![]() |
"tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html) +---- Dział: RELACJE ROMANTYCZNE (https://www.phobiasocialis.pl/forum-61.html) +---- Wątek: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... (/thread-2967.html) |
"tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 30 Kwi 2009 ...zostałem sam jak stoję" ![]() nadeszła dla mnie wiekopomna chwila - chwila zwierzeń ![]() wszystko zaczęło się gdzieś tak w listopadzie/grudniu. uczęszczałem wtedy na kurs grafiki komputerowej. wracając z owego kursu w autobusie widywałem pewną dziewczynę, którą kilka razy spotkałem wcześniej na przestrzeni 2-3 lat, a która bardzo mi się podobała. w końcu się przemogłem i wysłałem jej wiadomość na naszej-klasie ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Alicja - 01 Maj 2009 <tuli> trochę Cię rozumiem, tylko że mnie chłopak po prostu rzucił a teraz do mnie wpada, gadamy na gadu, mówi że mnie kocha i że mu zależy na mnie a i tak nic z tego nie wynika, a ja nie mogę zapomnieć ciagle myślę o tym co było o każdym wspólnie spędzonym wieczorze i dobija mnie to jeszcze bardziej, bo jak byłam z nim, tak jak Ty, wierzyłam, że znalazłam kogoś kto mnie rozumie, mogłam się pożalić, przytulić itd a teraz...teraz wegetuje z dnia na dzień chwytam się wszystkiego by nie myśleć, pół nocy przeryczę codziennie drugie pół śni mi się on i wstaje podłamana, i tak cały czas, nie mam chęci do życia nic mi się nie chce... więc w pewien sposób Cię rozumiem, w pewien sposób podzielam Twój ból nie powiem że Ci minie bo tak pewnie nie będzie mogę Ci tylko życzyć żebyś spotkał kobietę, która Cię doceni i zrozumie, i pokocha bez warunkowo, i pozwoli zapomnieć o tym nieszczęściu trzymaj się, i nie poddawaj się, ona nie była Ciebie warta pozdrawiam i tulę ciepło Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Sugar - 01 Maj 2009 Bardzo nieładnie się zachowała, nie odzywając się, ani nawet nie mówiąc, że gdzieś wyjeżdża z całą pewnością nie kazałbyś jej przecież zostac w domu, a była by jasnośc. Nie rozumiem czemu więc nie chciała z Tobą o tym pogadac, to było rzeczywiście nieładne, i słusznie, że wyraziłeś swoje niezadowolenie. Myślę, że ona może bardzo lekko traktowała Wasz związek a może w ogóle nie uważała tego za związek. Słusznie, że chcesz sobie z nią dac spokój bo takie sytuacje, jeśli wrócilibyście do siebie powtarzałyby się, wiadomo, że tęsknisz, ale to minie... Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 01 Maj 2009 najgorsze jest to, że ostatnio ewelinka wpadła do mnie pomóc mi z matmy...nie wiem dlaczego, ale próbowałem na chama się do niej przytulić pomimo jej wyraźnych oporów...po prostu myślałem, że może być tak jak dawniej, ale jednak tak nie będzie ![]() ![]() ![]() ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - krys840 - 09 Maj 2009 Wyrażam tęsknotę za spokojem wewnętrznym i nie chciałbym podzielać Twojego losu. Do tego stopnia byłem przezorny, że nigdy nie chciałem spotykać się z dziewczyną, bez zrozumienia zależności pomiędzy tęsknotą za wolnym krajem, a łonem natury - gdzie codzienne troski o działalność anarchistów, wymuszające postawę taką jak Twoja, nie niweczyłyby moich planów. Ograniczając przewidywania i planowanie, co do obaw związanych z zachowaniem innych, i uzależniając tak swoją realizację planów od tych czynników, musiałem walczyć o rodzinny kraj. Robiłem to, po to, by móc pozostać sobą - wrażliwym człowiekiem, dbającym swoją postawą o bezpieczeństwo innych. Dziś za poświęcenie mam stwierdzoną okresowa całkowitą niezdolność do pracy, brak wykształcenia oraz bolączki związane z zaściankowymi ludźmi. Nie potrafię znosić już policzkownia, więc jeśli nie okupię życiem do końca tego kraju - ginąc z rąk anarchistów ideologii CH.W.D.P - to potrzebuję zrozumienia i odwzajemnianego zaangażowania. Nie chcę, by nostalgia mnie dezorganizowała i niszczyła, powodując brak zaufania do samego siebie, a zatem także innych do mnie. Nie można znosić w nieskończoność, zatem tym bardziej, za wkład w trwałość naszych więzi, potrzebujemy odwzajemnionego trudu m.in. ze strony płci przeciwnej. Powinieneś pomyśleć o kształcie otoczenia, a dopiero później planować swoje życie. Inaczej żaden z Ciebie człowiek z fs, a zwykły egoista, przejawiający nienawiść do dobra wspólnego. ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - glon - 16 Maj 2009 Jestem po ponad 3 letnim zwiazku... duzo sie wydarzylo, duzo zlego. I teraz mimo ze uplynelo prawie 6 miesiecy od rozstania, ciagle mysle o niej. Ciagle mam dola. Ciagle jej pragne. Slowiem, wiem co znaczy nie moc spac, normalnie funkcjonowac z powodu kobiety : P. Swoja droga, ona tez sie nazywa ewelina. Moze wszystkie eweliny sa takie same? Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 18 Maj 2009 glon napisał(a):Moze wszystkie eweliny sa takie same? chyba jednak nie - mam kuzyna, którego żona właśnie ma na imię ewelina i są szczęśliwi wychowując swoją córkę ![]() tak czy inaczej, pomimo upływu czasu i praktycznie po całkowitym straceniu nadzieji ja nadal o niej myślę...jakoś nie mogę sobie uzmysłowić, że już nigdy się do niej nie przytule, nie pocałuje, nie poczuje zapachu jej włosów, gładkiej i aksamitnej skóry, nie ujrze swojego odbicia w jej oczach...i mimo tego, iż wiem, że ona już mnie całkowicie olała i pewnie bardzo szybciutko zapomniała o tej znajomości (w którą to na początku ona sama była bardziej zaangażowana, albo tylko mi się tak wydaje?), ja nadal tęsknię ![]() "...co mnie nie zabije wzmocni mnie, jutro też jest kolejny dzień i mogę paść w nim też, i możesz życ jak ![]() ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 18 Maj 2009 glon napisał(a):Swoja droga, ona tez sie nazywa ewelina. Moze wszystkie eweliny sa takie same? Też jeszcze nie poznałem normalnej Eweliny ![]() ![]() joker napisał(a):.i mimo tego, iż wiem, że ona już mnie całkowicie olała i pewnie bardzo szybciutko zapomniała o tej znajomości (w którą to na początku ona sama była bardziej zaangażowana, albo tylko mi się tak wydaje?), ja nadal tęsknię Znasz takie powiedzenie, że prostytutka to zawód, a k...a to charakter? Jest taka kategoria właśnie kobiet, przeważnie w wieku 16-19 lat, które leczą kompleksy niszczeniem facetów. Robią to mniej więcej tak, że jak je poznajesz, to stopniowo zaczynają się z pozoru nakręcać, wiesz: piszą Ci eski o 6 rano przed pójściem do szkoły, udają onieśmielone jak coś powiesz, ciągle proszą Cię żebyś się z nimi umówił. I Ty wtedy myślisz sobie: jej chyba na prawdę zależy! I wtedy to Ty zaczynasz się nakręcać. I im więcej Tobie zaczyna zależeć, tym mniej zależy jej - zauważa, że się od niej uzależniłeś i rzuca Cię żeby się dowartościować. No wiesz... pewnie w podstawówce miała trądzik i chłopacy strzelali w nią żarciem z łyżki, albo ma trochę za gruby tyłek i chce sobie udowodnić, że może sobie pozwolić na niszczenie innych, w końcu leczy tym kompleksy. Jeżeli jest fajna i chcesz sobie korzystać z jej ciała, to trzymaj ją na dystans, wtedy zniszczysz ją jej własną bronią, bo tak długo jak nie będzie mogła owinąć Cię wokół palca jej kompleksy będą rosły a nie malały. Jeżeli jednak podchodzisz do tego w sposób bardziej emocjonalny, to... przestań tak podchodzić ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 18 Maj 2009 Cytat:Jeżeli jest fajna i chcesz sobie korzystać z jej ciała, to trzymaj ją na dystans, wtedy zniszczysz ją jej własną bronią, bo tak długo jak nie będzie mogła owinąć Cię wokół palca jej kompleksy będą rosły a nie malały. Jeżeli jednak podchodzisz do tego w sposób bardziej emocjonalny, to... przestań tak podchodzić no żeby przestać podchodzić do tego emocjonalnie, to na to raczej jest już za późno. dałem się chyba zmanipulować i ona poczuła, że ma nade mną przewagę. powoli, acz konsekwentnie zmierzam do zapomnienia, przy okazji też ją olewając i nie dając znaku życia...zobaczymy, kto dłuże j wytrzyma i pierwszy wymięknie ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 18 Maj 2009 Kochaj to człowieku ![]() ![]() ![]() Proszę o edycję postu pod kątem wulgaryzmów oraz o milszy dla oka styl wypowiedzi w przyszłości. Kultury trochę. Hehe. Może być? ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 22 Maj 2009 wiesz, hektor, łatwo ci tak mówić, bo nie jesteś w mojej sytuacji ![]() ![]() ![]() ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Zdarzyło mi się z cztery lata temu poznać taką lachę na baletach. Na początku jej nie ufałem, ale była śliczna więc umawiałem się z nią a ta menda powoli mnie wyczuła i idealnie się do mnie dopasowała. Zachowywała się idealnie tak, jak chciałbym żeby zachowywała się moja kobieta i w końcu się w nią wkręciłem(w sensie zależało mi na niej, bo kochać nie potrafię). No i zrobiła mi mega wiksę, że aż nie powiem co konkretnie bo siara jak sku..... Ale nie bójta się - nie pozostałem jej dłużny. Przez dwa lata moi znajomi wrzucali jej martwe koty przez okno ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Tommy_1597 - 22 Maj 2009 Tak trzymać Joker, szkoda życia na zamartwianie się. I po każdym upadku można się podnieść. Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Qba - 22 Maj 2009 hmmm jestem w podobnej sytuacji (wątek "Pleć przeciwna po raz kojejny") tyle, że znajomość na troszke niższym poziomie zażylości ale mimo wszystko przechodzilem przez podobne kryzysy. Sluchaj nie chcę grac moralizatorskiego Wujka dobra Rada ale jednak 2 wskazowki aż sie prosza aby je tu umiescic: 1. Dobrze wiem z wlasnego doswiadczenia iż jest cos dzięki czemu mozesz o tym zapomnieć: uaktywnic swoje hobby.Ja na przyklad mam tak ze troche mnie przycisnęła moja "dobra kolezanka" ale z drugiej strony mam konferencje na ktorej bede mial referat wypadałoby sie do niej jakos przygotować ergo nie mam czasu na myślenie o zbędnych rzeczach Pasja poznawcza pozwala zapomniec o "niebieskich migdałach" 2. jesli juz poznasz jakąś wartą Ciebie dziewczynę która będzie do ciebie lgnąć to ok podejmij wyzwanie ale daj jej do zrozumienia że nie jesteś gotów na tak bliska (a więc częsta) znajomość Do tego dochodzi sie malymi kroczkami: kolezenstwo, przyjaźń no a jak dobrze pojdzie to wiadomo co potem ![]() ![]() W każdym razie trzymaj sie i nie przesadzaj z psychologiem z powodu jakiejś dziewczyny... Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Ja jednak myślę, że jeżeli wina leży po stronie lachy, szczególnie jeżeli próbuje skrzywdzić Cię specjalnie, to jedyna rzecz, która może Ci pomóc to uświadomienie sobie, że ona jest kupę warta. Bo ona jest kupą i tyle. Dla mnie kobieta, której nie zależy na mnie jest kupą, a kupy omijam szerokim łukiem. Jedyny problem to swego rodzaju szok w momencie, w którym okazuje się, że ktoś kogo ceniłeś jest w istocie właśnie tą kupą. Najlepiej więc ją spłukać żeby Ci nie 'przesmradzała" życia ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Qba - 22 Maj 2009 Hektor napisał(a):Ja jednak myślę, że jeżeli wina leży po stronie lachy, szczególnie jeżeli próbuje skrzywdzić Cię specjalnie, to jedyna rzecz, która może Ci pomóc to uświadomienie sobie, że ona jest kupę warta. Bo ona jest kupą i tyle. Dla mnie kobieta, której nie zależy na mnie jest kupą, a kupy omijam szerokim łukiem. Jedyny problem to swego rodzaju szok w momencie, w którym okazuje się, że ktoś kogo ceniłeś jest w istocie właśnie tą kupą. Najlepiej więc ją spłukać żeby Ci nie 'przesmradzała" życia To zależy jak sie to przeżywa. bo jesli ma to być pojedyncze stwierdzenie sądu wartosciujacego "Ona jest do bani bo..." to powiedzenie sobie tego jasno i bez ogródek moze bardzo pomóc ale jesli to ma sie przejawiać w "szprycowaniu" sie tą myslą to znaczy ni mniej ni wiecej że ci na niej po prostu dalej zależy i tyle Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Qba napisał(a):jesli to ma sie przejawiać w "szprycowaniu" sie tą myslą to znaczy ni mniej ni wiecej że ci na niej po prostu dalej zależy i tyle Owszem. Dlatego nie wolno powtarzać sobie tego jeżeli się w to nie wierzy. To nie ma polegać na udowadnianiu sobie czegokolwiek, bo taka kupa już sama udowodniła nam, że jest kupą. Teraz trzeba to sobie tylko uświadomić. Wtedy nie się nie żałuje, bo po prostu nie ma czego ![]() Najgorsze jest to, że tego typu kupy często udają, że nie są kupami przez co faceci doszukują się winy u siebie. Dlatego tak ważne jest żeby zidentyfikować taką lachę jako kupę. Kiedy świadomość jej bezwartościowości do Ciebie dotrze - przestanie Ci na niej zależeć tak, jak nie zależy Ci na kupie w sedesie i nie masz skrupułów żeby ją spłukać ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Qba - 22 Maj 2009 Hektor napisał(a):Ja jednak myślę, że jeżeli wina leży po stronie lachy, szczególnie jeżeli próbuje skrzywdzić Cię specjalnie, to jedyna rzecz, która może Ci pomóc to uświadomienie sobie, że ona jest kupę warta. Bo ona jest kupą i tyle. Dla mnie kobieta, której nie zależy na mnie jest kupą, a kupy omijam szerokim łukiem. Jedyny problem to swego rodzaju szok w momencie, w którym okazuje się, że ktoś kogo ceniłeś jest w istocie właśnie tą kupą. Najlepiej więc ją spłukać żeby Ci nie 'przesmradzała" życia Najcześciej wina leży po OBU stronach... Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Najczęściej jak co?!? Bo o i ile dobrze pamiętam to mówimy tu o tym, że lacha z premedytacją bawi się kolesiem, więc nie wiem co masz na myśli. ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Qba - 22 Maj 2009 Hektor napisał(a):Najczęściej jak co?!? Bo o i ile dobrze pamiętam to mówimy tu o tym, że lacha z premedytacją bawi się kolesiem, więc nie wiem co masz na myśli. Póki nie zmienisz języka nie dyskutuję z Tobą dalej.... Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Ale o co Ci chodzi?!? Człowieku! Wyjeżdżasz z jakimś tekstem zupełnie nie na temat, ja się pytam o co Ci chodzi, a Ty mi wyjeżdżasz z kolejnym tekstem, że mam zmienić język ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - joker - 22 Maj 2009 panowie, dzięki za wasze wypowiedzi ![]() ![]() Qba napisał(a):W każdym razie trzymaj sie i nie przesadzaj z psychologiem z powodu jakiejś dziewczyny... chciałbym, żeby to był jedyny powód moich wizyt u psychologa ![]() ![]() myślę, że nieszczęśliwa/nieodwzajemniona miłość w fobika uderza podwójnie, jak nie potrójnie. nie dość, że wzbiłem sie na szczyt swojej odwagi, by zaproponowac jej spotkanie, to jeszcze odrzucenie, jakie mnie spotkało obniżyło jeszcze bardziej moją i tak już niską samoocenę. jak to sie mówi (hektor, myślę, że spodoba ci się to powiedzenie ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - uno88 - 22 Maj 2009 Trzeba sobie obrzydzić obiekt westchnień (u mnie działa). Z charakteru jestem raczej płytki emocjonalnie. W tym sensie ,że nie głęboki hehe ![]() ![]() Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Whisper - 22 Maj 2009 Wracając do tej lachy, o której mówiłem, to w sumie powiem Wam, że też ciężko to zniosłem. Bo ogólnie to wyglądało tak, że poznałem ją na baletach i od razu widziałem, że ściemnia. Ale był to okres, w którym wolałem niektórych rzeczy po prostu nie zauważać. A ta menda była naprawdę dobra - ona tak się we mnie wczuła, że nadzieja na to, że poznałem dziewczynę, która doskonale mnie rozumie przeważyła nad zdrowym rozsądkiem i borderlinową paranoją. Jedyne czego mogę żałować w ![]() I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki świat stał się czarno-biały. W ułamku sekundy powróciło wszystko TO, co męczyło mnie przez całe życie. Lachy, które jeszcze kilka dni wcześniej miały mnie za maczo teraz nie mogły pojąć dlaczego omijam je szerokim łukiem. Myślały, że bawiłem się nimi a teraz udaję niedostępnego, a ja po prostu wróciłem do swojego świata. A ta lacha? - Przestała dla mnie istnieć. Nigdy za nią nie tęskniłem Tęskniłem tylko za tym, co mi na pewien czas dała, a później odebrała. Dlatego zadedykuje jej utwór, który odpowiada mojej opinii na jej temat: Kocham Cię Karolinko, to mój dowód uczucia: http://www.youtube.com/watch?v=R_ssA2X38HM Re: "tęsknie, choć wiem - nie powinienem... - Ilsa - 23 Maj 2009 Hektor napisał(a):Jedyne czego mogę żałować w ch.. to że wtedy kiedy tak dbała o moje względy nie zerwałem z nią kontaktu. Bo powiem Wam szczerze, że na kontaktach z nią zbudowałem swoje poczucie wartości, nie było mowy o fobii! Chodziłem sobie z kumplem po korytarzu szkolnym i podrywałem najlepsze lachy w szkole, poznałem ich tyle, że mogłem nakichać na tę dziw... Dzięki niej wyzwoliłem swoje prawdziwe Ja. I co? - Zrobiła mnie w chu.. I Ty się dziwisz, że Cię w chu.. zrobiła, kiedy sam będąc z nią "podrywałeś lachy w szkole"? |