PhobiaSocialis.pl
Nic nie jest warte mówienia - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Osobowość unikająca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-39.html)
+--- Wątek: Nic nie jest warte mówienia (/thread-14348.html)

Strony: 1 2 3


Re: Nic nie jest warte mówienia - Promyk - 20 Cze 2016

Gdy ja coś mówię, to ludzie traktują mnie jak powietrze. Słuchają mnie tylko te osoby, które nie mają dominującej osobowości albo te, które mnie naprawdę lubią i dobrze znają, choć i oni czasem próbują nade mną górować.
Bardzo rzadko czuję się jak partner rozmowy, zwykle jestem spychana przez swoich rozmówców do roli słuchacza.
Jedna koleżanka umawia się ze mną tylko po to, żeby mogła wystawić przede mną spektakl jednego aktora pt. "Ja i moje życie". Zwykle na+:Ikony bluzgi pierd: mi przez 3 godziny o sobie, w stylu "Ja to jestem taka i taka", po czym 15 min. przed końcem spektaklu pyta się mnie z łaski: "a co u Ciebie słychać?" i słucha mojej wypowiedzi z tak znudzoną miną, że tylko ślepy by tego nie zauważył. Ja niestety widzę każdy objaw niechęci czy też sympatii, widzę dosłownie wszystko i ta umiejętność strasznie mi ciąży, bo kto inny nie zwraca na takie rzeczy uwagi i brnie dalej, a ja potrafię wyłapać ewentualną niechęć wyrażoną za pomocą mimiki, tonu głosu czy gestu.


Re: Nic nie jest warte mówienia - mokebe - 20 Cze 2016

ja ciagle mialem wrazenie ze ludzie maja mnie za uposledzonego. Np jakas powazniejsza dyskusja, ja podaje argument i a tu nagle glupie usmieszki albo zmiana tematu "dobra on jest walniety, niech mu juz bedzie, szkoda z nim gadac". moze sobie dopowiadam, nie wiem. z moja matka bylo to samo cale zycie ze probowalem za malego cos opowiedziec albo po prostu jak to dziecko sie pochwalic ze cos fajnego widziale/zrobilem, to slyszalem wtedy cos w stylu "kiedy odrobisz lekcje" albo "kiedy posprzatasz pokoj". teraz rozmawiajac ze starymi uzywam w sumie jedynie slow tak/nie/nie wiem. a w pracy jak ktos mi mowi jak cos zrobic to nawet jak wiem ze mowi mi zle to przytakuje i robie po swojemu, jak cos nie wyjdzie to udaje debila za ktorego i tak kazdy mnie ma.

ps pisząc że "udaje debila" miałem na myśli że to w tym przypadku, zwykle nie muszę udawać [Obrazek: cool.gif]


Re: Nic nie jest warte mówienia - Promyk - 20 Cze 2016

mokebe napisał(a):ja ciagle mialem wrazenie ze ludzie maja mnie za uposledzonego. Np jakas powazniejsza dyskusja, ja podaje argument i a tu nagle glupie usmieszki albo zmiana tematu "dobra on jest walniety, niech mu juz bedzie, szkoda z nim gadac". moze sobie dopowiadam, nie wiem. z moja matka bylo to samo cale zycie ze probowalem za malego cos opowiedziec albo po prostu jak to dziecko sie pochwalic ze cos fajnego widziale/zrobilem, to slyszalem wtedy cos w stylu "kiedy odrobisz lekcje" albo "kiedy posprzatasz pokoj". teraz rozmawiajac ze starymi uzywam w sumie jedynie slow tak/nie/nie wiem. a w pracy jak ktos mi mowi jak cos zrobic to nawet jak wiem ze mowi mi zle to przytakuje i robie po swojemu, jak cos nie wyjdzie to udaje debila za ktorego i tak kazdy mnie ma.

ps pisząc że "udaje debila" miałem na myśli że to w tym przypadku, zwykle nie muszę udawać [Obrazek: cool.gif]

Z mamą mam dokładnie tak samo, nie dało się z nią o niczym porozmawiać, bo albo nie słuchała albo mówiła to samo, co Twoja, czyli: "No dobrze, ale idź posprzątaj pokój".


Re: Nic nie jest warte mówienia - PMCL - 20 Cze 2016

mokebe mam podobnie, wydaje mi się że po otwarciu paszczy jedynie co robię to z siebie idiotę.Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem, może mówię jakoś w dziwny sposób


Re: Nic nie jest warte mówienia - Soyokaze - 20 Cze 2016

Dokładnie to samo mam co niektórzy tutaj :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Najbardziej to się zetknąłem z tym na komunikatorze głosowym gdy grałem. Wszyscy sobie gadali, śmiali się, dowcipkowali lub opowiadali swoje farmazony. I to jest najgorsze, ze to rozmowy net niż w real, czyli ani się znamy ani widzimy a gadamy. Jestem w szoku, że bez tego można rozmawiać. Siedzę i słucham i ani myślę co powiedzieć. Zastanawia mnie co jeszcze ludzi ciągnie na te głosowe z pominięciem gier :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Bo gry to jeszcze ale ogólnie by sobie "pogadać". O czym w ogóle?

Tak wśród swoich też się zastanawiam o czym gadać. Mam gadułę, który wręcz w trakcie jazdy wszystko opisuje i komentuje :Stan - Różne - Zaskoczony: Przecież ja to :Ikony bluzgi kurka: widzę! Po co mi to opisuje? Co ja ślepy jestem?

Ludzie ględzą i ględzą o wszystkim najbardziej o plotkach co u kogo jest i siedziało, obgadywanie itd. Ile to energii idzie i spalania tlenu :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

I tak wychodzi, ze ludzie się wygadają a rozmówca ma to gdzieś. Po co? Rozmową mało co się sprawy rozwiąże tylko pracą. Więc jaki jest sens tego?


Re: Nic nie jest warte mówienia - KonradM - 26 Cze 2016

Soyokaze napisał(a):Dokładnie to samo mam co niektórzy tutaj :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Najbardziej to się zetknąłem z tym na komunikatorze głosowym gdy grałem. Wszyscy sobie gadali, śmiali się, dowcipkowali lub opowiadali swoje farmazony. I to jest najgorsze, ze to rozmowy net niż w real, czyli ani się znamy ani widzimy a gadamy. Jestem w szoku, że bez tego można rozmawiać. Siedzę i słucham i ani myślę co powiedzieć. Zastanawia mnie co jeszcze ludzi ciągnie na te głosowe z pominięciem gier :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Bo gry to jeszcze ale ogólnie by sobie "pogadać". O czym w ogóle?
Ja też grając w Cs-a dziwiłem się jak gładko ludziom idzie rozmowa,że tematy biorą się dosłownie z d*py a inni je ciągną tak że prawie cały czas ktoś coś mówi bądź pisze.Ja oczywiście nic przez mikrofon może coś czasem napisałem ale nic znaczącego.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Soyokaze - 30 Cze 2016

Dokładnie :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Zmusiłem się znów na siedzenie chwilowe gdzie indziej na ts3. akurat to młodsze dziewczyny. Jednak brak mi tematów i w ogóle. Rozmowny w pisaniu jestem tylko na początku przez co mogę się wydawać towarzyski ale po pewnym czasie brak ochoty, motywacji i ... tematów..

Przesiedziałem cały ten czas na ts i mało co powiedziałem słuchają pierdół, głupot i zabaw. Mi ciężko jest się wyrażać w taki sposób i w normalnej rozmowie. Lepiej mi idzie pisanie.

Z drugiej strony jest chęć bycia duszą towarzystwa i uczestniczyć ale z drugiej.. co ja tam na prawdę będę robił i jak? :Stan - Niezadowolony - W szoku: Gadać o wszystkim, każdej dupereli? Ciężko mi tak się rozmawia by omawiać, komentować każdą rzecz, czynność wydarzenie. Jestem mało wylewny i ciężko mi się dzielić swoimi przeżyciami.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Promyk - 19 Lip 2016

Ludzie lubią do mnie po+:Ikony bluzgi pierd:ć swoje smutki. Spotykam się z kimś i przez 3 h słucham, jak dana koleżanka mówi tylko o sobie. Ja zaś lubię sobie coś śmiesznie pokomentować itd. ale zwykle podczas takich spotkań nie mogę wtrącić nawet jednego słowa, bo koleżanki z przejęciem wygłaszają mi monologi o swoich sprawach miłosnych, nie lubię tego :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:


Re: Nic nie jest warte mówienia - Szary - 20 Lip 2016

Też miałem jedną taką, to się w końcu wyłączałem i pozwalałem jej pierdzielić. No ale potem było oczywiście "czemu nic nie mówisz?". XD Uwielbiam takie osoby. To ta sama od "co się nie odzywasz?" po okresie, gdy sama notorycznie mi odmawiała spotkań, bo zajęta. Weź tu nie oszalej.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Anitax - 20 Lip 2016

Szlag mnie bierze na myśl o takich ludziach jak piszecie. Moja pseudo/niedoszła przyjaciółka od kilku lat nie potrafi zapamiętać jak pisze sie moje nazwisko, nie kojarzy żadnych wydarzeń z mego zycia, za to potrafi byc u mnie pierdyliard razy lub wydzwaniać jak szalona z własnymi historiami.

Z mego doświadczenia wynika, ze takie osoby są najbardziej zakompleksione, nawet chyba bardziej niż fobicy. Muszą być w centrum zainteresowania bo inaczej nie mają po co żyć, bez stałego audytorium wpadają w panikę.

I zawsze jadą na współczuciu, na szczęście jestem odporna na krokodyle łzy i wyśmieję albo po prostu wychodzę jak zaczynają się sceny jak z brazylijskiej telenoweli, najlepiej jeszcze w miejscu publicznym, gdzie można zrobić dobre show. brrrr, skrajny egoizm. Ale ograniczyłam kontakty o 80% i jakoś żyję, dystans to dobra rzecz, choć wymuszona fobią :Stan - Uśmiecha się:

p.s. Poradźcie coś; tak strasznie chcę się z jedną dziewczyną zaprzyjaźnić i mi to nie idzie, nie wiem o czym mam mówić, zatyka mnie, chyba sie zblokowałam, nawet jak pyta co u mnie to mówie jednym zdaniem. Nie wiem jak sie odblokować, macie jakieś pomysły? Chyba tak bardzo nie chcę tego s+:Ikony bluzgi pieprz:ć, zrazić jej, że juz sie skazałam na porażke, tak?
Kurde chłopa jak próbuje poderwać to sie tak nie spinam nawet hahah


Re: Nic nie jest warte mówienia - Szary - 20 Lip 2016

Spróbuj znaleźć jakiś wspólny temat, na przykład zapytaj, jakiej muzyki słucha lub jakie filmy ogląda, czym się interesuje. Ja przeważnie tak robię.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Anitax - 20 Lip 2016

Kurde mamy wspólną pasję, ale nie chcę jej zanudzać, nie wiem, uważam, ze gadanie o tym jest zbyt banalne, obie wiemy to samo, tym samym się zajmujemy i nie ma co mielić tematu.
Czasem wydaje mi się ze ona chce coś do mnie zagadac, ale widząc moją fobiczną obojętną minę, daje sobie spokój, musze sie przełamać i okazać jej zainteresowanie, bo zawsze mam pokerface. Często sobie myślę ze to co innym zajmuje nanosekundy mi zajmie całe tygodnie.
Wcześniej byłam do niej jakoś bardziej otwarta, teraz nie wiem co sie stało, niemniej potrzeba bliższej relacji pozostała.
Zauważyłam też, ze ona jest wrażliwa na wszelkie przejawy ludzkich odruchów u mnie, tj jak sie zapomnę i szczerze do niej usmiechnę albo coś głupiego zrobię bez zastanowienia, mam natychmiastowy bardzo pozytywny odzew, wręcz widzę, że jest zachwycona. Ale nie potrafię tak non stop, choć stale sobie nakazuję luz i fajność haha


Re: Nic nie jest warte mówienia - Szary - 20 Lip 2016

Jeżeli boisz się zagadać, to próbuj chociaż jak najczęściej utrzymywać kontakt wzrokowy i się przy tym uśmiechać. Może to utwierdzi ją w przekonaniu, że nie taki diabeł straszny i zrobi pierwszy krok.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Anitax - 20 Lip 2016

Tak sobie myslę, ze to wszystko tylko i wyłącznie ode mnie zależy, jesli mam dobry dzień potrafię z nią spedzic trochę czasu gdzie jest super, śmiejemy sie i widze dużo zainteresowania, aczkolwiek jednak z dystansem, ona wyłapuje moje powiedzonka, zawsze zwraca uwagę na to co mówię, zresztą zwykle mówimy to samo, jest interakcja, ale potem nadchodzi mroczny tydzien/dwa, kiedy fobia mnie tłamsi i nie potrafię się odezwać, ani nawet wytrzymać spojrzenia żeby sie nie spinać i wszystko wraca do punktu wyjścia.
Ona jest w sumie gadatliwa i ma duzo znajomych, chyba boję sie zaufać bo znowu będzie jak z koleżanką co jej sie gęba nie zamyka.

To jest walka z samą sobą, żeby komuś pokazać prawdziwą twarz, nie zduszoną fobią. Codziennie próbuję jak piszesz patrzeć i uśmiechnąć sie ale to trwa chyba sekundę bo juz sie spinam, dla mnie usmiech jest praktycznie nienaturalny, kuuuuuurde no


Re: Nic nie jest warte mówienia - Szary - 20 Lip 2016

Myślę, że jednak warto zaryzykować i dać szansę tej znajomości. Nie musisz mówić jej na razie o swoich problemach. Jeżeli będzie chciała wiedzieć, to sama zapyta. To już chyba wyższy poziom relacji. Na razie po prostu staraj się jej nie zrażać. Kiedy nie masz ochoty, to nie gadaj. Kiedy znajdziesz ochotę, staraj się wykorzystać ten moment jak najlepiej.


Re: Nic nie jest warte mówienia - iLLusory - 20 Lip 2016

Mamy taką gadatliwą sąsiadkę, a konkretniej to cierpi ta osoba na słowotok. Przychodzi ona do mojej mamy kawkować. Zawsze się wprasza i zwykle przychodzi w mało odpowiednim momencie, no ale zawsze jest podejmowana przez moją mamę tą kawą i "rozmową". "Rozmowa" wygląda tak, że moja mama nie może nijak dojść do słowa, bo ta nadaje swoje. Wczoraj jak juz wychodziła, to powiedziała:
-Z tobą X (tu imię mojej mamy) tak super się rozmawia.
X D

A Tobie Anito, to nie wiem, co poradzić. Sama kiedyś chciałam z kimś się zaprzyjaznić, ale co raz wyrazniej dostawałam komunikaty: "idz sobie być gdzie indziej-nie chcę/nie chcemy cię tu"
Chyba zaprzyjaznianie się nie może wynikać z chcenia, tylko ma pojawić się naturalnie.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Anitax - 20 Lip 2016

Na szczescie nie dostaję takich komunikatów póki co, więc jest nadzieja :Stan - Uśmiecha się:


Re: Nic nie jest warte mówienia - Szary - 20 Lip 2016

Trzymam kciuki, Anitko, aby wszystko się udało:Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Nic nie jest warte mówienia - Rozszczepiona - 25 Sty 2017

Pamiętam, gdy byłam mała ojciec wkurzał się na mnie, że nic nie mówię.

A teraz? Czasem potrafię się rozgadać jeśli jest to temat, który mnie interesuje i gdy mam coś do powiedzenia. W innym przypadku nie mówię nic i słucham. Albo i nie słucham :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: Nic nie jest warte mówienia - Nekrofil - 26 Sty 2017

Generalnie mało mówię bądź umiarkowanie. Z kolei gdy się rozgadam, potrafię mówić dziwne rzeczy bądź zwyczajnie przynudzać.


Re: Nic nie jest warte mówienia - Radek - 26 Sty 2017

U mnie to jest spore źródło frustracji, z jednej strony chciałbym móc z kimś czasem rozmawiać, z drugiej nie mam ochoty o niczym gadać... zazdroszczę ludziom, którym to tak swobodnie przychodzi. Co z tego, że te rozmowy sa bezcelowe, że o pierdołach, ważne że dzięki temu można lepiej się czuć, zaspokoić potrzebę kontaktu z innymi i swego rodzaju przynależności.
W sumie nawet nie mam o czym rozmawiać z osobami z mojego otoczenia (czyli w pracy bo nic innego nie mam). To są ludzie z rodzinami, dziećmi, ich zajmują głównie "życiowe" sprawy.


Re: Nic nie jest warte mówienia - facehugger - 26 Sty 2017

Radek napisał(a):z jednej strony chciałbym móc z kimś czasem rozmawiać, z drugiej nie mam ochoty o niczym gadać...
W sumie nawet nie mam o czym rozmawiać z osobami z mojego otoczenia (czyli w pracy bo nic innego nie mam)

Jest nas dwóch, może trzeba zmienić pracę ale znowu okres bezrobocia zniszczy tą naprędce zrobioną maskę pseudo normalności.


Re: Nic nie jest warte mówienia - AnimaVilis - 03 Lut 2017

W sumie z roku na rok coraz mniej mówię.
Kiedyś potrafiłem marnować czas na pisanie ogromnych postów, opowiadań, powieści itp.

Teraz skupiam się na realizacji swojej pasji.
Myślę sobie, że i tak wszystko co miało być powiedziane, zostało już powiedziane, a jeśli nie - to zaraz ktoś to powie z wypiekami na twarzy.
A poza tym to jestem nudny, śmieje się z jakiś po*e*a*y*h rzeczy i nie lubię zapachu fastfoodów.


Re: Nic nie jest warte mówienia - klaramadz - 06 Mar 2017

czesc


RE: Nic nie jest warte mówienia - Lonely Boy - 15 Paź 2017

Milczenie jest złotem.
Czasem nie warto mówić,to co się dzieje w nas,w każdym z nas,jest czymś co możemy jedynie pokazać innym w krzywym zwierciadle.To straszne,jestem wśród ludzi którzy są w miarę szczęśliwi,''kumają'' o co chodzi w życiu,ale ja do nich nie należę...
Jestem chyba tylko po to by zapychać statystykę nieudaczników.Może takie jest moje zadanie.
I tak za 30 czy 40 lat będę cuchnącym ścierwem.Finalnie jest obojętnie kim byłem.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.