- Problem mały, ale problem.
#1
Witam,

mam na imię Kuba i mam 19 lat, to tak drogą wstępu. Postanowiłem napisać na tym forum po zapoznaniu się z problemami innych. Mój może nie wydawać się tak duży, lecz nadal jest dla mnie bardzo uciążliwy. Nie proszę was o pocieszanie czy coś w tym stylu. Nie ma to zbytniego sensu, nie użalam się nad sobą. Po prostu chciałem się z kimś podzielić moim problemem, kimś kto może go zrozumie, poradzi coś, byle nie "weź się w garść" itp. Bo to na prawdę nie działa. Przechodząc do rzeczy.

Wydaje mi się że jestem inny niż moi koledzy. Oni tak łatwo poznają kogoś, ja mam ogromny problem żeby nawiązać z kimś kontakt, chociażby luźną rozmowę. Jasne mam grupkę znajomych, są to sami faceci zaznaczę, poznani raczej dawno temu, w dzieciństwie. W ich towarzystwie czuję się dobrze, ale wystarczy że dołączy jedna osoba od razu nie jestem w stanie słowem się odezwać.

Widzę jak poznają dziewczyny, zakochują się itp. Ja popadam w coś na styl depresji nie mogąc nikogo poznać. Jestem typem raczej geeka growego. Rzadko dosyć wychodzę z domu. Mam jednego przyjaciela, typ duszy towarzystwa, bardzo łatwo poznaje inne osoby. Często się z nim porównuje. To pogarsza moje samopoczucie, ale nie mogę przestać. Jest moim przyjacielem i wie o moich problemach z byciem nieśmiałym. Starał mi się pomóc. Po prawdzie dopiero wtedy sobie uświadomiłem że to jest trochę poważne. Wyciągnął mnie na imprezę (tańczenie, alkohol, dziewczyny). Tańca unikałem jak ognia, jak raz udało mu się mnie przekonać czułem się okropnie, jakbym wyglądał komicznie, a wszyscy się na mnie patrzyli. Co do alkoholu, staram się nie pić, nie smakuje mi, a efekty mi przeszkadzają. Dlatego dużo nie wypiłem. Będąc tam, mogłem myśleć tylko o powrocie do domu. Na imprezę pojechało z nami kilka dziewczyn. Nie zamieniłem z żadną nawet słowa chociaż co jakiś czas próbowały rozmowy, ja tylko się uśmiechałem i coś pomrukiwałem. Przyjaciel chciał dobrze. Ale on chce tylko żebym kogoś poznał. Mam 19 lat i nigdy nie miałem dziewczyny, nie całowałem się itp. Ja z chęcią bym kogoś poznał no ale nie umiem się przełamać. Wyobrażam też sobie to inaczej niż on, dla mnie poznanie kogoś to coś więcej niż zagadanie w barze, czy na imprezie. Chciałbym poznać kogoś więcej. Mimo swojego wieku ja po prostu jakbym miał kogoś poznać to na poważnie

To była tylko przykładowa sytuacja jak czuję się przy obcych.

Zauważyłem że popadając w przygnębienie zmniejsza się też moja samoocena. Zaczynam nie lubić swojego wyglądu przeszkadza mi coraz więcej rzeczy we mnie, "włosy nie takie, nos za duży, budowa nie taka jakbym chciał".

To chyba tyle czym chciałbym się podzielić. Nie wiem czego się spodziewać. Po prostu chce to z siebie wyrzucić i tyle.
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.", Jaskier
Odpisz
#2
Wiesz, sam mam podobną sytuacje, z tego co piszesz to w Twoim przypadku jest nieco łagodniej niż ze mną. No i powiem Ci, wiem, że to właściwie nie zbyt przydatna rada, ale jeśli ciężko Ci przychodzi przełamanie się do kobiet to dużo łatwiej jest to znosić, kiedy nie jesteś zakochany w konkretnej dziewczynie, jak ja, od dwóch lat nie potrafię się przełamać. Gdyby nie Ona to bym sobie powiedział "dobra, nie nadaje się do tego, więc będę sobie spokojnie żył sam" no ale nie potrafię, mam do Niej silniejsze uczucie niż tylko głupie zauroczenie.
Odpisz
#3
Cytat:"dobra, nie nadaje się do tego, więc będę sobie spokojnie żył sam"

Często już tak myślałem, tak to sobie wyjaśniałem i usprawiedliwiałem. Ale już po prawdzie jestem zmęczony tym że nie mogę sobie nikogo znaleźć. Teraz na przykład: niedługo będzie moja studniówka. Prawie wszyscy kumple mają pary, czy to na tylko na studniówkę, czy to swoje dziewczyny, a ja sam jak palec, to mnie boli, wykańcza powoli, można powiedzieć.

Chciałbym kogoś znaleźć, zagadać. Ale nie mam odwagi, nie mam zainteresowań o których mógłbym rozmawiać i już zanim miałbym zagadać, po prostu sobie odpuszczam, usprawiedliwiam się, że pewnie zajęta, albo i tak bym ją nie zaciekawił niczym. Bo tak mi się wydaje że jestem nieinteresujący, zamknięty w swoich tematach, którymi interesuje się raczej mniejszość. Zawsze jak nawet mogę z jakąś dziewczyną zagadać to po prostu się poddaje bo nie chce wyjść na głupka, tak jakby cała pewność siebie mnie opuszczała. Straszne uczucie.
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.", Jaskier
Odpisz
#4
Może jeśli trudno jest Ci nawiązywać kontakt z dziewczynami realnie to warto spróbować przez internet? Trochę porozmawiać i dopiero po jakimś czasie, gdy nabierzesz większej pewności, spróbować się spotkać. Dla mnie takie coś było łatwiejsze.
Odpisz
#5
Znam może 3 dziewczyny z którymi mogę rozmawiać w miarę swobodnie. Ale to są koleżanki, mają chłopaków i nasz kontakt jest raczej słaby, co do rozmawiania z nowymi dziewczynami, to niedawno zdobyłem się na odwagę napisania do jednej dziewczyny która mi się podoba. Nie znam jej realnie, ale mieszka niedaleko i kiedyś tam zamieniliśmy dwa słowa, teraz po prostu jest jedną ze znajomych na facebooku. Ogólnie rozmowa trwała z 5min. Nie wiedziałem co pisać, ledwo się przywitałem, nagle poczułem się jakbym o niczym nie mógł myśleć, na niczym skupić. Powiedziałem że muszę lecieć i tyle. Więcej się nie odzywałem. Może to dla tego że mi się spodobała, nie wiem, ale uczucie było niemiłe. Z nieznajomymi raczej tak nie mam. Jak nie myślę o tym że dziewczyna mi się podoba to jeszcze nie jest tak źle. Ale tu było strasznie.
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.", Jaskier
Odpisz
#6
Mi na początku też było bardzo trudno pisać przez internet, stresowałam się i nie wiedziałam o czym rozmawiać. Może u Ciebie byłoby podobnie, jeśli byś więcej pisał z dziewczynami. Przyzwyczaiłbyś się czy coś takiego.
Odpisz
#7
Widzę, ze jesteś bardzo wrażliwym facetem. Nie powinieneś sie tego wstydzić. A mądra dziewczyna zrozumie twoje rzadkie zainteresowania i pewnie to doceni ze nie jesteś "taki jak wszyscy".
Moja skromna rada - nie szukaj odrazu kogoś na całe życie. Odpuść trochę. Dlaczego znajomość nie mogłaby sie ograniczyć np do kilku wyjąc do kina czy na kawę? To tez byłaby dla ciebie forma treningu. Musisz przestać sie bać byc odrzuconym.
Tez uważam, ze możesz spróbować najpierw online. Może na czacie, gdzie nikogo nie znasz? Np przecwiczylbys sobie taki wzór rozmowy   :Wystawia język i opuszcza oko: jak rozmawiać z nowo poznaną osoba. Wtedy nawet jak na żywo przyblikowalby cię stres, to masz gotowe pyt i odp w głowie na podtrzymanie rozmowy.

Ja oczywiście nie jestem expertem w tej dziedzinie, ale jestem kobieta i wiem ze w rzeczywistości łaski marzą o ciepłym, romantycznym facecie który będzie mógł byc ich przyjacielem, raczej nie szukają "figo fago" ( mimo ze sie z nimi zadają).

Pozdrawiam
A.
Znowu żyć! - taki mam cel!
Odpisz
#8
Dzięki za odpowiedzi, ciepłe słowa, oraz porady. Na pewno będę się starał, a z porad skorzystam. Jeszcze raz dzięki.
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.", Jaskier
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.