaś prywatną terapię odbyłam ale efekt taki sobie.. Powinnam zbadać hormony i tarczycę? (Badania Z krwi TSH wyszły ok) czy udać się do neurologa? Zauważyłam że po alkoholu czuję się dobrze jakby otwiera mi się większe pole manewru i wówczas planuje zrobić rzeczy na jutro,i ogólnie jestem w stanie więcej wykrzesać, nawet jestem pewniejsza siebie a potem ? Potem wszystko wraca do normy...i zostaje ta niemoc,smutek i pustka...
co robić? Gdzie szukać pomocy??

Wydrukuj tę wiadomość

  Zabezpieczenia do telefonu
Napisane przez: sisley - Wczoraj, Pon 9:19 - Forum: Hyde park - Odpowiedzi (1)

Cześć. Kupiłem sobie kilka dni temu telefon, a nie mam kiedy się wybrać po etui i szkło hartowane, nie chce też z tym zwlekać bo wiadomo, wymiana ekranu po upadku jest dosyć droga. Dlatego szukam sklepu gdzie najlepiej zamówić, zależy mi przede wszystkim na dobrej jakości. Coś polecacie?

Wydrukuj tę wiadomość

  dywan
Napisane przez: rielau - 13 Paź 2018, Sob 21:43 - Forum: Hyde park - Odpowiedzi (2)

Zbliżają się imieniny mojej teściowej i chciałabym jej kupić coś fajnego. Wiem, że planowała w najbliższym czasie kupić dywan, więc stwierdziłam, że to ja jej kupię, ale taki nowoczesny z wełny owczej. Co myślicie?

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak dać radę na studiach?
Napisane przez: mewle16 - 10 Paź 2018, Śro 10:04 - Forum: Szkoła, studia, praca - Odpowiedzi (5)

Od października rozpocząłem studia. Czuję, że jest to nowy rozdział w moim życiu i prawdopodobnie ostatnia okazja, żeby coś zmienić, znaleźć jakiś cel albo poczuć się chociaż czasami szczęśliwym. Nie mam żadnych marzeń oprócz tego, żeby wreszcie żyć normalnie.
Pochodzę z małego miasteczka, gdzie chodziłem do liceum. Tam praktycznie każdy był taki sam, nie miał żadnych ambicji. Przezwyczaiłem się do wegetacji tam. Przez to, że każdy miał mnie tam już za dziwaka i odludka, nie starałem się nawet, żeby coś zmienić. 
Wszystko zmieniło się gdy przyszedłem na studia. Mam grupę 11 osób na roku, jednak są to zupełnie inni ludzie niż ci których spotkałem w rodzinnym mieście. 
Praktycznie każdy jest uśmiechnięty, gdy wchodziłem pierwszy raz na wykład sami zaproponowali mi i koledze,żeby usiąść obok(jestem na kierunku ze kolegą, którego znam od dzieciństwa, ale nawet z nim nie potrafię już rozmawiać, mimo że w podstawówce potrafiliśmy przegadać całe dnie).
Jednak nie to mi teraz głównie doskwiera. Spotkałem tu ludzi, którzy mieli naprawdę ciężko np. niewidomy chłopak czy dziewczyna, która wychowała się bez rodziców, ale nie zważając na takie przeszkody przy których moje problemy są niczym oni nie poddali się tak jak ja. Wręcz przeciwnie - są pełni pozytywnej energii, ambicji, mają cele w życiu do których konsekwentnie dążą, angażują się społecznie, charytatywnie.
Ja nie potrafię z nikim rozmawiać, ciągle siedzę smutny, nie mam żadnego hobby, celów życiowych, jeśli coś się nie zmieni to moje życie jest skazane na nieuchronną porażkę. Chociaż nie czuję się tu przez nikogo oceniany z góry to odczuwam dyskomfort i jestem tym zdołowany. Chciałbym bym chociaż trochę taki jak oni.
Do tego wszystkiego za tydzień startują mi na studiach ćwiczenia z komunikacji społecznej, prezentacje, autoprezentacje, debaty w których trzeba się spierać z innymi. Nie ma szans na ten moment, żebym podołał temu, skoro nawet jak ktoś "ciągnie rozmowę" to nie potrafię z nim rozmawiać. Żadnej opinii też nie wyrażę.
Bardzo chciałbym zostać na tych studiach, bo jak wylecę i wrócę do rodzinnego miasta to pozostaje chyba strzelić sobie w łeb( nie, nie mam żadnych myśli samobójczych, tylko czuję taką bezsilność). Żadnego psychologa czy psychiatry na nfz tu nie znajdę tak szybko. Co mogę zrobić?

Wydrukuj tę wiadomość

  Benzodiazepiny zwiększają ryzyko zachorowania na raka.
Napisane przez: Strachliwy - 09 Paź 2018, Wto 9:38 - Forum: Suplementy, leki - Odpowiedzi (11)

Według przeprowadzonych badań, stosowanie benzodiazepin może przyczynić się do powstawania nowotworów. Szczególnie niebezpieczny okazał się klonazepam, alprazolam, lorazepam i bromazepam.

Źródło:
- https://www.madinamerica.com/2016/03/is-...or-cancer/ 
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4602739/

Wydrukuj tę wiadomość

  Mandat
Napisane przez: RoseLedger - 08 Paź 2018, Pon 19:16 - Forum: Hyde park - Odpowiedzi (19)

Hej. Ostatnio jadąc ZTM-em dostałam mandat, ponieważ miałam bilet ulgowy a nie miałam przy sobie legitymacji. Kontrolerka powiedziała, że do 7 dni mam donieść legitymacje, ale nic nie mówiła o zapłacie. Czy to znaczy że do 7 dni tylko legitymacja, a dzisiaj mija dokładnie tydzień, więc muszę zapłacić całą kwotę? To mój pierwszy mandat i się nie orientuję... Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić? I co w przypadku gdybym wcale nie zapłaciła i nie zaniosła tej legitymacji?      :Aniołek:

Wydrukuj tę wiadomość

  Niezniszczalna pewnosc siebie
Napisane przez: Placebo - 07 Paź 2018, Nie 14:07 - Forum: Psychologia ogólniej - Odpowiedzi (7)

(Z gory przepraszam za brak polskich znakow, postaram sie jaknajszybciej wszystko wyedytowac)

Przynajmniej wiekszosc osob, jesli nie wszyscy maja tutaj z ta pewnoscia siebie problem. Jej brak moze byc przyczyna fobii i dlatego postanowilam stworzyc ten temat - zeby dzielic sie pomyslami, wlasnymi sposobami, tym co wiemy sami albo gdzies znalezlismy o tym jak ja podnosic i budowac. Zachecam do dzielenia sie ciekawymi materialami i dyskusji, jednak nie beda mile widziane komentarze, ze to kolejny nic nie wnoszacy temat albo nie poparte sensownie komentarze, ze jakies sposoby sa durne i nie dzialaja. Jesli komus wygodnie w swojej piwnicy zamiast robic cokolwiek oczywiscie to szanuje ale nie trzeba wpychac do niej innych. Jestesmy tu, zeby sobie pomagac, motywujmy sie a nie demotywujmy, u kogos moze sie cos nie sprawdzic a u kogos innego wlasnie podziala. 

Ze praca nad samoocena przynosi efekty i ze mozna ja zmienic zdaje sobie sprawe chyba kazdy. Jesli ktos zwraca na to uwage na pewno zauwazyl u siebie, ze subiektywne postrzeganie siebie moze sie zmieniac pod wzgledem roznych czynnikow i sytuacji zyciowych. Mozna tez zaobserwowac to na innych, ze jesli ktos zdobywa wyksztalcenie i czuje sie kompetentny w jakiejs dziedzinie czy awansuje i zaczyna lepiej zarabiac, popracuje nad swoim wygladem i staje sie bardziej atrakcyjny - automatycznie taka osoba potrafi stac sie siebie pewniejsza. Za to pod wplywem negatywnych doswiadczen zyciowych, czy toksycznych relacji i zwiazkow samoocena potrafi drastycznie spasc w dol. Czasem sa to czynniki na ktore wplynac sami nie mozemy ale sa i rzeczy nad ktorymi mozna pracowac i samodzielnie ta samoocene ksztaltowac, przynajmniej w pewnym stopniu i na pewno warto.

Do skutkow niskiej samooceny mozna wliczyc np. pesymizm, kompleksy, poczucie wstydu, beznadziejnosci, trudnosci w podejmowaniu decyjji, wyzwan czy wycofanie wiec nie jest to nic fajnego. Za to osoba pewniejsza siebie jest bardziej optymistyczna, odwazniejsza, lepiej czuje sie w srod ludzi bo nie towarzyszy jej uczucie wstydu, bycia gorszym, leku przed ocena itd., itd... Od pewnosci siebie zalezy tez w sporym stopniu powodzenie w relacjach damsko-meskich czy karierze. Warto odroznic prawdziwa pewnosc siebie od arogancji i patrzenia na innych z gory albo wykreowanej powloki pod ktora nic wartosciowego sie nie kryje. Ktos kto faktycznie jest pewny siebie nie musi sobie udawadniac, ze od innych jest lepszy ani nie musi tworzyc jakiegos alter ego. Zanim jednak osoba z niska samoocena stanie sie na prawde pewna siebie moze wlasnie bedzie musiala sprawdzic swoje mozliwosci, sprostac jakims swoim albo spolecznym oczekiwaniom, moze czasem bedzie musiala udawac i probowac byc pewna siebie pomimo poczucia niepewnosci i leku.

Pewnosc siebie jest zlozona i mozna wyroznic jej 3 poziomy:
- zewnetrzna pewnosc siebie (glos, gesty, mimika, energia - co widza inni)
- lifestyle (Skad czerpiemy pewnosc siebie?: nasze talenty, zainteresowania, kariera, relacje z innymi, stan ciala)
- gleboka pewnosc siebie (wlasne postrzeganie siebie; jak bardzo kocham siebie?)
Kazdy element jest wazny i nad kazdym mozemy pracowac, a najlepiej nad wszystkimi rownolegle. 
(https://www.youtube.com/watch?v=EC7juub8FoI)

Zzewnetrzna pewnosc siebie mozna zmienic praktycznie w momencie, warto popracowac nad tym, zeby wypowiadac sie w sposob asertywny i pewny siebie, nie byc sztywnym, utrzymywac otwarta postawe ciala, usmiechac sie - wtedy jestesmy odbierani jako pewne siebie osoby i tez automatycznie zaczynamy pewniej siebie sie czuc. Np. u osoby ktora siedzac kuli sie i garbi juz po chwili wydzielaj sie hormony podobne jak w sytuacji autentycznego zagrozenia, osoba o otwartej postawie sprawia wrazenie otwartej, osoba usmiechnieta bedzie czuc sie weselej, nawet jesli to bedzie usmiech sztuczny i wymuszony.

Lifestyle to rzecz chyba oczywista i wazniejsza bo w duzym stopniu od tego moze zalezec nasze postrzeganie siebie. Warto skupic sie na tym co lubimy i czego chcemy ale zeby nie byla to jedna rzecz, a najlepiej kilka. Tak samo wplywa one na to jak postrzegaja nas inni ale przede wszystkim moze stanowic solidny fundament do budowania zdrowej samooceny i osobiscie mysle, ze praca nad ta sfera jest znacznie bardziej efektywna.

Gleboka pewnosc siebie jest najistotniejsza ale najmniej widoczna zzewnatrz. Jesli ja mamy nie musimy przejmowac sie tym jak jestesmy postrzegani z zewnatrz, czy mamy jakies godne uwagi zainteresowania, przyjaciol, urode, czy nie (lifestyle) ale wciaz ta pewnosc siebie mozemy miec na wysokim poziomie bo jest od tych zewnetrzych czynnikow niezalezna. Dla kogos kto ma samoocene na prawde niska jest to chyba najtrudniejsze ale mozna np. stosowac afirmacje, zaczac doceniac swoje zalety i nauczyc sie doceniac siebie. Taka pewnosc siebie jest najwazniejsza bo jest trwala, nie wplyna na nia zyciowe niepowodzenia. Mozemy sie kochac i byc przekonanymi o swojej wysokiej wartosci chocbysmy stracili zdrowie, prace czy partnera/ke. Ponizej na czym sie skupic by zbudowac taka trwala, gleboka pewnoscia siebie.

Filary wewnetrznej pewnosci siebie:
- samoswiadomosc (swiadomosc potrzeb, odczowanych emocji i uczuc)
- samoakceptacja (akceptacja calego siebie ze wszystkimi zaletami i wadami)
- zadowolenie z siebie (znajomosc dobrych stron)
- poczucie wartosci (dla samego siebie)
- zaufanie do siebie (ze dzialania i decyzje, ktore podejmuje sa dobre)
- wiara w siebie (swiadomosc swoich mocnych stron, kompetencji)
- pozytywne nastawienie (zachowanie akceptacji, entuzjazmu, energii)
- poczucie odpowiedzialnosci za wlasne zycie (i tego, ze mamy nad nim kontrole)
(https://www.focus.pl/artykul/8-filarow-w...sci-siebie)

Tak juz od siebie:
Warto wylapywac plapki i zle nawyki mysleniowe, w ktore popadamy. Nie uzalac sie nad soba ale zdac sobie sprawe skad negatywne emocje pochodza i co mozna z tym zrobic, nauczyc sie zaakceptowac rzeczy, ktorych nie mozemy zmienic, zmieniac stopniowo te, ktore mozemy, doceniac siebie, swoje zalety i znac swoja wartosc, szanowac siebie, starac sie myslec pozytywnie i pamietac, ze to od nas zalezy nasze zycie. Mozemy miec do czynienia z wampirami energetycznymi, ludzmi, ktorzy chca zanizyc nasza samoocene, zeby np. podbudowac swoja i musimy sie na to uodpornic, nie brac tego do siebie a najlepiej w ogole tego typu ludzi unikac i otaczac sie tymi, przy ktorych mozemy byc pewni siebie i ktorzy sprawiaja, ze tak sie wlasnie czujemy. Nie mozemy tez uniknac ludzi pesymistycznych, ktorzy beda narzekac na wszystko, demotywowac, zniechecac, mowic, ze cos nie warto, ze cos jest niemozliwe, ktorzy w nas nie wierza itd., i trzeba uwazac bo mozna zaczac myslec tak samo, zaczac sie utwierdzac w poczuciu beznadziejnosci, braku kontroli nad roznymi sprawami i tego, ze czegos nie mozemy, nie damy rady, nie jestesmy warci itd. Szczegolnie wtedy trzeba zachowywac pozytywne myslenie, motywacje, pamietac o wlasnej wartosci, zaletach i kompetencjach. A pomoc moga nam w tym afirmacje. (Tutaj pare przykladowych: https://psychologiazycia.com/afirmacja-p...a-sukcesu/ ale warto wymyslic sobie wlasne). Polecam je sobie jak ja spisac sobie na kartce, zeby moc do nich czasem zajrzec i sobie przypomniec.
Na razie to tyle, mam nadzieje, ze znajde kiedys czas i bedzie ciag dalszy bo nie napisalam wszystkiego co chcialam, no niestety     :Uśmiecha się dziwnie:

Wydrukuj tę wiadomość

Big Grin Moja historia
Napisane przez: Danielo9191 - 07 Paź 2018, Nie 11:54 - Forum: Nieśmiałość, Fobia społeczna - Odpowiedzi (1)

Witam Was wszystkich.
Postanowilem tutaj wylać troche swoich żali... być może ktoś mnie zrozumie... coś podpowie.
Wszystko zaczęło się już w szkole podstawowej. Od poczatku bylem zawsze wyobcowany. Pochodze z biednej rodziny, wychowywala mnie sama mama. Co prawda nie bylo tak zeby nie miec co zjesc ale w zasadzie brakowalo na wszystkie podstawowe rzeczy. Do tego mieszkalismy w bardzo kiepskich warunkach, w  starej kamienicy w otoczeniu lumpow, jeden wspolny nieduzy pokoj i tyle. Miejscowsc mala, wszyscy sie znaja, koledzy ze szkoly niedaleko. I sie zaczelo jak wspomnialem na poczatku juz od podstawowki. Wiadomo, dla dzieci z 'normalnych' domow traktowaly mnie jak kosmite. Ja bidasrol, zero wycieczek, ubrania stare aczkolwiek czyste. Mimo wszystko od poczatku bylem nikim. Czesto sie ze mnie wysmiewano. Nie bylem co prawda jakims glownym posmiewiskiem klasowym aczkolwiek zwykle spotykalem sie z niechecia, odtraceniem. Po prostu nie bylem jakos lubiany mimo ze jeszcse wtedy zabiegalem o znajmosci. Juz wtedy mialem problem z nieswiezym oddechem czy lekko skrzywiony kregoslup. Oczywscie o jakimkolwiek leczeniu nie bylo mowy ze wzgledu na brak pieniedzy. Kolega ktorego lubilem okazalo sie widzial mnie tylko jak czegos potrzebowal, glownie jak przeprowadzil sie z innego miasta do naszej miejscowosci. Po gimnazjum kontakt sie urwal mimo moich prob.
Potem przyszlo technikum. Sytuacja finansowa nie byla lepsza. Ksiazki do angielskiego mi kserowano bo nie bylo nas stac kupic. Juz od pierwszego wrazenia osoby z klasy nie dazyly do zakolegowania ze mna. Potem sie troche zmienilo. Bylo nas kilka osob z ktorymi sie kumplowalismy. Oczywiscie po technikum kontakt rowniez sie urwal mimo se chcialem go utrzymywac nadal. W koncu przestalem pisac, odzywac sie, proponowac spotkania. Tutaj rowniez mialem kolege ktory widzial mnie tylko jak cos chcial a potem wszystko padlo. 
Do tego wszystkiego nic mnie w zyciu nie interesowalo. Zreszta nie mialem tez pieniedzy na zadne hobby. Kiedy kolega proponowal silownie nie bylo mnie stac na karnet, kiedy chlopcy interesowali sie motocyklami i mieli swoje, mnie nie bylo stac. Tak samo chocby z komputerem. 
Jesli chodzi o nauke, nie bylem najgorszy. Zawsze wychodzilo mi pisanie, gorzej bylo z matematyka. Nie bylo tragicznie ale dobrze tez nie. Nie bylo mnie stac na korepetycje. 
Poszedlem na studia uznawane za te bez przyszlosci. Osoby z otoczenia dziwily sie, a ja po prostu nie mialem celu. Balem sie ze na lepszych nie dam rady bo znowu nie bylo by mnie stac nawet na dojazdy a nie mowiac o utrzymaniu czy korepetycjach.
Na studiach bylem juz lekko wycofany, bylo pare osob z ktorymi sie zakumplowalismy jednak tym razem to ja stopowalem znajomosci. Po wczesniejszych doswiadczeniach gdzie sie sparzylem nie mialem nawet ochoty znowu probowac. Moi wieloletni znajomi stali sie dla mnie niemili, smiali sie ze po co poszedlem na takie studia, niestety syty glodnego nie zrozumie. Kiedy oni wakacje spedzali nad morze czy za granica ja rok w rok od 16 roku zycia pracowalem w wakacje i dokladalem sie do domu. Byc moze trafilem w takie otoczenie ludzi 'lepszych'. Nie wiem. Jeszcze w czasie technikum na portalu spolecznosciowym poznalem swoja zone. Chodzilismy ze soba ladne pare lat. To jest akurat to dobre co mnie w zyciu spotkalo, mimo ze Ona pochodzi z dobrego domu to stara sie mnie wspierac i zrozumiec.  Co prawda ja tez nie bylem zawsze fair wobec niej bo nawet gdy ze soba chodzilismy to mialem kontakt z innymi dziewczynami. Nie bylo nic wiecej, po prostu czasem z ktoras pisalem. Teraz czuje sie z tym podle. Staram sie zrozumiec moje motywy, moja psychike.
Ja chyba po prostu od malego czuje sie nikim, niedowartosciowany. Fakt ze mama rzadko mnie chwalila. Nagradzac nie miala mnie czym. Zawsze zazdroscilem rowiesnikom takiej normalnej rodziny. I nie chodzi tutaj tylko o aspekt finansowy. Mimo ze teraz pod tym wzgledem jest mi dobrze bo oboje z zona pracujemy to nie przywiazuje do tego jakiejs duzej wagi. Uwazam pieniadze za dodatek, nie gonie za nimi. Zaluje tez troche tego ze nikt we mnie nie wyksztalcil takiego zainteresowania czyms, zabiegania o jakas pasje. Praca ktora wykonuje nie sprawia mi wiekszej przyjemnosci. Mnie nic, a teraz juz nikt nie interesuje. Oczywscie poza zona czy bliska rodzina. Gdy jestem w wiekszej grupie zwykle sie nie odzywam, jestem w cieniu, duzych skupisk ludzi nie lubie bardzo, czuje sie wtedy osaczony. Nie chce mi sie nawiazywac kontaktow. Jak juz wspomnialem ludzie mnie nie interesuja bo wiem ze i tak nikt mnie nie zrozumie, nie wesprze. Przestalo mi zalezec na czymkolwiek. Czuje sie nic niewart, mam kompleksy na punkcie wygladu choc dziewczyny twierdza ze jestem przystojny. Czuje sie glupi bo nie skonczylm porzadnych studiow i prace mam sporo ponizej kwalifikacji. Mimo ze czasem ktos mnie pochwali to juz mu nie wierze. Do tego juz od czasow podstawowki miewam okresy zalamania. Wtedy co jakis czas, natomiast teraz to juz wypatruje tych lepszych momentow nastroju wsrod zlych... przewaznie czuje sie zle. Ten stan depresji utrzymuje sie non stop...Czuje sie taki zrezygnowany wobec tego swiata gdzie rzadzi glownie pieniadz, imprezy i takie zycie od weekendu do weekendu.
Kurcze, opisalem po krotce swoja historie, pewnie wiele watkow pominalem ale mimo wszystko jakos lzej...

Wydrukuj tę wiadomość

PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.