![]() |
Problemowe rzucanie hobby - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html) +--- Wątek: Problemowe rzucanie hobby (/thread-32572.html) |
Problemowe rzucanie hobby - Wolfia - 28 Lip 2019 Hej, przybywam napisać kolejny nieszczęsny wątek, bo czemu by nie ![]() Od dużego kawałka czasu męczy mnie coś dziwnego. Kiedyś poprostu byłam pewna, że mam dużą pasję i poprostu sobie prokrastynuję. Teraz walę się w łeb-mało co z nią robiłam i uznałam to za dużą rzecz? Brawo Wolfia! Przechodząc do rzeczy-od gimnazjum mam potrzebę zrobienia czegoś dobrego i ciekawego. Najpierw dostałam ![]() RE: Problemowe rzucanie hobby - Żółwik - 29 Lip 2019 Hej! Twoim problemem jest natrętne zastanawianie się, czy Twoje hobby jest rzeczywiście Twoim hobby (albo czy jest przydatne lub czy jesteś w nim dobra)? Jak dużą część dnia zajmuje Ci myślenie o tym? I jak to odbija się na reszcie życia (obowiązach, relacjach)? RE: Problemowe rzucanie hobby - Wolfia - 29 Lip 2019 Nie zwracałam uwagi ile to trwa, jak już się pojawia to wpadam w taką męczącą pętlę i będzie męczyło do momentu, w którym się czymś zajmę i to zignoruję, bo i tak nic na to nie wymyślę. Zanim wprowadziłam sobie jako tako do życia zasadę ,,albo dziś, albo wcale, nie planuj sobie całego życia jak idiota", to to uczucie beznadziei się skróciło, bo teraz mogę o tym nie myśleć tyle co wcześniej. Wcześniej wymyślałam sobie takie jakby dziwne cele-odkładałam np.czytanie jakiejś książki albo obejrzenie czegoś, co według mnie miałoby mi dodać +1 do wiedzy itd., bo powinnam się nad tym lepiej skupić . A z tą zasadą to zaczęłam stwierdzać, że tak naprawdę poprostu nie chcę tych rzeczy robić, jednak mnie nie obchodzą. Ale nie pomogło zdecydowaniu się, czy chcę pisać czy nie. Obowiązki teraz wykonuję raczej normalnie. Może z pół roku temu, kiedy nerwica była gorsza i byłam zdezorientowana na amen, unikałam tych domowych i zdarzało mi się olewać jakieś prace do szkoły, bo przecież JEST TYSIĄC BARDZIEJ ROZWIJAJĄCYCH CZYNNOŚCI xD. Mogę stwierdzić, że w relacjach coś potrafiło zgrzytać, dokładnie to w jednej. Miałam przyjaciółkę z którą mocno dzieliłyśmy zainteresowania, a ona swoje hobby w porównaniu do mnie naprawdę sensownie ,,robiła". Zazdrościłam jej tego i może to wpłynęło na to, że przyjaźń się rozpadła. Ale na pewno nie tylko to, bo pewne dymy między nami były, to już inna sprawa. Pierwsze pytanie-praktycznie to jest tak, jak to ująłeś. Właściwie to jestem przekonana, że gdyby to na pewno było moje ukochane hobby, to byłabym w nim dobra i coraz lepsza, bo pisać potrafię i mocno wiedziałabym, co mam w pisarstwie do zdziałania. Ale jeśli ja tak się z tym kręcę, to coś jest nie tak. Jak się nad tym zastanawiałam, to może to jest natręt wynikający z tego, że mam niezbyt dobrą samoocenę i tylko dzięki tym moim wiecznym celom miałam sposób na jakieś stawianie jej do pionu. A bez nich to już nie bardzo go mam. Przydatność to nic ważnego, skoro hobby powinno bawić. Dlatego że coś się lubi robić, nazywa się to swoim hobby. A ja nie potrafię już stwierdzić, czy ja to lubię. Wyszło z tego masakryczne masło maślane O.O. Dzięki za odpowiedź. RE: Problemowe rzucanie hobby - Użytkownik 102314 - 29 Lip 2019 Też mam taki problem, że nie wiem czy do końca w ogóle lubię to co robię ( programowanie ), postanowiłem w pełni się w to zagłębić tak na maksa. Robię to codziennie. W końcu albo to znienawidze albo pokocham. RE: Problemowe rzucanie hobby - FireSoul - 16 Sie 2019 Wolfia , wnioskuję, że masz talent do pisania. i z jakiegoś powodu pisałaś. pytanie: z jakiego powodu? co było celem, co Cię motywowało? z jakiegoś też powodu przestałaś pisać, pytanie: z jakiego powodu? może zabrakło tematów? a może potrzebujesz od tego odskoczni, innych bodźców? RE: Problemowe rzucanie hobby - Wolfia - 18 Sie 2019 Cel to było stworzenie kiedyś opowieści, która byłaby fenomenalnie dobra i czymś się bardzo mocno wyróżniła. Motywatorem pewnie to, że z dążeniem do niego nie byłabym zwyczajna, i miałabym coś ciągnącego mnie do przodu w mojej fobicznej rzeczywistości. Tematów nie zabrakło, miałam kilka pomysłów do rozwijania. Wymyślanie u mnie idzie dość łatwo. Ale realizowanie jest już upośledzone XD. Przestałam pisać, bo totalnie nie mogłam się na tym skupić, ciągle miałam w głowie coś innego do robienia. Jakoś nieszczęśnie się czułam, jak miałam pisać. I wszystko mnie odciągało. Tak sobie trwałam w prokrastynacji przekładając pisanie dalej i dalej, dopóki nie stwierdziłam, że powinnam robić coś pewnie i wiedzieć, co robię. Planowanie bez czynów jest bez sensu, wiadomo. A wtedy też się działo to, co opisywałam wcześniej. Ten wątek założyłam w lipcu i wisi do teraz, trochę dało radę się zmienić. Już te myśli mnie aż tak nie męczą, na razie całkiem odpuściłam i tylko robię, co lubię. Napisałam dziś czegoś tak sobie dwie strony zeszytu, ale jakoś tego nie poważam xD. Praktycznie sam dialog, mam chyba już teraz jakiś wstręt do pisania prozy, albo ,,cofnęłam się w rozwoju" i nie mogę jej wydusić. A czy chcę pisać, to oczywiście dalej nie wiem. Nawet wyszła mi przerwa od tego wszystkiego, teraz zamierzam coś przeczytać i sprawdzić, czy wrócenie do tych rzeczy pomoże. Wydaje mi się, że dziwny ten wątek X) Nerwica robi ![]() |