Praca  - mąż mnie nie rozumie
#1
dziś rano miałam super humor. Ale jak zwykle musiał go zepsuć mój mąż. Pokłóciliśmy się bo... nie zrobiłam prania wtedy kiedy on sobie tego zażyczył... robi ze mnie sprzątaczkę   :Stan - Niezadowolony - Obraża się: kogoś gorszej kategorii, nie mówił mi tego wprost ale ja to czuje...czuje , że uważa mnie za kogoś gorszego bo nie pracuję... w kłótni nazwał mnie kiedyś wrzodem , dzisiaj stwierdził, że robi ode mnie więcej i , żebym szła do pracy ! albo kiedyś ,żebym w końcu ruszyła d... i wyszła z dzieckiem, choć spędzam z nią wiele czasu.... ciągle walczę o to by mieć normalne poczucie wartości ale przez niego często moja wartość spada do zera   :Stan - Niezadowolony - Obraża się: on mnie w ogóle nie rozumie, Odwozi mnie na terapie bo juz nawet sama nie jeżdżę tramwajem ( mam nerwice pęcherza i poważna fobię i ataki paniki) to i tak zawsze usłyszę ze traci przeze mnie czas   :Stan - Niezadowolony - Obraża się: wiem ze nie jest mu łatwo, chciałabym iść do pracy ale sie boje. mało jest kasy, mąz ciągle o wszystko mnie obwinia. o to ze nie ma kasy na nowe meble, na wakacje... itd. czuje się przez to gorzej.... rozumiem jego rozgoryczenie...ale nie robię tego specjalnie   :Stan - Niezadowolony - Obraża się: nie siedzę w domu z lenistwa.... mąż nawet nie chce mnie zrozumieć, kiedyś poprosilam żeby poczytał coś na temat mojej fobii, odpowiedział: ,,nie chce mi się tego czytać, chcę tylko żebyś była normalna'' Nie potrzebuje litości...tylko zrozumienia.... lepiej radziłam sobie jak byłam sama. miałam prace, sama poruszałam sie po mieście, nie miałam takich lęków jak dziś. Może lepiej jakbym się rozwiodła... ale mamy dziecko i kredyt ... nie jestem z mężem szczęśliwa.. nie pasujemy do siebie... ale jestem niestety od niego uzależniona jak małe dziecko ...czy jest ktoś w podobnej sytuacji jak ja?
Odpisz
#2
Jak się poznaliście?
Poszukaj jakiejś pracy, zmus się.
Odpisz
#3
Od jak dawna się leczysz? W jakim nurcie prowadzona jest terapia?
Bierzesz też jakieś leki?
Odpisz
#4
Trudna sprawa, rozumiem zarówno Ciebie jak i Twojego męża. Mąż odwozi Cię na terapie, nadal z Tobą jest, może jednak powinnaś wykrzesać z siebie resztki sił i spróbować powalczyć? Rozwód można przeprowadzić zawsze, ale jeśli nie dajesz rady teraz, to jak poradzisz sobie będąc samej(nie wnikając co wtedy z dzieckiem)?

Kiedy się poznaliście miałaś problemy z fobią lub choćby jakieś jej objawy? (jeśli nie chcesz nie musisz odpowiadać)
Odpisz
#5
Twój mąż też nie jest 'normalny', tylko wymaga leczenia. Może niech pójdzie kiedyś z Tobą do psychologa? Przydałaby się Wam terapia. Jeśli nic nie pomoże, to rozwód (z orzeczeniem o winie) wydaje się być jedyną słuszną opcją. Zła sytuacja w domu może się negatywnie odbić na dziecku. Może znajdzie się ktoś, kto mógłby Ci pomóc? Przy boku tak wspierającego męża może może być trudno o poprawę.

Z ciekawości: jak było przed ślubem? Też wykazywał tak mało zrozumienia?
Odpisz
#6
Mi sie niestety wydaje że on ma prawo być rozgoryczony. Dlaczego rzuciłaś pracę? Czy poszłas na jakies l4? Moze jakaś praca na pół etatu, a wcześniej leki? Oczywko jest zachowanie nie kedt fajne ale rozumiem że on sie po prostu wkurwoa- dziecko, kredyt, a tylko on pracuje, chyba ze sie tak umowiliscie. Tak samo Ty masz prawo sie źle czuć. Uwazam ze po prostu kazde z was ma prawo sie czuc zle, a jeszcze sie nakrecacie- on sie wkurwia Ty sie czujedz przez tp bezutyczena wiec die jeszcze bardziej boisz a.on sie jeszcze bardziej wkurwia i tak w kolko
[-] 6 użytkowników polubił(o) wpis bajka:
  • Aga, Divine, ewl, Kiwi, qaz21122, asleep
Odpisz
#7
(27 Sty 2018, Sob 14:15)agnesita31 napisał(a): lepiej radziłam sobie jak byłam sama. miałam prace, sama poruszałam sie po mieście, nie miałam takich lęków jak dziś.
Po rozstaniu się z mężem nie wróciłabyś automatycznie do takiego stanu. Tym bardziej, że nie jesteś w stanie nawet jechać sama tramwajem.

Ja też rozumiem złość męża, więc chyba muszę zgodzić się z bajką. Czy twoja terapia dała w ogóle jakieś efekty?
Odpisz
#8
Rozumiem, że mąż ma prawo być niezadowolony, ale wyrażanie tego w słowach wrzód i rusz dupę... Gdyby ją wspierał, na pewno o wiele łatwiej byłoby jej z tego wyjść. A on nie próbuje ani pomóc, ani zrozumieć. Zamiast poczytać o fobii i gadać jej, że da radę, niszczy jej samoocenę. To smutne, że nawet tutaj, fobia nie jest traktowana jak 'poważna' choroba, która wymaga czasu na leczenie, tylko bardziej jak fanaberia (nie może normalnie iść do pracy?! Ja chodzę i mam fobię, więc można!).
Odpisz
#9
(27 Sty 2018, Sob 15:50)Kgg napisał(a): Rozumiem, że mąż ma prawo być niezadowolony, ale wyrażanie tego w słowach wrzód i rusz dupę... Gdyby ją wspierał, na pewno o wiele łatwiej byłoby jej z tego wyjść. A on nie próbuje ani pomóc, ani zrozumieć. Zamiast poczytać o fobii i gadać jej, że da radę, niszczy jej samoocenę. To smutne, że nawet tutaj, fobia nie jest traktowana jak 'poważna' choroba, która wymaga czasu na leczenie, tylko bardziej jak fanaberia (nie może normalnie iść do pracy?! Ja chodzę i mam fobię, więc można!).
Dobra czyli mąż ktory musi utrzymać dom żonę dziecko kredyt nie moze miec napadow zlosci czy depresji? XD jak on smial smiec oczekiwac czystych ubran. Precz z patriarchatem! 11!!!!1!!
Odpisz
#10
nie wiemy czy nie próbował i ile to trwa, moze za długo. Ile to trwa agniesita? Duzo tez zalezy od tego na co sie umawiali, jak było wczesniej. Nie tylko agniesita ma jakas wytrzymałosc psychiczna, jej mąż przecież też. Zarówno jego słowa sa szkodliwe jak i to że ona nie potrafi jak rozumiem nic zdzialac
[-] 4 użytkowników polubił(o) wpis bajka:
  • ewl, Kgg, Dziwna, qaz21122
Odpisz
#11
Uważam, że ona powinna się starać, a on powinien ją wspierać. Inaczej kupa.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Kgg:
  • qaz21122
Odpisz
#12
Witaj autorko. Najlepszym wejściem z tej sytuacji będzie znalezienie przez Ciebie pracy. Mąż stara się jak może aby was utrzymać. Jak tak dalej będzie to sam popadnie w depresje. W Twojej sytuacji znalezienie idealnej pracy to coś niemożliwego, podobnie jak w mojej. w ciągu roku 5 razy zmieniałem pracę. Pracowałem z ludźmi i samotnie. Obecna praca która mi się podoba i w niej zostanę jest moim przeciwieństwem. Praca odpowiedzialna, z ludźmi, musisz czasem na nich krzyknąć, szybka praca, dosyć ciężka. Na początku bałem się odezwać ale już jest lepiej. Spróbuj z pracą która kompletnie do Ciebie nie pasuje. Wiem że to dziwnie ale nic na tym nie stracisz, a możesz zyskać   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#13
dziekuje Wam kochani za odpowiedzi

(27 Sty 2018, Sob 14:29)smutna00 napisał(a): Jak się poznaliście?
Poszukaj jakiejś pracy, zmus się.
jak się poznaliśmy? kiedyś widzieliśmy się na imprezie (10 lat temu) potem widzieliśmy sie w tramwaju, autobusie a na koncu niechcący ,,wpadliśmy'' na siebie w necie ;  :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:na fotka.pl nie wiem czy ta strona jeszcze istnieje to bylo 10 lat temu   :Stan - Uśmiecha się:)))tak na siebie czesto wpadaliśmy ze zaczęliśmy ze sobą rozmawiac na tej stronce ;  :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: dziwne bo ja np. w przypadki nie wierze   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
jesteśmy razem od 10 lat a małżeństwem od 5 lat i mamy 3,5 letnie dziecko.
. chce być samodzielną kobietą, chce isc do pracy ale jak każdy fobik po prostu sie boje..... ale miedzy nami jest coraz gorzej wiec musze zaczac dzialac...trzymajcie kochani za mnie kciuki ;  :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:w czasie gdy bylam w domu robiłam rożne kursy zwiazane z moim zawodem . Chce żeby bylo lepiej. Dlatego tez zapisałam się na terapie....
Odpisz
#14
Rozumiem Cię też bardzo boję się iść do pracy   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis smutna00:
  • agnesita31
Odpisz
#15
(27 Sty 2018, Sob 14:32)Mżawka napisał(a): Od jak dawna się leczysz? W jakim nurcie prowadzona jest terapia?
Bierzesz też jakieś leki?

Fobię społeczną miałam zdiagnozowaną 10 lat temu ale myślałam , że sama sobie z nią poradzę....
Terapię zaczęłam pół roku temu ( miałam dopiero albo aż 10 spotkań indywidualnych) to jest terapia poznawczo- behawioralna.
Biorę tylko Pramolan 2X dziennie....

(27 Sty 2018, Sob 14:47)Dziwna napisał(a): Trudna sprawa, rozumiem zarówno Ciebie jak i Twojego męża. Mąż odwozi Cię na terapie, nadal z Tobą jest, może jednak powinnaś wykrzesać z siebie resztki sił i spróbować powalczyć? Rozwód można przeprowadzić zawsze, ale jeśli nie dajesz rady teraz, to jak poradzisz sobie będąc samej(nie wnikając co wtedy z dzieckiem)?

Kiedy się poznaliście miałaś problemy z fobią lub choćby jakieś jej objawy? (jeśli nie chcesz nie musisz odpowiadać)

witaj   :Stan - Uśmiecha się: wiem , ale to już trwa od jakiś 3 lat , nie dogadujemy się już. On mi dogaduje cos w nerwach a pozniej przytula sie do mnie i przeprasza (ale jego slowa ciagle tkwia w mojej glowie) potem ja na niego krzycze, placze a to wszystko widzi nasza coreczka i tez płacze... wtedy jest najgorzej ... ale bywają dni kiedy jestesmy naprawde szczęśliwi... ps. tak, tylko ze ja nie chce byc z kims tylko dlatego ze sobie bez niego nie poradze   :Stan - Niezadowolony - Płacze: chce byc z kims tylko z ...miłości. kiedy sie poznalam mialam problemy z fobia, jakos dawalam rade ale od jakiegos czasu pojawily sie u mnie napady paniki., ktorych wczesniej nie mialam...

(27 Sty 2018, Sob 14:53)Kgg napisał(a): Twój mąż też nie jest 'normalny', tylko wymaga leczenia. Może niech pójdzie kiedyś z Tobą do psychologa? Przydałaby się Wam terapia. Jeśli nic nie pomoże, to rozwód (z orzeczeniem o winie) wydaje się być jedyną słuszną opcją. Zła sytuacja w domu może się negatywnie odbić na dziecku. Może znajdzie się ktoś, kto mógłby Ci pomóc? Przy boku tak wspierającego męża może może być trudno o poprawę.

Z ciekawości: jak było przed ślubem? Też wykazywał tak mało zrozumienia?
hmmm.. pewnie masz racje z tą terapią. Ciekawe jakby to przyjął on jest moim przeciwieństwem :  :Stan - Uśmiecha się:odważny , twardo stąpający po ziemi, pewny siebie, asertywny i stabilny emocjonalnie nie to co ja   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Masz racje, wiem ze to może sie źle odbić na dziecku , i to mnie bardzo boli ... nie chce zeby dorastała w takiej atmosferze... sama dorastałam w rodzinie gdzie rodzice codziennie się kłócili i nie wyszło mi to na dobre. Przed ślubem nie mieszkaliśmy ze soba... i to może był błąd... on mieszkał w innym miescie ( jeździliśmy do siebie pociągiem przez jakies 3 godziny w jedna stronę) , spotykaliśmy sie tylko w święta i weekendy. Był we mnie zakochany a jak to mówią ,, miłość jest ślepa'' wiec może nie widział tego mojego dziwnego zachowania d| No i ja bylam jakaś taka sprytniejsza bardziej ogarnięta.

(27 Sty 2018, Sob 15:13)bajka napisał(a): Mi sie niestety wydaje że on ma prawo być rozgoryczony. Dlaczego rzuciłaś pracę? Czy poszłas na jakies l4? Moze jakaś praca na pół etatu, a wcześniej leki? Oczywko jest zachowanie nie kedt fajne ale rozumiem że on sie po prostu wkurwoa- dziecko, kredyt, a tylko on pracuje, chyba ze sie tak umowiliscie. Tak samo Ty masz prawo sie źle czuć. Uwazam ze po prostu kazde z was ma prawo sie czuc zle, a jeszcze sie nakrecacie- on sie wkurwia Ty sie czujedz przez tp bezutyczena wiec die jeszcze bardziej boisz a.on sie jeszcze bardziej wkurwia i tak w kolko

rzuciłam prace bo wychodzialam z domu kolo 9.00 a wracalam o 20.00 (problemy z dojazdem) i coreczka miala rok wiec bylo nam ciezko... tak jest kredyt i tylko on pracuje... pewnie zaraz mnie tu zlinczujecie , tak jak moja rodzina uważa ze jestem obibokiem a mąż super bohaterem ( nie wiedza o mojej chorobie) jesli chodzi oprace to zaczelam dosc wczesnie majac 18 lat i zadnej pracy sie nie balam choc nie bylo latwo. ten lęk przed praca pojawił się kiedy wyszłam za mąz i wszędzie zaczęliśmy jeździć samochodem... zgadza sie boje sie iśc do pracy , boję się że będe mieć ataki paniki których wczesniej nie mialam....

(27 Sty 2018, Sob 15:21)Mżawka napisał(a):
(27 Sty 2018, Sob 14:15)agnesita31 napisał(a): lepiej radziłam sobie jak byłam sama. miałam prace, sama poruszałam sie po mieście, nie miałam takich lęków jak dziś.
Po rozstaniu się z mężem nie wróciłabyś automatycznie do takiego stanu. Tym bardziej, że nie jesteś w stanie nawet jechać sama tramwajem.

Ja też rozumiem złość męża, więc chyba muszę zgodzić się z bajką. Czy twoja terapia dała w ogóle jakieś efekty?

mysle ze terapia zmienila moje myslenie w stosunku do mojej choroby, podejscia do zycia i ludzi... ze jest lepiej.

(27 Sty 2018, Sob 15:52)qaz21122 napisał(a):
(27 Sty 2018, Sob 15:50)Kgg napisał(a): Rozumiem, że mąż ma prawo być niezadowolony, ale wyrażanie tego w słowach wrzód i rusz dupę... Gdyby ją wspierał, na pewno o wiele łatwiej byłoby jej z tego wyjść. A on nie próbuje ani pomóc, ani zrozumieć. Zamiast poczytać o fobii i gadać jej, że da radę, niszczy jej samoocenę. To smutne, że nawet tutaj, fobia nie jest traktowana jak 'poważna' choroba, która wymaga czasu na leczenie, tylko bardziej jak fanaberia (nie może normalnie iść do pracy?! Ja chodzę i mam fobię, więc można!).
Dobra czyli mąż ktory musi utrzymać dom żonę dziecko kredyt nie moze miec napadow zlosci czy depresji? XD jak on smial smiec oczekiwac czystych ubran. Precz z patriarchatem! 11!!!!1!!

qaz21122 oczywiscie ze moze byc zly.. miec gorszy dzien i depresje... dlatego tym bardziej chce sie leczyc , dla siebie i dla rodziny bo wiem ze tak nie powinno byc zeby to on sam pracowal bo moze tego nie udzwignąć.... chcialabym tylko zeby mnie tak nie traktowal.... a jesli chodzi o ubranie to nie boj sie chodzi czysciutko ubrany .
Kgg zgadza się chce tylko żeby mnie wspierał było by mi łatwiej wyzdrowieć. jesli chodzi o prace czy wyjscia z domu to zalecy to takze od stopnia fobii jaką sie ma...ja tez kiedys z fobia pracowalam i to bardzo duzo... ale doszly nowe objawy ktore powoduja ze boje sie podjac teraz prace...

(27 Sty 2018, Sob 15:54)bajka napisał(a): nie wiemy czy nie próbował i ile to trwa, moze za długo. Ile to trwa agniesita? Duzo tez zalezy od tego na co sie umawiali, jak było wczesniej. Nie tylko agniesita ma jakas wytrzymałosc psychiczna, jej mąż przecież też. Zarówno jego słowa sa szkodliwe jak i to że ona nie potrafi jak rozumiem nic zdzialac

zgadzam sie z toba bajka kazdy z nas ma jakas wystrzymalosc psychiczna... i to juz dlugo trwa bo prawie 3 lata... wiem ze jest mu ciezko i mi tez bo wiem ze to przez moja fobie. ale tez nie pozwole sie tak traktowac   :Stan - Niezadowolony - Obraża się:

łatwo jest kazdemu napisac idz do pracy, rusz sie ! to tak jakby powiedzieć człowiekowi z depresja - głowa do góry bedzie lepiej !

(27 Sty 2018, Sob 17:28)smutna00 napisał(a): Rozumiem Cię też bardzo boję się iść do pracy   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:

dziekuje ci, malo kto mnie rozumie   :Stan - Niezadowolony - Płacze:
Odpisz
#16
A masz w ogóle możliwość pójścia do pracy, masz z kim, albo gdzie zostawić swoje dziecko, czy zajmujesz się nią 24h na dobę?
Odpisz
#17
Witaj. Może wpadniesz na jakieś spotkanie w Krakowie? Poznasz innych ludzi z problemami.   :Stan - Uśmiecha się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Caveman27:
  • rlip
Odpisz
#18
(28 Sty 2018, Nie 16:31)Caveman27 napisał(a): Witaj. Może wpadniesz na jakieś spotkanie w Krakowie? Poznasz innych ludzi z problemami.   :Stan - Uśmiecha się:

dzieki .pomysle nad tym   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#19
I znowu dowiedzialam sie ze jestem wrzodem... a i jeszcze podobno dziwka choct nie.wychodze z domu.. co mam robic? Jeszcze wczoraj byl. mily a dzis znowu pokazuje rogi :Stare - Kwaśny: zwariuje chyba
Odpisz
#20
Twój mąż chyba nie rozumie słów jakich używa. Bo nazwanie kogoś "dziw.." w takich okolicznościach to idiotyzm i nie świadczy dobrze o tym, kto tak mówi.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis verti:
  • dziewczyna z naprzeciwka, anonimowy_kuba, agnesita31
Odpisz
#21
i znowu to samo...jesetm załamana ,chyba mam depresje   :Stan - Niezadowolony - Smuci się: mąż znowu mi nagadał , że jestem leniem, że d... nie chce mi sie ruszyć ,że do niczego sie nie nadaje i wykrzyczal do mnie zebym sie ogarnela i wyszla do ludzi i odnalazla sie w spoleczenstwie, dobrze wie ze mam z tym problem i chodzilam na terapie. nigdy mnie nie wspieral emocjonalnie nie przytuli i nie powiedzial ze bedzie dobrze ciagle mnie o wszystko obwinia bo nie pracuje .... nie wiem co mam robic... chce odejsc ale nie mam pieniedzy ani sily ... on widzi tylko pieniadze ... wydaje sie taki pusty... i to tez podobno moja wina   :Stan - Niezadowolony - Obraża się:

czuje sie przez niego mniej wartosciowym czlowiekiem...
Odpisz
#22
jesteś z debilem, nie kocha Cię, niech spier*ala, spróbuj sie usamodzielnić, masz rodziców, rodzeństwo, kogokolwiek, kto mógłby Ci pomóc?
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Niered:
  • dziewczyna z naprzeciwka
Odpisz
#23
Rozumiem Cię,że Ci ciężko. Nie czujesz teraz żadnej kontroli nad swoim życiem. Boisz się iść do pracy. Czy może już jakąś znalazłaś?
Zajmujesz się domem? Często piszesz, że do siebie nie pasujecie. Hmm, a Ty go wspierasz, wysluchujesz jego problemów?
Wszystkie rozmowy tak u Was wyglądają? Same wyrzuty, wyzwiska? Strasznie dlugo taka sytuacja już trwa. Za długo. W dodatku dziecko jest w samym środku tego chaosu.
Jeśli naprawdę źle czujesz się w tym związku i już męża nie kochasz i nie widzisz dla Was szans, to czas pomyśleć o separacji. Terapia i leki nie przynoszą żadnych efektów?
Odpisz
#24
Brakuje mi słów na skomentowanie tego, co za kretyn.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najbardziej wyniszczajaca mnie osoba WeLoveThisGame 32 3 119 01 Sty 2019, Wto 21:48
Ostatni post: Hulio
  Najbliższy kuzyn nie zaprosił mnie na wesele Strachliwy 17 743 25 Lis 2018, Nie 20:30
Ostatni post: Strachliwy
  Ojciec mnie wykańcza kassia96 9 2 234 24 Maj 2014, Sob 22:40
Ostatni post: Niered
  Fobia, fobiczny związek a może mąż nieudacznik? Szpulka 55 8 434 26 Lut 2010, Pią 18:24
Ostatni post: Luna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.