![]() |
Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Depresja, dystymia (https://www.phobiasocialis.pl/forum-38.html) +--- Wątek: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? (/thread-3170.html) |
Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - piotrus1989 - 15 Lis 2012 Jestem osobą która miała myśli samobójcze już w wieku 9 lat , zachowania destrukcyjne wszelkiego rodzaju , depresje i dziś jestem wolny od tego . Mam 23 lata poznaje jakie dobroci życie może dać . Czuje się ZOBOWIĄZANY przekazać tym którzy chcą zniknąć ,tym którzy chcą nie czuć tego co czują , tym którzy są zmęczeni trudem życia chcę przekazać że można z tego wyjść . Co zrobiłem ? Płakałem , wyłem i wybaczyłem moim oprawcom wszystkie krzywdy jakich doznałem tym którzy mnie katowali , poniżali , zastraszali , obrażali , wykorzystywali do pracy i w końcu rodzicom którzy zabrali moje JEDYNE dzieciństwo . Płakałem nad tym czego nie miałem i utraciłem bezpowrotnie - powiedziałem to tak głośno by samemu to usłyszeć i inni usłyszeli także . Gdyby nie grupa na której byłem nie było by mnie tutaj już . Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - OutSider - 15 Lis 2012 Najgorszy okres trzeba po prostu przetrwać. Jeśli ktoś na serio ma poważne myśli samobójcze niech przede wszystkim wyrobi sobie taką myśl "nie ma się co spieszyć z tą decyzją". Ja w sumie miałem jakiś czas temu myśli samobójcze przez uświadomienie sobie jakie moje życie obecnie jest do d..py, zwłaszcza, że nie powiodło mi się kilka przedsięwzięć przez które zmarnowałem dobre 2 lata. Podjąłem kilka ważnych decyzji w życiu, nie będę zanudzał szczegółami (zwłaszcza że pisałem trochę o tym w innych tematach), powiem tylko, że z początku nie wyszło mi najlepiej to co chciałem, ale teraz jest trochę lepiej. Cieszę się, że w końcu się ruszyłem. Ostatnio nawet dół mi przeszedł, który trwał dobrych kilka miesięcy i to bez niczyjej pomocy, żadnych psychologów, leków, tak jak lubię, czyli po mojemu ![]() ![]() ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Michał - 15 Lis 2012 piotrus1989, możesz napisać coś więcej: tutaj, na pw lub mi na gg? (podam Ci nr przez pw, jeśli byś mógł) Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - soulja - 15 Lis 2012 Cytat: Z tzw. wartościami też nie ma co przesadzać, bo często są bardziej wynikiem kultury niż natury, ale już nie będę ciągnął tego tematu żeby kogoś nie przerazić przypadkiem Czemu przerazić ? mnie zaciekawiłeś i chciałbym dowiedzieć sie co masz na myśli Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - OutSider - 16 Lis 2012 To może parę przykładów: altruizm - czy istnieje coś takiego jak w 100% bezinteresowna pomoc? W sumie to i Matka Teresa robiła to co robiła, licząc na wynagrodzenie po śmierci dobro - mocno subiektywne pojęcie, dla jednego dany czyn jest dobry, dla innego zły. Każdy pamięta ze szkoły jak nauczyciele polskiego nachrzaniali uczniów jak charakterystykę postaci ktoś zaczynał od słów: "był dobry...", bo tak mówią dzieci z pierwszej klasy. Mówienie o kimś, że jest dobry/zły jest zbyt ogólne. Żeby dokładnie opisać człowieka wymieniamy jego cechy charakteru np. mówimy że jest empatyczny, pracowity, tolerancyjny a możemy też mówić że protekcjonalny, cyniczny, bezduszny, a ktoś jest po prostu psychopatą. Każdy z nas ma swoje wady i zalety, a i co jest dobrą cechą a co złą też bywa sporne. patriotyzm - jasne że poczucie solidarności w narodzie jest ważne i nie ma co srać w własne gniazdo. Ale trzeba być idiotą żeby nie zauważać jak to zagadnienie od lat jest używane w polityce żeby manipulować społeczeństwem w celu zdobycia i potrzymania władzy. Nie wspominając o tym, że dla niektórych to dobry powód żeby się zwyczajnie ponapie...dalać np. skinheadzi, kibole. miłość - również w tak emocjonalnej dziedzinie nie powinno zabraknąć racjonalnego spojrzenia. Będąc Werterem można co najwyżej skończyć jako samobójca. Teraz pytanie za 100 pkt: dlaczego tytułowy bohater "Cierpień młodego Wertera" popełnił samobójstwo? Wielu pewnie odpowie, że przez nieszczęśliwą miłość. A ja powiem, że to g...wno prawda. Werter jeszcze przed poznaniem Lotty miał myśli samobójcze. Już na początku książki wyraża pogląd, że "człowiek kiedy zechce może opuścić więzienie". Werter popełnił samobójstwo, bo.... był Werterem. Człowiekiem słabym psychicznie, a wręcz chorym. Wyraźnie mamy opisane w powieści takie elementy jak gadanie do siebie, samookaleczanie, a z czasem czyste szaleństwo "chciałem zabić twojego męża lub ciebie, ostatecznie zabiję siebie" (to było chyba w jakimś liście czy coś, nie pamiętam tak dokładnie). A tak swoją drogą z psychologicznego punktu widzenia Werter nie kochał Lotty, był co najwyżej w niech zakochany, a potem już zwyczajnie miał obsesję. Takie mocno racjonalne opisywanie rzeczywistości i polemizowanie z ogólnie przyjętymi normami i wartościami przez wielu jest nazywane cynizmem. Ale po pierwsze ludzie często nie odróżniają racjonalizmu od cynizmu, a po drugie cynizm niekoniecznie musi być negatywnym pojęciem jak to się dziś potocznie przyjęło. Jak to kogoś interesuje polecam poczytać o genezie tego pojęcia, wywodzącego się z tzw. filozofii cynicznej. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - bedzielepiej - 16 Lis 2012 OutSider napisał(a):A tak swoją drogą z psychologicznego punktu widzenia Werter nie kochał Lotty, był co najwyżej w niech zakochany, a potem już zwyczajnie miał obsesję. Otóż to, dzisiaj bardzo często te pojęcia są ze sobą mylone. Miłość w większości przypadków jest przedstawiana jako moje własne, silne uczucia w stosunku do jakiejś osoby, czym silniejsza obsesja tym większa miłość. Obawiam się jednak, że o naszej miłości lub jej braku może mówić tylko osoba, która takiej miłości doświadcza lub nie doświadcza. Dlatego kompletnie bezsensowne wydaje mi się mówienie komuś "kocham cię". O czym ja wtedy mówię? Jedynie o swoich własnych uczuciach, uzależnieniu od tej osoby. Raczej miłość powinna się objawiać w trosce o drugą osobę, zainteresowaniu jej życiem, rozwojem. Słowa wyrażające uczucia to tylko niepotrzebna paplanina, najczęściej nie mająca niczego wspólnego z rzeczywistością. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - soulja - 16 Lis 2012 Hmm no raczej nic przerażającego nie napisałeś ![]() Nie zgodzę się ze nie ma ludzi którzy nie pomagają bezinteresownie. Jest ich mnóstwo i wcale nie robią tego przez religie bo tez jest dużo niewierzących. Nie robią tego też ze względu aby się komuś przypodobać bo robią to zupełnie anonimowo. Nie robią tego też wkręcając sobie ,że przecież los mi też coś może zgotować wiec jak ja teraz pomogę komuś to może los mi tez wtedy to wynagrodzi. Są ludzie którzy po prostu chcą pomóc widząc ludzkie cierpienie, taki odruch , potrzeba. Nie wiem skąd to sie bierze może jest to jakoś wpisane w tego człowieka ale zaprawdę powiadam ci ze są tacy ludzie którzy pomagając całkowicie bezinteresownie ![]() Dobro i zło to pojęcia ludzkie. Dla wszechświata to niema zupełnie znaczenia.Ludzie też rożnie mogą interpretować dobro i zło. Często interpretują to tak ,że dobre jest to co jest dobre dla nas samych ![]() Zło? Ciężko być dobrym kiedy nie zaznało się miłości od ludzi a wręcz przeciwnie dużo zła. Mordercy , psychopaci gwałciciele. Czy to takie dziwne ,że dziecko które było bite, gwałcone i nigdy nie zaznało dobroci wyrasta na psychopatę. Czy jeżeli ktoś nie zaznał dobra od ludzi może dla nich być dobry i wykazywać jakieś uczucia? I czy ten człowiek jest obiektywnie zły czy zły z punktu widzenia ludzkiego. On jest reakcja na to jakim go świat stworzył. A czy ja jestem dobry twierdząc ,że to są komórki rakowe ludzkości które powinno się usunąć ? Patriotyzm to dla mnie dziwna rzecz. Iść na wojnę i umierać np za interesy wysoko postawionych ludzi którzy ciągną za sznureczki? To też patriotyzm ? Ja tam za nikogo nie mam zamiaru umierać ,tylko za moją rodzinę i bliskich mogę. Ciężko mówić o patriotyzmie kiedy tak na prawdę do niczego cie to nie zobowiązuje. Miłość? ale jaka miłość? Do płci przeciwnej, do bliskich, do dziecka, do zwierzaka, do rzeczy , czy do czegoś innego? To zbyt obszerne pojęcia. Nie każdemu dane jest zaznać każdego rodzaju miłości. A poza tym miłość aby była spełniona musi być odwzajemniona bo w przeciwnym razie to bardzo bolesna przypadłość ![]() Tylko zupełnie nie wiem jak to się ma do samobójstwa. Ja im bardziej sobie swój światopogląd układam który staram sie kreować w oparciu o realizm tym bardziej uświadamiam sobie bezsens. A ta świadomość raczej bardziej pcha mnie w kierunku samobójstwa niż w przeciwnym. Z mojego punktu widzenia samobójstwo ma sens jak i go nie ma. Tak samo jak życie ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - OutSider - 16 Lis 2012 Wszystko ma swoją przyczynę. Dobrze opisałeś sprawę psychopatów morderców, gwałcicieli itd. Jak zajrzymy do życiorysu każdego seryjnego mordercy zawsze znajdziemy przyczynę, dlaczego taki jest. Wychowania w patologicznej rodzinie, trauma z dzieciństwa, ogólnie temat rzeka. Z "dobrem" jest to samo. To że jak pisałeś niektórzy robią coś bezinteresownie też z czegoś wynika. Czasem względy religijne, zawsze w dużej mierze wychowanie, a często po prostu że tak powiem zaspokojenie swojej potrzeby. Bo to dla wielu fajne uczucie pomyśleć sobie "pomogłem komuś", "ale ze mnie to jest gość" ![]() Jak to się ma do samobójstw? No cóż myśli samobójcze są dość irracjonalne, a bujanie w obłokach tylko je pogłębia. Jak dla mnie racjonalne podejście pomaga spojrzeć na problem z większym rozsądkiem. Lepiej szukać rozwiązania niż zabić się w imię "nieszczęśliwej miłości", "buncie wobec złej rzeczywistości" czy co tam sobie jeszcze człowiek ubzdurał. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - soulja - 16 Lis 2012 No tak na to ,że ktoś ma ochotę pomagać całkowicie bezinteresownie innym wpływ mają rożne czynniki kształtujące osobowość podobnie jak na stworzenie psychopaty. Ale podobnie jak ty masz ochotę na coś słodkiego albo seks tak samo ktoś może mieć ochotę komuś pomóc.Czuje taką wewnętrzna potrzebę i ja bym to już określił jako bezinteresowna pomoc a nie zagłębiał się i doszukiwał w tym interesowności. Trochę bagatelizujesz problem samobójstwa jakby to zawsze były błahe powody. Owszem dużo ludzi zbyt pochopnie do tego podchodzi i nie radzi sobie z małymi problemami ale przecież są tacy co mają naprawdę poważne problemy. Tak poważne ,że nie widza sensowności dalszej egzystencji. Co byś powiedział gdybyś do końca życia np. już tylko był skazany na odczuwanie bólu? albo gdybyś był całkowicie sparaliżowany od głowy w dół i 0 szans na wyzdrowienie? podaję już takie skrajne przykłady ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Michał - 16 Lis 2012 OutSider napisał(a):... altruizm - czy istnieje coś takiego jak w 100% bezinteresowna pomoc? W sumie to i Matka Teresa robiła to co robiła, licząc na wynagrodzenie po śmierci ...Ciekawe skąd Ty to wiesz na co ona liczyła... Jedno dla mnie jest jednak przekonywujące, ("na pewno" - zmieniam na =>) jeśli (a podejrzewam, że tak) robiła to w zgodzie z "sobą", a to już wystarczy, że można uznać, iż robiła to w jakiejś części jednak dla siebie. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - OutSider - 16 Lis 2012 soulja napisał(a):Trochę bagatelizujesz problem samobójstwa jakby to zawsze były błahe powody. Owszem dużo ludzi zbyt pochopnie do tego podchodzi i nie radzi sobie z małymi problemami ale przecież są tacy co mają naprawdę poważne problemy. Tak poważne ,że nie widza sensowności dalszej egzystencji. Co byś powiedział gdybyś do końca życia np. już był skazany na odczuwanie bólu? albo gdybyś był całkowicie sparaliżowany od pasa w dół i 0 szans na wyzdrowienie? podaję już takie skrajne przykładyBól do końca życia? Można brać Vicodin i da się żyć ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - uno88 - 21 Lis 2012 Wg. mnie nie istnieje bezinteresowna pomoc ,ale nie jest to winą ludzi tylko ewolucji. Człowiek zawsze robi coś w efekcie dla siebie bo inaczej nie miałby motywacji do zrobienia tego czegoś. Jesteśmy zakładnikami biologii w tej i w wielu innych kwestiach. Co do wartości jakichkolwiek to również mają one swoje źródło w czyimś egoizmie ,czy w ewolucyjnej strategii. Patriotyzm to tylko większa skala plemiennych podziałów na "nas" i "ich". Aczkolwiek cała ta dyskusja wg. mnie omija problem. Można mieć takie poglądy i nie mieć myśli samobójczych jak i wierzyć w Boga, dobro ,nagrodę w niebie i je mieć. Przyjemność z życia ,albo poczucie bezradności to kwestie przyziemne i bliskie każdemu człowiekowi ,a nie tylko filozofom. Na problemy leżące nisko nie pomogą wzniosłe myśli. Zresztą tego typu poglądy powinny powodować ,że człowiek się wyluzuje i pozbędzie wszelkiej presji. Takie poglądy powinny upraszczać życie ,eliminować wymyślone problemy itd. Czy tak się dzieje? Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - OutSider - 21 Lis 2012 Trudno się z Tobą nie zgodzić uno, wszystko jest kwestią indywidualną. Jak mówiłem mnie osobiście racjonalne podejście do życia pomaga w trudnych chwilach. Żeby mniej się wszystkim przejmować i bardziej docenić "przyziemne" przyjemności (nie tylko to o czym teraz pomyśleliście ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - soulja - 24 Lis 2012 Jak poważnie rozmyślam o samobójstwie to często przypomina mi sie taka reklama http://www.youtube.com/watch?v=6tlesPSP2Eo ![]() ![]() Żeby nie było ,że jestem miłośnikiem piwa czy alkoholu wręcz przeciwnie. Chodzi o co innego. No a ostatnio też myślałem o samobójstwie i przez przypadek trafiłem na taka grafike http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201201/1327389056_by_Malva1987_600.jpg Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Riverside - 24 Lis 2012 Samobójstwo? Nie, za bardzo kocham życie, świat i ludzi, żeby nawet o tym pomyśleć. Po tym co przeszedłem niewielu by miało takie podejście jak ja. Mam wrażenie, że jakaś siła nade mną czuwa, nie wiem czy to Bóg czy ktoś inny, w każdym razie mimo ogólnej samotności i wielu problemów mam się za człowieka szczęśliwego. I dzięki takiemu podejściu czuję się coraz pewniej. A otoczenie jakby to wyczuwa i pomaga mi. Każdemu życzę takiego sposobu myślenia. To pomagało mi przetrwać najcięższe chwile. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Ysckra - 26 Lis 2012 Rozumiem osoby które walczyły z myślami samobójczymi. Nie chcę nikogo namawiać do takiego czynu, ale jest to czasami jedyne wyjście. Ileż człowiek może znosić cały ból związany z marną egzystencją? Tośka napisał(a):Przeraża mnie myśl o odebraniu sobie życia, o śmierci. Też odczuwam strach, tylko że inny. Po pierwsze, boję się że nie dam rady, bo podświadomie człowiek chce żyć, że braknie mi sił by dokonać niezbędnej czynności. Lecz przede wszystkim boje się, że mnie odratują. To jest najgorsze. Tośka napisał(a):Co to się musi dziać z ludzką psychiką, żeby się posunąć do ostateczności Całkiem niewiele, wystarczy,że człowiek jest świadomy że nic nie znaczy, że jego życie nie ma żadnej wartości. Pomaga przy tym samotność, gdy wszyscy porzucą... Riverside napisał(a):Samobójstwo? Zazdroszczę Ci tego podejścia. Kochać życie? Za co? Kochać ludzi? Jakich ludzi? Kochać świat? Doceniam tylko góry. Kiedy nie jest źle, to te myśli dają poczucie, że jest wyjście i wtedy człowiek uśmiecha się sam do siebie, że znalazł rozwiązanie. Lecz gdy już jest źle, to jest to tylko przymus. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - soulja - 26 Lis 2012 Zgadzam się z Ysckra Najgorsze w samobójstwie jest to ze może sie nie udać i będzie jeszcze gorzej. Może zrobić sie z ciebie warzywo i już całkowicie zostaniesz uwieziony w swoim ciele a to jest już jest całkowicie przerażające. Na szczęście życie nie jest aż tak brutalne, pomyślcie co by było gdybyśmy byli nieśmiertelni. Na wieki uwiezieni w beznadziei i cierpieniu.Tak przynajmniej wiemy ze prędzej czy później czeka nas uwolnienie wiec samobójstwo wydaje się bardzo ryzykowne. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Riverside - 26 Lis 2012 Ysckra To nigdy nie jest jedyne wyjście. Jeśli narzekamy na marne życie to nie należy je kończyć tylko zmienić. Niezależnie od sytuacji, zawsze jest inna, lepsza droga. Trzeba być tylko cierpliwym i działać w tym kierunku. Samobójstwo to ucieczka, poddanie się. Jak dla mnie czysty egoizm. Nie chcesz żyć dla siebie? Żyj chociaż dla innych. Zamiast próbować wjechać windą na górę przeczekujemy po kilka razy aż ona odjedzie, w ogóle do niej nie wchodzimy. Zawsze znajdujemy powód aby tego nie zrobić. Wydaje nam się, że jesteśmy za słabi na otworzenie drzwi, albo pozwalamy aby inni nas zatrzymali. W końcu tracimy cierpliwość i rzucamy się do szybu. Tak widzę samobójstwo. Za co kochać życie, ludzi i świat? Mi wystarczy, że to wszystko istnieje. Nic mi więcej nie jest potrzebne. Na tym polega właśnie miłość, nie tylko do życia. Nie oceniam kto jaki jest i jakie jest życie, nie zrażam się niepowodzeniami. W moim słowniku nie ma słowa porażka, tylko czas na wyciągnięcie wniosków i wprowadzenie zmian. W moim życiu od jakiegoś czasu nie ma złych chwil. Nie ma żadnego przymusu też. Żyję bo chcę, a nie dlatego, że tak trzeba. Nie analizuję przeszłości, nie martwię się o przyszłość. Wszystko tak naprawdę zależy od nas i osoby, które zdają sobie z tego sprawę, których nie jest w stanie nic załamać, mogą osiągnąć wszystko. W pełni rozumiem jednak osoby, które nie mają siły walczyć. Ja też tą siłę na kilka lat straciłem i nie wiem co spowodowało, że ją odzyskałem. Mimo niesprzyjającego otoczenia i kłopotów wyszedłem z tego. Myślałem kiedyś o samobójstwie, ale wydawało mi się, ze tam gdzie przez to dotrę niekoniecznie musi być lepiej niż tu. Jeśli jest tam cokolwiek. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Ysckra - 26 Lis 2012 Riverside napisał(a):Samobójstwo to ucieczka, poddanie się. Jak dla mnie czysty egoizm.Nie chcesz żyć dla siebie? Żyj chociaż dla innych. Właśnie innym chciałabym ulżyć, jestem tylko ciężarem, pożytku ze mnie nie ma. Owszem, jestem egoistką i to wielką, ale nie chce aby moja rodzinka patrzyła jak marnuje każdy dzień, jak nie potrafię w żaden sposób ułożyć sobie życia. Poza rodzinką, pozostali już zadbali o to abym w końcu zrozumiała, co sobą prezentuje i to wielokrotnie. Dla mnie samobójstwo to wielka odwaga, teraz mi jej brakuje, więc muszę egzystować. Masz rację, ani analiza przeszłości, ani patrzenie w przyszłość z takiego punktu nie pomaga, człowiek tylko się wkopuję. Niesprzyjające otoczenie, problemy i podatna psychika to dość charakterystyczne dla tego stanu psychicznego. Porażką, dla mnie jest każda doba, na razie to się nie zmieni. Może gdybym znalazła jakieś pokłady siły, to może doceniłabym to że istnieje. Gratuluję i podziwiam, że wyszedłeś z tego. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - uno88 - 26 Lis 2012 @up Jakie myśli powodują ,że czujesz się tak źle ,że jedynym rozwiązaniem wydaje się śmierć? Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Riverside - 26 Lis 2012 Ysckra W sumie też jestem egoistą. Pomagam innym też dla siebie, to bardzo pozytywnie na mnie wpływa. Ale myślę, że ten rodzaj egoizmu można zaakceptować. Nie wiem dokładnie jakie masz relacje z bliskimi, ale uważasz, że utrata Ciebie dla nich byłaby ulgą? Podejrzewam, że bardzo byś ich zraniła, a oni by obwiniali siebie. Twoi bliscy by się bardziej cieszyli, gdybyś się nie poddała, tylko walczyła, zaczęła żyć. Natomiast jeśli źle Ci życzą, są toksyczni, trzeba robić wszystko, aby się od nich odciąć. Teraz właśnie jestem w takiej sytuacji. Jaką mam metodę na toksyczny dom i toksyczne osoby w nim? Ograniczam przebywanie w domu. Jak widzę, że ktoś mnie próbuje prowokować do nerwów zapala mi się czerwona lampka i idę gdzie indziej. Szukam pracy, uczę się, tworzę nowe i odbudowuję stare kontakty. Z drugiej strony nie ma we mnie nienawiści do nich, bo to wyniszcza od środka osobę, która nienawidzi. Gdyby potrzebowali mojej pomocy, pomógł bym im. Mimo tego, że sam tego nie dostałem. O mnie też inni "dbali". A tak naprawdę, nie jesteśmy od nikogo uzależnieni. To truizm, ale także i fakt, że wszystko zależy od nas. Czytam często relacje ludzi, którzy przeszli przez prawdziwe piekło i udało im się wyjść na prostą. Cechą łączącą ich jest to, że się nie poddawali, widzieli zawsze iskierkę nadziei. To jest prawdziwa odwaga, przeciwstawienie się ludzkiej podłości mimo niesprzyjających warunków. Jeśli Cię ktoś wprowadza w błąd na Twój temat, sprawia, że źle się czujesz sama z sobą to źle świadczy to o tej osobie, nie o Tobie. Kazdemu człowiekowi należy się szacunek. Co do sił, moze faktycznie nie jesteś jeszcze na to gotowa, ale nie poddawaj się. Pomyśl, ze za np. 5 lat wszystko moze wygladać inaczej. Tylko daj sobie szansę. To moze się wydać niektórym śmieszne, ale mi bardzo pomogła wiara w Boga. Jak zaczęły się moje problemy to miałem się za ateistę, teraz jestem osobą bardzo wierzącą. Mam nadzieję, że się nie poddasz. Że wybierzesz życie. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - niebieski90 - 26 Lis 2012 Dla mnie lepsze od samobójstwa jest podjęcie wysiłku fizycznego, ogromnego aż do całkowitego "upodlenia się". Zara zaczyna mi się chcieć żyć i wszystko na nowo wydaje się mieć sens. Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - mc - 26 Lis 2012 Witaj Ysckra ![]() Ysckra napisał(a):Może gdybym znalazła jakieś pokłady siły, to może doceniłabym to że istnieje.Był kiedyś taki moment w moim życiu, co prawda nie było to samobójstwo, że wydawało mi się, że kończę swoją przygodę z tym światem, już się nawet pogodziłem z tym, że zaraz umrę i mnie nie będzie. Po etapie lęku czy nawet paniki jaka mnie wtedy ogarnęła pojawił się spokój, kompletne poddanie się, uświadomienie, że już nic na tym świecie nie będę musiał robić. Ulga. Oczekiwałem tylko na ostateczny cios. Prawie już nie miałem czym oddychać, i czułem na sobie jak linia wykresu EKG odpowiedzialna za funkcjonowanie mojego serca zmienia się, przechodzi różne degradacyjne fazy i za chwile będzie zupełnie prosta.. "Nie jest źle stary, umrzesz jak Jimi Hendrix czy Sid Vicious" - taka myśl pojawiła się w mojej głowie. To co jednak pamiętam z tamtej chwili to kiedy już wszystko zaakceptowałem, że zaraz odejdę to pojawiła się nagle świadomość i głęboki żal, że mając codziennie tyle wspaniałych okazji, tyle cudownych ludzi, piękne otoczenie, przyrodę, zwierzęta, etc. człowiek nie chciał tego zauważyć, nie doceniał i marnował to wszystko w imię bliżej nieokreslonych doznań, które nigdy szczęścia nie dawały i dać nie mogły. Uświadomiłem sobie, że miłość była obecna w każdym jednym dniu, w każdej jednej chwili. Podobne odczucie musi mieć ktoś kto nigdy nie widział tego świata na oczy, dla niego ogromną radością jest móc zobaczyć słońce, móc dotknać drzewa i zobaczyć jak wyglądają jego owoce, liście, etc. Móc zobaczyć wiosnę jak wszystko rozkwita, pójść do kogoś potrzebującego i ofiarować mu siebie nie pragnąć zupełnie nic w zamian, porozmawiać z dwuletnim dzieckiem i zobaczyć jego radość na ustach, móc wspinać się po górach, biegać po plaży, kochać się z dziewczyną... To wszystko jest w zasięgu każdego z nas, codzienne życie rodzi tysiąc okazji, gdzie można zatrzymać się i pomimo przeciwności odczuć miłość, odczuć radość życia. Jednak skupieni na sobie nie zauważamy tego. Lub w pogoni za coraz bardziej wyszukanymi formami doznań tracimy radość z tych najzwyklejszych, które są obok nas, w swojej chciwości przestając je zauważać. Jak sobie to tylko uświadomiłem to w jednej chwili pojawił się taki wielki żal, taka tęsknota, że pojawiła się wielka chęć powrotu do życia. Zacząłem wtedy błagać B-ga by dał mi jeszcze jedną szansę, że ja teraz widzę, że popełniłem błąd i nie wykorzystałem tego wszystkiego co niesie każdy dzień. Otrzymałem szansę.. Miałem wtedy 21 lat. Jak sprawa się potoczyła dalej to wiedzą ci z tego forum, którzy mnie znają. Jedna rada: nie skupiaj się na tym czego nie masz - bo jest tak naprawdę niewiele rzeczy których nie masz, skup się na tym co masz - jest tego całe mnóstwo! Tak naprawdę człowiek ma cały czas za dużo, i to jest jego problem! I wszystko to człowiek pragnie egoistycznie wykorzystać dla siebie, bez cienia myśli o innych. To jest przyczyna jego biedy. Jednak na tym świecie specjalnie tak jest uczynione, że sami możemy otrzymać szczęście na tyle na ile dajemy je innym, ni mniej ni więcej - i jak człowiek się głęboko nad tym zastanowi to jest to wspaniała rzecz ![]() "Jeśli pragniesz szczęścia dla siebie, nigdy go nie znajdziesz, jeśli pragniesz go dla innych - znajdziesz go również dla siebie". To nie jest tylko cytat, to jest uniwersalne Prawo ![]() ![]() Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - Riverside - 26 Lis 2012 mc napisał(a):"Jeśli pragniesz szczęścia dla siebie, nigdy go nie znajdziesz, jeśli pragniesz go dla innych - znajdziesz go również dla siebie". O to to. W moim przypadku to się bardzo sprawdza. Moim zdaniem prawdą jest też, że to głównie szczęśliwi mogą dać szczęście innym. Ysckra, to w żadnym wypadku nie jest do Ciebie, piszę ogólnie: Myślę, że można by zrobić mema z napisem: "Miej się za lepszego od innych, myśl tylko o sobie. Dziw się, że ludzie Cię nie akceptują". Re: Myśli samobójcze, jak sobie z nimi radzić? - mc - 26 Lis 2012 Riverside napisał(a):Moim zdaniem prawdą jest też, że to głównie szczęśliwi mogą dać szczęście innym.Dla mnie taka myśl jest początkiem drogi w dół. To jest ulubiona myśl ego, ktore mówi: najpierw daj mi, a potem dam innym, najpierw muszę mieć sam, to wtedy dam. To brzmi logicznie i rozsądnie, dlatego człowiek bez sprzeciwu to akceptuje. Ale prawda jest inna: najpierw uczyń, a póżniej zobaczysz, najpierw daj, a potem otrzymasz. Nawet jak nic nie masz. Jeśli spróbujesz odwrotnie, to nigdy nie zobaczysz, nigdy nie otrzymasz. |