![]() |
Chodzenie do fryzjera? - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +---- Dział: MIEJSCA PUBLICZNE (https://www.phobiasocialis.pl/forum-65.html) +---- Wątek: Chodzenie do fryzjera? (/thread-2532.html) |
Re: Chodzenie do fryzjera? - alves - 05 Mar 2009 Zawsze chodze to tej samej fryzierki i raz jej powiedzialem jak mam mnie zciąc i teraz jak przychodze to nie musze jej mowic ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Ktoś - 05 Mar 2009 Ja chodzę od dziecka do tej samej fryzjerki. Nigdy u innej nie byłem. I szczerze powiem, że do centrum swojej miejscowości bym nie poszedł... jeśli ona zamknie interes to chyba zapuszczę włosy Re: Chodzenie do fryzjera? - alves - 05 Mar 2009 Jakby mojej fryzierce interes padł to przyszła bratowa bedzie mnie wlosy obcinac . Re: Chodzenie do fryzjera? - Samantha - 05 Mar 2009 Pati napisał(a):O mało się nie popłakałam gdy fryzjerka obcięła mi włosy o 10cm krócej niż chciałam(oczywiście nic nie powiedziałam).Współczuję. Dla mnie odpowiednio długie włosy to świętość, a ścięcie na krócej od chcianego, to zbrodnia. U fryzjera nie było mnie już parę lat. Re: Chodzenie do fryzjera? - idiot_club - 05 Mar 2009 Raczej nie mam problemu z chodzeniem do fryzjera, raczej tylko z tym jak wytłumaczyć fryzjerce jaką chce mieć fryzurę. ostatnio jednak pozbyłam się tego problemu, chodzę do takiej akademii fryzjerstwa i tam strzygą praktykanci i robią z tobą co chcą, może się to wydawać ryzykowne ale do tej pory jestem zadowolona i kosztuje tylko 5 zeta ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Samantha - 05 Mar 2009 Kiedyś u fryzjera włosy goliłam na szczecinę. Dzisiaj bym za nic w świecie tego nie zrobiła. W ciągu ostatniego roku kilka razy nawet miałam koszmar senny, że moje włosy uległy ścięciu i czułam się okropnie. Obecnie sięgają mi z tyłu, do dolnych krawędzi łopatek. Nie wiem, czy chcę mieć jeszcze dłuższe, czy już wystarczy. Podoba mi się barwa czerni, jeżeli będzie mi pasować, to może przefarbuję w przyszłości. Re: Chodzenie do fryzjera? - Kaktus - 05 Mar 2009 Hircyn napisał(a):jeśli ona zamknie interes to chyba zapuszczę włosyDługie włosy są fajne, momentami żałuję że ściąłem (krótkie za to są niemożliwie wygodne). Teraz mnie korci żeby się zupełnie na łyso zgolić, jednorazowo, zobaczyć jak to jest...a potem zapuścić znowu długie, jeśli się nie spodoba. Fryzjer raczej nie sprawia mi problemów, chodze zawsze3 do jednego zakłądu, gdzie kolejek nie ma ani nic. Siadam, "skrócić o X" i tyle, potem zapłata, "do widzenia/dobranoc" i wychodzę. Nie jest więc źle, bywają gorsze sytuacje. Re: Chodzenie do fryzjera? - Ktoś - 05 Mar 2009 ale ja lubie swojego jeża ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Zwjeszak - 06 Mar 2009 Cytat:Teraz mnie korci żeby się zupełnie na łyso zgolić, jednorazowo, zobaczyć jak to jest... jak na awatarze =d większość ludzi ma brzydki kształt głowy, za brzydki na łysą pałę. mnie ostatnio widzą się jakieś dziwne kłaki, ale jeszcze nie idę się ciąć Re: Chodzenie do fryzjera? - Nitka - 06 Mar 2009 a ja mam zamiar sciąć i mieć fajną fryzurke, ale zetne tak z 5 cm tylko ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Nanami - 06 Mar 2009 . . . . Re: Chodzenie do fryzjera? - Kasumi - 06 Mar 2009 Nanami napisał(a):Włosy zresztą hoduje a z końcówkami radze sobie sama.a to ciekawe, a jak sobie radzisz... no bo samemu to troche trudno obciąć żeby było tak jak trzeba, nawet końcówki Re: Chodzenie do fryzjera? - Nanami - 06 Mar 2009 . . . Re: Chodzenie do fryzjera? - Kasumi - 06 Mar 2009 hehe to sprytnie masz, ja mam proste wiec by nie przeszło ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Samantha - 06 Mar 2009 Mi się końcówki kręcą. Re: Chodzenie do fryzjera? - et - 06 Mar 2009 ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - ramirez - 07 Mar 2009 Kiedyś mnie to bardzo stresowało, teraz to kolejna okazja do ćwiczenia starożytnej sztuki gadania o pierdołach. Re: Chodzenie do fryzjera? - Malutka74100 - 07 Mar 2009 bylam ostatnio u fryzjera i nigdy sie jakos szczegolnie nie denerwowalam i bedac tam przypomnialam sobie o tym temacie na forum i zaraz mnie lęki dopadły, wiem glupie Re: Chodzenie do fryzjera? - Nitka - 08 Mar 2009 Mnie tam fryzjer nie stresuje, luzik ; > gorzej byc w przepełnionych kolejkach. Nie lubię chodzić do lekarza, ani do dużych sklepów ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - TheDarco - 10 Mar 2009 Jak czytam te posty - sporo nas łączy. Też chodze tylko do jednego fryzjera, od wielu lat. Re: Chodzenie do fryzjera? - nenaja - 10 Mar 2009 Fryzjer....hmmmm... otóż, nigdy nie zapisuję się, przechodzę i zerkam ile ludzi...tłok omijam szerokim łukiem i raczej nigdy sama nie idę "go" odwiedzić. Re: Chodzenie do fryzjera? - Matatjahu - 10 Mar 2009 Byłem wczoraj u fryzjera, na sali pusto więc luz. Fryzura mi się jednak nie podobała na początku i nie miałem odwagi zwrócić uwagi ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - la_luna_negra - 11 Mar 2009 idiot_club napisał(a):Raczej nie mam problemu z chodzeniem do fryzjera, raczej tylko z tym jak wytłumaczyć fryzjerce jaką chce mieć fryzurę. Tak, właśnie. ![]() A dzisiaj zaliczyłam wizytę. Jestem strasznie nieszczęśliwa, miałam takie długie włosy, kilka cm poniżej łopatek, ale od farbowania się poniszczyły i zdecydowałam się przyciąć rozdwojone końcówki. No i poszło, jakieś 13 cm. ;< Ale teraz będę o nie dbać i zacznę przycinać je regularnie. Wtedy szybciej zapuszczę i mniej płaczu będzie. ;] Re: Chodzenie do fryzjera? - Kasumi - 11 Mar 2009 kilka cm ponizej łopatek to nie aż takie długie, szybko odrosną ![]() btw miałam koleżanke w klasie, która miała włosy do kolan ;] miała ściąć po lo, ciekawe czy ścieła ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - la_luna_negra - 11 Mar 2009 Nigdy nie miałam dłuższych, zawsze ścinam jak dochodziły do takiej długości, a też chcę zapuścić do pasa. I to od kilku lat. No ale zawsze przycinam. ![]() Obiecuję, za 2 miesiące skrócę max o 2 cm. |