![]() |
pomocy... :( - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html) +--- Wątek: pomocy... :( (/thread-10236.html) |
pomocy... :( - ramos91 - 26 Mar 2014 Zaczeło się od ostatniego semestru studiów.. wiadomo, zawsze człowiek ma jakąś treme przed prezentacją, ale gdy zaczynają się trząść juz ręce to jest tragedia(nigdy wczesniej tak nie miałam, lekki stresik).Po jakimś czasie zauwazyłam u siebie niepokój w komunikacji miejskiej, najgorzej jest w metrze i w autobusie. Gdy spojrzę się na kogoś i w tym momencie ta osoba spojrzy się na mnie, mam niekontrolowany odruch odwracania głowy, i od razu robi mi sie gorąco. W metrze jest najgorzej bo nie masz gdzie sie spojrzeć, w autobusie zawsze można przez okno. Ostatnio równiez zauwazyłam jak chodze ze znajomą do restauracji czy kawiarni, trzęsie mi sie ręka jak biore cos do ręki i jem, więc jak pije wole brać słomke. Podobnie miałam w pracy z kilkoma osobami, gdy piłam herbate trzęsła mi się troche ręka i stwierdziłam, że poczekam. Nie wiem co sie dzieje, ze mną ![]() Re: pomocy... :( - jeremiaszek - 26 Mar 2014 Ja nigdy nie miałem problemu w spojrzeniu w oczy nieznajomemu. I nie wiem skąd ta usilna chęć, żeby to robić. Przecież są tylko tłem do Twojego życia. Co do problemu trzęsących się rąk wśród bliskich, to jest już poważny problem. Ja też tak mam, ale obróciłem to w żart. A przyczyn tego stanu może być wiele, psychika, alkohol, leki, choroba. Nie ma na to konkretnej rady chyba. Re: pomocy... :( - ramos91 - 26 Mar 2014 Nie mam czegoś takiego jak usilna chęć patrzenia się komuś w oczu. Na ulicy nie mam tego problemu. Dodam, że w mojej pracy zdarza mi się kontakt z klientem i nie mam równiez problemu kontaktowania się z obcą osobą. I dodam jeszcze, że lęki jakies w metrze mam tylko w drodzę gdzies jak już wracam nic mnie nie rusza, moge sie normalnie patrzec na ludzi a oni na mnie. Re: pomocy... :( - masterblaster - 26 Mar 2014 Przypominam sobie u siebie podobne objawy. Takie drżenie może wskazywać na różne rzeczy np. zaburzenia w elektrolitach (niedobory magnezu, potasu), niedobory witamin. Intensywna praca, nauka, chroniczny stres wyczerpują zasoby i zwiększają zapotrzebowanie nie tylko na kalorie do spalenia.. Re: pomocy... :( - ramos91 - 26 Mar 2014 Szczerze powiem, że wątpie żeby byłoby to spowodowe nie doborem witamin. Czuje, ze przestaje być sobą w pewnym momencie. Uderzenie gorąca, trząsące się rece. Wracam do domu i zastanawiam się "co sie ze mna dzieje?". A jak powiedziałam swojej przyjaciółce, ze ostatnio strasznie mam stresowe sytuacje, ze cos jest chyba ze mna nie tak i musze przejsc sie do lekarza, to odpowiedziałą ze chyba zgłupiałam po co mi lekarz, musze wrzucić na luz. (oczywiscie nie powiedziałam o dziwnych sytuacjach w komunikacji miejskiem czy w kawiarni ![]() Re: pomocy... :( - masterblaster - 27 Mar 2014 Możesz sobie wątpić w co tylko chcesz. A wiec podejrzewasz, że masz raczej niedobory leków uspokajających, a może alkoholu, ciekawe.. Re: pomocy... :( - andros - 27 Lip 2014 Jeśli mówisz, że jadąc do pracy masz takie nerwowe objawy, a wracając już nie, to nie wygląda mi to na jakieś braki w witaminach. Ja mam różne objawy fobii społecznej: ucisk w gardle, drżenie ciała, wzmożone bicie serca itd- ale to jest problem psychologiczny. Re: pomocy... :( - mateu1 - 31 Lip 2014 w sumie możesz pobrać witaminy przez jakiś czas i magnez w większych ilościach; może akurat pomoże, a jeśli nie to warto wybrać się do psychologa. Lepiej już zacząć działać niż czekać, aż problem się pogłębi ![]() Re: pomocy... :( - BlankAvatar - 31 Lip 2014 tak. OPce koncza sie witaminy i elektrolity tylko w wybranych sytuacjach :-P Przypomnij sobie w jakich sytuacjach to sie zaczelo i jak mysli towarzysza wtedy Re: pomocy... :( - akuku - 03 Sie 2014 Mój brat miał kiedyś problem z przełykaniem. Okazało się, że problem był natury psychicznej - na myśl o problemie z przełykaniem ściskało go w gardle ![]() Myślę, że u Ciebie to działa na podobnej zasadzie. Nie masz przecież innych objawów fobii społecznej. Zaczęło się od jednej stresującej sytuacji (każdemu mogły zatrząść się ręce, w końcu to początek studiów, nowi ludzie, a i tak pewnie nikt tego nie zauważył), i poleciało, a teraz ręce Ci się trzęsą na samą myśl, że mogłyby się zatrząść ![]() Twoja koleżanka ma rację - wyluzuj ![]() ![]() |