![]() |
Chodzenie do fryzjera? - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +---- Dział: MIEJSCA PUBLICZNE (https://www.phobiasocialis.pl/forum-65.html) +---- Wątek: Chodzenie do fryzjera? (/thread-2532.html) |
Re: Chodzenie do fryzjera? - Atumn - 21 Sie 2012 to miłe, że są inne takie dziwadła jak ja. nienawidzę chodzic do fryzjera. czuje sie wtedy idiotycznie. nie chce mi się nawet tego opisywać... ale masakra jedna wielka to jest. a niestety moja fryzura wymaga wizyty przynajmniej raz na 2-3 miesiące. zaczęłam kiedyś zapuszczac wlosy tylko po to, żeby miec spokój z fryzjerami... żałosne. Ale juz dłużej tak nie chcę, chcę być w końcu normalna. Normalni ludzie nie maja problemu z fryzjerem. Re: Chodzenie do fryzjera? - zamul22 - 22 Sie 2012 raz w życiu byłem u fryzjera i więcej nie pójdę ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - supernova - 22 Sie 2012 Kiedyś się bardzo stresowałam, nienawidziłam się umawiać na strzyżenie, do tego uważałam, że koniecznie muszę z tymi babkami gadać. Oczywiście nigdy nie wiedziałam o czym - dopóki nie poznałam fryzjerki, która była bardzo młoda i otwarta, co sprawiło, że ją polubiłam i mogłam bez problemu zamienić z nią parę zdań. Po tej babce trafiałam do tylu różnych fryzjerów, że mi to teraz wisi, czy z nimi gadam - o wiele bardziej przejmuję się 'złym strzyżeniem', które oczywiście jest widoczne dopiero w domu, najczęściej po 2 tygodniach. Teraz chodzę, bo po prostu muszę, ale gdybym miała więcej kasy, to pewnie byłabym częściej, bo to dla mnie przyjemność. Lubię jak się bawią moimi włosami ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - rewolucjonista - 22 Sie 2012 A ja mam swoją oklepaną fryzjerkę, która mnie strzyże i w między czasie gadamy na luzie jak z kolegami przy browarze. Do innego innego fryzjera to bałbym się wejść ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Anna - 27 Sie 2012 Pójście do fryzjera powinno być z reguły przyjemnością ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - downhearted - 27 Sie 2012 na szczęście nie mam z tym większego problemu, bo chodzę zawsze do jednej fryzjerki, znajomej mojej mamy. jest bardzo miła, więc jest ok. gorzej jakbym miała iść do innego fryzjera.. Re: Chodzenie do fryzjera? - Mar - 27 Sie 2012 Jak chodziłam do fryzjera to zawsze do takiej pani która była bardzo uprzejma, w ogóle panowała w tym salonie miła atmosfera więc się nie stresowałam. Od roku już nie chodzę do fryzjera bo postanowiłam rozpuścić włosy teraz mam ok. 60cm długości i nie mam zamiaru ich ścinać ale jak przyjdzie mnie taka ochota to tylko do tej fryzjerki gdyż mam do niej zaufanie ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - Atumn - 27 Sie 2012 supernova, Cytat: o wiele bardziej przejmuję się 'złym strzyżeniem', które oczywiście jest widoczne dopiero w domu, najczęściej po 2 tygodniach. hahaha mam bardzo podobnie ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - terrible_storm - 28 Sie 2012 @Atumn A ja mam właśnie odwrotnie. Dopiero po ok. 2 tyg. jestem zadowolona, czy może raczej przyzwyczajona do nowego ostrzyżenia :-) A wracając do tematu to mnie fryzjer już nie stresuje, bo od 7 lat chodzę do tej samej fryzjerki, która już dawno temu się zorientowała, że nie jestem najbardziej wylewną osobą. Na szczęście zwykle w salonie są inne pracownice albo klientki, zawsze ktoś gada, więc nie ma krępującej ciszy. Jedyne czego nie lubię to mycia włosów, bo jak leżę na fotelu to nie wiem co mam zrobić z rękami :-P Re: Chodzenie do fryzjera? - Atumn - 04 Wrz 2012 to bez sensu. bylam u fryzjera i starałam sie zachowywać normalnie. Ale ja nie umiem zachowywać się normalnie. Tam jest sporo osób zawsze, gadają o czymś, coś komentują. Czuję się wtedy strasznie głupio tak siedząc i się nie odzywając. Więc starałam się dziś jakkolwiek zagadać i się wklejać w temat. Ale teraz czuję się jeszcze bardzioej głupio, to jest bez sensu. Idę dać upust swojej dysmorfofobii i spędzić resztę dnia na obsesyjnym oglądaniu włosów. Re: Chodzenie do fryzjera? - araya - 08 Wrz 2012 Ja dziś stwierdziłem, że muszę się jednak wybrać do fryzjera bo moja teraźniejsza fryzura nie jest zbyt dobra. Teraz pytanie gdzie tu pójść żeby nie wrócić z jeszcze gorszą ![]() No i żeby tam jak najmniej ludzi było oczywiście... Re: Chodzenie do fryzjera? - achinoam - 13 Wrz 2012 Czy jest na forum ktoś z Poznania, kto umie ścinać włosy? Re: Chodzenie do fryzjera? - sylwinka - 13 Wrz 2012 no ja nie chodzę do fryzjera w ogóle scinam sie sama Re: Chodzenie do fryzjera? - Zasió - 13 Wrz 2012 No właśnie, a propos "umie". Ja, poza koniecznością rozmowy, a może nawet bardziej niż tego, bałem się, że usługa nie zostanie wykonana poprawnie... ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - andello - 15 Wrz 2012 używam maszynki, sam się strzygę od wielu lat, to bardziej higieniczne, nie wydaję kasy, nie muszę bywać. tak a propo's to poczytajcie czym się można zarazić u fryzjera. radzę zwrócić uwagę, czy po poprzednim kliencie dezynfekuje narzędzia. Re: Chodzenie do fryzjera? - icojeszcze - 19 Wrz 2012 Ja akurat z fryzjerem nie mam dużego problemu, stresuję, się, ale umiarkowanie. Do przeżycia to jest dla mnie (na szczęście!) Re: Chodzenie do fryzjera? - Zasió - 19 Wrz 2012 To jasne, że nie dezynfekuje... ![]() Jest ryzyko - trudno. Nie będe sie, póki jeszcze mam włosy, strzygł maszynką na x milimetrów. Choc włosy długo nei pobędą, to pewnie kiedyś się do jakiejś strzyżarki przez łzy uśmiechnę... Re: Chodzenie do fryzjera? - achinoam - 02 Paź 2012 Dlaczego włosy nie pobędą? Ile masz lat? Re: Chodzenie do fryzjera? - BlankAvatar - 02 Paź 2012 to jest ciekawe jak zmienia sie postrzeganie, gdy wychodzi sie z fobii. kiedys mialem ten sam problem: bylo mi glupio, bo przeciez wszyscy u fryzjera rozmawiaja, a ja milcze jak niemota. od jakiegos czasu zauwazam, ze z polowa klientow milczy, a jakos szczegolnie wylewna jest mniejszosc. Re: Chodzenie do fryzjera? - supernova - 02 Paź 2012 nie bardzo wiem, jak to jest w męskim, ale w damskim najwięcej do powiedzenia mają stare tapir-baby ![]() a zresztą - myślicie, że fryzjerzy tak się palą, żeby ze wszystkimi gadać? zdejmijcie te klapki z oczu ![]() Niedaleko mojego mieszkania już zresztą znaleziono rozwiązanie. Co prawda to męski salon, dość mały, ale... na samym rogu ekran (dość spory), na którym ostatnio leciał mecz. Prawie się przykleiłam do szyby, bo czegoś takiego to ja w życiu nie widziałam. Re: Chodzenie do fryzjera? - ren_zo - 02 Paź 2012 Ja od kilku lat znalazłem sobie takiego miłego starszego pana fryzjera do którego lubię chodzić. Mam nadzieję że nieprędko przejdzie na emeryturę. Dla mnie idealna sytuacja jest jak nikogo akurat nie ma podczas strzyżenia, wtedy nawet rozmawiam z fryzjerem, ale gdy już ktoś przyjdzie to przestaję być rozmowny, patrzę w lustro, czy delikwent nie obserwuje, na szczęście pan fryzjer chyba rozumie bo nie drąży tematu. Jednak nigdy nie wchodzę do salonu, gdy ktoś już czeka w kolejce, wtedy robię rundkę dookoła budynku (czasem nawet z 8 razy) ![]() Re: Chodzenie do fryzjera? - shatth - 11 Paź 2012 Z pójściem do fryzjera zwlekam tak mniej więcej 2 miesiące, czasami nawet do 6 dochodzi XD Dla mnie aż takim problemem nie jest to, że będzie kolejka, tylko chyba bardziej boję się, że to fryzjerzy na mnie patrzą i oczywiście od razu oceniają (po wyglądzie). Przez pewien czas miałam pewne problemy związane z trichotillomanią - nie wiem czy ktoś wie co to jest, ale w każdym razie polega to na niekontrolowanym wyrywaniu sobie włosów, zazwyczaj gdy ktoś się bardzo stresuje, ma jakieś problemy z którymi nie może sobie poradzić lub po prostu jest to odruch spowodowany nudą. U mnie zaczęło się to objawiać na początku gimnazjum i miałam takie placki bez włosów na głowie i po prostu bałam się strasznie iść do fryzjera, bo za każdym razem jak szłam to, to komentowali - ja nie wiedziałam co powiedzieć, było to dla mnie bardzo wstydliwe, nikomu nie mówiłam o moich problemach, a oni byli strasznie wścibscy. Bardzo bałam się tych pytań i mimo, że już można powiedzieć, że skończyłam z tym, to i tak czuję dużą obawę, że oni coś skomentują. Re: Chodzenie do fryzjera? - Zasió - 11 Paź 2012 Tak szczerze, to ja właściwie nigdy (albo prawie nigdy, moze kilka razy w zyciu) nie myslałem o tym, zę muszę rozmawiać z fryzjerem w czassie strzyzęnia. Problematyczne chodzenie do fryzjera byłlo/jest dla mnei bo to sytuacja wymagająca w ogóle rozmowy i interakcji z obcym człowiekiem. No i potwierdzam - niewiele osób chyba ucina sobie długie pogawędki z fryzjerami. Re: Chodzenie do fryzjera? - TimeTraveler - 19 Paź 2012 ... Re: Chodzenie do fryzjera? - Jeanne211 - 14 Lis 2012 Nie chodze do fryzjera, nie boje sie czy cos, po prostu nie lubie gdy ktos bawi sie czy szarpie moje biedne delikatne wlosy ![]() |