PhobiaSocialis.pl
Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Pomoc (https://www.phobiasocialis.pl/forum-3.html)
+--- Dział: Samopomoc - materiały (https://www.phobiasocialis.pl/forum-8.html)
+--- Wątek: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. (/thread-528.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - seroxatka - 02 Paź 2009

Koe, ja ćwiczę wolne mówienie czytając Richardsa na głos, Twoja metoda bardzo misie podoba, chyba spróbuje, bo nadal trajkoczę jak katarynka :Stan - Uśmiecha się:.
Dziś mnie spotkała miła niespodzianka, gdy dopadał mnie lęk w zatłoczonym tramwaju i zamiast panikować i wymyslać same katastroficzne scenariusze, jak to zaraz zemdeleje i mnie okradną :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:, zaczęłam w myslam powtarzać racjonalne mysli z Richardsa. Kocham te terapie, daje tyle pozytywnej energii :Stan - Uśmiecha się:

Milka to zazdroszcze:Stan - Uśmiecha się:. U mnie drżenie rąk to pryszcz:Stan - Uśmiecha się:. Generalnie zle sie czuje sama w miejscach publicznych o dużym tłoku, duże ulice, centra handlowe, nie mogę jezdzić zatłoczonymi autobusami i tramwajami, metrem:Stan - Uśmiecha się:. Przerażają mnie wystąpienia publiczne, dalekie, samotne podróże i z tego też powodu będę musiala przerwać to, czym obecnie sie zajmuje. Ale chwyciłam byka za rogi i walcze z tym wszystkimi dostępnymi metodami. Poki co naprawde jest duża poprawa. Aż sie popłakałam, jak pierwszy raz od paru lat poszłam sama do supermarketu:Stan - Uśmiecha się:. Moja choroba trwa już z różnym nasileniem od 13 lat, zachorowałam w szkole średniej, zaczęło sie od niewinnej fobii szkolnej.

Jak ktoś ma problemy ze ściągnieciem Richardsa ze stronki, to podawajcie maile, wyslę pocztą. Buziaki :Stan - Uśmiecha się:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - milka76 - 02 Paź 2009

ale drzenie rak w moim przypadku to nie pryszcz. to masakra ktora nie pozwala mi normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie, ogranicza mnie zawodowo i nie tylkobo rowniez towarzysko. ciagle siedze w domu nie umawiam sie na randki, nie chodze na wesela itp


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - seroxatka - 12 Paź 2009

Wiesz, im bardziej sie będziesz przejmowac tym, że ktoś zobaczy, jak drżą ci ręce, tym bardziej będą Ci one latać. Właśnie Richards mówi, żeby sie takimi pierdołami nie przejmować. W większosci przypadków ludzie są tak skupieni na sobie, że nawet nie zauważają naszych drżących rąk, a nawet jak zauważą, to co z tego? Co byś sobie pomyslala o osobie, ktorej sie trzesą rece? Znielubilabyś ją? Śmiała sie z niej? Ja mam właśnie taką taktykę, że olewam to i wierze, że dzieki temu bedzie mi coraz lepiej z tą kwestią.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - pawel91 - 24 Paź 2009

usuniety


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 26 Paź 2009

Czy wchodzi w grę czytanie "szeptem" ? Trudno będzie wytłumaczyć rodzicom po co czytam książki na głos. Mówiłem im o tej terapii ale dla nich to chore pranie mózgu, a ja fobie sobie wymyśliłem żeby się nie uczyć i usprawiedliwiać słabe wyniki :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony: Żałosne ale niestety prawdziwe. Więc czy czytanie szeptem wchodzi w rachubę waszym zdaniem?


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Mysza - 26 Paź 2009

Myślę, że lepiej jednak, jak będziesz czytał na głos. To co myślą rodzice postaraj się ignorować, jeśli tylko dasz radę. Potraktuj to jako część treningu.

Przykra sprawa, że najbliższa rodzina lekceważy Twoje problemy.
Moja mama robiła to samo, zanim nie doczekała się diagnozy psychiatry.
Na szczęście nie mieszkam już z rodzicami, więc nie muszę się tym na co dzień przejmować.

Życzę powodzenia w terapii.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 02 Lis 2009

Jakby nie to czytanie na głos to terapie zacząłbym już rok temu. Ale muszę coś robić mimo że moja fobia jest raczej umiarkowana. Może też z braku możliwości zagospodarowania wolnego czasu. Niszczy mnie schemat: masakra w szkole - wypruwanie flaków z nudów w domu - nauka, następny dzień to samo. Mimo, że z moją fobią da się żyć normalnie, to jednak w zimie kiedy nie mogę rozładowywać się jazdą rowerem przychodzi totalna załamka. Dlatego chciałbym się pozbyć nawet tego co we mnie siedzi. Dlatego czytałem powoli szeptem, a 1 tydzień poświęciłem na wyłapywanie ANTsów. Teraz zaczynam 2 tydzień, na razie jestem neutralnie do tego nastawiony, wielkich efektów nie ma. Zobaczymy co będzie dalej.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Michał - 02 Lis 2009

Ja się zupełnie nie znam na tym, ale sam bym już zadecydował, jak Ty gdybym nie mógł inaczej. Twoją siłą jest to, że chcesz coś zrobić i robisz. Wiara (trochę optymizmu) to Twoja siła.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - margolcia - 03 Lis 2009

Witam wszytskich!

Zmagam się z FS juz od 3 lat... Jestem nowa na tym forum i znalazłam watek o terapii dr. Richardsa, którą w 20 tyg. można pokonac lęk. Jednak widze, że niestety admin ja wyedytował:Stan - Niezadowolony - Smuci się: Czy może ktos mi powiedzieć gdzie moge znależć opis tej terapii po polsku?

Będę naprade bardzo wdzięczna...


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - seroxatka - 08 Lis 2009

MArgolcia, wpisz w google terapia Richardsa i wejdz w trzeci link od góry. Na tej stronce znajdziesz link do terapii po polsku (przetłumaczona jest połowa terapii) oraz link do terapii po angielsku, gdzie jest zamieszczona cała terapia plus audycje w mp3 do przesłuchiwania też po angielsku. Szczerze polecam te terapie, uczy wiary w siebie i zmiany negatywnego nastawienia na racjonalne.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 14 Lis 2009

I jak wam to idzie?

Ja jestem na etapie 3 tygodnia i zamierzam - tak jak tam polecają - nie przechodzić dalej tylko powtórzyć sobie jeszcze wyłapywanie ANTsów i wolne mówienie, z Paradoksem walki na razie sobie jakoś radzę. Usuwanie negatywnych myśli kiedy siedzę w domu też mi jakoś wychodzi, wystarczy że powiem sobie w myślach "to kłamstwo!" i już po sprawie. Jednak kiedy jestem w szkole to już pojawia się lęk. Terapię wykonuję jak tylko potrafię najlepiej. Czy na tym etapie powinienem już czuć jakąś różnicę?

Ogólnie przerąbane jest to wolne mówienie - ćwiczę to w domu czytając szeptem (rodzice mówią że ta terapia to pranie mózgu więc nie chcę żeby wiedzieli że ją robię), zdania powtarzam szeptem przed lustrem. Również ćwiczę wolne mówienie rozmawiając z rodzicami i z kumplem. Ogólnie wychodzi i faktycznie widzę różnicę, ale kiedy przestaję o tym myśleć to od razu zaczynam gadać szybciej. A z kolei przy osobach które mniej znam w ogóle zapominam o tym że mam wolno mówić, a nawet jeśli nie to wcale nie czuje się lepiej niż normalnie.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - magik - 14 Lis 2009

Qrcze ja od paru lat nie umie przebrnac przez pierwszy tydzien. Za ciezkie to dla mnie xD


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 14 Lis 2009

Ja nie mam gdzie ćwiczyć wolnego mówienia na głos i jakbym miał gdzie to już roku temu bym zaczął terapię. Do tego co chwilę "powtórz na głos", "mów na głos 3 razy dziennie" - kurna czyli właściwie nie mam się za co brać. Nie mogę tego robić przy rodzicach bo mnie zakraczą, dla nich fobia to moja wymówka żeby się nie uczyć, a ta terapia to jakieś pranie mózgu. Szlag by to wszystko trafił. Muszę to robić szeptem bo albo coś robię albo nic nie robię - więc czytam książki po 10-15 minut dziennie szeptem, zdania do powtarzania powtarzam w głębokim skupieniu przed lustrem ale też szeptem. Jedynie mogę praktykować wolne mówienie rozmawiając z kumplem rodzicami czy rodziną. Niby są jakieś efekty, ale nie wiem czy przez to że czytam szeptem nie powoduje to że te efekty są mizerne. Chyba dopiero jak zamieszkam sam za parę lat to wezmę się za tą terapię na serio. Może przy okazji zostanie przetłumaczona do końca.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 23 Lis 2009

OK, raportuję :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Dzisiaj przeszedłem ciężką rozmowę z wychowawczynią która mnie ciągnęła na siłę na studniówkę. Po prostu powiedzialem jej prosto w twarz wszystkie moje argumenty i w końcu odpuściła :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Michał - 23 Lis 2009

A mógłbyś mnie tak przekonać, jak ją przekonałeś?


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 23 Lis 2009

Michał napisał(a):A mógłbyś mnie tak przekonać, jak ją przekonałeś?
HuNouz :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

W każdym razie ta terapia działa :Stan - Uśmiecha się: Zacząłem teraz 4 tydzień i efekty faktycznie są już namacalnie widoczne chociaż wcześniej było różnie, nie raz poddawałem w wątpliwość czy to w ogóle ma szansę powodzenia, a jednak! Mimo że na bank musiałem być czerwony, czułem to, to nie odebrało mi języka w gębie i myślenia :Stan - Uśmiecha się:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Michał - 23 Lis 2009

Chodziło mi o to, czy mógłbyś przytoczyć argumenty, które wymieniłeś wychowawczyni?


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 23 Lis 2009

Były w tym sprawy dosyć osobiste dla mnie więc lepiej żeby ta korespondencja pozostała prywatna. Poza tym po prostu powiedziałem jej prawdę, że szkoda mojego czasu bo będę się tam nudził. Po co mam tam iść żeby odsiedzieć ten czas i wrócić do domu. Z resztą i tak bym wyszedł jak najszybciej to byłoby możliwe. Tu nawet nie chodzi o fobię tylko ja po prostu nie potrafię się za bardzo bawić na imprezach od tak, nie sprawia mi to przyjemności, chyba że byłyby to najbliższe mi osoby, ale 90% klasy nie jest. Nawet moja "ekipa" kilkuosobowa nie zamierza iść tam. No chyba że bym sie spił, ale kto mnie poczęstuje wódką :Stan - Uśmiecha się - LOL: o ile uda się w ogóle coś przemycić.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - eric - 12 Gru 2009

A więc raportuję:
Jestem na 5 tygodniu, a właściwie 7-mym bo 2 razy przedłużałem sobie sesje z tygodnia na dwa dla lepszego utrwalenia.
Jakaś poprawa jest już odczuwalna, ale na razie dosyć słabo, choć już namacalnie.
Pojawiają się "nawroty" co jakiś czas, każdy kolejny jest silniejszy i potrafi dosłownie zwalić mnie z nóg. Czasem mijają po dniu, czasem po kilku. Zawsze kiedy mam nawrót dopada mnie totalny schiz, średnio co godzinę czuję się raz lepiej, a raz umieram.
Mam dni, że nic mnie nie rusza, jednak jak już pojawi się nawrót to jest istna masakra, na przykład dzisiaj po powrocie ze szkoły kiedy pies za płotem wydarł na mnie japę to prawie się fiknąłem salto w tył ze strachu, a jak mam "normalny" dzień to prawie że nie drgnę.

Jak wam idzie? Przerabia ktoś to teraz? Czy miał ktoś podobne sytuacje jak ja przy robieniu tej terapii? Jest tam co prawda napisane o nawrotach, ale ostatnie półtora tygodnia to właściwie ciągły nawrót, jakbym wpadł znów mimo że robię co mogę, używam wszystkich metod jakich nauczyła mnie terapia, a jednak nie za bardzo to teraz pomaga. Nie łamię się tak jak tam każą, ale jednak trochę się boję... zbyt silny chyba ten nawrót i zbyt długo już trwa.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - jack - 04 Lut 2010

Czy ktoś jeszcze stosuje ta terapię?czy już wszyscy sie wyleczyli i już w tym temacie nic nie piszą :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: :Stan - Niezadowolony - Zastanawia się:: no ja sie właśnie zaczynam za to brać :Stan - Uśmiecha się: wygląda mi to na rzetelną metodę .właśnie to nasze chore myśli napędzają nasze lęki o czym właśnie wiedziałem..no i wielkie dzięki Piotrkowi za tłumaczenie :Stan - Uśmiecha się: bo ja to tylko polski umiem, a i to nie za dobrze :Stan - Uśmiecha się:ja jestem pozytywnej myśli :Stan - Uśmiecha się:aż sie boje wyleczyć :Stan - Uśmiecha się:pozdro dla wszystkich :Stan - Uśmiecha się:ja wierze że sie da:Stan - Uśmiecha się:a fobie mam dość silną i już od wielu lat zakorzenioną bo wręcz mi sie wydaje że aż do urodzenia:Stan - Uśmiecha się:ale wiem że nikt sie nie rodzi z fobią:Stan - Uśmiecha się:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Jas - 05 Lut 2010

Ekhm... a ma ktoś te przetłumaczone części? :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - jack - 05 Lut 2010

Jas napisał(a):Ekhm... a ma ktoś te przetłumaczone części? :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Ja mam :Stan - Uśmiecha się: jak coś to pisz :Stan - Uśmiecha się: są też oczywiście na Piotrka blogu do ściągnięcia :Stan - Uśmiecha się:


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Sosen - 05 Lut 2010

Tak, ale do bodajże 11 tygodnia(czy 13 stego).


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - jack - 05 Lut 2010

Sosen napisał(a):Tak, ale do bodajże 11 tygodnia(czy 13 stego).

Heh z podekscytowania nawet tego nie zauważyłem..no tak masz racje..szkoda że nie całe jest przetłumaczone..może zna ktoś dobrze angielski i może pomógł by nam to przetłumaczyć ?? bo przecież ta terapia to chyba jedna z niewielu dróg aby sie wyleczyć.


Re: Pokonujemy fobię społeczną ,,krok po kroku'' terapia 20 tyg. - Jas - 06 Lut 2010

jack napisał(a):
Jas napisał(a):Ekhm... a ma ktoś te przetłumaczone części? :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Ja mam :Stan - Uśmiecha się: jak coś to pisz :Stan - Uśmiecha się: są też oczywiście na Piotrka blogu do ściągnięcia :Stan - Uśmiecha się:
Fakt, nawet nie zauważyłem. To ściągnę sobie z bloga i dzięki za odzew :Stan - Uśmiecha się:


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.