![]() |
Problemu u psychiatry/psychologa... - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Pomoc (https://www.phobiasocialis.pl/forum-3.html) +--- Dział: Profesjonalna pomoc (https://www.phobiasocialis.pl/forum-45.html) +--- Wątek: Problemu u psychiatry/psychologa... (/thread-365.html) Strony:
1
2
|
Problemu u psychiatry/psychologa... - Sosen - 27 Sty 2008 Witam! Chciałem się dowiedzieć czy macie tak samo jak ja. Chodzi o to, że od początku od kiedy chodzę od psychiatry nie mogę się z nią dogadać ![]() ![]() ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Sugar - 27 Sty 2008 A nie możesz jej powiedziec tego co napisałeś w tym poście? To może jest trudne, ale gdybyś dał radę no to moze by to coś zmieniło... Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - iksu88 - 27 Sty 2008 Ja miałem podobnie. Psychiatrka cały czas patrzyła mi się w twarz a ja praktycznie słowa nie mogłem z siebie wydusic Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Sosen - 28 Sty 2008 Chyba nie chce tego zmieniać(narażać się na niepotrzebny stres). Wydaję mi się, że ona nie za bardzo wie co ja przeżywam i tego nie zrozumie. Tzn. może i wie bo się o tym uczyła ale tego nie rozumie. Podchodzi do sprawy bardzo "profesjonalnie" jak to ktoś kiedyś powiedział. Właściwie to jeżdże do niej tylko po recepty ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Smoklej - 28 Sty 2008 Myślę, że Sugar Sweet ma rację. A jak nie możesz powiedzieć, to może jej wszystko napisz. Oczywiście jak będziesz pisał, to nie myśl o tym, że piszesz do niej. Pisz do siebie. Albo do nas ![]() I na górze napisz wielgachnymi literami, żeby to od razu zauważyła: "Nie potrafię tego pani powiedzieć, więc dlatego to napisałem". Stąd się chyba wzięły listy miłosne, ale tu nie o to chodzi oczywiście. Chociaż stresik podobny. Stresik przed odkrywaniem się. Odsłanianiem. Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Michał - 28 Sty 2008 No ja mam takie relacje z lekarzami tej specjalności cały czas. Też się kończy na tym, że chodzę tylko po recepty na lekarstwa, których nie chcę, bo wolałbm inne. W moim przypadku, to jest trudna dla mnie sprawa i nie chodzi o nieśmiałość, tylko o to, że po co coś mówić, skoro ktoś z tego nie wyciągnie wniosków? Chciałem inne lekarstwo niż fluoksetyna, bo działa na mnie tylko przeciwlękowo, ale nastrój to mi jeśli nie obniża, to zostawia na zbyt niskim poziomie. A też mówiłem, że mi włosy po tym wypadają. I co? Nic. Włosy mi ponoć wypadają ze stresu. Tylko dziwne, że przed braniem fluo mi tak nie wypadały. Lekarz mówi, że od fluo, to mogłyby się nawet trochę wzmacniać. ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Sosen - 28 Sty 2008 Dzięki za rady 8) Sugar Sweet i Smoklej - dobry pomysł z tym listem, szczególnie ten nagłówek mi się podoba ![]() Mam nadzieję, że to wykorzystam. Ps. mam dzisiaj tragiczny dzień ![]() ![]() ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Gorzka - 29 Sty 2008 sosen_ napisał(a):Witam!Mam dokładnie identycznie, juz gdzies pisałam,że nawet wstydze się mówić już że mi ten ten cały [szajs] nie pomaga.Biore co mi daje, przytakuję i wychodzę.A czasem przed wizyta to biore nawet Zomiren.Siedzę i mam wypieki na twarzy.Jeny tak mnie to okropnie krępuje...a najbardziej pierwsze pytanie,a raczej nie pytanie, bo jest to "słucham...".I ja wtedy zaczynam coś dukać, jakieś bzdury. Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Sosen - 29 Sty 2008 Gorzka napisał(a):sosen_ napisał(a):Witam!Mam dokładnie identycznie, juz gdzies pisałam,że nawet wstydze się mówić już że mi ten ten cały [szajs] nie pomaga.Biore co mi daje, przytakuję i wychodzę.A czasem przed wizyta to biore nawet Zomiren.Siedzę i mam wypieki na twarzy.Jeny tak mnie to okropnie krępuje...a najbardziej pierwsze pytanie,a raczej nie pytanie, bo jest to "słucham...".I ja wtedy zaczynam coś dukać, jakieś bzdury. No właśnie ![]() ![]() ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Samantha - 29 Sty 2008 jeśli Wam jest ciężko mówić, to możecie dać oprócz tego kartkę psychiatrze, którą napiszecie w domu, dotyczącą waszego stanu psychicznego... wydaje mi się, że taki sposób komunikacji mógłby być efektywniejszy w niektórych wypadkach... Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - struś - 30 Sty 2008 Też tak zawsze mam. Nigdy chyba nie udało mi się powiedzieć tego co chciałam... Bardziej leczyłam się sama niż oni mnie. I jak ktoś napisał chodziłam po recepty ![]() ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Gorzka - 30 Sty 2008 Też myślałam, że mój lekarz bardziej się przejmie mną i moją fobią, a tam wszystko jest takie mechaniczne.Jak się czujesz?Jak lepiej to dajemy to samo, jak gorzej to też dajemy to samo, bo musimy poczekać na efekty.Ostatnim razem powiedział, że nawet wyglądam jakbym czuła sie lepiej i jestem bardziej rozluźniona, a to wszystko dlatego, że idac do niego miałam takiego stresa, że wzięłam Zomiren.U lekarza czuję sie jak kretynka, nigdy jeszcze nie powiedziałam tego co na prawdę czuję. Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Lilith - 30 Sty 2008 Ja trafiłam na super lekarza, ale na początku też miałam opory. Podpowiedział mi, że jak nie wiem od czego zacząć, to żebym mu opowiedziała co przeczytałam, obejrzałam w TV albo po prostu jak minął dzień. I to rzeczywiście pomogło. Często na terapii zaczynałam od jakiejś bzdury i niespodziewanie zaczynałam mówić co tak na prawdę mi dolega. A jeśli chodzi o leki, to napomknęłam mu, że czytałam to i owo o nich i po wspólnej dyskusji przepisał mi to co chciałam Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Sosen - 30 Sty 2008 Lilith napisał(a):Ja trafiłam na super lekarza, ale na początku też miałam opory. Podpowiedział mi, że jak nie wiem od czego zacząć, to żebym mu opowiedziała co przeczytałam, obejrzałam w TV albo po prostu jak minął dzień. I to rzeczywiście pomogło. Często na terapii zaczynałam od jakiejś bzdury i niespodziewanie zaczynałam mówić co tak na prawdę mi dolega. A jeśli chodzi o leki, to napomknęłam mu, że czytałam to i owo o nich i po wspólnej dyskusji przepisał mi to co chciałam Lilith zazdroszczę Ci ![]() ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - umrzona - 31 Sty 2008 Cześć. Mam podobnie z tą różnicą, że mam złą diagnozę ![]() ![]() ![]() ![]() Z psychologiem miałam identycznie, (własciwie to mam ![]() Pomysł z kartką jest świetny sama skorzystałam z tego 2 razy ![]() ![]() Kiedyś musiałam wypisać wszystkie automatyczne myśli, które pojawiają się w stresujących sytuacjach... i lekarz (jedyny dobry psychiatra) czytał je na głos, bo oczywiście ja nie byłam w stanie. Kurcze, pamiętam jak mi sie przykro zrobiło, jak tego wszystkiego słuchałam... Innym razem wypisałam w punktach wszystko co jest według mnie złe ![]() Warto napisać sobie wszystko, bo to układa myśli... nie trzeba tej kartki nikomu dawać, ale można gdzieś mieć schowaną za pazuchą... na wszelki wypadek ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - magik - 31 Sty 2008 Byłem u dwóch innych psychiatrów zanim trafiłem na tą super. Pierwszy to nie chciał mi w ogóle przepisać żadnych leków, twierdząc, że są niebezpieczne i lepsza by była psychoterapia. Drugi już przepisał. Może dlatego, że byłem prywatnie. Ale zadawał dziwne pytania i czułem się tam nieswojo. W ogóle dojazd był długi, więc nie było sensu tego kontynuować. Trzecia babka najlepsza. Mam 100% pewności, że rozumie mój problem. Zadaje zadania do domu - takie jak na przykład podrywanie lasek na portalach randkowych, czy pisanie na kartce po 100 razy JESTEM OK. Dobiera leki, uzgodniwszy to ze mną. To ja mam chyba większy głos w tej sprawie ![]() Więc w tej sprawie wreszcie udało mi się trafić na kompetentną osobę, tylko, że te leki nie działają ... ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - insomnia83 - 07 Lut 2008 Trzeba znaleźć właściwego psychologa lub psychiatrę ... czasem może nawet i te dwie osoby. Ja długo szukałam ... ale warto było ![]() Na początku miałam wielkie problemy żeby cokolwiek powiedzieć .... przeważnie to ona mówiła i zadawała pytania. Ja mało mówiłam i przeważnie półsłówkami ... tak , nie , może itd. itp. ... teraz już tak nie jest i ostatnio usłyszałam że od czasu kiedy zaczęłam się leczyć to zrobiłam wielkie postępy ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - sm - 01 Kwi 2008 ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - magik - 01 Kwi 2008 jak idziesz prywatnie to wal wszystko z mostu Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - sm - 01 Kwi 2008 ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - magik - 01 Kwi 2008 Ja byłem państwowo to dziwnie się zachowywali w stosunku do mnie. Jakby nieufnie. Chyba, że miałem pecha i akurat na takich trafiłem. Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - iksu88 - 01 Kwi 2008 A mnie mój psychoterapeuta całkiem olał. Mówił że ma dużo pacjentów i zadzwoni dzieś za 3 tygodnie a nie dzwoni już 2 miesiące ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Neira - 01 Kwi 2008 miks88 napisał(a):A mnie mój psychoterapeuta całkiem olał. Mówił że ma dużo pacjentów i zadzwoni dzieś za 3 tygodnie a nie dzwoni już 2 miesiące Może robi to specjalnie, bo ma nadzieję, że to ty się zmobilizujesz, i zadzwonisz do niego, żeby go ochrzanić? Zresztą nie wiem... Jak miałabym iść do psychiatry, to do państwowego. Boję się, że mnie oleje, albo będzie myślał, że udaję, żeby załatwić sobie jakieś specjalne ulgi, albo żeby wyłudzić leki... Głupia jestem. Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Samantha - 02 Kwi 2008 mnie kiedyś jeden prywatnie ochrzanił ![]() Re: Problemu u psychiatry/psychologa... - Neira - 02 Kwi 2008 falaq napisał(a):mnie kiedyś jeden prywatnie ochrzanił No... ale przecież im nie wolno robić takich rzeczy... |