![]() |
Wyśmiewanie - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html) +---- Dział: PRZYCZYNY (https://www.phobiasocialis.pl/forum-43.html) +---- Wątek: Wyśmiewanie (/thread-14562.html) |
Re: Wyśmiewanie - kj7 - 22 Mar 2016 Nawet nie czasami, ale zawsze. Zresztą to tylko świadczy o tych "gnębiących". Coś odreagowują np. swoją słabość, na innych. I tak z jednej jakoś skrzywdzonej osoby rozchodzi się to na kolejną... Re: Wyśmiewanie - mokebe - 22 Mar 2016 czemu niby mieliby się zastanawiać? poprawiają sobie w ten sposób humor i samoocenę. poza tym dręczyciel zawsze stoi wysoko w hierarchii grupy. nie mówię, że robią dobrze, tylko nie wiem czemu mieliby rezygnować z czegoś co im przynosi korzyści i właściwie nosi zerowe ryzyko. Re: Wyśmiewanie - nika32 - 17 Cze 2016 zdarzało się czasem, że byłam wyśmiewana, przez wygląd, poza tym okradli mnie w szpitalu, nie ufam już nikomu, tylko sobie ufam. Re: Wyśmiewanie - Ash - 18 Cze 2016 U mnie też w podstawówce i gimnazjum, z powodu milczenia i nie rozmawiania z nikim byłam kimś gorszym, wyśmiewanym , no i dltago, że wyglądałam na dużo młodszą, moje koleżanki wyglądały dojrzale w pozytywnym sensie a ja jak dziecko i w dodatku dobrze się uczyłam. ![]() Potem na studiach to już bylo co innego, bo ludzie są niby poważniejsi. Więc chociaż na początku było w miarę dobrze to potem zamiast wyśmiewania pojawiło się unikanie, ignorowanie, obgadywanie. Nie ze strony wszystkich ale niektórych tak. Pamiętam jak raz na ćwiczeniach trzeba było przeczytać dłuższy tekst, strasznie się zdnerwowałam i zaczęłam zacinać, na co kilka dziewczyn wybuchnęło śmiechem. Tylko liceum było w porządku. Re: Wyśmiewanie - BackInBlack - 23 Cze 2016 Nie byłem specjalnie lubiany w szkole. Można powiedzieć, że ja z początku byłem agresywny w stosunku do rówieśników, jednak mój stan się poprawił, sytuacja względem otoczenia, nie. Bardzo mało pamiętam z okresu początku nauki. Niedawno dowiedziałem się, że musiałem mieć problemy psychiczne ze względu na sytuację rodzinną (alkohol, rozwód). Rówieśnicy wykorzystali chwyt obronny, który utrzymał się do końca gimnazjum. Nie byłem specjalnie szykanowany, ale traktowano mnie z dużym dystansem i kompletnie niepoważnie. W towarzystwie czułem się traktowany jak głupek, idiota na pokaz. Po ukończeniu gimnazjum przyszedł czas na technikum. Tu się poprawiło, bo nikogo nie znałem i miałem tak jakby czystą kartę, dlatego czuję się o niebo lepiej nie będąc obiektem żartów, które niekiedy nawet próbując je traktować z dystansem, zadawały mi rany cięte na sercu (w przenośni). Re: Wyśmiewanie - karmazynowy książę - 23 Cze 2016 W podstawówce ![]() Momentami dość mocno, myślę, że ten etap ukształtował mój dalszy rozwój. Zacząłem bać się ludzi, wcześniej to była tylko nieśmiałość, a wtedy zmieniła się w strach. W gimnazjum zdarzało się, ale ale na szczęście już rzadko ![]() Nienawidzę teraz o tym myśleć. Sam byłem wyczulony na kwestie wysmiewania się i gnebienia, ale nie miałem na tyle odwagi, żeby bronić okrutnie gnebionego chłopaka na obozie. Re: Wyśmiewanie - RoseLedger - 23 Cze 2016 Uważam że w moim przypadku właśnie to przyczyniło się do rozwoju fobii społecznej. To ciężki temat... i nadal boli. Re: Wyśmiewanie - nika32 - 01 Lip 2016 tak, to wszystko przez to wyśmiewanie wyglądu co doprowadziło do fobii, ludzie jednak są głupi, że wyśmiewają innych. Hey - Damian_S1 - 07 Lip 2016 ![]() Re: Hey - niki11 - 07 Lip 2016 Damian_S1 napisał(a): i prawidłowo 8) Re: Hey - ananas filozoficzny - 21 Sie 2016 niki11 napisał(a):Damian_S1 napisał(a): Niekoniecznie jeśli polega to na odizolowaniu się od nich i samotności. Nie wiem jak wytrzymaliście tak nasilone przesladowanie w szkole. ![]() Ze mnie raczej rzadko się śmiano (jednak wypadki kiedy miało to miejsce przezywałem latami). Bardziej było to lekceważące, pogardliwe traktowanie. W podstawówce na lekcjach sam robiłem za klasowego błazna- starałem się wygłupiać. Może po to aby przejąć kontrolę bo obawa przed śmiesznoscią towarzyszyła mi stale. Re: Wyśmiewanie - daisy89 - 21 Sie 2016 Zdarzało się. Dokładnie pamiętam tylko jedną sytuację, było to dla mnie takie upokorzenie, którego nie da się zapomnieć. Zazwyczaj ignorowałam prześmiewców ale potem w domu się rozklejałam. Z czasem nauczyłam się szybko zapominać. Re: Wyśmiewanie - Judas - 21 Sie 2016 daisy89 napisał(a):Z czasem nauczyłam się szybko zapominać.Zapominać? Po co? By nie mieć na uwadze? Lepiej nauczyć się mieć w dup*e, bo obojętność jest najgorszym wrogiem dla wspomnianych prześmiewców. Re: Wyśmiewanie - daisy89 - 22 Sie 2016 Wszystkiego w tej dup*e nie pomieszczę! ![]() ![]() Re: Wyśmiewanie - Judas - 22 Sie 2016 daisy89 napisał(a):Mam tendencję do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, rozmyślania, analizowania.To jest najgorsze, co możesz z tym zrobić. Powinnaś to sobie uświadomić, że stwarzasz takim sposobem jeszcze więcej problemów niż miałaś na początku. Piszesz, że zapominanie też spoko. Być może, póki działa. Jednak nie jest to forma rozwiązywania problemów, tylko ich maskowania. One wrócą, gdy pojawią się podobne sytuacje. Z kolei olewanie, zobojętnienie, czy wspomniane "posiadanie w dup*e" jest o tyle dobre, że w ogóle nie kategoryzuje danej sytuacji jako problem. Po prostu nie stanowi to wartości, nie ma to znaczenia, nie jest to brane pod uwagę, przykładowe wyśmiewki. Re: Wyśmiewanie - daisy89 - 22 Sie 2016 Judas napisał(a):daisy89 napisał(a):Mam tendencję do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, rozmyślania, analizowania.To jest najgorsze, co możesz z tym zrobić. Powinnaś to sobie uświadomić, że stwarzasz takim sposobem jeszcze więcej problemów niż miałaś na początku. Ja już mam tę świadomość, tylko co z nią zrobić? ![]() To moje stwierdzenie o rozbebeszaniu wszystkiego odnosi się do różnych sytuacji, nie chodziło mi tu o te związane z wyśmiewaniem. To już mam za sobą. Zaczepki przestały na mnie robić wrażenie jakoś w szkole średniej, nie jest to teraz dla mnie problemem więc i nie ma czego maskować ![]() Re: Wyśmiewanie - ananas filozoficzny - 22 Sie 2016 Może właściwszą reakcją było by przeżycie złości na tych, którzy dokuczali czy dokuczają? Re: Wyśmiewanie - daisy89 - 22 Sie 2016 No ale raczej nie okazywanie jej w obecności dowcipnisiów, to ich tylko bardziej zachęca Re: Wyśmiewanie - Judas - 22 Sie 2016 daisy89 napisał(a):Ja już mam tę świadomość, tylko co z nią zrobić?Korzystać. daisy89 napisał(a):Muszę się teraz nauczyć olewać całkiem inne rzeczy..Jeżeli nie chcesz, to nie musisz pisać jakich, ale lepiej mógłbym coś doradzić, gdybym znam konkretne przykłady. ananas filozoficzny napisał(a):Może właściwszą reakcją było by przeżycie złości na tych, którzy dokuczali czy dokuczają?Dlatego pisałem "Zapominać? Po co? By nie mieć na uwadze?" Tylko wszystko trzeba robić z głową, na zimno, na spokojnie. Re: Wyśmiewanie - ananas filozoficzny - 23 Sie 2016 daisy89 napisał(a):No ale raczej nie okazywanie jej w obecności dowcipnisiów, to ich tylko bardziej zachęcaChyba masz rację. Miałem na myśli zebys nie pokazywała, że Ci przykro, ale się złościła jednak pewnie ich by to zachecało chyba, ze potrafiłabyś odpowiedzieć im tak aby woleli z Toba nie zadzierać. Re: Wyśmiewanie - daisy89 - 23 Sie 2016 Na szczęście podstawówkę mam już dawno za sobą więc nie muszę analizować jaka reakcja byłaby najwłaściwsza ![]() Re: Wyśmiewanie - ananas filozoficzny - 24 Sie 2016 Daisy chodzi mi o samoobronę do zastosowania w każdej sytuacji. ![]() Re: Wyśmiewanie - aloneInTheDark - 24 Sie 2016 Najważniejsze to nie czuć żalu wobec ludzi którzy z nas się kiedyś nabijali. Ludzie dorastają, charaktery się zmieniają, niektórzy z nich mogą być naprawdę wartościowymi ludźmi. Po prostu w szkole obowiązuje logika stada ![]() Mimo wszystko szkoła potrafi jednak wykształcić grubą skórę. Re: Wyśmiewanie - ananas filozoficzny - 25 Sie 2016 aloneInTheDark napisał(a):Mimo wszystko szkoła potrafi jednak wykształcić grubą skórę. Albo zniszczyć komuś psychikę tak, ze do konca zycia się nie wyleczy. ![]() Re: Wyśmiewanie - aloneInTheDark - 25 Sie 2016 To nie jest świat dla delikatnych ludzi. Jeśli komuś takiemu jakimś cudem nie zniszczą psyche w szkole to dorosłe życie zniszczy mu jej bardziej (i rokowanie będzie dużo gorsze) Szkoła to trening, lepiej żeby tam doświadczyć życiowego szitu i wypłakać się jaki to świat niedobry niż żeby spotkać się z tym pierwszy raz mając pracę, dzieci, kredyt i inne zobowiązania. Zresztą mało to mamy dorosłych samobójców? |