![]() |
Szkoła (scalony). - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Szkoła, studia, praca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-20.html) +--- Wątek: Szkoła (scalony). (/thread-110.html) |
Re: Szkoła (scalony). - Keisu - 29 Sty 2008 Antyk , cały problem polega na tym że jak już mówiłam boję sie kompromitacji , źle coś powiem , przejęzyczę sie i już słyszę głośne "Buahaha " w klasie , wtedy bardziej mnie paraliżuje , chce mi się płakać , pocę się , nie mogę mówić itp. Tego się boję przede wszystkim. Ja FS miała jeszcze rok temu kiedy leczyłam się z nerwicy , ale to na niej wszyscy sie skupiali , a teraz FS mną owładnęło i ... Wiecie ja kiedyś śpiewałam a teraz przez lęk mam problem z głosem , mówię za cicho często też więźnie mi on w gardle albo robi się niski bądź za wysoki ... Ja nie chcę narzekać , nie lubię tego bo mam wrażenie że osoba po drugiej stronie myśli sobie '' Ale z niej ofiara losu , ze wszystkiego robi problem '' Chciałabym żeby było normalnie . Ale ja mam dość 2 rok nie jestem sobą ,ten lęk ...on się przerodził w fobię , sama się teraz zastanawiam co ja robię.Ja łykam tonę prochów , wytrzymuje nudności , bóle brzucha wszystkiego byle tylko nie pójść do szkoły i zrobić tej pierdzie***ej prezentacji...to chore. sosen_ kiedyś medytowałam , to jest nawet spoko , tylko trzeba zadbać o to aby nic cię nie rozpraszało Re: Szkoła (scalony). - Sosen - 29 Sty 2008 Keisu napisał(a):sosen_ kiedyś medytowałam , to jest nawet spoko , tylko trzeba zadbać o to aby nic cię nie rozpraszało Czego przestałaś?? Pomagało Ci to? Z tego co czytam jest to jedna z najstarszych metod poznawczych świata. To jest coś podobnego do terapii behawioralno poznawczej. Tzn nie zastępuje jej ale może bardzo pomóc. Poznajesz swoje myśli, które doprowadzają Cię do ciągłego lęku. W miarę praktyki możesz je "okiełznać" i przejąć nad nimi kontrolę. Wiem, że jeszcze wiem o tym mało i mogę mieszać niektóre rzeczy ale sprawa wydaję się być poważna. Wczoraj czytałem książkę do 5 nad ranem i jestem nią zafascynowany. Na pewno nie jest to proste ale myślę, że jest to wyjście i teraz będę się tego trzymał. Mam nadzieję, że nie poddam się zbyt szybko. W ogóle nie zamierzam się poddać 8) Re: Szkoła (scalony). - Keisu - 29 Sty 2008 A jaka to jest książka(autor , tytuł itp ) ? Może sama do niej zajrzę ![]() Przestałam bo mam młodszą siostrę która nie daje mi spokoju do jakiejś 22.00 ![]() Więc i tak to nie miało sensu bo w połowie przerywałam , medytacja jest wtedy medytacja gdy dojdziemy do końca , będziemy uspokojeni , nasze ciało rozluźnione. Z tego co wiem (co zastosowałam ) można medytować skupiając się na odgłosach , o niczym nie myśląc koncentrować się na równym oddechu , alebo ( co w moi przypadku jest najlepsze ) przywołać najlepsze wspomnienia , znów usłyszeć te same dźwięki ,poczuć zapachy , zobaczyć te same sceny. Ta ostatnia wersja jest najlepsza dla osób z dużą wyobraźnią ![]() Re: Szkoła (scalony). - Sosen - 29 Sty 2008 "Opanować lęk" Bronwyn Fox. Książkę bardzo ale to bardzo polecam 8) Dzisiaj czytam ją drugi raz żeby lepiej wszystko zrozumieć. Zamierzam dzisiaj też spróbować trochę pomedytować, jeśli mi się uda ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - Keisu - 29 Sty 2008 To później napisz czy Ci wyszło ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - iksu88 - 29 Sty 2008 sosen_ napisał(a):"Opanować lęk" Bronwyn Fox. Książkę bardzo ale to bardzo polecam 8) Dzisiaj czytam ją drugi raz żeby lepiej wszystko zrozumieć. Zamierzam dzisiaj też spróbować trochę pomedytować, jeśli mi się uda Ja zawsze jak chce medytowac to automaczynie zaczynam myslec o wszystkim i napinają mi się wszystkie mięśnie. Keisu spróbuj skierowac myśli na coś innego, na coś czym się interesujesz. Mnie to pomagało. Re: Szkoła (scalony). - Sosen - 29 Sty 2008 Keisu napisał(a):To później napisz czy Ci wyszło Dzisiaj już chyba nie dam rady ![]() Re: Szkoła (scalony). - Sosen - 30 Sty 2008 miks88 napisał(a):sosen_ napisał(a):"Opanować lęk" Bronwyn Fox. Książkę bardzo ale to bardzo polecam 8) Dzisiaj czytam ją drugi raz żeby lepiej wszystko zrozumieć. Zamierzam dzisiaj też spróbować trochę pomedytować, jeśli mi się uda Więc wybierasz złą technike. Medytacja jest "bardzo prosta". Skupiasz się na oddechu albo powtarzasz jakieś wybrane słowo i koncentrujesz się tylko na nim. Gdy zaczynasz myśleć o czymś innym wracasz do słowa albo do oddechu. Jednak udało mi się dzisiaj pomedytować. Wiem że nie była to jeszcze medytacja w całkowitym tego słowa znaczeniu ale było nieźle. Takie uczucie lekkości i loozu ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() No, no tylko z gwiazdkami ![]() Re: Szkoła (scalony). - DVD - 11 Lut 2008 Najsampierw się przywitam: Hej ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - Użytkownik 219 - 11 Lut 2008 Witam ![]() ![]() ![]() Ale jeżeli ta szkoła nie ma jakiegoś specjalnie wysokiego poziomu i naprawdę bardzo źle się w niej czujesz, to może pomyśl teraz o przeniesieniu do innej. To też łączy się z zadymistym stresem, ale potem może zaprocentować. A tak w ogóle, to głównie szkoły wszelkiej maści doprowadziły mnie do obecnego stanu ![]() Re: Szkoła (scalony). - Billy the Mountain - 11 Lut 2008 Cześć DVD ![]() Miałem podobnie, jak Ty (właściwie ciągle mam) tylko, że dopiero na studiach. Nie rezygnuj ze szkoły, bo to w niczym Ci nie pomoże. Będziesz miał później jeszcze większe problemy z inną szkołą/pracą/czymkolwiek. Ja do dziś żałuję, że nie przełamałem się wtedy, kiedy jeszcze problem był niewielki. Wiem, że to będzie trudne, ale musisz spróbować. Porozmawiaj z rodzicami i powiedz im, co jest Twoim prawdziwym problemem. Idź do psychologa. I pisz tutaj ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - iksu88 - 11 Lut 2008 Cześc DVD. Też w 1 klasie Liceum było mi strasznie ciężko. Wtedy mój ojciec wyjeżdżał do Anglii, ale o moich problemach nie wie do tej pory. Mnie uratowało przepisanie się do prywatnej szkoły (lekcje tylko w weekendy). Możesz się nad tym zastanowic. Albo odpuścic ten rok i zacząc w następnym. Przez ten czas najlepiej idź do psychologa, on na pewno Ci pomoże. Ale na prawde nie warto przerywac nauki. pozdr. Re: Szkoła (scalony). - Sugar - 11 Lut 2008 DVD powiedz mamie szczerze o co chodzi i nie zmyślaj. Kłamstwo goni kłamstwo źle się z tym czujesz, ale coraz bardziej w to brniesz... wiem coś o tym ![]() Myślę, że Twoja mama wyczuje, że nie chcesz się migac od szkoły, tylko nie możesz tam przebywac. Wydaje mi się, że najlepszym pomysłem jest zmienie szkoły i zamuszenie się do chodzenia tam. Nie powinieneś sobie odpuszczac szkoły. Pomyśl, jak się poczujesz po latach kiedy wspomnisz, że zrezygnowałeś ze szkoły z takiego powodu, a właściwie żadnego, bo przecież nie wiesz co każe Ci omijac szkołę, po prostu źle się tam czujesz. Założę się, że będziesz sobie wtedy pluł w brodę. Już niedługo zacząłbyś żałowac. Możesz wierzyc lub nie, ale jeśli zaczniesz chodzic do szkoły systematycznie to wszystko będzie dobrze. Wgarowanie wciąga. Jeśli zaczniesz to robic to opuścisz coraz więcej godzin. Dlatego nie można dopuścic do tego, żeby zacząc ![]() Ja w pierwszej klasie liceum strasznie źle się czułam w szkole. Do nikogo się nie odzywałam (poza małymi wyjątkami) i nikt nie traktował mnie serio. Ale mięsiące mijały i jakoś się przymusiłam, żeby tam chodzic. Nauczyłam się nawet nie myślec o tym, żeby nie iśc do szkoły. I tak przemęczyłam się przez ten rok nie traktowana przez nikogo na poważnie. W drugiej klasie było już znacznie lepiej. Czułam się już pewniej i jeden z moich klasowych - spójrz na niego to kretyn - kolegów powiedział: "chyba ją ktoś rozdziewiczył" (powiedziałam mu, że to nie jego interes). Teraz radzę sobie wyśmienicie i paradoksalnie właśnie teraz najtrudniej mi wstac do szkoły. Nienawidzę poranków. Szczypię się i biję po głowie, żeby wstac. No i opuszczam bardzo wiele pierwszych godzin. Nie powinno tak byc bo jestem w 3 kl. na szczęście teraz w drugim półroczu zapanowały pewne luzy. Może po feriach będę miała więcej energi by wstac. Ostatnio doceniłam to, że mam zanajomych w klasie i że raczej każdy mnie lubi, chociaż z niektórymi nie rozmawiam. I tak przetrwałam i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Można powiedziec, że to sukces, chociaż niektórym mogło by się wydawac, że to zupełnie normalne ![]() Re: Szkoła (scalony). - boje_sie_mowic - 11 Lut 2008 Ja chyba zwale pierwszy raz rok, pierwszy raz w rodzinie ...i nie jestem z tego dumna...ale jeszcze ho ho czasu do końca roku...trzymajcie kciuki.... Re: Szkoła (scalony). - Gość - 11 Lut 2008 Specjalista od rzucania szkoły w mojej osobie radzi pani Boję się mówić i panu DVD, by powiedzieli o tym rodzicom, poszli do psychologa i NIE przerywali nauki w szkole. Tak będzie najlepiej, a przynajmniej lepsze to, niż męczenie się z problemem w samotności, niech i inni się pomęczą ![]() ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - Zwjeszak - 12 Lut 2008 Ostatniego roku oczywiście nie zdałem, zresztą miałem sprawę w sądzie i prawie trafiłem do zakładu poprawczego. Teraz jest lepiej Re: Szkoła (scalony). - DVD - 12 Lut 2008 Naprawdę nie spodziewałem się tak dużego odzewu ![]() ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - Sugar - 12 Lut 2008 DVD super, że porozmawiałeś z mamą. Mam łzy w oczach ![]() Re: Szkoła (scalony). - Zygmund - 11 Mar 2008 DVD masz rację mamy bardzo podobne problemy. Czasami jest lepiej chodzę do szkoły - oczywiście na pierwszych lekcjach rzadko bywam. Jestem w pierwszej klasie technikum. Dziś dostałem smsa od starszej o 10lat siostry, która szkoły napewno nie zaryła, magistra ma, mieszkanie ma, rodzinę ma, prace ma. "Gruby chodzisz do szkoły? Mam nadzieję że tak, bo bez co najmniej średniej szkoły to Cię ciężki żywot czeka z 700zł w portfelu i przyszła rodzinka na utrzymaniu. Jesteś na razie młody i pewnie jeszcze o tym nie myślisz, ale rusz głową i pomyśl co dasz swojemu dziecku. Np. Tatuś nie kupi ci synku takiej ładnej zabawki bo niema pieniążków, na lizaczka też niema. To nie jest tak fajnie i łatwo, i nie myśl że wyjedziesz za granice i tam już czeka na Ciebie praca za dużą kasę. Nie jest łatwo, mi też nie chcę się uczyć, ale niema innego wyjścia. Trzeba się wziąć za siebie i tyle. Sam teraz pracujesz na swoją przyszłość. Pomyśl o tym jak chcesz żyć, bo postępując tak jak teraz to wiedz Twoje przyszłe życie w ciemnych kolorach. Nikt nie powiedział że będzie łatwo." To kolejny dowód że wszyscy uważają że jestem leniem ect. Ale tak czy siak ten sms coś jednak we mnie ruszył. Re: Szkoła (scalony). - Sugar - 11 Mar 2008 Moralizatorstwo to ulubiona metoda wychowawcza starszych. I nie wiem co oni DO DIABŁA CIĘŻKIEGO SOBIE DO CHOLERY JASNEJ MYŚLĄ?!!!! przecież nikt nie lubi jak mu się truje nad głową. Czy oni naprawdę myślą, że bez ich gadania nikt nic nie rozumie? Poza tym dlaczego ona pisze o Twoich dzieciach? Przecież nie masz dzieci i przepraszam bardzo ale ona nie może wiedziec czy chcesz je miec w przysłości.Pewnie Ty sam tego jeszcze nie wiesz. I nie może wiedziec czy rzeczywiście będzie tak jak przewiduje. Nie może Cię straszyc co to ma byc, to ona ma zamiar układac Ci życie, czy jak? Dlaczego ludzie nie mają za grosz wyczucia i uważają, że gdy powiedzą coś takiego to sprawią, że się coś naprawi? Nigdy tak nie jest. Zawsze osoba która to słyszy czuje się dotnięta. Jesteś jeszcze młody, to jedyny fakt jaki napisała. Masz prawo bądzic i mylic się. Nikt nie rodzi się dorosły. Dorastanie jest od tego, żeby się kimś stac. Masz poważne problemy. I masz dużo możliwości. Nie można z góry nieczego zakładac. Może się tak stac, że skończysz liceum i tak że nie. Ale z obu sytuacji jest wyjście. Nie można z góry zakładac, że będzie najgorzej z możliwych. Nie załamuj się, nie wiesz, że nie jesteś leniem? Przecież sam to napisałeś. Re: Szkoła (scalony). - fistaszek - 11 Mar 2008 Moralizowanie to nie jest najlepsza metoda, jednak jest w tym troche racji. Bez skonczonej szkoly jest trudniej. Poki co, w Polsce liczy sie swiadectwo i dyplomy (po "znajomosciach"), a dopiero potem umiejetnosci. Re: Szkoła (scalony). - DVD - 11 Mar 2008 Ale to jest myślenie typu "ja jestem po studiach, dużo zarabiam, mam kochaną rodzinę, więc jeśli chcesz dużo zarabiać i mieć rodzinę, to musisz się uczyć". Bo nie ukrywajmy, że praca wiąże się z wykształceniem, a rodzina? Gdy się chodzi do szkoły/pracy, nie ma się problemów pieniężnych, to na pewno dużo łatwiej znaleść kogoś na, być może, całe zycie. Re: Szkoła (scalony). - Mondengel - 11 Mar 2008 Praca w jakim stopniu wiąże się z wykształceniem, ale dziś wszystko stoi na głowie. Papier niczego Ci nie zagwarantuje. Re: Szkoła (scalony). - Incognito - 11 Mar 2008 Sugar Sweet napisał(a):Moralizatorstwo to ulubiona metoda wychowawcza starszych. I nie wiem co oni DO DIABŁA CIĘŻKIEGO SOBIE DO CHOLERY JASNEJ MYŚLĄ?!!!! przecież nikt nie lubi jak mu się truje nad głową. Czy oni naprawdę myślą, że bez ich gadania nikt nic nie rozumie?DOKLADNIE. Tez mnie takie gadanie wkurza tak samo jak Ciebie i tez mysle tak jak Ty,podpisuje sie pod wszystkim ![]() ![]() Re: Szkoła (scalony). - fistaszek - 12 Mar 2008 Moj tata tez chcial zebym byla dentystka ![]() ![]() |