![]() |
Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +--- Wątek: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. (/thread-136.html) |
Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - eric - 06 Sty 2010 Wymiana koła to taki pikuś że ja nie wiem. Zrób raz w garażu i będziesz umiał ![]() ![]() ![]() Co powiesz o mnie - jadę rowerem 10km od domu i jakoś nie boje się że złapie gumę albo łańcuch się rozerwie czy coś innego ![]() ![]() ![]() Do tego jak jeżdżę rowerem to idę na całość - trzeba skręcić na dużym rondzie w lewo to skręcam ![]() ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Jas - 07 Sty 2010 eric napisał(a):Co powiesz o mnie - jadę rowerem 10km od domu i jakoś nie boje się że złapie gumę albo łańcuch się rozerwie czy coś innegoHaha, a ja to przeżyłem, teraz mi się przypomniało ![]() ![]() eric napisał(a):Będzie draka jak nadejdzie ten czas, ale po co sie katować że może sie coś stać. Morze jest szerokie, niebieskie i głębokie jak to mówił mój dziadekA racja, racja, oczywiście. Ale ja z tym myśleniem to ogólnie mam problem, ciągle sobie myślę co się stanie i co ja wtedy zrobię jak to się stanie i co dalej... i tym się oczywiście katuję bardziej niż gdyby na prawdę coś się stało... a z resztą jakby się stało, to i tak bym pewnie zrobił coś innego ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - stap!inesekend - 07 Sty 2010 Co do mnie, to niestety prawo jazdy mnie pokonało... Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - goguś - 07 Sty 2010 takie same mialem problemy ze zdawaniem prawa jazdy.Cały się trzasłem z tych nerwów i ze stresu,niektórzy byli bardziej na luzie.Prawo jazdy mam około 6lat,a jak zdalem to cieszylem się jak małe dziecko.wielkie przezycie to było dla mnie. Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - magda_m22_ - 21 Kwi 2010 A ja chce sie zapisac,ale przeraza mnie to miasto Łódź!!! I boje sie ze nie bede umiala jezdzic i w ogole ze zdam za 40 razem he he Marze o prowadzeniu autka i tej nie zaleznosci,non stop trzeba sie prosic o to zeby gdzies jechac....a tak wsiadam sama i wrrrr! Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - anna90 - 21 Kwi 2010 Prawo jazdy to było osiągnięcie... Jeździłam wcześniej, ale sama myśl o spędzeniu 30 godzin w samochodzie z obcymi ludźmi/człowiekiem to była masakra. Nie wspominając już o 4 egzaminach i cudownych egzaminatorach, którzy albo wrzeszczeli albo byli przeciwni wydawania prawa jazdy kobietom. Ugh, aż mi słabo, jak sobie to wszystko przypominam. Ale na 4 egzamin poszłam tak nakręcona, że uważałam na każdą linię, sposób trzymania kierownicy (pierwszy egzaminator miał wąty) i udawałam, że się w ogóle nie denerwuję. W sumie opanowanie za kierownicą jest ważne ![]() Teraz mam prawko ponad rok i to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobiłam. Uwielbiam jeździć. Zawsze to jakaś namiastka władzy ![]() Jeszcze mam opory przed prawkiem na motor. Kiedyś szalałam na jakimś starym skuterze, ale teraz chciałabym coś konkretnego. Chociaż jak pomyślę o kursie i kolejnych egzaminach to trochę mi się odechciewa... Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - 4 - 22 Kwi 2010 Nigdy jakoś specjalnie nie interesowały mnie samochody. Wszyscy moi koledzy od najmłodszych lat bezbłędnie rozpoznawali marki samochodów. Ja do dzisiaj mam z tym problem ![]() Zdaję sobie jednak, że być może kiedyś będę musiał zrobić prawo jazy. Nie wiadomo gdzie będę pracował i na jakim stanowisku. Prawdopodobnie będzie się zdarzać, że w przyszłej pracy będę musiał wybrać się po jakieś próbki czy po prostu w celu obejrzenia jakiegoś kawałka terenu, a żeby się tam dostać nie użyję przecież autobusu ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Piotr - 22 Kwi 2010 4 napisał(a):Zdaję sobie jednak, że być może kiedyś będę musiał zrobić prawo jazy. Piepszysz głupoty ![]() Ja mam wiele argumentów żeby nie jeździć samochodem. A to pieniądze, stres, zatruwanie środowiska... ![]() Jas napisał(a):Najgorzej w prowadzeniu stresują mnie myśli co się może stać, np. złapię gumę iii... raz mi się to zdarzyło, ale miałem niesamowite wręcz szczęście, że dosłownie obok mechanika, więc wszystko zrobili za mnie, jakbym miał stanąć gdzieś na środku drogi i uczyć się wymiany koła, to bym chyba się ze wstydu zapadł pod ziemię Ja jednak wolałbym za+ ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Klaas - 04 Maj 2010 Ja jak dotąd oblałem 2 egzaminy przez własne głupie błędy spowodowane oczywiście stresem... A egzaminatorów miałem tak fajnych, że w innych okolicznościach z pewnością by mnie przepuścili.... Teraz na razie dałem sobie spokój z kolejnym podejściem, jakoś nie mam ochoty kolejny raz zdawać... Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Embody - 04 Maj 2010 Klaas napisał(a):Teraz na razie dałem sobie spokój z kolejnym podejściem, jakoś nie mam ochoty kolejny raz zdawać... Ej, nie rób tak. Do trzech razy sztuka ![]() Jak zrobisz sobie przerwę, to później ciężko Ci będzie się zebrać. Ja jak oblewałem, to od razu zapisywałem się na następny raz. Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Mysza - 04 Maj 2010 Dokładnie! W pełni popieram Embody : ) Ja też zdałam za 3cim razem Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Klaas - 04 Maj 2010 Embody napisał(a):Ej, nie rób tak. Do trzech razy sztukaPo pierwszym razie też od razu pobiegłem zapisać się na kolejny ![]() Teraz mi się nie chce bo myślę sobie, że znowu obleję na jakieś głupocie i będę miał żal do siebie, że gdyby nie to to bym zdał... Ale może jednak faktycznie pójdę się zapisać, teorię mam ważną tylko do lipca, a nie chciałbym drugi raz kuć testów ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Snufkin - 04 Maj 2010 Klaas napisał(a):Teraz na razie dałem sobie spokój z kolejnym podejściem, jakoś nie mam ochoty kolejny raz zdawać...Kuj żelazo, póki gorące! Ja zmaściłem pierwsze podejście i sobie dałem spokój na jakiś czas z kolejnym podejściem - i tak odkładałem przez następne 3 lata. Zmarnowałem czas i kasę poświęconą na pierwszy raz, bo po trzech latach zapomniałem już ile kół ma auto ![]() Ku mojej radości, udało się za drugim razem ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Klaas - 05 Maj 2010 Snufkin napisał(a):Kuj żelazo, póki gorące! Ja zmaściłem pierwsze podejście i sobie dałem spokój na jakiś czas z kolejnym podejściem - i tak odkładałem przez następne 3 lata. Zmarnowałem czas i kasę poświęconą na pierwszy raz, bo po trzech latach zapomniałem już ile kół ma auto WinkMiałeś 3 letnią przerwę i po niej zdałeś ![]() Może podobnie będzie ze mną ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Embody - 05 Maj 2010 Klaas napisał(a):Miałeś 3 letnią przerwę i po niej zdałeśNie odwracaj kota ogonem. Biegiem do ośrodka ruchu drogowego ![]() ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Klaas - 05 Maj 2010 Embody napisał(a):Nie odwracaj kota ogonem. Biegiem do ośrodka ruchu drogowegoBiegiem to raczej odpada, prędzej autobusem bo najbliższy ośrodek jest ok.20 km ode mnie po tym jak w zeszłym roku zlikwidowali ten w Gliwicach ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Snufkin - 05 Maj 2010 Klaas napisał(a):Miałeś 3 letnią przerwę i po niej zdałeśTo nie miał być przykład do naśladowania ![]() ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - olka - 09 Maj 2010 Słuchajcie, moja kumpela zdała za 8 razem ![]() Ja zaczelam prawko w polsce, koncze w anglii. bardzo mnie to relaksuje, daje poczucie bezpieczenstwa i kontroli ![]() ale nie radze spacerowac jak prowadze, bo wariat ze mnie ![]() ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - Floyd - 10 Maj 2010 Ja zdałem za pierwszym razem. Samochód dla fobika jest bardzo fajną rzeczą, zwłaszcza że szybko się człowiek z autem oswaja i docenia jego wygodę. Kurs też da się przeżyć, więc polecam każdemu ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - MHL - 25 Maj 2010 bez prawka pomykam moim wechikulem, ale przypalu ni ma ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - kasiunia91 - 27 Maj 2010 Ja zdalam za drugim razem, ale mialam duzo szczescia i fajnego egzaminatora. Kurs wspominam srednio, bo mialam niezaciekawego instruktora, no dobra byl kompletnie beznadziejny, wiec musialam dokupic dodatkowe godziny. Kolejne jazdy mialam z babka, kolezanka taty i w sumie ona nauczyla mnie prowadzic. A swoich umiejetnosci nie mialam szansy do tej pory wykorzystac. Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - samja - 31 Maj 2010 Ja zdałem za piątym razem i jako osoba z fobią powiem, że było to straszne. Najgorsze, że miałem jazdy z różnymi instruktorami i instruktorkami a każda nowa osoba to dodatkowy lęk. Dodatkowo u mnie w rodzinie już od bardzo dawna nie ma samochodu i nie miałem takiego obeznania na drodze, które można nabyć jeżdżąc np z ojcem na przednim siedzeniu. W końcu jednak udało się zdać i rok już mija a ja ani razu nie jeździłem bo nie ma kasy na samochód ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - MHL - 31 Maj 2010 na bani dzis przed drogowka uciekalem, gdybym mial prawko i gdyby mnie zalpali to bym je stracil ![]() Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - olka - 31 Maj 2010 MHL napisał(a):Ja jezdzilem chyba z trzema instruktorami, ale to oni zawsze sie denerwowali jak z nimi jezdzilem Jakie? Bo mnie nie wolno zlamac zadnych. Musze trzymac sie limitow i moge gora jechac o 2 km/h wiecej... Wlasciwie to obowiazuje mnie wiecej przepisow niz reszte, bo musze sie ich trzymac. Nikt normalny nie jedzie 40, tylko np. 70 a ja musze, chociaz umiem bezpiecznie jezdzic szybciej (z instruktorem jezdzilam do 120 km/h)- niestety tylko na 5tym biegu, bo na 6ty nie pozwolil zmienic ![]() Wydaje mi sie, ze samochod dla fobikow jest dobry- tylko musicie przebrnac kurs. Przynajmniej nie spotykacie ludzi jak w autobusie. Wyobrazcie sobie np. 40 godzin stresu i koniec, a w autobusie- godzina dziennie przez reszte zycia... Re: Bycie fobikiem, a prawo jazdy. - kosiarz - 01 Cze 2010 Kurs: Moim największym stresem przed zapisaniem się na kurs było to, że będę musiał siedzieć z kimś tyle czasu i rozmawiać. Najpierw miałem z babką. Taki babochłop. Wiele nie mówiła i ja też nie. Po początkowym stresie, że jest cisza, olałem to, choć i tak nie za bardzo to lubiłem. Zresztą, nie była dobrą instruktorką, łatwe trasy, lelum polelum. Z drugiej strony nie narzekała/ krzyczała więc tu było ok. Potem miałem z instruktorem. Z jednej strony sympatyczny, dużo mówił (więc ja nie musiałem) , tłumaczył dobrze, no i jazda była dynamiczna ![]() Lubiłem te jazdy, ale miałem dużego stresa w trakcie, co przekładało się na to, że wolno robiłem postępy. Kolejny obszar życia, w którym fobia nas hamuje. Egzamin: Wziąłem sobie oddzielnie teorię i praktykę, żeby oswoić się z WORD-em i zmniejszyć stres. Na egzaminie był stres, ale niewiele większy niż na jazdach. Egzaminator super, może dlatego. Zdałem za pierwszym razem. Teraz jeżdżę, mam trochę stresa, ale chyba nie wynika on z fobii. Generalnie też uważam, że jazda samochodem jest dobra dla osób z fobią, bo wiadomo, na drodze trzeba być dynamicznym, stanowczym, nieraz agresywnym, a te cechy dobrze, jak fobik w sobie rozwija, choć oczywiście może nie być to łatwe. |