![]() |
"Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +--- Wątek: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... (/thread-15107.html) |
"Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - RoseLedger - 28 Maj 2016 2 lata temu poznałam pewnego chłopaka na czacie. Nie będę opowiadać co i jak bo to długa i trudna historia... No i jemu ostatnio zaczęło strasznie zależeć. Pisze pierwszy i w ogóle... Szykują się spotkania, wspólne wakacje, wesela, wyjścia, bo ogólnie on jest przebojowy chłopak i nie lubi siedzieć w domu. Mieszkamy ponad 40 km od sobie. I jest taki problem że na tygodniu on pracuje do 16 czasem o wiele dłużej, ja mam szkołę. Nawet jak bym pojechała do niego w dzień powszedni to bym nie miała czym później wrócić. A w weekendy busy nie kursują do jego miasta... ja mam wprawdzie tylko 2 tygodnie do szkoły a później 2 tygodnie praktyk. Zapytałam go czy gdybym przyjechała na tygodniu to by mnie przenocowal. Zgodził się od razu... i nie chodzi mi tutaj o niego. Wiem że mogę sobie na to pozwolić, rozumiemy się jak nikt... czuje że mu ufam. Ale chodzi o moich rodziców. Nie chcę wymyślać że jadę do koleżanki. To może być dobre na raz ale nie na dłuższą metę. A przecież nie powiem im że jadę do chłopaka... a od razu się zorientują że coś tu nie gra jak przez tyle lat w domu siedziałam a nagle zacznę znikać na całe dnie... Mama raz, rok temu coś tam o nim słyszała, ale to było tylko takie... No i mam kłopot jak powiedzieć rodzicom o nim? Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - Ordo Rosarius Equilibrio - 28 Maj 2016 Twoim argumentem, calkiem zreszta dobrym, beda 2 lata znajomosci. Sluchajcie, znam go 2 lata i ufam jak nikomu innemu (choc pewnie dalekie to od prawdy jest), nie jestem juz dzieciaczkiem, traktujcie mnie normalnie, po partnersku, bo tez musze miec wlasne zycie i w ten sposob - mowiac wam to, a nie oklamujac, okazuje wam swoje zaufanie. Jstem madra dziewczyna i nie bede robic glupot. Normalnie, dojrzale, przewaznie nie polecam takiej opcji, ale mozesz przecwiczyc caly monolog itd. Oczywiscie mozesz te prawde jakos zrecznie podrasowac, uwypuklic co trzeba (DWA_LATA_TO_DUZO drodzy rodzice), a unikac tego, czego pewnie nie chcieliby uslyszec, czyli - w sumie to prawie nie rozmawialismy, ostatnio ma taki kaprys, ze mnie podrywa - tego unikaj ![]() Powodzenia w kazdym razie. EDIT: Forumek sie psuje cos. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - RoseLedger - 28 Maj 2016 Bardziej od ubrania tego w słowa miałam na myśli samo przełamanie się. Kiedyś jak moja siostra powiedziała rodzicom że ma chłopaka to ciągle jej dogryzali. Głównie tata. Np. dostała smsa albo ktoś do niej dzwonił to ten od razu że Krzysio tęskni. Albo wychodziła na spacer to tata od razu że albo idzie się z nim spotkać albo porozmawiać przez telefon. I wiele innych tego typu sytuacji... nie zniosła bym czegoś takiego w moim przypadku. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - masterblaster - 28 Maj 2016 Cytat:A przecież nie powiem im że jadę do chłopaka... a od razu się zorientują że coś tu nie gra jak przez tyle lat w domu siedziałam a nagle zacznę znikać na całe dnie...No tak, dlatego pewnie pomyślą sobie: "no nareszcie, najwyższy czas.." ![]() Powiedz jak jest, kiedy jedziesz, kiedy wracasz, krótko i na temat.. żadnego tłumaczenia się! ![]() Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - Ordo Rosarius Equilibrio - 28 Maj 2016 To mozesz tez zaznaczyc, ze to jest wredne i przykre, by tego nie robili, no i moze nie beda, a jak sie przelamac to nie wiem, przygotowac sie na to psychicznie i po prostu to zrobic. Wiesz, ze nie ma jakiejs dobrej instrukcji na to. Glowa do gory, klata do przodu i idz toczyc te jakze nierowna walke ![]() Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - stap!inesekend - 28 Maj 2016 Wiesz, najlepiej dla procesu wychodzenia z fobii byłoby powiedzieć całą prawdę prosto z mostu... No ale wiem, że trudno. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - niki11 - 28 Maj 2016 Najlepiej prawdę, nie ma co kombinować ![]() ![]() Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - dziewczyna z naprzeciwka - 28 Maj 2016 Rose, Rose... Piszecie od 2 lat, ale czy rozmawiacie też przez tel/Skypa? Ja tam jestem staroświecka, uważam, że to facet powinien pierwszy przyjechać do dziewczyny, nie na odwrót. I nie nocować, tylko najpierw na parę godzin. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - RoseLedger - 28 Maj 2016 niki11 napisał(a):Najlepiej prawdę, nie ma co kombinować Też bym czasem chciała żeby mieli wywalone na mnie. Ale w sumie to rodzice... powinni się nami przejmować ![]() Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - RoseLedger - 01 Cze 2016 dziewczyna z naprzeciwka napisał(a):Rose, Rose... Piszecie od 2 lat, ale czy rozmawiacie też przez tel/Skypa? Nie, raz tylko co prawda słyszałam jego głos... ale on ciągle pracuje, więc nie miałby możliwości przyjechać na tygodniu a w weekendy busy nie jeżdżą. On też nie zna moich okolic by przyjechać samochodem. Miał wolne wczoraj, chciał do mnie przyjechać ale jak narazie mój stan zdrowia na to nie pozwala... Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - Niered - 01 Cze 2016 Cytat:On też nie zna moich okolic by przyjechać samochodem ![]() Cytat:Miał wolne wczoraj, chciał do mnie przyjechać ale jak narazie mój stan zdrowia na to nie pozwala..to wyzdrowiej Jak Cię korci to po prostu jedź i nie wracaj, powiedz mamie, że do chłopaka, nie wolno okłamywać rodziców. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - elrond - 01 Cze 2016 Czy ja dobrze rozumiem, że nigdy wcześniej go nie widziałaś, rozmawiałaś z nim głosowo tylko raz, a teraz chcesz do niego przyjechać od razu na noc? Wiem że nie o tym jest ten temat, ale może byście jednak najpierw pogadali sobie na Skypie, czy coś, a dopiero potem takie ekstremalne historie ![]() Jak chłopak ma samochód no to już w ogóle nie rozumiem. To tylko 40 kilometrów? Dlaczego nie przyjedzie w jakiś weekendowy dzień rano, nie pójdziecie na kawę, porozmawiacie sobie? Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - dziewczyna z naprzeciwka - 01 Cze 2016 RoseLedger napisał(a):Nie, raz tylko co prawda słyszałam jego głos... ale on ciągle pracuje, więc nie miałby możliwości przyjechać na tygodniu a w weekendy busy nie jeżdżą. On też nie zna moich okolic by przyjechać samochodem. Miał wolne wczoraj, chciał do mnie przyjechać ale jak narazie mój stan zdrowia na to nie pozwala...Raz... Kochana, ja rozumiem, że młodość i że zakochanie, ale bądźże rozsądniejsza. Niech przyjedzie do Ciebie, nie mieszkacie na końcu świata, na pewno da się to zorganizować, trzeba tylko chęci z jego strony. Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - Niered - 01 Cze 2016 oczywiście on nie może cię odwieźć spowrotem ![]() Re: "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... - vesanya - 01 Cze 2016 Też mi się wydaje, że warto by było najpierw się skontaktować przez skype'a. Chociażby po to żeby się upewnić, że wygląda tak jak Ci to opisał/pokazał na zdjęciu (tak tak, jestem nieufna ![]() Spotkanie na neutralnym gruncie wydaje się na początek lepszą opcją, ale generalnie to Twoje życie i rób jak chcesz :-D |