- potrzebuję pomocy, albo przynajmniej zrozumienia problemu
#1
Witajcie. Jestem tu zupełnie nowa i chyba nie dokończa wiem jak powinnam zacząć... Na wstępie powiem, że bardzo wzruszyły mnie Wasze historie. Może wreszcie zostanę zaakceptowana mimo tego, że jestem jaka jestem.

Zastanawiam się czy moją przypadłość można jakoś zaklasyfikować. Wkrótce wybieram się do psychologa, ale z nimi różnie bywa i może nie otrzymam właściwej odpowiedzi.

Odkąd pamiętam miałam ze sobą kilka problemów - byłam skrajnie introwertyczna, bywałam fizycznie nieporadna, miewałam problem z "elastycznym myśleniem i działaniem" (może i brzmi to głupio, ale pewne oczywiste rzeczy zauważałam dopiero gdy ktoś zwracał mi na nie uwagę), zawsze zbyt poważna, z problemami z efektowną nauką, koncentracją, czasami z prokrastynacją, (od ósmego roku życia) dystymią, później depresją i oczywiście jestem socjofobikem.

Jak myślcie, czy to wszystko ma ze sobą jakiś związek ? Czy możliwe, że to jakieś zaburzenie, które można jakoś wytłumaczyć? (Nie oczekuję od razu jakiejś specjalistycznej odpowiedzi.)

(Nie chcę robić z siebie sieroty, użalać się i chować przed wszystkimi. Chcę się zahartować, chcę nowych wyzwań. Ale jakbym się nie starała wciąż popełniam te same błędy. Boję się, że będzie tak zawsze).
Odpisz
#2
Witaj    :Uśmiecha się puszczając oko:

To wspaniale, że zdecydowałaś się szukać pomocy. Od tego zaczyna się wyjście z problemu. Czasem przychodzi taki moment, że człowiek mówi sobie "skończ z tym" i zwraca się po pomoc do innych. Wizyta u psychologa to świetny pomysł - przełamanie się i zwrócenie się po pomoc zazwyczaj jest początkiem faktycznej przemiany. Fobia, prokrastynacja, depresja - to wcale nie są integralne części naszej osobowości, z którymi musimy żyć do końca, lecz demon, który blokuje prawdziwych nas, i którego trzeba pogonić precz    :Uśmiecha się puszczając oko: . Trzeba się tego pozbyć. Wszystko jest do zrobienia.

I wiem, że w teorii takie słowa fajnie brzmią, a w praktyce brakuje siły woli, jakiejkolwiek siły... Sama to przeżywam. Czasem zdarza się wzlot, gdy mówię sobie "weź się w garść" i biorę się, próbuję być innym człowiekiem, ale... mijają 1-2 dni i wszystko znów jest po staremu. Na długie miesiące. W końcu, gdy zauważyłam, że nie jestem w stanie sama zapanować nad moją fobią (a także prokrastynacją, nawracającymi depresjami, perfekcjonizmem itp.), zwróciłam się do specjalisty. I wierzę, że to był przełom. Wszyscy musimy wierzyć, "być dobrej myśli", jak mówi moja rysunkowa postać z avataru.

tylko_trochę_inna, poprzeglądaj sobie tematy na forum FS, zwłaszcza te, które zawierają testy. Np. Test Liebowitza: http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...-fs,5.html
Może Ci to pomóc w określeniu faktycznej ilości i skali problemów.

Nie jestem specjalistą, ale moim zdaniem masz wrażliwy (melancholiczny) układ nerwowy. Tak jak większość fobików. Czyni to człowieka podatnym na fobie, lęki, depresje, wszelkie wahania. Dla mnie jest to największym życiowym utrudnieniem i szukam możliwości ustabilizowania swojego umysłu (wierzę, że "melancholik" to nie wyrok!!!)    :Uśmiecha się:

Powodzenia!
Zintrowertyzowana ekstrawertyczka.    :Uśmiecha się puszczając oko:
Nie pytajcie mnie więcej, czy narawdę mam FS. Może to i prawda, że czasem nie pasuję do stereotypu fobika, ale to tylko kolejne środowisko w moim życiu, do którego nie pasuję... jak wszędzie.
Odpisz
#3
tylko_troche_inna napisał(a):Może wreszcie zostanę zaakceptowana.
Jak to mówiąc.. wszystko w Twoich rękach, tzn. w głowie.
Kto decyduje co czujesz sama względem siebie..?
Odpisz
#4
nie kto, a co, zapewne całokształt egzystenji, q tym brak, jak rozumiem, satysfakcjonujących relacji z innymi.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#5
Powiedzmy, że na drodze za zakrętem pojawia się stroma górka. O czym może zdecydować taka górka?
Można zdecydować się na nią wejść, można być podekscytowanym, można iść pod stromiznę, można się zniechęcić, można zawrócić z drogi, można usiąść i martwić się, można widzieć 10 powodów żeby wejść lub 1500 powodów by zawracać lub rozpaczać, ale czy górka podejmuje decyzje co robić i jak się czuć na jej widok..?

"Brak satysfakcjonujących relacji z innymi" może oznaczać brak zobowiązań towarzyskich, brak przeszkód do poszukiwania zupełnie nowych relacji, dość czasu i swobody na ich rozwijanie, więcej okazji na budowanie nowych zdolności z zakresu inteligencji społecznej/emocjonalnej itd..
Można powiedzieć, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale ostatecznie decyduje styl myślenia. Tak mi się wydaje.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Próba zrozumienia siebie - może też tak macie podróżnik 16 1 580 08 Wrz 2017, Pią 12:49
Ostatni post: damiandamianfb
  Potrzebuję wsparcia i diagnozy. Pomocy Pacco85 20 1 830 26 Lut 2015, Czw 22:09
Ostatni post: masterblaster
  Samotność, brak zrozumienia. 4 2 151 09 Wrz 2014, Wto 8:32
Ostatni post: fleurette
  Bardzo potrzebuję wsparcia, jestem w czarnej dziurze... Debra_Morgan 19 3 403 06 Lip 2014, Nie 3:21
Ostatni post: Debra_Morgan
  Okiełznanie uczuć przy pomocy muzyki _marcin 7 2 448 30 Mar 2014, Nie 14:09
Ostatni post: _marcin
  Moje leczenie, moje lepsze jutro...albo lepsze kiedyś... Margaret 3 1 542 11 Mar 2014, Wto 12:42
Ostatni post: Emma Moons
  Pomocy pomocy ! Dorka93 11 3 759 16 Maj 2012, Śro 21:13
Ostatni post: Raven
  Pomocy !!!!!! SoyeR 2 4 390 14 Lut 2010, Nie 20:49
Ostatni post: SoyeR
  Forumowicze, pomocy! Sugar 24 4 785 16 Paź 2008, Czw 23:16
Ostatni post: SpawnLQX1


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.