![]() |
Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html) +---- Dział: O RELACJACH OGÓLNIEJ (https://www.phobiasocialis.pl/forum-77.html) +---- Wątek: Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) (/thread-30278.html) |
Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - WinterWolf - 12 Lip 2017 W tym przypadku mówimy o osobnikach tej samej płci, w sensie jak wyglądały relacje odnośnie znajomości czy przyjaźni albo o ewentualnym lęku który towarzyszy w takich właśnie kontaktach; bo czasami komuś łatwiej dogadać się/czuje mniejszy dyskomfort w kontakcie z tą samą płcią lub na odwrót. W moim przypadku ten lęk jakoś się wyrównuje w obu przypadkach, ale na to wpływa jeszcze charakter itd. RE: Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - BlankAvatar - 12 Lip 2017 za moich czasów to ja sie mimo wszystko bardziej dziewczyn balem. mialem jakies wdrukowane poczucie ze musze umiec jakies specjalnie sie zachowywac w ich towarzystwie. Co do tej samej plci - stopien strachu zalezal od tego jak bardzo ogarnietego kogos uwazalem (w skrocie: im bardziej sie gorszy czulem, tym wiekszy lek) RE: Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - Philip - 07 Sie 2017 Ja sie pozbylem leku jako takiego czy to dziewczyny czy chlopak. Bardziej problem z tym ze sie moge nie podobac albo slaba gadka. RE: Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - asleep - 25 Sie 2017 Praktycznie zawsze będąc w towarzystwie mężczyzn czuję potrzebę podobania się im, potrzebuję potwierdzenia własnej wartości czy atrakcyjności. Jakkolwiek głupio to brzmi. Jest to straszne, nie potrafię mieć normalnej koleżeńskiej relacji z mężczyznami choć czuję, że bardzo bym takową chciała mieć. Zawsze doszukuję się jakichś dwuznaczności robiąc sobie nadzieję, że może jednak się komuś podobam - nawet jeśli mi się ta osoba nie podoba. Chyba też czasem łatwiej mi z kimś rozmawiać jeśli ten ktoś da mi znać, że mu się podobam. Może to dlatego, bo wtedy czuję, że ta osoba będzie w stanie zaakceptować też to jaka jestem w środku albo będzie skłonna dłużej czekać na to aż będę się czuć na tyle komfortowo, by dać się poznać. A jak ktoś patrzy na mnie tylko jak na potencjalną znajomą i widzi, że mało mówię, nie wykazuję żadnej inicjatywy żeby lepiej się poznać to raczej nie jest to zachęcające do dalszych starań o znajomość. Także u mnie te niezwiązkowe sytuacje wyglądają bardzo jakby były jednak związkowe. RE: Z płcią przeciwną? (temat niezwiązkowy) - cichociemna - 27 Paź 2017 Osobiście, nie potrafię dogadać się z innymi dziewczynami. Z reguły nie mamy wspólnych tematów, czuję się jakoś nieswojo i w ogóle, one też traktują mnie chyba jak wyrzutka. Poza tym, wkurza mnie, że większość przedstawicielek płci pięknej jest fałszywa i dwulicowa - niby są miłe i w ogóle, ale jak tylko znikniesz z pola widzenia, to obrabiają Ci tyłek za plecami. Brrr, zgrozo. Nie mówię, że zawsze tak jest, ale przeważnie. Także, znajomości z paniami, jako tako, nie dla mnie. Wolę męskie towarzystwo. Lepiej rozmawia mi się i spędza czas z płcią przeciwną. Poprawia mi się nastrój, nie muszę się martwić, że ktoś coś komuś wygada (jak to często bywa z babami ";-( ). Nie muszę też się dołować przez swój wygląd - ciężko porównywać swoją urodę do męskiej urody. ;-d Zawsze mogę z nimi szczerze porozmawiać i dowiedzieć się wielu rzeczy, o których nie dowiem się od kobiet. W ogóle, od zawsze miałam więcej kolegów niż koleżanek, i w sumie źle na tym nie wyszłam. Jestem z góry bardziej nastawiona na płeć przeciwną (czy to w przyjaźni, znajomości, związku - bez znaczenia). |