- Praca nad sobą
#1
W jaki sposób można pracować nad sobą, co sobie tłumaczyć, aby ograniczyć lęk??
[cenzura administracji - reklama forum o takiej samej tematyce]
Odpisz
#2
...
Odpisz
#3
ale mi bardziej chodzi o lęk w grupie, co sobie tłumaczyć, jak do siebie mówić żeby ograniczyć lęk np. przed wyjściem do szkoły, na przerwie, kiedy ma sie ochotę zamknąć sie w kiblu i czekać do dzwonka..

Ja sobie czasami tłumaczę, chociaż raczej mi to nie pomaga że po tym wszystkim co przeżyłem a mianowicie sądy, policje i domy dziecka, to mam prawo teraz cieszyć sie zyciem i nie powinienem sie bać takich "frajerów" bo gdyby oni przeżyli to co ja to wylądowaliby na pewno gorzej
[cenzura administracji - reklama forum o takiej samej tematyce]
Odpisz
#4
Roznie mozesz sobie to tłumaczyc, moze na swoj lek probowac patrzec z perspektywy 70letniego dziadka np.

A Stahu znow o sadach, policjach, domach dziecka... Mysle, ze w ten sposob leku nie ograniczysz - myslac, ze skoro tyle przezyłes, to nie masz sie czego bac.
Odpisz
#5
Przeniosłam waszą dyskusję do hyde parku. Nie zaczynajcie kolejnej. Proponuję omijać się wzajemnie.

Może wrócimy do tematu wątku?
Stahu napisał(a):W jaki sposób można pracować nad sobą, co sobie tłumaczyć, aby ograniczyć lęk??
Odpisz
#6
tez myśle że się da!!!!!!i tez w autobusie staram siuę przed szkoła myslec pozytywnie!!!!   :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
 :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#8
Mi pomaga myślenie, że mam w d****, co inni myślą o mnie. I mam to w du***. A także to, że jak się prezentuję, tak mnie będą prawdopodobnie postrzegać. Więc skupiam siłę na spojrzeniu i szaleję.
Odpisz
#9
Mi pomaga praca, która opiera sie tylko na spotkaniach i rozmawianiu z ludźmi.
Odpisz
#10
mi akurat wychodzi    :Uśmiecha się puszczając oko: to mój sekret    :Uśmiecha się puszczając oko: ciii    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#11
Dobrze gadacie, nie każdemu wychodzi, ale mi tak. A wtedy jest dobrze, nie ma lęku w oczach przynajmniej.
Odpisz
#12
W większości przypadków lęk jest bez powodu i nie ma się czego obawiać (chyba, że goni nas chmara dresiarzy z bejsbolami, wtedy lęk jak najbardziej uzasadniony, w sumie to nie lęk a już strach   :Wystawia język:).
Pozostaje albo go karmić i rezygnować z działania, wtenczas lęk będzie przybierał na sile aż przestaniemy wychodzić z domu i będziemy się bali nawet listonoszowi drzwi otworzyć albo głodówka czyli przełamujemy się gdzie się da mimo lęku.
There's no better way.

Najtrudniej jest zacząć, potem idzie z górki.

Odpisz
#13
Wszystko fajnie, można sobie wmawiać tłumaczyć itd. Podchodzisz jednak do konkretnej sytuacji i nie wiesz co powiedzieć, w głowie pustka. Powiedzą ci daj pieniądze to dasz i wyjdziesz bo nie wiesz co masz robić itp :? Powiedzą ci jedno ,nie' to się zgodzisz i też wyjdziesz ze spuszczoną głową pomimo miliona dobrych argumentów które sobie człowiek przygotował wcześniej na jakąś tam sytuację.

W głowie lata pełno myśli, tematy do rozmów, może jakieś ciekawe wydarzenia z ostatnich kilku dni którymi chciałbyś się podzielić. Fajnie mam dużo do opowiadania, ale jak pyta się ktoś co u ciebie to tylko odburkujesz , nic nowego' i cisza.

Wiele takich sytuacji można wymieniać.

Przychodzi czas że jesteś sam i zaczynasz się zadręczać czemu nie mówisz tego co chcesz, wmawiasz sobie że to może gorszy dzień, jutro będzie super dam radę. Z takim przekonaniem zasypiasz, później budzisz się rano, wychodzisz optymistycznie nastawiony , przychodzi co do czego cisza....

i tak w kółko, całymi latami

Tak to wygląda z mojego punktu widzenia, samemu nic nie da rady. Podsumowanie każdego dnia wychodzi na minus. Jak jest dobrze to za pół roku, rok okazuje się że tylko uciekałeś w ślepą ulice i ciężko jest się cofnąć :?

Ja tak mam  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#14
Nie myślmy o tym, żeby coś konkretnego powiedzieć, tylko zastanówmy się co robić by móc w ogóle mówić. Znam ten ból, kiedyś miałem go przez parę dobrych lat na każdym kroku, obecnie coraz rzadziej. Zjeżdżam stracha, który za mną chodzi. Jak czuję jego lodowaty oddech na plecach to mówię: "Idź, idź ku***, mam własne życie, spadaj. Mam cię w du***, nie odwrócę się i nie spojrzę na ciebie." Możecie wierzyć albo nie, ale to naprawdę skutkuje. Zwłaszcza jak się parę razy przećwiczy w stresowych sytuacjach. W dodatku, co mnie to ku*** obchodzi, co o mnie inni myślą?? Trzeba to sobie wbijać do głowy.
I w ogóle nie może być mowy o jakimkolwiek powodzeniu w życiu, jeśli boimy się w domu. Od tego zacząłem: żeby nigdy nie bać się w domu. Żeby to na mnie patrzyli, jaki jestem pewny siebie i silny. I to mam opanowane w 120%. Później można wszystkie nawyki przenosić na inne grunty. Obowiązują tam nieco inne zasady, ale ogólnego wzorca zachowań da się wyuczyć.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Przestań sie użalać nad sobą, bo to żałosne ;) Sasa123 191 13 146 16 Lis 2017, Czw 12:15
Ostatni post: Kaspar Hauser
  Nie wiem co ze sobą zrobić Dark Night Rider 17 1 347 01 Lip 2015, Śro 20:09
Ostatni post: Gollum
  rozmawianie ze sobą w myślach vintage 11 5 497 29 Lip 2014, Wto 17:28
Ostatni post: Radykalny
  Radzic sobie z sama soba vilu555 2 945 13 Maj 2014, Wto 11:05
Ostatni post: masterblaster
  Krążący niczym padlinożerne ptaki nad polem śmierci Emodusza 4 1 123 27 Gru 2013, Pią 21:41
Ostatni post: Emodusza


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.