![]() |
Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Pomoc (https://www.phobiasocialis.pl/forum-3.html) +--- Dział: Inne wątki związane z wychodzeniem z nieśmiałości i leczeniem fobii (https://www.phobiasocialis.pl/forum-47.html) +--- Wątek: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc (/thread-30022.html) |
RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 To że żyje. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - qaz21122 - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 13:04)takatam napisał(a):(10 Sty 2018, Śro 12:58)USiebie napisał(a):(10 Sty 2018, Śro 12:54)takatam napisał(a): Tylko ze żaden facet pracujący zdalnie mnie nie chce porwaćPorwania są niezgodne z prawem, potem można mieć problem z policją i w sądzie. A moze warto by bylo zacząć wlasnie od wybrania sie do jakiegos specjalisty? Nie chce cie obrazic, ale większość twoich postów jest po+ ![]() RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 NIE MAM JAK SIĘ WYBRAĆ. ONA TYLKO MA SAMOCHÓD ŻEBY MNIE ZARABIAĆ. JAK MNIE WEŹMIE DO SPECJALISTY TO UZNA ŻE JESTEM OPĘTANA I ŻE POWINNAM DO KSIĘDZA NIE DO SPECJALISTY IŚĆ. JA CHCĘ TYLKO FACETA KTÓRY MI POMOŻE CZY TO TAKIE ZŁE? BOICIE SIĘ MIEĆ KOBIETĘ OBOK Z ŁÓŻKU Z PROBLEMAMI!? TO JUŻ NIE PISZCIE TYCH POSTÓW. Z TCHÓRZEM NIE BĘDĘ PISAĆ. NAPISAŁAM CZEGO POTRZEBUJE I ALBO TO ZROBICIE ALBO JUŻ NIE PISZCIE DO MNIE. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - qaz21122 - 10 Sty 2018 https://phobiasocialis.pl/bezplatna-telefoniczna-i-internetowa-pomoc-psychologiczna--6389w.html To moze na poczatek spróbuj zadzwonic do tej poradni telefonicznej. Ponoć sa tam jacys specjalisci i moze oni dadza radę ci pomoc w jakis sposob. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 Nikt mi nie da pracy zdalnej, więc żadna pomoc nie ma sensu. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - qaz21122 - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 13:45)takatam napisał(a): Nikt mi nie da pracy zdalnej, więc żadna pomoc nie ma sensu. Ale moze pomoga ci sie ogarnac na tyle ze sama sobie znajdziesz ta prace ![]() RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 Ale matka jest obok. Nie chcę by słuchała co gadam na nią do telefonu. Ech. Jak się wyprowadzE od niej to się zacznę leczyć. Przynajmniej już wiem co mi dolega. Moja psycholog tylko na depresję mnie leczyła ale to chyba był błąd. Bo mam też inne przypadłości RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - qaz21122 - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 13:58)takatam napisał(a): Ale matka jest obok. Nie chcę by słuchała co gadam na nią do telefonu. Ech. Jak się wyprowadzE od niej to się zacznę leczyć. Przynajmniej już wiem co mi dolega. Moja psycholog tylko na depresję mnie leczyła ale to chyba był błąd. Bo mam też inne przypadłości Zawsze mozesz poczekac az gdzies wyjdzie albo sama wyjsc na spacer ![]() RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 Ja nie wychodzę nigdzie. Nie chcę żeby sąsiedzi o mnie gadali. Wolałabym mieszkać w mieście. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - qaz21122 - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 14:04)takatam napisał(a): Ja nie wychodzę nigdzie. Nie chcę żeby sąsiedzi o mnie gadali. Wolałabym mieszkać w mieście.To poczekaj az mama gdzies wyjdzie. Jest tam jeszcze kontakt mailowy ale platny z tego co widze. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - takatam - 10 Sty 2018 Ale mi potrzeba pracy, a nie specjalisty. Muszę się wyprowadzić i wtedy będę się leczyć. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - kartofel - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 12:22)bezsennick napisał(a): Były partner robił wtedy wszystko, by uratować mi życie. I to pomimo tego, że kazałam mu wynosić się z mojego życia. Dotarło do mnie, że kocham tego człowieka i że może warto byłoby jeszcze trochę pożyć. Wróciliśmy do siebie, a ja udałam się do specjalisty.To dobry partner musiał być. Mój były, kiedy mu powiedziałam o swoich problemach i że mogę sobie zrobić krzywdę, wyśmiał mnie i zasugerował, że jestem organizmem pasożytniczym ![]() Do psychiatry trafiłam za sprawą matki, która chyba się zorientowała, że mój stan drastycznie się pogorszył. Dostałam cukierki i po jakimś czasie chyba mi nawet przeszło, bo dożyłam do chwili, w której piszę tego posta. RE: Moment, w którym zdecydowaliście się poprosić o pomoc - bezsennick - 10 Sty 2018 (10 Sty 2018, Śro 16:43)kartofel napisał(a): To dobry partner musiał być. Mój były, kiedy mu powiedziałam o swoich problemach i że mogę sobie zrobić krzywdę, wyśmiał mnie i zasugerował, że jestem organizmem pasożytniczym Wystawia język Okazało się, że "nie wierzył" w choroby psychiczne. Powiedzmy, że dość mocno zraziło mnie to do opowiadania o swoich rozterkach komukolwiek w świecie rzeczywistym. Jakimś cudem partner nadal jest ![]() |