![]() |
Wesele, czyli masakra jakich mało - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +---- Dział: IMPREZY, SPOTKANIA (https://www.phobiasocialis.pl/forum-66.html) +---- Wątek: Wesele, czyli masakra jakich mało (/thread-2925.html) |
Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Gość - 04 Wrz 2011 ... Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Luna - 05 Wrz 2011 Mnie o "kawalera" nikt nigdy nie pytał, chyba od początku ciotki uznały, że nie mam szanś ![]() ![]() Czego się boję w weselu... hmmm, to po prostu dla mnie nieprzyjemna sytuacja. Nie gadam praktycznie z nikim z rodziny, więc co to za przyjemność siedzieć samotnie jak kołek przez całą noc. Do tego nie umiem tańczyć, źle się czuję na parkiecie i tego unikam, tak że taniec też odpada. Ile można siedzieć i jeść, zresztą, w momencie stresu nawet nie mogę nic przełknąć :-P Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - coolstorybro - 05 Wrz 2011 Mysza napisał(a):Chudy, do kwietnia może będziesz miał chęć i z kim pójść. Nie martw się na zapas : ) nie będe miał, samo sie nic nie znajdzie. ja nie umiem tanczyc, bo jestem koślawy i drewniany, mimo ze mam poczucie rytmu : D Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Mysza - 05 Wrz 2011 O widzisz Chudy, poczucie rytmu masz, to już coś. Do tego fajnie wyglądasz w garniaku ; ) Do kwietnia może się jeszcze dużo wydarzyć. Zxc, tak najbardziej, to zawsze bałam się tańczyć. Teraz też mam obawy, zwłaszcza jak kogoś nie znam. Ale czasem nawet taniec sprawia mi przyjemność. Jakieś 2 lata temu ktoś tak nachalnie prosił mnie do tańca na weselu a ja tak uparcie mu odmawiałam, że zrobiła się z tego mała sprzeczka... i foch zapraszającego. : / Bez osoby towarzyszącej bałabym się pójść. Nigdy nie byłam i nie wiem czy bym się przełamała, żeby pójść (zależy czy byłoby się do kogo "przykleić" w razie czego). Na szczęście nie mam licznej rodziny. Zaledwie kilka kuzynek, których ja nie zapraszałam na swoje wesele, więc nie będą mi się tym samym rewanżować. Za to za tydzień idę na wesele do kolegi. Nie znamy jego rodziny ani rodziny jego narzeczonej więc trzeba będzie tłumaczyć się obcym ciotkom. ![]() Stresu nie mam w związku z tym weselem, chociaż to będzie bardzo duża impreza. Może tylko tym się martwię w co się ubrać ; p Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - KosmicznyKot - 05 Wrz 2011 Właśnie byłem w ten weekend na jednym. Grunt to mieć w miarę otwartą i miłą rodzinkę. Bez tego nie wiem co bym tam miał robić. Ogólnie to spory stres i opory żeby nie iść, miało mnie nie być ale wyszło inaczej. Tylko jeden był kryzys, tuż przed wejściem na sale. Przed drzwiami lista miejsc. No to ja od razu, w sekundę wygenerowałem sytuacje że mam miejsce przy stole z tą drugą nieznaną rodziną. Oczywiście w mojej głowie wszyscy moi przyszli sąsiedzi biorą mnie za buraka i gbura bo nie potrafię nawiązać jakiejś rozmowy i się otworzyć. Na szczęście siedziałem obok braci z którymi się bawiłem będąc dzieckiem. Dalej to już to co zwykle, trochę tańców z kuzynkami i ciotkami, rozmowy, i żarty z sąsiadami. Wódka której nie lubię ale jakoś dobrze mi wchodziła. Do 2 i siup do domu. A o wszystkich wpadkach i gafach które walnąłem, po prostu zapomnieć. Kuzyn fajną anegdotką strzelił. Raz jego kolega został świadkiem na jednym weselu. Też osoba nie lubiąca ani imprez ani bycia w centrum uwagi. A świadek wiadomo, główny organizator i wszyscy na niego patrzą. Więc stwierdził że za duża odpowiedzialność i ogólnie go to przerasta. Panika a uciec nie można. Więc wódka na stół... lufa, lufa, lufa. o 19 go nieśli do pokoju... Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Luna - 05 Wrz 2011 Bez osoby towarzyszącej nie ma sensu iść... chyba że tak jak pisze Kosmiczny Kot, ma się bardzo dobre układy z rodziną ![]() Cytat:Przed drzwiami lista miejsc. No to ja od razu, w sekundę wygenerowałem sytuacje że mam miejsce przy stole z tą drugą nieznaną rodzinąA to dziwne, myślałam, że siada się wśród "swoich". Przynajmniej uważam to za znacznie lepszy pomysł. PS. Mysza, fajnie, że wróciłaś do swojego avatarka! :-D Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - coolstorybro - 05 Wrz 2011 ale Mysza komplementy od Ciebie ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - KosmicznyKot - 05 Wrz 2011 Luna napisał(a):A to dziwne, myślałam, że siada się wśród "swoich". Przynajmniej uważam to za znacznie lepszy pomysł. Kaprys organizatora, może sądził że tak będzie cool. Reszta mojej rodziny jak rozmawiałem to mówiła że to drugi raz jak się spotykają z takim rozwiązaniem. Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - zxc - 05 Wrz 2011 Cytat:Raz jego kolega został świadkiem na jednym weselu.Wyobraź sobie, że ja nigdy nie byłem na weselu i musiałem zostać świadkiem na ślubie brata. Bez osoby towarzyszącej ale na szczęście byłem tylko do papierkowej roboty i byłem lekko w cieniu ![]() Wiem, że powinno się konfrontować lęki ale ja byłem 1 raz na weselu i nie wiedziałem jak się zachować ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - KosmicznyKot - 05 Wrz 2011 ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Estranged - 09 Wrz 2011 Byłam raz. Dawno temu. Pamiętam, że się bardzo wynudziłam. Teraz za każdym razem odmawiam uczestniczenia w tego typu imprezach, nie sądzę, by mogła się tam dobrze bawić. Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - FearAddicted - 10 Wrz 2011 Jutro mam wesele.. Bardzo się denerwuję ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - gemsa84 - 10 Wrz 2011 ja ide za tydzień, a dziś na panieńsko-kawalerski ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - klansman - 11 Wrz 2011 FearAddicted napisał(a):Jutro mam wesele.. Bardzo się denerwuję Napisz jak było czy dałeś radę. Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - dominik - 11 Wrz 2011 mnie na szczęście własne wesele nie grozi ![]() a wesel innych yyyy unikam. już sobie wyobrażam jak rodzina obrabia mi cztery litery. ale ja stosuje się do słów terapi richardsa "nie skakać z najwyższego piętra skoczni do pustego basenu" po co się wystawiać na tak ostre doznania. Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - FearAddicted - 12 Wrz 2011 Zdecydowałem się, pojechałem i.... NIE ŻAŁUJĘ! Wszystkie moje obawy okazały się całkowicie zbędne! Uratowało mnie chyba to, że siedziałem w gronie znanych mi osób, a i spotkałem również starych znajomych, których nie widziałem od wielu lat! Tak więc było z kim porozmawiać, wszyscy pozytywnie nastawieni, nie spotkałem się z jakąś niechęcią czy nieprzyjemnymi żartami co do mojej osoby! Nie będę ukrywać, alkohol też trochę pomógł ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - zapomniananazawsze - 16 Paź 2011 Witam. Wiem, co czujesz. Ja 2 lata temu pojechałam na 1 wesele, na którym znałam tylko mojego tatę i brata, z którymi jechałam, chciałam pojechać, aby zobaczyć, wesele, ale nigdy więcej tego nie zrobię. Wesele było typowo wiejskie, z 400 osób, nikt nie znany. Całą noc przesiedziałam przy stole obserwując zupełnie obcych mi ludzi, którzy pląsają po parkiecie. To była najgorsza rzecz w moim życiu... więc radzę wszystkim - jeździjcie tylko na wesela, na których znacie chociaż połowę, bo inaczej to nie przejdzie. pozdrawiam gorąco ! Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - maciek333 - 16 Paź 2011 Nienawidzę wszelkich wesel. Przez ostatnie parę lat z 2-3 udalo mi sie wymigac, ale na jakichs 3 też byłem. Tragedia. Po prostu cos okropnego. Co gorsza nie poszedłem na wesele kogos z bliskiej rodziny, przez co znalazłem sie na jezykach wszystkich, całej niemal rodziny, blizszej i dalszej. Powstały o mnie straszne plotki, m.in. takie ze nie przyszedłem bo jestem w wiezieniu!, a także ze nie przyszedłem bo jestem uzalezniony od narkotyków i jestem na leczeniu!, a na koniec nawet taka że jestem gejem i nie chciałem pokazac sie z facetem! ja w wiezieniu w zyciu nie bylem, nigdy nic nie próbowałem nawet marihuany, a co do ostatniego zarzutu to uwielbiam kobiety (choc czysto teoretycznie ,ale jednak kobiety nie facetów) ale jak widac złosliwe jezyki i puste lby są w stanie wymyslec wszystko :-D :-D :-D Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Kasandra - 17 Paź 2011 maciek333 ![]() ![]() ja ostatnio na weselu byłam 6 lat temu i to było pierwsze moje pierwsze wesele ![]() ![]() ![]() nie mogę się jednak doczekać swojego, ale chciałabym by było kameralne, bo nie chce na niego długo czekać i nie lubię być w centrum uwagi i jak ludzie mi patrzą na ręce ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Emperor02 - 19 Paź 2011 Na ostatnim weselu jakim byłem było teoretycznie dobrze. Od samego początku rozglądałem się czy są jakieś dziewczyny w moim wieku (mam 19 lat) ale najwcześniej to były jakieś 30 latki, więc miałem wymówkę żeby siedzieć i nic nie robić bo z ciotkami tańczyć nie będę. Ale, że było dużo alkoholu to nawet z kimś trochę tańczyłem niestety już wcześniej byłem zmęczony i nie wyspany to usnąłem o 0:00 miej więcej. Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Petrus - 01 Lis 2011 Byłem na dwóch weselach. To był istny koszmar. Na pierwszym starałem się szybko upić więc wypiłem sam prawie całą flaszkę zaraz po tym jak zasiadłem do stołu. Myślałem że to mnie rozkręci tak jak zazwyczaj po alkoholu ale myliłem się. W połączeniu z przepysznymi daniami (lubię dobrze zjeść ![]() ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - Ranahilt - 30 Maj 2012 Odkopuję temat, bo potrzebuję pomocy. Zostałem zaproszony jakimś dziwnym trafem na wesele, takie gdzie nie będę znał nikogo poza młodym. Dlatego planuję iść pierwszy raz z osobą towarzyszącą , żeby nie umrzeć tam gdzieś w kącie i nie robić nikomu przykrości tym faktem. I tu zaczyna się problem, bo z taką zaproszoną "istotą" wypadałoby tańczyć, a ja mam drewniane nogi i ręce. Jedyny znany prze zemnie taniec to ten jeszcze z czasów podstawówki czyli kręcenie się w kółko. Myślałem o kursie tańca, żeby chociaż cośtam popróbować, ale to chyba nie wchodzi w grę, ze względu na wyjątkowy spadek formy w walce z FS. Mój zastępczy pomysł to połamać sobie nogi, ale jak tak na nie patrzę to mi ich szkoda. Macie jakąś radę albo pomysł na sprytny unik? ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - zxc - 30 Maj 2012 Ciastkovic, Na weselu taniec jest spontaniczny i wystarczy, że będziesz wiedzieć gdzie trzymać ręce i będzie dobrze ![]() Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - soulja - 31 Maj 2012 ... Re: Wesele, czyli masakra jakich mało - stap!inesekend - 31 Maj 2012 Wesele może być masakrą i bez lęków. Dla mnie to żadna przyjemność oglądać chlejących idiotów. |