PhobiaSocialis.pl
jestem bardzo nieśmiała .... - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html)
+--- Wątek: jestem bardzo nieśmiała .... (/thread-28.html)

Strony: 1 2 3 4 5


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - maciejos85 - 23 Wrz 2007

Słabe to pocieszenie ale dzięki :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


nieśmiałość - Aspia - 23 Wrz 2007

Logi,Michaelos,trafiliście nie na te dziewczyny.Te niesmiale,zalęknione siedzą gdzieś cichutko w kącie i nie widać ich,trzeba się trochę natrudzić,żeby je znależć i nawiązać kontakt.Całe życie myślałam tak o chłopakach jak wy teraz o dziewczynach-dla chlopakow to ja byłam taka dzika, albo nazywali mnie zakonnicą,nie z tego świata itp.Nie było przyjemnie.Przeżyłam to,ale głęboka blizna w psychice została.Życzę powodzenia.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Fridita - 03 Paź 2007

Witam. Może ja też przedstwię tutaj mój problem. Opisałam go na innym forum. Więc zacytuję:
Cytat:Temat: Chorobliwa nieśmiałość
Witam!
Jestem tutaj nowa i chciałabym przedstawić mój problem, gdyż wyrzucenie tego ze mnie trochę mi ulży. Jak widać w temacie moim największym problemem jest chorobliwa nieśmiałość. Mam już tego dosyć. Zawsze byłam nieśmiała, ale z czasem się to pogłębiło, a teraz można to już spokojnie nazwać antropofobią. Na widok innego człowieka staję się tak spięta, że nie mogę wydobyć z siebie głosu i swobodnie się poruszać. Dosłownie sztywnieję. Nawet jak idę ulicą widząc człowieka odwracam wzrok i omijam go szerokim łukiem. Oczywiście nie chodzi tu o lęk przed samym człowiekiem (np. że boję się, że coś mi zrobi i inne tego typu popularne domysły), ale o lęk przed wyśmianiem, przed tym co sobie o mnie pomyśli. W gronie innych osób jestem jakby nieobecna, na nikogo nie patrzę. Wciąż myślę o tym jak odbierają mnie inni i mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią jak na nienormalną (co pewnie jest prawdą). To wszystko wynika w dużej mierze z braku pewności siebie. Wydaje mi się, że cokolwiek powiem lub się zachowam będzie uznane przez innych za głupie. Jak tylko uda mi się przełamać by coś załatwić mam potem ochotę zapaść się pod ziemię i nigdy stamtąd nie wyjść. Często wszystkie głupie sytuacje długo rozpamiętuję i nie mogę spokojnie spać, choć wszyscy inni już dawno o tym zapomnieli. Gdy "rozmawiam" z kimś nigdy nie zabieram głosu pierwsza, a jedynie odpowiadam na pytania. Zawsze długo się zastanawiam co powiedzieć, a kiedy w końcu coś wymyślę jest już inny temat, więc przemilczam. Napięcie nie pozwala mi normalnie myśleć. A przez długotrwałą izolację straciłam umiejętność normalnego rozmawiania. A najgorsze jest to, że zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Cały czas jakby dopasowuję się do swojej etykietki osoby nieśmiałej i podświadomie robię wszystko by od niej nie odstawać, bo wydaje mi się, że jak to zrobię inni pomyślą, że zwariowałam. Wszystko kontroluję: gdzie patrzeć, jak się poruszyć, co powiedzieć... I nigdy nie wiem co zrobić, aby wyglądało to normalnie. Z mojego punktu widzenia wszystko co robię jest sztuczne i wygląda głupio. Inni normalni ludzie nie zwracają na takie rzeczy uwagi, czują się swobodnie. Natomiast wszystkie moje ruchy jeżeli można to tak określić są zahamowane. Robię wszystko by nie zwracać na siebie uwagi, ale skutek jest odwrotny. To samo tyczy się mojego wyglądu. Wydaje mi się, że wyglądam strasznie (wbrew zapewnień wielu osób, że jestem ładna), cokolwiek ubiorę po wyjściu z domu czuję się w tym głupio. Można by ująć w słowa, że wstydzę się samej siebie. Wstydzę się własnych zainteresowań, charakteru i wszystkiego co ze mną związane. Przez to, że cały czas kontroluję własne zachowanie trudno mi określić własną osobowość, ponieważ nie wiem jak zachowałabym się bez towarzyszącego mi wiecznie napięcia. Mam wrażenie, że wszyscy inni ludzie postrzegają mnie jako gorszą. Nie mam żadnych znajomych. Właściwie to mam kontakt tylko z rodziną. W szkole nikt się do mnie nie odzywa i ja do nikogo. Traktują mnie jak powietrze. Wydaje mi się, że moja obecność tylko innym przeszkadza, co skutkuje tym, że trzymam się od nich z daleka. Skupiam się więc na nauce. Dobre oceny i świadectwa z czerwonym paskiem dowartościowują mnie. Jedynie tym mogę udowodnić, że jestem choć odrobinę inteligentna. Na początku klasa próbowała nawiązać ze mną kontakt, ale uznali po prostu, że nie chcę z nimi rozmawiać, co jest nieprawdą. W podstawówce byłam raczej spokojną osobą, przez co strasznie mi wszyscy dokuczali. Żałuję, że nie zmieniłam wtedy szkoły, może nie miałabym teraz takich problemów. Właśnie wtedy zaczęłam się izolować. Miałam nadzieję, że jak pójdę do gimnazjum, do innej szkoły wszystko się zmieni. Że zacznę się przełamywać już na samym początku. Ale nie udało mi się, nie miałam tyle odwagi. Jestem już w drugiej liceum (chodzę z tą samą klasą co w gimnazjum) i nic się nie zmieniło. Czuję się tak jakbym była gdzieś zamknięta lub między mną, a otoczeniem była jakaś niewidzialna bariera. Wiem, że życie mnie omija, stoję z boku i to mnie najbardziej przygnębia. Nabawiłam się przez to depresji. Chodzę do licznych psychologów, psychiatrów, biorę leki psychotropowe i przeciwdepresyjne. Jednak mało mi to daje, bo już sama rozmowa z psychologiem sprawia mi problem. Miałam nawet myśli samobójcze. Chciałabym z tym walczyć, ale nie wiem jak. Ta sytuacja mnie wykańcza psychicznie. Często myślę o tym jak moje życie przemija, a ja je marnuję. Boję się, że kiedy nie będę już tak młoda spojrzę w przeszłość i dojdę do wniosku, ile rzeczy mnie ominęło, straciłam najlepszy okres życia jakim jest młodość. Chciałabym mieć przyjaciół i żyć tak jak inni młodzi ludzie. Napisanie powyższego tekstu przyniosło mi trochę ulgi. Musiałam w końcu wyrzucić to z siebie. Wiem, że nie jest zbyt inteligentny i zastanawiałam się czy go tu opublikować, ale chęć przedstawienia komuś mojej sytuacji i potrzeba podjęcia walki z tym problemem pokonała wszystkie moje wątpliwości. Może znacie jakieś skuteczne sposoby na pokonanie nieśmiałości? Byłabym bardzo wdzięczna...



Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Michał - 03 Paź 2007

Zaraz to przeczytam, ale pierwsze co mi się nasunąło, że oczyszczające jest to, gdy przeżywasz coś sama, piszesz, a nie jak kopiujesz, czy odtwarzasz , ale wiem jak Ci się nie chciało. :Stan - Uśmiecha się:

Faktycznie ktoś, kto się tak zachowuje musi wyglądać nienormalnie.

Jak na razie widzę, że nie zatraciłaś umiejętności formułowania myśli i zdań w na prawdę bardzo dobry sposób. :Stan - Uśmiecha się:

Fridita napisał(a):... Oczywiście mam wysokie poczucie własnej wartości, ale bardzo niskie jeśli chodzi o postrzeganie mnie przez innych. Mam wrażenie, że wszyscy inni ludzie postrzegają mnie jako gorszą ...
Tu się coś jednak nie zgadza.

Tutaj znajdziesz podobnych do siebie. Jedni z większymi problemami, inni z mniejszymi. To jest miejsce, gdzie możesz znaleźć zrozumienie i trochę "poćwiczyć życie".


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Fridita - 03 Paź 2007

Michał napisał(a):
Fridita napisał(a):... Oczywiście mam wysokie poczucie własnej wartości, ale bardzo niskie jeśli chodzi o postrzeganie mnie przez innych. Mam wrażenie, że wszyscy inni ludzie postrzegają mnie jako gorszą ...
Tu się coś jednak nie zgadza.

Wiem, to zdanie jest bardzo chaotyczne i niezbyt logiczne. Chciałam przez to powiedzieć, że pomimo tego, że czuję się oceniana przez innych jako gorsza znam swoją wartość.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Michał - 03 Paź 2007

Ale Myszeczko to dalej się nie zgadza i to nie z powodu jakichś sprzeczności logicznych. Nie umiem tego nazwać, chyba chodzi o to, że racjonalnie niby znasz swoją wartość, ale Twoja podświadomość w to nie wierzy.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - LEON - 03 Paź 2007

Fridita napisał(a):Skupiam się więc na nauce. Dobre oceny i świadectwa z czerwonym paskiem dowartościowują mnie.
Jeżeli masz wysokie poczucie własnej wartości to chyba nie powinnaś czuć potrzeby dowartościowywania się ocenami. Czy uczysz się na siłę, czy po to aby spełnić swoje marzenia, realizować pasje ?


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Aspia - 03 Paź 2007

Witaj Fridita!Z niewielkimi wyjątkami czytałam twoją opowieść jakby o sobie.
Ten wyjątek to rodzina,w której jak zrozumiałam masz oparcie,ja nie miałam i to
było głównym powodem powstania tych zaburzeń. Musisz przemyśleć co było -jest żródłem twoich problemów.Jeśli to ustalisz - znajdz dobrego psychologa, jeszcze masz czas,jeszcze masz szanse .Znajdż jakąś pasję ,hobby, być może znajdziesz wtedy wspólny język w jakiejś grupie. Jeśli chcesz prześlij mi wiadomośc na pocztę. Już wiesz,że nie jesteś gorsza od innych, więc z ta świadomością nie unikaj
kontaktów.Trzymaj się,szukaj wsparcia,teraz jest sporo możliwości tylko musisz wybrac.Pozdrawiam serdecznie,zycze powodzenia.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Fridita - 03 Paź 2007

Michał napisał(a):Nie umiem tego nazwać, chyba chodzi o to, że racjonalnie niby znasz swoją wartość, ale Twoja podświadomość w to nie wierzy.
Masz rację. Chyba właśnie o to chodzi. Napisałam po prostu jak ja to odczuwam, a nie jak jest w rzeczywistości.
LEON napisał(a):
Fridita napisał(a):Skupiam się więc na nauce. Dobre oceny i świadectwa z czerwonym paskiem dowartościowują mnie.
Jeżeli masz wysokie poczucie własnej wartości to chyba nie powinnaś czuć potrzeby dowartościowywania się ocenami. Czy uczysz się na siłę, czy po to aby spełnić swoje marzenia, realizować pasje ?
Dobrze. Chyba jednak nie mam wysokiego poczucia własnej wartości...
Jeżeli chodzi o naukę to oczywiście, nie uczę się tylko dla dowartościowania się ocenami, jestem spragniona wiedzy, myślę o przyszłości, chcę jak piszesz realizować pasję i spełniać marzenia.

P.s. Wiem, że wszystko co piszę brzmi głupio i w niektórych momentach bezsensownie. Ale wybaczcie moje niedoskonałości... Rzadko rozmawiam i wyrażanie własnych myśli słowami wychodzi mi z wielkim trudem. :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Michał - 03 Paź 2007

Aspia napisał(a):... Musisz przemyśleć co było -jest żródłem twoich problemów.Jeśli to ustalisz - znajdz dobrego psychologa, ...
To jest czasem trudne nawet przy pomocy najlepszego specjalisty, dlatego najlepiej od razu zwrócić się do fachowca.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Amy22 - 07 Lis 2007

Ja to czasami trace nadzieje ze kiedys ta niesmialosc minie chyba bardziej to fobia a nie niesmialosc dochodzi tu jeszcze problemy zdrowotne


Urzekła mnie twoja historia... - Smoklej - 09 Lis 2007

Fridita:

Twoja historia jest mi znana. Ten sam schemat, który obserwowałem już wiele razy. Najgorsze jest jednak to że schemat ten dotyczy również mnie (uśmiechnięta buźka).

Znałem chwilę dziewczynę, z identyczną historią (to nie Ty, ona była starsza :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:).

Rozmawiałem też kiedyś przez komunikator z kolejną, w podobnym już wieku do Ciebie. Mówiła, że jest już po paru próbach samobójczych. Potem jakoś przestaliśmy do siebie pisać. Potem ja napisałem, ale odpowiedzi już nie było.

Nie wiem oczywiście jak się to powyżej skończyło. Nie zakładajmy od razu czarnych scenariuszy.

Ale cholejra jest to problem. Obserwuje się już od najmłodszych lat brak przygotowania nauczycieli w kwestii psychologii (nie wspominam już o rodzicach). Uczymy się matematyki, itp. a nic o człowieku, o tym jak funkcjonuje. Taka skomplikowana maszyna, różne dziedziny nauki w niej zawarte, a tu jeszcze oprogramowanie szwankuje. Trudna sprawa.

Już samo powiedzenie że jest coś takiego jak nieśmiałość (i fobie), mogłoby rozładować w pewnym sensie sytuację. Że nie jest to nienormalne, że inni w większym lub mniejszym stopniu też to odczuwają. Opowiadanie o tym co się z taką osobą dzieje, do jakich sytuacji może dojść pozwala zrozumieć. Rówieśnicy nie rozumieją i dlatego odrzucają, uważają taką osobę za dziwną. Gdyby wiedzieli, to reagowali by zupełnie inaczej. Przynajmniej niektórzy. Duża część z tej całej nieśmiałości jest nabyta.

A ciekawe czy nieśmiały tak naprawdę rozumie nieśmiałego. Pewnie też nie do końca.

No i co ja tam jeszcze chciałem. Aha . No popatrzcie. Zdolni ludzie, mogliby dużo osiągnąć. Ale tego nie zrobią. Przez jakąś głupią nieśmiałość i fobie. A do tego jeszcze mogą się zabić. Krzyczą, całym swoim działaniem, krzyczą o pomoc. Ale czy ktoś będzie chciał to usłyszeć. Czy to jakiś mechanizm eliminacji. Trzeba o tym mówić, pisać. Tak to na pewno nie zaszkodzi.

E, już za duży chaos w mojej wypowiedzi. Kończę. Wymęczyłem.

Tak SE piszę...
Po przeczytaniu Twojej historii AŻ się zarejestrowałem ;-). Ale kiedy mam coś napisać, słowa i zdania gdzieś znikają.

Hej wszystkim i w ogóle abyśmy wszyscy zdrowi byli
O matko jedyna, ale durnoty, nie wyślę tego przecież, albo wyślę, co mi tam, nie, albo...


Re: Urzekła mnie twoja historia... - Michał - 09 Lis 2007

Smoklej napisał(a):... Obserwuje się już od najmłodszych lat brak przygotowania nauczycieli w kwestii psychologii (nie wspominam już o rodzicach). Uczymy się matematyki, itp. a nic o człowieku, o tym jak funkcjonuje. Taka skomplikowana maszyna, różne dziedziny nauki w niej zawarte, a tu jeszcze oprogramowanie szwankuje. /[Obrazek: zeby.gif]/...

Już samo powiedzenie że jest coś takiego jak nieśmiałość (i fobie), mogłoby rozładować w pewnym sensie sytuację. Że nie jest to nienormalne, że inni w większym lub mniejszym stopniu też to odczuwają. Opowiadanie o tym co się z taką osobą dzieje, do jakich sytuacji może dojść pozwala zrozumieć. Rówieśnicy nie rozumieją i dlatego odrzucają, uważają taką osobę za dziwną. Gdyby wiedzieli, to reagowali by zupełnie inaczej. Przynajmniej niektórzy. Duża część z tej całej nieśmiałości jest nabyta. ...

... Zdolni ludzie, mogliby dużo osiągnąć. Ale tego nie zrobią. Przez jakąś głupią nieśmiałość i fobie. A do tego jeszcze mogą się zabić. Krzyczą, całym swoim działaniem, krzyczą o pomoc. Ale czy ktoś będzie chciał to usłyszeć. Czy to jakiś mechanizm eliminacji. Trzeba o tym mówić, pisać...
Mądre słowa. [Obrazek: brawa.gif]

Smoklej napisał(a):...E, już za duży chaos w mojej wypowiedzi...
Nie zauważyłem, żadnego chaosu.

Smoklej napisał(a):...O matko jedyna, ale durnoty, nie wyślę tego przecież, albo wyślę, co mi tam, nie, albo...
[Obrazek: lol.gif] [Obrazek: uscisk.gif]

Witaj.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Smoklej - 10 Lis 2007

Cześć Michał, dzięki za przywitanie :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:.

antyk:
Cytat:Jedynie gdy trochę wypiję, to i wstydliwość i nawet fobia nieco ustępują. Ale potem wszystko wraca do normy

Bo tu się rozchodzi o lęk, co nie. Jeżeli sobie wypijesz to objawy tego lęku są tłumione. Niestety kiedy alkohol wyparuje, lęk jest jeszcze większy. Co niektórzy leczą jeszcze większą dawką alkoholu. A z tego, krótko mówiąć, prosta droga do nieba. No może przesadziłem z tym niebem.

Tak przechodziłem tylko, to napisałem, a w ogóle woda mnie się gotuje, więc zawijam kiecę i lecę. Żarcik. Jestem kolesiem, więc kiecy nie noszę. W dzień.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Sugar - 10 Lis 2007

Urocze, nie nosisz sukienki. W dzień. 8)


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - truskawka17.18 - 18 Sty 2009

hehe ja tez cichya myszka zakochałam sie chyba w przewodniczacym szkoły >CO wiecej on na poczatku okazywałmi duze zainteresowanie ale moja niesmiałosc go przerosła


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - fragile - 18 Sty 2009

truskawka17.18 napisał(a):hehe ja tez cichya myszka zakochałam sie chyba w przewodniczacym szkoły >CO wiecej on na poczatku okazywałmi duze zainteresowanie ale moja niesmiałosc go przerosła

nie martw, w koncu trafisz na takiego, ktorego to nie przerosnie, wiem po swoim przykladzie. Mojemu mezowi nie przeszkadzala moja niesmialosc, chociaz ja go podziwiam, ze nie dal sobie spokoju. A teraz nawet mowi, ze jakos nawet specjalnie nie zwrocil na to uwagi, chyba ze chce mnie podniesc na duchu. :Stan - Uśmiecha się:


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - truskawka17.18 - 18 Sty 2009

ale ja czuje że potrzebuje kogoś własnie silnego psychicznie kto mnie dowartośćiuje on chodzi ze mną do klasy nawet jak z tego nic nie wyjdzie bardzo chciałambym go poznac.......nie wiem ale bardzo potrzebuje tego kontaktu


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - fragile - 18 Sty 2009

truskawka17.18 napisał(a):ale ja czuje że potrzebuje kogoś własnie silnego psychicznie kto mnie dowartośćiuje

jesli tak czujesz to ok, ale osoby mniej smiale tez moga dowartosciowac, ja kiedys myslalam jak ty, szukalam towarzystwa silnych i przebojowych osob, ale czulam sie przytloczona ich osobowoscia. po prostu nie moje klimaty. ale jesli uwazasz, ze to tobie to pomoze to ok.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - truskawka17.18 - 18 Sty 2009

:Stan - Uśmiecha się - Mrugając:nie kazdy ale jego rozumiem jest do mnie podobny:Stan - Uśmiecha się:no oczywiscie nie patrzac na przebojowosc ale poglady, myśli.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - fragile - 18 Sty 2009

wiec jesli kiedys byl zainteresowany, jest pewnie nadal. wiec moze cos sie ukroi z tego, nie zrazaj sie


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - truskawka17.18 - 18 Sty 2009

czasem tak myśle :Stan - Uśmiecha się:ostatnio sie troiche przełamuje w kontaktach z nim
jak zagadałam był mily z reszta ma w oczach coś co mnnie uspakaja daje mi siłe:Stan - Uśmiecha się:

Fajnie że sa tacy ludzie:Stan - Uśmiecha się:
moze kiedys uda mi się rozmawiać z nim swobodnie jak i z innymi ludźmi
chce to zrobić w koncu życie jest jedno nie wolno go marnowac na smutek:Stan - Uśmiecha się:


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - fragile - 18 Sty 2009

no to zycze powodzenia. i dobrze, ze masz pozytywne podejscie, fajnie sie to czyta. az mi sie przypominaja czasy liceum, ale te dobre wspomnienia :Stan - Uśmiecha się:


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - Rock 89 - 18 Sty 2009

Truskawka, Życzę, żeby Ci się udało, ale Ty mi życz, żeby mi się z moją udało. :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Moją o za duże określenie, hehe. Podoba mi się i już.

Podziwiam Cię, bo ja bym chyba nie potrafił nawiązać dobrego kontaktu z osobą bardzo pewną siebie, silną. Chociaż na ogół w cztery oczy udaje mi się rozmawiać nawet z takimi. Trochę kwestia oswojenia się. Jak tysiąc razy nie ugryzie, ty za kolejnym też nie powinna, ale różnie bywa.


Re: jestem bardzo nieśmiała .... - truskawka17.18 - 19 Sty 2009

ale mi się nie udawało 1,5 roku !!!!!!:Stan - Niezadowolony - Płacze:z kazdym juz cos w klasie jak musiał to bym sie przełąmałą a z nim nie mogę!!!!!!
tyle okazji zaprzepaszczałam..........eh a miałam akurat w sobie wtedy zapas energii pozytywnej jak igdy w zyciu siedziałam z najlepsza kol i pomyslałam sobie ze jak by teraz wszedł to bym siuę przełamała!!!!!i sie stało bo tego chciałam!!!!

Wiecie to chyba jakis znak że marzenia się spełniają:Stan - Uśmiecha się:
Ja oczywiście trzymam za wszystkich kciuki tez barzdo mocno!!!!uda się nam wszystkim


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.