PhobiaSocialis.pl
Kilka dni w obcym domu... - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html)
+--- Wątek: Kilka dni w obcym domu... (/thread-15279.html)

Strony: 1 2 3 4


Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 28 Cze 2016

Na weekend jadę do chłopaka. Pierwsze spotkanie z jego rodzicami i w ogóle... no i oczywiście będę tam robić te wszystkie rzeczy które robię u siebie jak jedzenie czy mycie się... bardzo się krępuje ale najbardziej boję się tego że nie będę miała z nimi o czym rozmawiać że będę tylko głupio przytakiwać... no i jeszcze ten wyraz mojej twarzy, wyglądam jak bym była zdenerwowana smutna i do tego na haju. no i mięśnietwarzy same mi się napinają. Co jeśli oni się przestraszą tego wyrazu twarzy?... Boże no, strasznie się boję... pocieszycie mnie? z chęcią przyjmę też jakieś rady :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


Re: Kilka dni w obcym domu... - vesanya - 28 Cze 2016

Mogę Cię pocieszyć, że przynajmniej nie wyglądasz tak strasznie jak Joker z Batmana :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
No chyba że wyglądasz...


Re: Kilka dni w obcym domu... - bajka - 28 Cze 2016

wydaje mi się, że im bardziej będziesz się nakręcać i starać się kontrolować np. mimikę twarzy, tym gorzej jednak, myśl o czymś przyjemnym może.


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 28 Cze 2016

Prawdopodobnie jego rodzice niespodziewanie, w ostatniej chwili będą zmuszeni wyjechać. :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 28 Cze 2016

z pewnością nie. Powiedział nawet że się ucieszą że sobie kogoś znalazł... Kurde no, nie chcę by pytali czy coś się dzieje że taka smutna jestem... no i nie potrafię patrzeć ludziom w oczy, unikam jakiegokolwiek kontaktu ... to naprawdę straszne. :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 28 Cze 2016

Załóż ciemne okulary - nie będą widzieć Twojej miny i do tego nie będziesz musiała unikać patrzenia w oczy bo i tak nic nie zobaczysz.

Straszna to jest Buka, a nie... takie tam.


Re: Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 28 Cze 2016

Oj Proxi, nie pomagasz :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 28 Cze 2016

A tak się staram. :Stan - Niezadowolony - Smuci się: Jak chcesz to mogę przyjechać i Cię pocieszyć... tylko pościel łóżko i ładnie się ubierz. :Kitty - Uśmiecha się cwaniacko:


Re: Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 28 Cze 2016

Wybacz, ale nie chcę kolejnych scen zazdrości :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Zasió - 28 Cze 2016

Musisz do czasu wyjazdu rzucić chłopaka ,innej rady nie ma.


Re: Kilka dni w obcym domu... - Empiria - 29 Cze 2016

Nie wiem, na ile to Cię pocieszy, ale ja mam podobnie, właściwie tak samo reaguję na stres, wybitnie nie lubię spotkań rodzinnych i tym podobnych rzeczy, niestety dość często muszę w nich uczestniczyć :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Nie wiem, co Ci doradzić.. Może po prostu spróbuj się nie zadręczać tymi wszystkimi myślami. Wiem, że to brzmi głupio, ale mimo wszystko, jeśli cały czas będziesz o tym myśleć, raczej nie skończy się to najlepiej. Masz jeszcze sporo czasu do tego spotkania, więc spróbuj wykorzystać go na przyjemne rzeczy, krótko mówiąc, spróbuj cieszyć się chwilą 8) Myśl, że wszystko będzie ok, że zrobisz dobre wrażenie itd. Bądź pozytywnie nastawiona, a wtedy być może Twojej podświadomości uda się przerodzić myśli w czyny :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Trzymam kciuki, powodzenia :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: Kilka dni w obcym domu... - stap!inesekend - 29 Cze 2016

A bardziej chodzi o kwestie przebywania w czyimś domu, czy bardziej o to, ze to rodzice kogoś, na kim Ci zależy?
Ja mogę napisać o swoich doświadczeniach z couchsurfingiem. Bywa to trochę stresujące, ale w sumie ciekawość świata i głód wrażeń u mnie zwyciężają. Pamiętam, ze u jednego z moich gospodarzy ciągle robilem jakieś stopy, a tu mi cos leciało z tak, a tu czegoś zapomnialem, a tu jeszcze cos innego... Było mi trochę wstyd, ale jakoś to przezylem.


Re: Kilka dni w obcym domu... - natie - 29 Cze 2016

Nie masz się o co martwić. Sama pojechałam do rodziców chłopaka na święta, martwiłam się, a było świetnie.


Re: Kilka dni w obcym domu... - Placebo - 29 Cze 2016

To. Normalne, że stresujesz się w takiej sytuacji bo pewnie zależy ci, żeby zrobić dobre wrażenie ale staraj się o tym nie myśleć. Bądź sobą i tyle bo najważniejsze, żebyś czuła się swobodnie. W miarę jak się lepiej poznacie wszystko będzie łatwiejsze. To dobry pomysł z tym wyjazdem, potraktuj go jako szansę. I nie przejmuj się bo nie wierzę, żeby jego todzice mogli w jakiś sposób ocenić cię źle. Nawet gdyby zobaczyli twoje skrępowanie wywnioskują, że jesteś nieśmiała i tyle.


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 29 Cze 2016

Jak dla mnie powinnaś najpierw spotkać się sam na sam z chłopakiem bo jak rozumiem to będzie Wasze pierwsze spotkanie?
Wtedy czułabyś się pewniej, gdybyś wiedziała, że będziesz w nim miała podparcie, a tak to Twoja uwaga na zrobienie dobrego wrażenia będzie rozproszona. :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 29 Cze 2016

No też bym wolała najpierw sam na sam ale nie bardzo się tak da...


Re: Kilka dni w obcym domu... - elrond - 29 Cze 2016

To zmierza do katastrofy, nie rób tego. Spotkajcie się najpierw osobiście....


Re: Kilka dni w obcym domu... - Pesz - 29 Cze 2016

RoseLedger napisał(a):Boże no, strasznie się boję... pocieszycie mnie? (...)
elrond napisał(a):To zmierza do katastrofy, nie rób tego. Spotkajcie się najpierw osobiście....
:Stan - Uśmiecha się:

Tak na serio, to faktycznie lepiej by było gdybyście się trochę poznali z chłopakiem, żebyś w jego domu chociaż przy nim czuła się całkowicie swobodnie. Może niech on uprzedzi swoich rodziców (niby bez Twojej wiedzy), że jesteś nieśmiała i przejmujesz się tym spotkaniem, to wtedy rodzice wezmą poprawkę na Twoje zachowanie. Możesz też zastanowić się jakie tematy mogą być poruszane i na takie "pewniaki" jakoś się przygotować.

Już nie wspominam o fobicznej klasyce: A co Ty taka smutna? Czemu nic nie mówisz?

Ewentualnie złam sobie szczękę. Bolesne ale rozwiązuje niemal wszystkie problemy w Twojej sytuacji.


Re: Kilka dni w obcym domu... - RedIsABeautiful - 29 Cze 2016

Nie przesadzajcie. Chłopak na pewno też się będzie denerwował, jego rodzice też. Wszystkim Wam będzie zależeć na tym spotkaniu. Najważniejsze żebyś weszła tam uśmiechnięta, zadowolona a wtedy powinno się jakoś ułożyć. Chłopak na pewno się na to spotkanie przygotuje Rose, zaufaj mu trochę


Re: Kilka dni w obcym domu... - RoseLedger - 29 Cze 2016

Miałam jechać do niego 2 tygodnie temu ale zdarzył się pewien "wypadek" :Stan - Niezadowolony - Smuci się: no Tak... jak on się przygotuje to... ojojoj :Stan - Uśmiecha się: serio uważacie że najpierw powinnam się z nim spotkać sam na sam? Bo jak na razie nie ma takiej możliwości. Znowu będziemy musieli czekać nie wiadomo ile na siebie...


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 29 Cze 2016

Różyczko dobrze się zastanów czy nie lepiej spotkać się z nim sam na sam na jakimś neutralnym gruncie. To może być za dużo na fobiczną głowę, później będziesz się zamartwiała, że coś poszło nie tak. Chyba, że naprawdę tego chcesz to nie myśl jak będzie tylko idź. :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

A co? On jest jakiś niedorozwinięty i nie potrafi do Ciebie przyjechać? :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Naprawdę nie rozumiem, co jest przeszkodą? Ok, mogą być jakieś trudności, ale skoro Ty chcesz, on chce, jak się domyślam nie mieszkacie od siebie aż tak daleko to co? Jakby mi zależało na kimś to nawet na pieszo bym poszedł. :Stan - Uśmiecha się - LOL:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Ordo Rosarius Equilibrio - 29 Cze 2016

Proksi czesto prawi glupotki, ale tu jest bardzo madrym i rozsadnym jegomosciem. Ja tez nie rozumiem w czym jest problem, sytuacja - albo przyjezdzasz do niego do domu, albo sie nie zobaczycie przez kolejne miesiace (i lata), skoro mieszkacie tak blisko... Przeciez to jakis absurd. Gdyby jeszcze byl fobikiem to okej, moznaby to tlumaczyc jakos, choc nawet tu byloby to dziwne, ale tak to gdzie jest klopot? Serio chcesz jechac do niego nie widzac go wczesniej na oczy? Az tak skrajnie mu ufasz? Chociaz jakies skajpy szly w ruch?


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 29 Cze 2016

To dosyć podejrzane, jakby chciał Cię zaciągnąć do domu. Nie wiesz kto jest po drugiej stronie i jak bardzo byś mu nie ufała to masz mu nie ufać, chyba, że jesteś dwumetrową komandoską z czarnym pasem w muay thai. (tak, wiem, że tam nie ma pasów :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:) Ale pamiętaj, że on zawsze może okazać się 2,5 metrowym czarnoskórym karłem pochodzącym z Izraela, noszącym damskie ubrania i maskę królika na twarzy z nożycami zamiast palców. Musisz mieć to na uwadze.

Ordo Rosarius Equilibrio napisał(a):Proksi czesto prawi glupotki, ale tu jest bardzo madrym i rozsadnym jegomosciem.
Czasem trzeba trochę urozmaicić. :Memy - Cool Doge:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Ordo Rosarius Equilibrio - 29 Cze 2016

Mozna kpic z tego, mozna i podejsc bardzo tak serio, sam nie poznalem nigdy w sieci kogos, kto by specjalnie udawal, ale ta historia wydaje sie jakas zbyt niepokojaco dziwna.

Musisz miec te swiadomosc, ze w zasadzie to bedziesz totalnie tak bezbronna i sama sie w taka sytuacje ladujesz. Byc moze bedzie to wszystko z happy endem, ale no tak sobie dumam, ze jakbym byl laska, to prawdopodobnie bym sie jednak obawial takich sytuacji.

Poza tym sama pozbawiasz sie najprzyjemniejszych czesci budowania relacji chcac przeskoczyc mase leveli od razu, tego tez nie rozumiem, ale w sumie to Twoja sprawa co robisz, wrazie czego forumek ostrzegal :Stan - Uśmiecha się:


Re: Kilka dni w obcym domu... - Proxi - 29 Cze 2016

Nie kpiłem, pisałem poważnie, chodziło mi o to, że to może być każdy. Nikt mnie nie rozumie. :Stan - Niezadowolony - Smuci się:


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.