Praca  - Rozmowy kwalifikacyjne
#1
Sad 
Wiem, że istnieje już kilka wątków o podobnej tematyce, ale chciałam się wyżalić i o coś was zapytać.

Jestem na etapie szukania pracy, ale ciężko to widzę z moją skłonnością do unikania i paraliżującym lękiem przed oceną innych ludzi. Do tego dochodzi zerowe doświadczenie zawodowe i ukończenie gównokierunku.
Do tej pory byłam na kilku rozmowach na stanowiska, które nie wymagają dużego kontaktu z ludźmi, ale i tak mnie nie przyjęli. Tzn z jednej firmy dostałam pozytywny odzew, ale stchórzyłam i w ostatniej chwili zrezygnowałam. Nie była to jakaś praca marzeń, ale zawsze coś. Od tamtej pory słyszę tylko, że "oddzwonią", no ale wiadomo jak to się kończy.

Problem tkwi w tym, że nie potrafię się zaprezentować. Mam wrażenie, że gadam bez ładu i składu, nie potrafię odpowiadać na pytania w taki sposób, żeby pokazać się w korzystnym świetle. Widać po mnie, że jestem bardzo spięta i zestresowana, co zostało kilkukrotnie skomentowane przez rekrutujących i jeszcze bardziej zbiło mnie z tropu. Obawiam się, że przez to jestem z miejsca dyskwalifikowana.
Przeraża mnie też to, że nie chcą mnie przyjąć nawet na stanowiska, które nie wymagają kontaktu z ludźmi. Musi być ze mną naprawdę źle...    :Uśmiecha się nerwowo:

Stąd moje pytanie - jak wyglądały wasze rozmowy kwalifikacyjne? Czy też zwracano wam uwagę na to, że wyglądacie na zestresowanych? Jak sobie z tym poradziliście? Bo mam wrażenie, że w moim przypadku pomogłoby tylko walnięcie setki wódki przed wejściem...
A może pracujecie/pracowaliście w dziale HR i wiecie jak to wygląda "od kuchni"? Czy osoba z fobią społeczną ma w ogóle jakiekolwiek szanse na rynku pracy?
Odpisz
#2
Miałam jakieś 3-4 rozmowy kwalifikacyjne w całym swoim życiu i przed każdą stresowałam się okropnie, wręcz żałowałam, że w ogóle się zgłosiłam...
Już dzień wcześniej brzuch boli z nerwów, a w nocy ciężko zasnąć.
Przed rozmowami łykałam zazwyczaj propranolol 40-50mg, żeby się chociaż nie trząść ze strachu, nie zawsze pomagało. Mam wrażenie, że udawało mi się już na samej rozmowie ten stres jakoś zamaskować, ale nie wiem, bo tylko w jednej firmie mi zaproponowali pracę (i to raczej z braku laku, jak oddzwaniali to słychać było w głosie, że nikt więcej się nie zgłosił więc do mnie dzwonią [nie wzięłam tej pracy]).
Odpisz
#3
Ja tez sie ostro stresuje. Pamietam jak na pierwszej rozmowie ciezko mi bylo sklecic zdanie. Przed kolejna to wzialem juz extraspazmine i to 2 tabletki. Jedna jak wychodzilem z domu druga jakies 20 min przed rozmowa. I pomoglo    :Uśmiecha się puszczając oko:
Polecam kazdemu ten lek    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#4
Jak dotąd byłam na jednej rozmowie kwalifikacyjnej, w firmie ochroniarskiej, facet powiedział mi, że tylko jak mnie zobaczył już wiedział, że mnie nie przyjmie, fajnie, nawet mnie nie znał a już wiedział, że mnie nie przyjmie, cześć i do widzenia    :Pewny siebie jak nigdy:
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
Odpisz
#5
Ja w tym tygodniu miałam swoją pierwszą rozmowę o pracę, też byłam bez doświadczenia i też się stresowałam, ale trafiłam na bardzo fajny zespół, który nie stresował mnie jeszcze bardziej wręcz przeciwnie, mówili mi, żebym się nie stresowała

ale pomimo tego, że się dostałam i tak obawiam się tylko, że będę musiała pracować non-stop z ludźmi, bo aplikowałam do sieci kawiarni, gdzie pracodawcom bardzo zależy na dobrym kontakcie z klientami i nie wiem czy sprostam temu zadaniu
Odpisz
#6
(20 Paź 2018, Sob 14:18)anonimus napisał(a): Ja w tym tygodniu miałam swoją pierwszą rozmowę o pracę, też byłam bez doświadczenia i też się stresowałam, ale trafiłam na bardzo fajny zespół, który nie stresował mnie jeszcze bardziej wręcz przeciwnie, mówili mi, żebym się nie stresowała

ale pomimo tego, że się dostałam i tak obawiam się tylko, że będę musiała pracować non-stop z ludźmi, bo aplikowałam do sieci kawiarni, gdzie pracodawcom bardzo zależy na dobrym kontakcie z klientami i nie wiem czy sprostam temu zadaniu

Super, gratuluję    :Uśmiecha się pogodnie: Praca w kawiarni wiąże się z kontaktem z ludźmi, ale możesz to potraktować jako swojego rodzaju autoterapię. Jak będziesz się czuła bardzo niekomfortowo zawsze możesz zrezygnować. Dużo odwagi życzę!
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis anxiousness:
  • anonimus
Odpisz
#7
anxiousness, brakuje informacji jakiej pracy szukasz    :Uśmiecha się:
Czy takiej która wymaga kontaktu z klientem (kawiarnia, sklep, czy nawet "na słuchawce"), czy też taka, gdzie ten kontakt nie jest wymagany.


Jeśli kontakt z klientem jest ważny, to pewnie będzie trudno złapać pracę (ale się da, ja pracowałem na słuchawce, a zadzwonienie gdziekolwiek to dla mnie dramat), ale w drugim przypadku już nie jest tak źle. Pracodawca zazwyczaj szuka osoby, która będzie realizować powierzone zadania szybko i bezproblemowo. Nawet nie musi lubić pracownika personalnie.
Warto podejść do rozmowy jak do zakupów - Ty masz towar (swój czas i umiejętności), pracodawca zastanawia się czy ta oferta jest dla niego opłacalna i chcecie dojść do porozumienia. Mi bardzo pomaga takie podejście, mogę się zdystansować, wmówić sobie że dotyczy mnie to w mniejszym stopniu (ja tylko sprzedaję swoje umiejętności, nie siebie) i jakoś daje radę. Oczywiście dalej się bardzo stresuję, ale pracę udaje mi się dostać    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wasze rozmowy kwalifikacyjne WeLoveThisGame 5 430 06 Maj 2018, Nie 16:06
Ostatni post: Naaat


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.