PhobiaSocialis.pl
Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html)
+---- Dział: ZNAJOMI (https://www.phobiasocialis.pl/forum-63.html)
+---- Wątek: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. (/thread-350.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Użytkownik 528 - 30 Gru 2008

Sądząc po niepopularności tego tematu u większości jest równie źle jak u mnie. Przyjaciół ( bo nie znajomych) to mogę policzyć na palcach jednej ręki pijanego drwala. A niby to ogólnoświatowy trend, że wraz z postępującą wirtualizacją kontaktów międzyludzkich, na realnego przyjaciela/przyjaciółkę będzie coraz trudniej liczyć. Ale dobre i to. Jak to mówią zawsze można się bawić w myspace'ową friends-whore :Stan - Uśmiecha się:


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Ktoś - 30 Gru 2008

a ja zdobyłem nową przyjaciółkę :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Użytkownik 528 - 30 Gru 2008

pochwal no się?


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Sosen - 30 Gru 2008

No to się ciesz a nie taką buźkę dajesz.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Ktoś - 30 Gru 2008

no ciesze sie ciesze :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: a co do chwalenia no to po prostu mam z kim porozmawiać na każdy temat, o fobii itp. ale nie tylko rzecz jasna


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - mc - 30 Gru 2008

Ja mam jednego kolegę z którym stale utrzymuje kontakt od dłuższego czasu. Studiujemy razem, więc jest łatwiej, poza tym ten kolega tez jest fobikiem,chyba jeszcze większym niż ja :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Oprócz tego nie mam nikogo.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Zwjeszak - 30 Gru 2008

a, to ja dalej nikogo w sumie.
albo nie, 1 osobę, co parę tygodni tak szę widzę jakoś


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Mysza - 30 Gru 2008

Została mi jedna przyjaciółka, z którą spotykam się często i która zna moje problemy...

Znajomych coraz mniej. Trzeba o nich dbać... a ja nie nadaję się do tego chyba... :Stan - Niezadowolony - Obraża się: Nie mam siły, może mi przejdzie na wiosnę ;]


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Nanami - 30 Gru 2008

sio


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Sosen - 30 Gru 2008

Nowych nie poznaje, bo odgradzam się od nich murem, a starzy mnie mają/ja ich w dup*e. Aktualnie jedyny przyjaciel to komputer, chociaż czasami neostrada mnie zawodzi.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Smoklej - 30 Gru 2008

Obliczyłem, że w moim przypadku ilość tego co tam wymieniono w temacie wynosi: pierwiastek z -1. Ale zawsze z matmy byłem cienki, więc mogłem walnąć jakiegoś byka.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - kate - 30 Gru 2008

zaznaczylam wiecej ale sa to fakszywe znajomosci nie bliskie w skrocie:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:ize nakorat to bo kolejna osoba mnie zawiodla:Stan - Niezadowolony - Smuci się:

moja" przyjazn" z ta osoba polega na tym ze ona dzwoni jak chce sie wyzalic na chlopaka / nudzi jej sie /czegos chce/albo ciucha pozyczyc
dla mnie to spoko lepsza taka znajomosc niz zadna czasem wyjdziemy na spacerek i dwor
mimo ze jestem tego swiadoma ze ona nie JEST MOJA przyjaciolka i czuje sie jak terapeutka jej
- druga przyajciolka ja walcze o nasza znajomosc ona praktycznie wogole nie pisze smsow nie dzwoni ostatnio nawet tylko rzucila ze ona gdzies tam idzie i czy ja ide z nia,nie czulam by mnie namawiala ,i tego chciala krotko mowiac wiec odmowilam.. myslac ze pojde z kolezanka numer 1..
kolejny kontakt urwal mi sie z kolega zerowy do dzis powodu konkretnego nie znam moge sie jedynie domyslac
z kolezanka kolejna tez
KONIEC znajomosci moich
pozostaje ja i net...


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - crvena13 - 31 Gru 2008

liczba przyjaciół=0
liczba kolegów=1


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - soulja - 01 Sty 2009

post usunięty przez autora


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Rumbajło - 01 Sty 2009

Rozesłałem wczoraj życzenia noworoczne do wszystkich ludzi, których numery mam zapisane w telefonie. Bezpośrednio po wysłaniu odpowiedziały mi cztery osoby, co uznaję za zacną liczbę. Miałem zamiar zabawić się w Dzierżyńskiego i zlikwi... usunąć z pamięci resztę, ale się powstrzymałem chwilę i dostałem dzisiaj jeszcze jedną odpowiedź, niestety człowiek nie wie kim jestem.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - kate - 01 Sty 2009

rumbajlo no jak nie masz z ludzmi kontaktu i nagle wyslesz wiadomo to skad ktos moze Cie pamietac?
ja wysylam tylko bliskim znajomym


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Ktoś - 01 Sty 2009

ja prawie że wszystkim, duża część odpowiedziała :Stan - Uśmiecha się: a część potem na gg, bo kasy nie mieli na komórce :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Zwjeszak - 01 Sty 2009

ja nie wysłałem nikomu a w sumi parę osób odpowiedziało. cha


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Matatjahu - 01 Sty 2009

Jeśli chodzi o przyjaciół z którymi spotykam sie na co dzień to nie mam żadnych, jeśli zaś o ludzi, których znam na zasadzie mówienia sobie cześć na ulicy to całkiem sporo :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Whisper - 09 Sty 2009

Ja mam mnóstwo znajomych: z osiedla, z liceum, znajomych znajomych... Dzisiaj odwiedziła mnie koleżanka z piętra, kumpel z liceum śmigający właśnie do pracy i kumpel z osiedla. Nie w tym rzecz. Bo po pierwsze wszystkich znam od lat a po drugie to choć kontakty z pojedynczymi osobami mam odrobinę utrudnione to największym problemem jest to jak zobaczę kilkadziesiąt, kilkaset osób, których w ogóle nie znam - to mnie dopiero przeraża. Mówię Wam najgorszy jest tłum.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Sosen - 09 Sty 2009

Dla mnie na odwrót. W tłumie giniesz, uwaga jest rozproszona, nie jest skupiona na tobie. Jak jesteś w małej grupce, albo sam na sam, to siłą rzeczy zwracasz na siebie więcej uwagi. To mnie stresuje.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Lacrimamosa - 09 Sty 2009

Zastanawia mnie ciągle, dlaczego nam się nie chce pielegnowac tych znajmości, które już zawarliśmy. Czy to wynika z jakiegoś lekceważenia tych znajomków(chocby podświadomego)? Z apatii, depresji? Albo po prostu wcale tych ludzi nie lubimy! No bo np. zauważylam, że jeśli mi naprawdę na kimś zależy, to nie muszę się do niczego przymuszac -ani do telefonowania, ani do spotykania się z tym kimś. Z tym, że takich osób nie jest wiele. Może nie dla nas przypadkowe i "na siłę" znajomości?


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Sosen - 09 Sty 2009

Dla mnie to proste, gdyby nie stres to wszystko działoby się naturalnie, mógłbym się spotykać i pielęgnować te znajomości, które chcę. Teraz nie pcham się nigdzie, bo zwyczajnie mnie to stresuje. Nawet te bliższe znajomości, to tylko sam na sam, jak pojawi się ktoś inny to uciekam.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - Whisper - 09 Sty 2009

Cytat:Zastanawia mnie ciągle, dlaczego nam się nie chce pielegnowac tych znajmości, które już zawarliśmy. Czy to wynika z jakiegoś lekceważenia tych znajomków(chocby podświadomego)? Z apatii, depresji?

To wynika z lęku. Ja miewałem czasami takie sytuacje, że chciałem się z kimś spotkać i spotkałem się. A kiedy już rozmowa kleiła się i szła pomyślnie zaczynałem się bać, że wszystko się odwróci i znowu będzie źle więc w najlepszym momencie rozmowy wymyślałem jakąś wymówkę żeby pójść już do domu. Sama świadomość, że ktoś mnie lubi wystarczała mi.

Cytat: zauważylam, że jeśli mi naprawdę na kimś zależy, to nie muszę się do niczego przymuszac -ani do telefonowania, ani do spotykania się z tym kimś.

Jak kogoś dobrze znam i wiem po co dzwonie to nie odczuwam w ogóle lęku.

Cytat:gdyby nie stres to wszystko działoby się naturalnie, mógłbym się spotykać i pielęgnować te znajomości, które chcę.

Dokładnie.


Re: Ilość Waszych kole(żanek/gów), przyjaciół. - fistaszek - 09 Sty 2009

Mecza mnie rozmowy w stylu "co u ciebie slychac?", "widziales tego czy tamtego?". Nawet jak uda mi sie poznac kogos, z kim w miare swobodnie mi sie rozmawia (na poczatku znajomosci, nigdy nie jest calkiem swobodnie :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: ), ciezko jest mi pozniej zadzwonic czy spotkac sie, bo wiadomo, ze zanim nawiazemy blizsza znajomosc, rozmowa bedzie krazyc wokol nie istotnych dla mnie rzeczy. Nie umiem rozmawiac o "niczym", to dla mnie wieksze wyzwanie niz zalatwianie czegos w urzedach czy rozmowy sluzbowe. Nawet "najciekawsze" plotki nudza mnie smiertelnie po kilku minutach, o sobie nie lubie mowic, a jedyne znajomosci jakie przetrwaly, to takie, gdzie ta druga osoba czuje potrzebe mowienia o swoim zyciu, a ja z uprzejmowsci slucham :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się: A i te moge policzyc na palcach jednej reki, bo az tak uprzejma nie jestem i juz nie chce mi sie tyle sluchac :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Zeby jakies znajomosci przetrwaly lub przeszly na "wyzszy poziom", musialabym otworzyc swoj swiat dla innych i musialabym bardziej interesowac sie innymi.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.