PhobiaSocialis.pl
Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Szkoła, studia, praca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-20.html)
+--- Wątek: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) (/thread-3717.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Matatjahu - 01 Lip 2010

Embody napisał(a):Hmm, może spójrz na swój podpis.
No fakt...

Cytat:A tak na poważnie, sproboj z inna przeglądarka. Albo zmień ustawienia javy, ciasteczek, innego szmelcu, sam nie wiem.
Na tej samej przeglądarce, na tych samych ustawieniach zakładałem te konta i się logowałem parokrotnie. Teraz nie działa. No ale nic to, najwyżej nie zdobęde wykształcenia w kierunku bez perspektyw dobrej pracy:Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

I co myślicie o studiowaniu dietetyki? Można coś w tym polu osiągnąć czy to raczej taki śmiechowy kierunek?


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Embody - 01 Lip 2010

Matatjahu napisał(a):I co myślicie o studiowaniu dietetyki? Można coś w tym polu osiągnąć czy to raczej taki śmiechowy kierunek?

Wg mnie całkiem spoko. Interesuję się tym trochę amatorsko. Wiesz, ludzie zawsze będą musieli jeść. Wiedza o żywieniu jest przydatna, jedni chcą schudnąć, inni po prostu zdrowo się odżywiać. To jest na czasie.
W trójmieście widziałem już kilka ofert pracy, dla osób z takim wykształceniem.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Matatjahu - 01 Lip 2010

A czy to, że jestem pulchny (ewentualnie przysadzisty, broń boże gruby) nie podważałoby moich umiejętności w tej dziedznie?:Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Złożyłem na ten kierunek bo matka się upierała, że muszę na coś medycznego/zdrowotnego chociaż spróbować, ale ostatnio sam zacząłem się zastanwiać czy nie byłby to jakiś sposób na dobrą pracę i osiągnięcie wymarzonego sześciopaku :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: No i droga odwrotu z nieciekawego studiowania budownictwa/górnictwa

Chociaż praca na siłowni z karkami albo w poradni NFZtowskiej za 1200 zł też mi się nie usmiecha ( takie są moje wyobrażenia o tej pracy, jesli jest lepiej to prosze mnie poprawić). Kiedyś dietetyk kojarzył mi się z kimś kto pisze książki o odżywianiu. Teraz słyszałem kilka opinii, że lepiej na technologię żywności.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - anikk - 01 Lip 2010

Moim zdaniem dietetyka jest super, ale na pewno nie jest tak, że praca leży na ulicy. Teraz powstaje dużo siłowni z klasą, ja na swojej karków nie widziałam, a jest tam też dietetyk. Można też swój gabinet otworzyć pewnie, nie wiem jak to jest.

Wg mnie dietetyk powinien być zadbany, a nie zapuszczony, ale wiadomo, że niektórych spraw genetycznych się nie przeskoczy. Jak masz problem z nadmiernym tłuszczykiem, to jest jeszcze 5 lat studiów na zrobienie czegoś z nim 8) Bardzo się interesuję zasadami odżywiania i sportem, i z chęcią bym podjęła takie studia, gdybym nie odpuściła sobie biologii i chemii.
A jeśli chodzi tylko o sześciopak, to możesz go mieć i bez studiów, wystarczy odpowiednio się odżywiać i ćwiczyć :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Technologia żywności jest na czasie, ale dla mnie nie jest to dobra opcja, większość zakładów jest na obrzeżach miast i trzeb dojeżdżać do pracy. Jakby nie można było znaleźć pracy zawsze można kiełbasę we flaka pakować :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


A tak właściwie to przyszłam tylko powiedzieć, że nie znoszę studiów, nie znoszę.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - aga_p - 02 Lip 2010

Ja lubię studia i lubię... się uczyć. Ale nienawidzę mojej choroby, która mi to uniemożliwiała do tej pory.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 02 Lip 2010

Ja sama nie wiem, czy lubię studia czy nie. Lubię się uczyć, tak, ale wolałabym uczyć się czegoś ciekawszego dla mnie i przede wszystkim pozbyć się fs, żeby móc znaleźć dobrych znajomych :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony:

Dietetyka wydaje mi się modna teraz. Nastała moda na zdrowe odżywianie, ćwiczenia fizyczne, dbanie o siebie. U mnie też zauważyłam kilka ogłszeń o pracy dla dietetyka. Czyli, Matatjahu, jeśli Cię to interesuje... do dzieła :Stan - Uśmiecha się:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - anikk - 03 Lip 2010

Ja chyba nie lubię studiów jednak... lubię robić konkrety, fajnie by było jakby można było sobie w obrębie np. 2 kierunków dobrać przedmioty, chciałabym, żeby poza takimi teoretycznymi było sporo praktyki. O wiele więcej praktyki. Żeby w przedmiotach dodatkowych znajdowały się takie, które dają jakieś uprawnienia, certyfikaty...
Nie wiem, co teraz będzie, próbuję pisać pracę, ale coś nie idzie... na razie realnie mogę ocenić, że nie napiszę, bo mi temat nie leży. Więc co - męczyłam się z nieinteresującymi mnie przedmiotami i formami egzaminów, wytrzymałam 5 lat, a teraz będę mieć wciąż wykształcenie średnie? Trochę bez sensu, dlatego walczę o to, żeby jednak mieć wyższe. Nie śpię po nocach, łóżka nie ścieliłam z 2 tygodnie, ale nikt tego nie rozumie... innym nie przychodzi to tak ciężko.
Mogłam pracować od 18 roku życia, ale wtedy to było dla mnie absurdem, czułam się jak zupełne dziecko, chciałam coś, a nie mam nic. I to właściwie bez powodu, nie że jestem głupia, nie że nie umiem sobie z tym poradzić... po prostu nie umiem walczyć o swoje - o temat, o dyżury, o wyjaśnienie jakiejś sprawy.
Nie znoszę niejasnych regulaminów i tego, że nie wiadomo, gdzie się zapytać. Jak nie wiadomo gdzie, to nie pytam. Jak zapytam już - odpowiedź nie jest na zadane pytanie.

Luno - gratuluję z opóźnieniem. A czy to znaczy, że nie macie już poprawek we wrześniu?


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 04 Lip 2010

Cytat:lubię robić konkrety, fajnie by było jakby można było sobie w obrębie np. 2 kierunków dobrać przedmioty, chciałabym, żeby poza takimi teoretycznymi było sporo praktyki.
O to to, z ust mi to wyjęłaś. Trochę żałuję, że wiedza w obecnych czasach jest tak podzielona - mnie by interesowało poznać na studiach historię, archeologię, sztukę, coś z kilku różnych dziedzin. No ale tak się nie da :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Co do studiów to powiem tak - studia dały mi szerszy pogląd na świat, znajomość "trudnego" słownictwa - teraz już bez większego trudu czytam naukowe książki, a na początku studiów nie mogłam przez nie przebrnąć :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: I zmusiły szare komórki do pewnego wysiłku umysłowego :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Przez ten rok, który siedziałam w domu, autentycznie czułam, że głupieję. Nie miałam żadnego zajęcia, owszem, chciałam się na własną rękę czegoś nauczyć, ale wiadomo jak to jest z chęciami - same chęci nie wystarczą. No i mimo wszystko studia zmuszają do pewnych kontaktów z ludźmi. Nawet ja, choć ciągle dziko przerażona, czasami musze się do kogoś odezwać, choćby po to, żeby spytać, kiedy jest egzamin. Albo koleżanka mnie o coś pyta, albo jeszcze inna znienacka podchodzi i zaczyna rozmowę, albo jakaś obca babka w wieku mojej mamy czeka za mną kolejce po wpis i zaczyną rozmowę :Husky - Podekscytowany:
Czyli nie żałuję, że poszłam na studia, choć gdybym miała wybierać, poszłabym na inny kierunek i zaczęła wcześniej leczenie, żeby nie być takim odludkiem.

Cytat:na razie realnie mogę ocenić, że nie napiszę, bo mi temat nie leży.
Anikk, ten temat naprawdę zupełnie Ci nie leży? Sama go wybrałaś, więc może jednak dasz radę coś spłodzić :Stan - Uśmiecha się: Nie poddawaj się, pisz cokolwiek, potem poprawiaj, zbieraj materiały i coś powinno powstać.
Mój temat też nie jest dla mnie wielce interesujący, ale mam nadzieję, że coś z nim zrobię. Z kolei temat licencjacki mnie interesował, ale pisało mi się kiepsko i cud, że w ogóle coś z tego wyszło :Stan - Uśmiecha się - LOL:

Cytat:Luno - gratuluję z opóźnieniem. A czy to znaczy, że nie macie już poprawek we wrześniu?
Thx :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Są poprawki we wrześniu, ale to zależy od wykładowcy, kiedy wyznaczy termin np. z tamtego egzaminu wyznaczył facet poprawkę tydzień po egzaminie, a kto nie zdał poprawki, to będzie zdawał we wrześniu. Z innego przedmiotu facet z kolei od razu wyznaczył poprawkę na wrzesień. Z jeszcze innego - ci, którzy pisali w pierwszym terminie oprawiali z tymi, którzy pisali w drugim terminie. A jak ktoś nie zda w drugim terminie to nie wiem, chyba jednak wrzesień.
Czyli różnie to jest :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - stap!inesekend - 04 Lip 2010

Cytat:O to to, z ust mi to wyjęłaś. Trochę żałuję, że wiedza w obecnych czasach jest tak podzielona - mnie by interesowało poznać na studiach historię, archeologię, sztukę, coś z kilku różnych dziedzin. No ale tak się nie da Rolling Eyes
Są studia międzywydziałowe...
Ale na nie często trudno się dostać ;]
ale poza tym, jeśli ma się dosyć przyjazny wydział, to można sobie coś dorobić z innego instytutu (u mnie przynajmniej nie ma z tym problemu jeśli coś się jakoś luźno wiąże tematycznie)


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - anikk - 04 Lip 2010

Luna napisał(a):O to to, z ust mi to wyjęłaś. Trochę żałuję, że wiedza w obecnych czasach jest tak podzielona - mnie by interesowało poznać na studiach historię, archeologię, sztukę, coś z kilku różnych dziedzin. No ale tak się nie da :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:
Czyli nie żałuję, że poszłam na studia, choć gdybym miała wybierać, poszłabym na inny kierunek i zaczęła wcześniej leczenie, żeby nie być takim odludkiem.

W tym sensie też studia mi się podobały i nie żałuję. Nie narzekam też na zamknięcie w obrębie jednej dziedziny, można było się np. zapisać na zajęcia z innych wydziałów. I wybrałabym ten sam kierunek. Patrzę na to jednak z perspektywy ukończonych (no prawie) studiów... Jednak taka indywidualna ścieżka dawałoby większe szanse, robienia czegoś w tym swoim wybranym kierunku, chyba tak jest w niektórych krajach. Np. dziennikarz mógłby jednocześnie zdobywać wykształcenie geograficzne i miałby dobry warsztat do pisania przewodników itd. Wiadomo jak jest z czasem, często ucieka :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: więc dokształcanie się we własnym zakresie często nie wychodzi, mnie nie wyszło i teraz nie wiem co, moja wiedza jest zbyt wąska.

Cytat:Anikk, ten temat naprawdę zupełnie Ci nie leży? Sama go wybrałaś, więc może jednak dasz radę coś spłodzić :Stan - Uśmiecha się: Nie poddawaj się, pisz cokolwiek, potem poprawiaj, zbieraj materiały i coś powinno powstać.
Mój temat też nie jest dla mnie wielce interesujący, ale mam nadzieję, że coś z nim zrobię. Z kolei temat licencjacki mnie interesował, ale pisało mi się kiepsko i cud, że w ogóle coś z tego wyszło :Stan - Uśmiecha się - LOL:

Temat mi zupełnie nie leży, nie do końca się w nim orientuję, wszelkie podziały są bardzo niekonkretne i nie umiem ich zrobić. Ogólna tematyka jest ok, ale od początku chodziło mi o coś innego, a promotor mi trochę zmienił pomysł. Jutro mam coś oddać, na razie mam 20 stron, także próbuję, mam dużą nadzieję, że do rana napiszę ok. 30 stron. O zmianie tematu będę myśleć, jak odrzuci wszystko i powie, że jestem głupia :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2: Myślę, że napisanie pracy licencjackiej jest zaletą, później wiadomo, co i jak, łatwiej się za to zabrać. Ja nie wiem nawet jaki kształt ta praca ma przybrać.

Cytat:Są poprawki we wrześniu, ale to zależy od wykładowcy, kiedy wyznaczy termin np. z tamtego egzaminu wyznaczył facet poprawkę tydzień po egzaminie, a kto nie zdał poprawki, to będzie zdawał we wrześniu. Z innego przedmiotu facet z kolei od razu wyznaczył poprawkę na wrzesień. Z jeszcze innego - ci, którzy pisali w pierwszym terminie oprawiali z tymi, którzy pisali w drugim terminie. A jak ktoś nie zda w drugim terminie to nie wiem, chyba jednak wrzesień.
Czyli różnie to jest :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
To bez sensu, że macie oddawać indeksy w lipcu, dziwne, że trzeba przedłużać sesję, jeśli sesja poprawkowa jest jeszcze we wrześniu. Czasem też musiałam oddać indeks, żeby usprawnić pracę sekretariatu, ale uzupełniałam wpisy we wrześniu. Strasznie nie chcę pisać podania, mam nadzieję, że mnie to jednak ominie. Z mailem do profesora mam nawet problem.


Studia międzywydziałowe u mnie są humanistyczne, a mnie by interesował większy zakres łączenia. Zresztą i tak nie miałabym na nie najmniejszych szans :]


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 05 Lip 2010

Cytat:Studia międzywydziałowe u mnie są humanistyczne, a mnie by interesował większy zakres łączenia.
Mnie raczej humanistyczne rzeczy interesują, ale mam takie problem, że interesuje mnie niemal wszystko, ale niestety, niemal wszystko powierzchownie. Nie mogę znaleźć dziedziny, której mogłabym się poświęcić całkowicie.

Cytat:To bez sensu, że macie oddawać indeksy w lipcu, dziwne, że trzeba przedłużać sesję, jeśli sesja poprawkowa jest jeszcze we wrześniu. Czasem też musiałam oddać indeks, żeby usprawnić pracę sekretariatu, ale uzupełniałam wpisy we wrześniu.
W mojej poprzedniej szkole tak było, że indeksy można było składać prawie do połowy września. A tutaj, nie wiadomo dlaczego, do końca czerwca, chyba że tak jak w przypadku mojej grupy, profesor wyznaczył egzamin w lipcu, to wyjątkowo odrobinę przedłużyli.

Uff, zdałam dzisiaj indeks. Pierwszy rok zaliczony :Stan - Uśmiecha się:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - aga_p - 06 Lip 2010

Ale ze mnie gapka :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Idę dzisiaj do mojego promotora, żeby mi podania podpisał i wbiłam sobie do głowy, że są konsultacje od 13.00, a zmienił na 12.00. Więc idę i najśmieszniejsze jest to, że spotykam mojego promotora przed budynkiem i mówię mu dzień dobry, a on właśnie z tych konsultacji już wracał do domu i bałam się go zatrzymać i powiedzieć, że właśnie do niego idę. A najśmieszniejsze jest to, że w ogóle się nie orientuje, że jestem jego seminarzystką chachacha!!! Tak często mnie widział przez dwa lata... No więc ja dzisiaj cała w stresie, wiedziałam, że coś mi nie pasuje, ale z tych nerwów nie myślę wcale no i trzeba będzie iść za tydzień.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - anikk - 06 Lip 2010

Luno, czyli jeszcze tylko rok? Dla mnie ten ostatni był najgorszy, coś później trzeba począć :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:

Aga - ja tak miałam z egzaminem, profesor wyszła z sali zamknęła na klucz, zagarnęła kwiaty :Stan - Uśmiecha się - LOL: a ja głupia powiedziałam "dzień dobry" i tyle. Egzamin odbył się później, dla mnie to w sumie była ulga.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - aga_p - 06 Lip 2010

anikk napisał(a):Aga - ja tak miałam z egzaminem, profesor wyszła z sali zamknęła na klucz, zagarnęła kwiaty :Stan - Uśmiecha się - LOL: a ja głupia powiedziałam "dzień dobry" i tyle. Egzamin odbył się później, dla mnie to w sumie była ulga.
Zawsze lepiej się czuję, jak wiem, że nie tylko ja mam podobne przygody. Zawsze mi się zdaje, że nikomu innemu nie przydarzają się takie rzeczy jak mnie :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 07 Lip 2010

Cytat:Luno, czyli jeszcze tylko rok? Dla mnie ten ostatni był najgorszy, coś później trzeba począć :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język 2:
Tak, jeszcze rok. I też się obawiam, za rok nie będzie muż żadnych wymówek, trzeba będzie zacząć działać... W zasadzie działać powinnam już teraz :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Martwię się, bo naprawdę nie wiem, co chcę w życiu robić. Jak już pisałam, nie dość, że fs, to jeszcze moje zainteresowania są powierzchowne.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - anikk - 07 Lip 2010

A może doradca zawodowy? Ja się wybieram, to znaczy z musu, bo chyba trzeba przebyć taką rozmowę przed zarejestrowaniem się w biurze karier. Może taki ktoś coś podpowie, nie wiem jak to wygląda. Mnie zakreśliły zainteresowania studia, a nie mam siły się przekwalifikować. Nie wiem też, czy to robi różnicę, właściwie nie wyobrażam sobie siebie w żadnej zawodowej pracy (bo mam jakby 2 zawody). Strasznie się boję i od miesiąca coraz bardziej przedłużam sobie wakacje, a znajomi ze studiów już pracują...

Więc jeśli będziesz mieć siłę, to zrób cokolwiek w czasie tego roku, później jest jakoś ciężko nagle wpaść w dorosłość znikąd. Nie miałam nawet głupich praktyk w rzeczywistości innej niż wirtualna.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 08 Lip 2010

Cytat:A może doradca zawodowy?
Anikk, myślę, że u Ciebie spotkanie z doradzcą może pomóc, bo mniej więcej już wiesz, co chcesz robić. Ja kompletnie nie mam pojęcia i jakoś wątpię, żeby spotkanie z doradcą mnie oświeciło.
W sumie to na takim spotkaniu byłam, po zarejestrowaniu się w urzędzie pracy. Ale polegało to na tym, że zabrano grupkę świeżo zarejestrowanych osób, weszliśmy do środka, babka pytała każdego po kolei, co chce robić - ja powiedziałam, że dokładnie nie wiem, myślę o pracy w biurze. Kila osób odpowiedziało tak samo, ktoś tam chciał założyć swoją firmę itp. Potem babka opowiedziała, jak korzysta się z urzędu pracy, jakie kursy tam są, później puściła filmik o zachowaniu podczas rozmowy z pracodawcą i chyba na tym się skończyło.

Cytat:Nie miałam nawet głupich praktyk w rzeczywistości innej niż wirtualna.
Z drugiej strony - masz te praktyki :Stan - Uśmiecha się: Życzę Ci powodzenia, żebyś równie dobrze poradziła sobie w realu.

Cytat:Więc jeśli będziesz mieć siłę, to zrób cokolwiek w czasie tego roku, później jest jakoś ciężko nagle wpaść w dorosłość znikąd.
Tak, masz rację.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - stap!inesekend - 08 Lip 2010

dobra wiadomość dla Matatjahu - uruchomiono dietetykę na UJ-ocie :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Matatjahu - 08 Lip 2010

Dobra, ale chyba troche spóźniona. Rejestracja bodajże do 5 lipca była +/- pare dni na dojście przelewu:Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Jak pójde na dietetyke to w Białymstoku bo tylko tam mam na to złożone, ale jeszcze się zastanawiam :Stan - Uśmiecha się: Zresztą jak przyszły wyniki matury to się troche podłamałem, wątpię aby przyjęli:Stan - Niezadowolony - Obraża się:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Zosia - 09 Lip 2010

Stap jak kolejna sesja?
Anikk a co ty studiujesz? Nie byłaś na praktykach? Szkoda. Ja już miałam w studium i trafiłam na jedną osobą która mi trochę wytłumaczyłam jak wygląda kelnerstwo. A tak to w całym hotelu na rożnych działach byłam. Ale inne działy nie miały takich osób jak ten kelner.
Teraz chciałabym iść na praktyki ale po pierwszym roku studiów nie chcą mnie w ministerstwie kultury. Tam bym się nauczyłam jak działa kultura od podszewki. Praktyki są dobre jeśli jesteś fobikiem bo pokazują ci jak wygląda praca, a lęk maleje jeśli wiesz czego możesz się spodziewać. Moja jedna koleżanka nie czuła się pewna umiejętności i poszła na staż, po czym znalazła pracę. Wisze jeśli nie czujesz się pewnie choćby trochę to lęk cię wykończy. a taką pewność możesz zdobyć na praktykach. Bo wówczas doświadczasz różnych sytuacji i uczysz się życia, szczególnie dla fobika jest ważne aby miał dużo doświadczeń to lęk maleje i postrzeganie świata się zmienia.
Anikk a co lubisz robić?


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - stap!inesekend - 10 Lip 2010

łoł, że też pamiętasz jeszcze :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
moja sesja w porządku


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - aga_p - 13 Lip 2010

Rozmawiałam dzisiaj z promotorem i powiedziałam, że chcę przejść do kogoś innego na seminarium. Nie będę opisywać, jak zostałam potraktowana, ale była to dla mnie prawdziwa trauma. W tej chwili nie mogę już do niego wrócić, bo mnie wyrzucił za drzwi i nie chciał podpisać podania, jednocześnie mówiąc, że mogę iść gdzie chcę. Jak inny promotor mi się nie podpisze pod podaniem to nie wiem co zrobię.
Boże, dlaczego oni nas traktują jak śmieci? Cały nasz los na studiach od nich zależy, więc robią co chcą.
Pani w dziekanacie powiedziała, żebym złożyła do dziekana podanie z przedstawieniem sprawy i opinią promotora, do którego chcę przejść, ale nie wiem jak mam to zrobić. I nie wiem, czy wobec braku pierwszego podpisu, uzyskam drugi. Boże, zawsze muszę sobie narobić kłopotów. Jakby normalnie nie można było tego załatwić i normalnie rozmawiać. Wiem, że to nie moja wina, bo nie miał prawa się tak zachować, ale mimo to czuję się winna.


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - stap!inesekend - 13 Lip 2010

Dobra, to czas na podsumowanie pierwszego roku. Mówiąc w skrócie... Pomimo dużych obaw, była to dla mnie olbrzymia zmiana na lepsze. Naprawdę lubię mój kierunek i nie zamieniłbym go na inny :Stan - Uśmiecha się: Choćby ze względu na ludzi, których tam poznałem, zwłaszcza paru z nich :Stan - Uśmiecha się: . Żałuję, że tak, jak tam, nie mogło być przez poprzednich 12 lat edukacji... Obecnie czekam na to, czy dostanę się na drugi kierunek. Jeśli się dostanę, to jestem ciekaw, jak będzie. A za moim macierzystym już mi się tęskni, choć mam też świadomość, że teraz dojdzie do takiego mocnego rozdzielenia (luźne wybory przedmiotów + fakt, że prawdopodobnie będę łączył 2 kierunki) i może nie być już tak fajnie. Ale.. chcę być optymistą :Stan - Uśmiecha się:
Nie rozumiem trochę waszych głosów odnośnie studiów, ale wiem też, że wielu nie ma takiego szczęścia, jakie ja mam u siebie w instytucie...


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - Luna - 14 Lip 2010

Aga, naprawdę mi przykro. Trafiłaś na strasznego palanta. Może porozmawiaj z tym drugim promotorem, tym, do którego chcesz iść? Mogłabyś powiedzieć, że chciałabyś się do niego przepisać, ale nie udało Ci się dogadać z poprzednim promotorem i nie masz jego podpisu.
Życzę powodzenia, ach te studia :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Właśnie między innymi dlatego sama mam ich trochę dosyć, studenci są traktowani jak dzieci, a te całe formalności są wkurzające okropnie...

Stap, wow, dwa kierunki studiów? Podziwiam, sama o tym kiedyś myślałam, ale przez moją fobię mam już dosć studiów :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Cytat:Nie rozumiem trochę waszych głosów odnośnie studiów, ale wiem też, że wielu nie ma takiego szczęścia, jakie ja mam u siebie w instytucie...
Widzisz, chłopie, bo Ty okazałeś się rozsądniejszy niż np. ja - poszedłeś do innego miasta spróbować samodzielnego życia i studiujesz to, co Cię interesuje. No i fakt, miałeś szczęście do ludzi z roku, pewnie też Twoja fobia jest mniejsza :Stan - Uśmiecha się:


Re: Zbliża się rzekomo najpiękniejszy okres w życiu (studia) - stap!inesekend - 14 Lip 2010

E tam, żadne wow, na moim kierunku kupa ludzi się na to decyduje. Faktycznie, tam moje obawy są znacznie mniejsze. Po prostu, na początku roku stwierdziłem, że nie można całe życie uciekać. Tam NAPRAWDĘ mi zależy, żeby coś robić. Bo w moim (u)rodzinnym mieście najchętniej stałbym się niewidzialny...
Ciekawe jak to będzie, jeśli się teraz dostanę na ten drugi kierunek...


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.