![]() |
Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html) +---- Dział: PRZYCZYNY (https://www.phobiasocialis.pl/forum-43.html) +---- Wątek: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych (/thread-16697.html) Strony:
1
2
|
Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - zablizniona - 28 Lut 2017 To jest właśnie problem, nad którym pracuję od jakiegoś miesiąca z moją terapeutką ![]() Dziękuję, że rozpoczęłaś ten temat, bo właśnie dziś wyjątkowo jestem wrażliwa w tej kwestii. Może właśnie dlatego, że zaczynam to dostrzegać? Byłam z koleżanką na kawie i kelnerka się do mnie uśmiechała, jak koło nas przechodziła przechodziła. Uśmiechali się też jacyś młodzi mężczyźni, jak się ubierałyśmy, a potem znowu jakaś kobieta, przy innym stoliku. Byłam na początku przekonana, że mówię za głośno, albo opowiadam jakieś głupoty, że śmieją się ze mnie i żałowałam, że w ogóle wyszłam z domu, że tylko się zbłaźniłam. Tak jakbym nie zasłużyła po prostu na ciepły uśmiech od innej osoby. I jakby cały świat teraz mnie słuchał, oceniał, analizował, wyśmiewał. No i tak, jakby wszyscy nie mieli nic innego w głowie, tylko mnie. Moja terapeutka powiedział mi raz (oprócz oczywiście tego, że mam zaniżoną samoocenę i tego typu spraw, o których sami wiecie), że narzucam ludziom dość nieprzyjemną rolę, bycia sędziami. I przy tym zdaniu się jakoś wewnętrznie zatrzymałam. Coś mnie w nim zainteresowało i rzeczywiście, takie myślenie narzuca innym bardzo trudną rolę, w któej pewnie się wcale nie chcą znaleźć. Myślę, że to może się u mnie brać z faktu, że moi rodzice (z którymi dzięki Bogu nie mam już kontaktu), często kazali mi się "zachowywać", bo co powiedzą ludzie, bo nas wyśmieją, bo będą wytykać palcami, etc. Ale jak już wspomniałam, wyjście z tego będzie dla przynajmniej dla mnie dość trudne, bo takie myślenie siedzi we mnie bardzo głęboko. Jak usłyszę od mojej terapeutki jeszcze coś wartościowego, to dam znać w tym temacie ![]() Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Amcio - 01 Mar 2017 duzo w tym prawdy, ja tez odrazu jak zobacze ludzi to mysle o nich ze mnie zle osadzaja a to nieprawda niezla schiza co? jakby wszyscy byli demonami gotowymi by mnie pozrec.... Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - zablizniona - 02 Mar 2017 Schiza niezła, przyznaję ![]() edit: Tak jak obiecałam, przychodzę z terapii z pytaniem. Czy zauważyliście może, że opinie, które myślicie, że inni mają o Was, są w rzeczywistości Waszymi własnymi opiniami o Was samych? Przykłady: 1. Jeśli myślicie, że ktoś się śmieje z Waszych włosów, to czy czasem sami nie jesteście pewni, czy Wasze włosy wyglądają dobrze? 2. Jeśli myślicie, że ktoś żałuje, że Was spotkał, to czy czasem sami nie żałujecie, że tego kogoś spotkaliście? (bo np nie macie ochoty na rozmowę, albo coś w tym stylu) 3. Jeśli wydaje się Wam, że ktoś się z Was śmieje, to czy czasem sami nie myślicie o sobie, że jesteście żałośni? Czyli po prostu wkładamy opinię swoją o sobie samym, w inne osoby. A potwierdzeniem naszej opini o nas, mają być uśmiechy, czy inne tam wyrazy twarzy, innych osób. U mnie wiele rzeczy by się zgadzało. A jak jest u WaS? Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Amcio - 03 Mar 2017 to prawda, wszystko to to co tak zle o sobie mysle, wszystko sam wymyslam... Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - bajka - 03 Mar 2017 mam taki problem, chyba większość osób go tutaj ma, że kiedy ktoś nieprzelotnie mi się przypatruje, lub "zerka" (te słowa są zbyt subtelne), to myślę, że: chciałby mi spuścić wpier*ol, jestem dziwna, brudna i śmierdzę. z uśmiechem chyba tak nie mam, sa uśmiechy mechaniczne, uprzejmościowe, są uśmiechy szczere- bo kogoś lubię, i uśmiechy sarkastyczne/drwiące, ale to raczej w specyficznych sytuacjach (jak łatwo jest patrzeć na problem kogoś innego . . . dlatego, to moje klasyfikacje, moje wyobrazenie) Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Proxi - 03 Mar 2017 Spuścić w+ ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - wax and wire - 03 Mar 2017 Proxi napisał(a):Spuścić w+ po co sobie ręce brudzić, ![]() Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Proxi - 03 Mar 2017 czasami lepiej posprzątać, jak wdepnę w ![]() ![]() ![]() Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - KurlZZ - 04 Mar 2017 co masz na mysli z tym bujaniem sie? Re: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - czayan - 22 Kwi 2017 Cześć. Też czasami czuję kogoś wzrok, spojrzę na kogoś a ta druga osoba się uśmiechnie, bądź mówiąc coś do drugiej osoby patrzy się na mnie z uśmiechem czuję, że mnie obgaduję czy coś. Staram się z tym radzić, ale w jaki sposób? Może to trochę dziwne, ale myślę, że może druga osoba chce mi powiedzieć poprzez uśmiech "Dzień dobry" albo po prostu zagadać. Nie zawsze te znaki dawane przez innych ludzi muszą oznaczać tylko to, że czują do Ciebie właśnie negatywną opinię. Dam wam przykład bardzo prosty i z życia wzięty, płacz oznacza smutek prawda, jak i również można płakać ze szczęścia. Nie możemy przyjmować że przeez uśmiech czy inny znak ludzię chcą nas ośmieszyć, skrytykować. Wiem co piszę, bo znam ten problem. Sam się z nim borykam. Jeśli by ktoś chciał popisać o takich problemach, zapraszam na prywatną wiadomość ![]() RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - klocek - 11 Maj 2017 A ja miałem w pewnym sensie na odwrót. Przez długi czas myślałem, że nie rozumiem ludzi. Teraz już wiem, że rozumiałem. Często miałem wrażenie, że ludzie są do mnie negatywnie nastawieni. Że mnie nie lubią, że się odsuwają, budują dystans, "coś knują" tzn. nie chcą czegoś powiedzieć lub też przygotowują się, żeby coś powiedzieć. Ale... psycholodzy mi mówili, że to nieprawda, żebym tak nie myślał, że to tylko moje schizy i że tak naprawdę wszyscy mnie lubią. Efekt był taki, że utraciłem zdolność odczytywania tych sygnałów, albo lepiej powiedzieć - nauczyłem się ignorować ten kanał komunikacji. No i potem przez wiele lat miałem permanentną rozkminę "o co tym ludziom chodzi". Skoro wszyscy mnie lubią (wierzyłem w to), to dlaczego zachowują się tak a nie inaczej. Dzisiaj już wiem, że jeżeli ktoś się zachowuje, jakby nas nie lubił, to naprawdę nas nie lubi, niezależnie od tego, co mówi. Świat stał się nagle prostszy i więcej zacząłem rozumieć. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - vesanya - 11 Maj 2017 (11 Maj 2017, Czw 12:49)klocek napisał(a): Dzisiaj już wiem, że jeżeli ktoś się zachowuje, jakby nas nie lubił, to naprawdę nas nie lubi, niezależnie od tego, co mówi. Tylko że zachowanie "jakby nas nie lubił" można też zinterpretować w inny sposób, dlatego to nie jest takie oczywiste. A już zwłaszcza jak ktoś ma fobię, wtedy interpretacje cudzych zachowań są ukierunkowane na bycie nielubianym, chociaż w rzeczywistości owe zachowania wcale tego nie oznaczają. Ale Ty już chyba nie masz fobii, jeśli dobrze pamiętam. (02 Mar 2017, Czw 10:53)zablizniona napisał(a): Czy zauważyliście może, że opinie, które myślicie, że inni mają o Was, są w rzeczywistości Waszymi własnymi opiniami o Was samych? Bardzo często tak jest, niestety. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - dziewczyna z naprzeciwka - 12 Maj 2017 (11 Maj 2017, Czw 12:49)klocek napisał(a): Dzisiaj już wiem, że jeżeli ktoś się zachowuje, jakby nas nie lubił, to naprawdę nas nie lubi, niezależnie od tego, co mówi. Świat stał się nagle prostszy i więcej zacząłem rozumieć.Dokładnie. I w drugą stronę tak samo, jeśli my sami zachowujemy się, jakbyśmy kogoś nie lubili, to na litość boską, przestańmy się oszukiwać, że go lubimy. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Ajka - 12 Maj 2017 (11 Maj 2017, Czw 12:49)klocek napisał(a): Dzisiaj już wiem, że jeżeli ktoś się zachowuje, jakby nas nie lubił, to naprawdę nas nie lubi, niezależnie od tego, co mówi. A ja skomentuję to co powiedział klocek z innego punktu widzenia. Bo ja przebywając w szkole, zachowywałam się jak typowy fobik, ale jak ktoś nawet nie wie, że coś takiego jak fobia społeczna istnieje, to odbiera to jako brak sympatii właśnie. I to nie ja sobie wymyśliłam, bo ktoś z klasy raz mnie zapytał, czy ja ich wszystkich nie lubię. Kiedyś też jechaliśmy na kilkudniową wycieczkę i była z nami dziewczyna z innej klasy, która nikogo tam nie znała. Po całym dniu łażenia kiedy mieliśmy trochę wolnego czasu, podeszła do mnie, bo zauważyła że tylko ja nie mam paczki i zapytała czy może się podczepić. Nawet nie pytała, tylko stwierdziła "Bo widziałam, że z nikim nie chodzisz, nie twoje towarzystwo, co?". Bardzo mi było przykro, że moje zachowanie jest odbierane jednoznacznie i w ten sposób, ale czego innego się spodziewać... Więc tak podsumowując, nie zawsze można być w 100% pewnym. Podważam tę tezę <_< RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - dziewczyna z naprzeciwka - 12 Maj 2017 No moja teoria jest taka, że osoby z fobią społeczną tak naprawdę nie bardzo lubią ludzi (i często mają ku temu powody, np. negatywne doświadczenia z ludźmi), ale nie chcą się sami przed sobą do tego przyznać, bo to takie straszne i niepoprawne. Żyją więc w ciągłym konflikcie wewnętrznym, którego objawy są jedynym problemem, jaki dostrzegają. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - niki11 - 12 Maj 2017 Tak czytam to wszystko i nie mogę uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu myślałam, że tylko ja tak mam xD RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Karina - 29 Maj 2017 Tak, okropnie męczące jest jak poświęcam tyle uwagi ludziom dookoła. Oni na pewno się na mnie patrzą i mnie oceniają i znajdę mnóstwo powodów dlaczego mogą ocenić mnie krytycznie. Najgorsze kiedy zapętlę się w tym tak bardzo, że zaczynam odczuwać złość, agresję na tych wszystkich ludzi. A zwracanie uwagę na mimikę, postawę, wzrok... taaaak uprawiam to od dziecka, podejrzewam że w wielu przypadkach odczytywane przez pryzmat toku myślenia opisanego wyżej. To tak jakby być całe życie biernym obserwatorem i interpretować każdy najmniejszy gest ludzi, na który oni nie zwracają uwagi. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - christof_k - 21 Cze 2018 Każdy uśmiech innej osoby w moim kierunku traktuję jako szydzenie i wyśmiewanie. Zapewne część tych uśmiechów jest szczera, jednak pewne wydarzenia z przeszłości ugruntowały moją wrogość i nieufność wobec ludzi. Taką postawą tym bardziej zamykam sobie drogę przed nowymi ludźmi. Mówią że czas leczy rany - szkoda że w moim przypadku tak długo to trwa. RE: Błędna interpretacja komunikatów niewerbalnych - Anitax - 20 Lis 2018 hej, wiecie co, tez tak miałam, do tego próbowałam sie tez do tych ludzi usmiechac, efekt- tragiczny, prawie zero odzewu albo nagle poważna mina tego/tej co się najpierw usmiechał/ła. Mysle sobie; krzywe zęby mam, to pewnie to, albo brzydota ogólna, albo żałosnośc ogólna. A potem zrobiłam (nie raz tylko wiele razy i ciągle do tego wracam) cwiczenie z gatunku tych "jak poprawic swoją samoocene" - wyjśc z domu z nastawieniem, ze ludzie mnie lubią. Tak ogólnie i jakby domyślnie lubią. No i mi przeszło. tzn zauwazyłam róznicę, że juz się nie boję spojrzeć na innych z pozytywnym nastawieniem. Właśnie MOIM POZYTYWNYM NASTAWIENIEM, a nie ich nastawieniem do mnie (bo nie wiem jakie rzeczywiście jest, ale skoro pokazują pozytyw to biore za pozytyw) Bo prawda jest taka ze wiecznie zmartwieni swoją osobą nawet jesli spotkamy kogos szczerze miłego to odbieramy to jako szyderę. i poziom dalej: nawet jesli ktos się fałszywoe uśmiecha to jego sprawa nie moja. Odnosi się to do obcych i znajomych, nie moja sprawa co siedzi w ich głowie; nie musze sie nad tym zastanawiać, ktoś się uśmiecha, robię to samo, koniec. No ale to trzeba się nie poddawać czy po pierwszej osobie nas olewającej uznac ze do d*py to jest. Aha no i - ostatnio nawet odważyłam sie dac zdjecie na fb gdzie usmiecham sie szeroko do obiektywu (krzywe zęby!) -odzew pozytywny. wcale nie uwazam ze fałszywie. Nie mam za wiele znajomych ale pare osób skomentowało to dobrze, nie interesuje mnie czy tak naprawde mówili co mysla czy szydzili. Ja się czuję dobrze z tym co napisali, tak jak z uśmiechem kogos obcego w autobusie. Bo moje nastawienie do ogółu ludzi jest pozytywne, uwazam/liczę ze domyślnie mnie lubią. Nie jest to cos naturalnego, ale zadziałało. Chyba za bardzo sie chowam w sobie i spodziewam ciosów tam gdzie ich nie ma. |