Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Szkoła, studia, praca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-20.html) +--- Wątek: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? (/thread-901.html) |
Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Mysza - 07 Mar 2009 SMku! Cieszę się, że lepiej się czujesz wśród ludzi. Z tym milczeniem to masz rację. Ale zbaczamy z tematu. Może napisz więcej w temacie o sukcesach w cafe fobia? (A może założysz osobny temat? ) Proszę pisać na temat! Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Cze 2009 A co sądzicie o pracy modela/modelki? Mam na myśli takie modelstwo, że przychodzicie, ubierają Was w jakieś ciuszki, robią zdjęcia i umieszczają w reklamówkach Tesco, jakie lądują nam co dzień pod drzwiami. Kumpel tak pracował i trochę sianka zarobił. Niby siara trochę, bo jakbym go zobaczył w tej reklamówce to pewnie wybuchłbym się śmiechem, ale z drugiej strony pieniądze praktycznie za nic Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Sosen - 03 Cze 2009 Hektor, to ma być śmieszne czy ty na poważnie? Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Cze 2009 Jak najbardziej poważnie. Wbrew pozorom to dla kogoś z fobią będzie łatwiejsze niż normalna praca. Rzecz w tym, że to raczej takie dorywcze, trudno się z tego utrzymywać. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Piotr - 03 Cze 2009 Też dołączę się do tych co pytają: "jak wy to zrobiliście, że skończyliście te studia mając FS?" A co do tematu, to ja należę do tych szczęśliwców, którzy mają prace (niezłe pieniądze + nawet mi się podoba). Rada jest prosta: trzeba szukać, próbować i liczyć na szczęście. Inaczej się nie da. Mi udało się z trzecim razem. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Sosen - 03 Cze 2009 Praca, której podstawą jest bycie w centrum uwagi ma być prosta dla fobika? Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Cze 2009 Ale w jakim centrum uwagi? Przychodzisz, robią Ci fotki i wychodzisz. Dla mnie bycie w centrum uwagi to jakbym miał być wykładowcą albo księdzem Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - michal86 - 03 Cze 2009 ... Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Cze 2009 No cóż... To niech o tego typu pracy pomyślą Ci, którzy nie boją się obiektywu Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Sosen - 03 Cze 2009 No jasne, na pewno się znajdą. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - soulja - 03 Cze 2009 Hektor napisał(a):Jak najbardziej poważnie. Wbrew pozorom to dla kogoś z fobią będzie łatwiejsze niż normalna praca. Rzecz w tym, że to raczej takie dorywcze, trudno się z tego utrzymywać.Jakbym był w miarę przystojny to bym z chęcią wziął taką fuchę i waliło by mnie ,że w samych majtasach bym paradował. jak ktoś nie ma fobii i nie jest wstydliwy to niezła fuchą jest też grac epizody w W11. A najlepiej już jak się ma mordę chama. Z mojego osiedla jeden dres był już w multum odcinków a trzeba dodać ,że naprawdę nieźle płacą Mojemu bratu za 2 godzinki wynajmu mieszkania zapłacili 400 zeta Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Cze 2009 soulja napisał(a):niezła fuchą jest też grac epizody w W11. A oni tylko w Krakowie nagrywają, czy w innych miastach też? Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - soulja - 03 Cze 2009 post usunięty przez autora Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - enkidu - 06 Cze 2009 Też mam problem ze znalezieniem pracy, niedługo kończę studia... może coś takiego?? Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - krys840 - 08 Cze 2009 O jakiej Wy pracy mówicie, kiedy ktoś nieustannie integruje się ze światem za pomocą metod percepcji i dostaje na to wariackie papierki? Idąc ulicą natomiast, transcendentnie łączy się z duchem proroctwa, czyli ma irracjonalne powody, by odsunąć się od społeczeństwa. Objawia się to na szereg sposobów, takich jak katorga za każdym wyjściem z domu, pot, łzy, frustracje, gniew, furia i wiele, wiele innych obłąkanych symptomów. Walcząc z objawami wyczerpania i jednocześnie próbując nie odstawać od innych, pozyskujemy dar nauczania dla innych... Wymiękliśmy. Dziś składam CV w ośmio godzinnym rytmie pracy i drżę z niepokoju. Jeszcze tego nie przemyślałem, ale silne uniesienia mnie porywają, jak na koncercie. Jakkolwiek czuję, że moje symptomy nie będą mi już uniemożliwiać osiągania fundamentalnych popędów. - Ujmując to z punktu widzenia Freuda. Moje popędy nie mogą być jak dzikie zwierzęta ziemi, zatem zapanowałem nad nimi chyba, ubierając w słowa treści i sprzedając je wiernym fanom. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - kocia - 03 Lip 2009 Hm, ja tez mam ogromny problem z pracą. Mam 32 lata, a jeszcze nie pracowałam Wcześniej z trudem skończyłam szkołę (oczywiście z trudem z powodu fs...), o maturze i studiach mogłam zapomnieć, zamknęłam się w domu i nie wyłaziłam... Teraz próbuję się jakoś socjalizować, czasem jest nieźle, ale... co z tego, skoro nie umiem "grać w tę grę", jaką jest kontakt z ludźmi? Ciągle coś jest nei tak - cierpię na "patologiczne bycie miłą' az do wyrzygania... - po to tylko, zeby nie ujawnić, jaka naprawdę jestem beznadziejna. Od kilku lat nieustannie myślę o tym, że MUSZĘ iść do pracy i na mysleniu sie kończy, bo jestem w stanie depresyjnym i po prostu podejmowanie wysiłku w celu znalezienia pracy, pozbycia się oporów, lęków itd. jest ponad moje siły... Nic to, teraz próbuję to zmienić, z marnym na razie skutkiem. I tez zastanawiam się, jak autorka wątku, jaka praca byłaby dla mnie najlepsza... Ostatnio myślę o sprzątaniu, co po prostu pozwoliłoby zarobić troche pieniędzy... Podobno żadna praca nie hańbi........ tia... Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - natalia - 03 Lip 2009 Kocia, a co jest złego w sprzątaniu? Nie trzeba przecież rozmawiać z odkurzaczem. Dość istotny minus to presja ze strony pracodawcy, że źle się coś zrobiło itp, ale to dotyczy każdej pracy, nie tylko sprzątania. No i jakiś kontakt z ludźmi jednak jest, ale nie tak duży jak przy innych zawodach. Co do "hańby"... moim zdaniem bardziej powinno być wstyd temu, kto nie potrafi po sobie posprzątać, choć zdrowie i czas mu na to pozwala. Nie będę rozwijać tego tematu bo zrobi się off-top. enkidu, "karmiciel wszy" mnie rozwalił Chyba jednak wolałabym się zająć składaniem długopisów, przecież tą pracę wykonuje się w domu i nie wymaga kontaktu z ludźmi. Tylko że kiepskie zarobki i się z tego nie da utrzymać. Jeśli chodzi o W11, to niestety widać, że biorą ludzi z ulicy (ta "gra aktorska" to totalna porażka). Ale jeśli chodzi o zarobienie kasy to całkiem niezły pomysł. Tylko że nie wyobrażam sobie niestety fobika przed kamerą. Bo jak można zagrać w serialu, nawet głupi epizod, jeśli się ma fobię? Chyba, że potrzebują kogoś kto ma problemy z mową ze strachu i stale się czerwieni, albo ma kłopoty z oddychaniem, albo z koordynacją ruchową. To samo dotyczy modeli do gazetek z Tesco (p.s. ile za to płacą?). Szczerze wątpię. Zawsze można założyć swój sklep internetowy, albo wykonywać jakieś zlecenia przez internet. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Whisper - 03 Lip 2009 natalia napisał(a):jak można zagrać w serialu, nawet głupi epizod, jeśli się ma fobię? No właśnie idealnie! Ile w takich serialach jest osób, które grają np. żonę zamordowanego! Taka fobiczka idealnie udawałaby zdenerwowaną bo zdenerwowana by była, tylko czym innym Nieśmiali ludzier to podobno najlepsi aktorzy. I coś w tym jest, bo przecież ile razy fobik w życiu musi grać! Ja np. na studiach udaje super uważnego studenta żeby kamuflować to, że najchętniej bym uciekł stamtąd Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - natalia - 03 Lip 2009 Ta, no to teraz wyobraź sobie, że fobik idzie na casting... nie wiem, czy psychotropy by pomogły. Nieśmiałość a fs to spora różnica. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Clarissa - 03 Lip 2009 natalia napisał(a):Ta, no to teraz wyobraź sobie, że fobik idzie na casting... nie wiem, czy psychotropy by pomogły.Hmmm, wyobrażam sobie nawet o wiele gorszą scenę - fobik, przed kilkoma tysiącami ludzi... Bez psychotropów. Hektor napisał(a):Nieśmiali ludzie to podobno najlepsi aktorzy.Paradoks. Zazwyczaj jest tak, że artysta - czyli osoba utalentowana, która czuje, widzi, rozumie, więcej/inaczej niż inni i wyraża to w określony sposób - to także, wbrew pozorom, osoba nieśmiała/fobik. (Artysta, nie rzemieślnik - bo rzemieślnik to ten, co wyuczy się artystycznego zawodu, ale brak mu talentu, wrażliwości. Artysta z kolei może, ale nie musi być dobrym rzemieślnikiem . Sam talent to nie wszystko, musi łączyć się z ciężką pracą.) Niestety, za tę swoją "wrażliwość", wielcy artyści, często płacą najwyższą cenę. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - krys840 - 03 Lip 2009 Inspirujesz mnie, Clarissa. Można powiedzieć, że jesteśmy wyznawcami fetyszyzmu, bo symbolem dobrobytu i powodzenia, przedmiotami kultu są dla nas przedmioty produkcji, podczas gdy ich wartość jest niewielka, ujmując ją w skali porównawczej nakładu środków ludzkich do korzyści i skutków działalności produkcyjnej. Do tego towarzyszą mu manifestacje rytualnych zachowań, które są symbolem finalizowania planu społecznego doprowadzjącego do masowych katastrof. Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - Clarissa - 03 Lip 2009 krys840 napisał(a):Inspirujesz mnie, Clarissa.Dziękuję! Nawet nie wiesz, jak dobrze to usłyszeć. krys840 napisał(a):Jesteśmy wrakami ludzkimi i postaciami kiczu i tandety, nie jesteśmy w stanie tworzyć, ale produkujmy. Po pracy, żeby nie myśleć pracujemy i otaczamy się rzemiosłem artystów - rzemieślników. Stajemy się sobie obcy i rodzimy fobie.Powinieneś zebrać i opublikować Twoje przemyślenia. ....Może, to o to chodzi, żeby odczłowieczyć człowieka. ------- A raca dla Fobika? W bibliotece, archiwum? Może coś związanego ze zwierzętami? Być rybakiem na własnym kutrze Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - soulja - 03 Lip 2009 post usunięty przez autora Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - krys840 - 03 Lip 2009 Clarissa napisał(a):Nawet nie wiesz, jak dobrze to usłyszeć.Nie wiem jak, bo powiem może zbyt grubiańsko i nie na miejscu: rehabilituję się po niezłym odlocie z świata żywych. Twoja odpowiedź raczej nie daje mi powodu nie myśleć, że jest Ci miło, więc i mnie również jest. Lęk przed podjęciem pracy to pewnie napięcie związane z tym, w jaki sposób po zaangażowaniu się w zajęcia społecznie niezbyt użyteczne, szkodliwe i zaciągając kapitał ludzki niższych sfer społecznychi innych części świata, przyczyniamy się do nieszczęść, nędzy, napięć społecznych i ciągle realnego zagrożenia konfliktami społeczno - międzynarodowymi. Może nie chcesz wierzyć, ale płacą za zaciągnięcie kredytu całe grupy, ofiarami padają jednostki, a chrakter życia na wysokiej stopie jak każdy wie, nie jest przywilejem adekwatnym do mitologicznych wyobrażeń o jakości życia. [/quote] Re: Boję się podjęcia pracy a musze, jaka praca dla mnie? - 7wave - 03 Lip 2009 krys840 napisał(a):Inspirujesz mnie, Clarissa. Przeciętny człowiek musi być twórczy inaczej okalecza się nadmiarem pracy i wyżywa się emocjonalnie, doprowadzając do dewiacji, w postaci realizacji twórczego planu gospodarczego kapitalistów. Stąd wierzymy w wytwory fetyszu, jako te mające dawać nam rzekomo szczęście. Są nimi niezliczone produkty ludzkich rąk ( w tym wytwory scjentyzmu ), które mają przedmiotową i symboliczną wartość. Tracimy zmysł kreatywności i przewidywania swoich zamiarów oraz zjawisk przyrody. Stajemy się wyrobnikami i rzemieślnikami, którzy tracą życie podczas czci dla materializmu. Stajemy się dwulicowi i tworzymy tandetę. Rodzimy dramaty w bólach. Czyli generalnie rzecz biorąc, dorosłe życie. Na jednych zajęciach mi kiedyś tłumaczyli, że koło 28-32 roku życia kończy się kreatywność i zaczyna wyrobnictwo. Większość ludzi stwierdza wtedy, że można już ostatecznie wyjąć głowę z chmur, bo i tak nic z tego się nie urodzi. Budujące, nie? |