- Problem z relacjami z innymi w pracy
#1
Pracuję w aptece, teraz od października w nowej, z młodym zespołem, jest bardzo fajna atmosfera między pracownikami. (mam nadzieję że nikt na to forum nie wchodzi i mnie nie rozpozna po tym temacie). Tylko że ja mam problemy z dogadaniem się. Nie potrafię z tymi młodymi ludźmi na luzie rozmawiać. Na zmianie jest nas trzech, wszyscy młodzi, ja, jedna dziewczyna, i jeden facet - wiek 25 lat. Mało co się odzywam. Na początku zagadywali mnie, ale rozmowy szybko się kończyły. Sam też czasem próbowałem zagadnąć, tylko nie potrafiłem dłużej prowadzić rozmowy. Jak wchodzę rano o 8:00 do pracy to poza "Cześć" to nie mam co powiedzieć. Obawiam się, że po okresie próbnym mnie wywalą    :Uśmiecha się:. ale to nie jest najważniejsze, chciałbym z tymi ludźmi nawiązać chociaż lekki kontakt.
Poprzednio pracowałem ze starszymi ode mnie ludźmi przedział wiekowy 40-55 lat, i ich tak średnio interesowało wszystko, czasem coś się zagadnęło i było ok.
Nie wiem czy uzyskam jakieś rady od Was... Ale jak poprawić relacje w pracy? Czy raczej pomyśleć o szukaniu nowej pracy? Może ktoś z Was miał podobne problemy? Mam bardzo blisko od domu, praca na miejscu i w ogóle fajnie, tylko co z tego skoro relacje z współpracownikami mam kiepskie. Nie wiem co mam z tym zrobić. Jak sobie radzić w pracy?
Odpisz
#2
Z czasem wszystko się samo naprawi    :Wystawia język:
"Fall seven times, stand up eight"
Odpisz
#3
Skrzaciak przeca nikogo nie wywalają z pracy bo nie umie nawiązać rozmowy    :Uśmiecha się: z czasem przywykniesz, musisz sie troche przyzwyczaić do nowych ludzi i oni też zdają sobie z tego sprawę    :Uśmiecha się puszczając oko: także głowa do góry
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#4
Nie polecam szukania nowej pracy bo podejrzewam, że będzie to samo. Chociaż napisałeś, że w poprzedniej było troszkę lepiej.
Tu problemem jest chyba brak pewnych umiejętności bądź psychiczna blokada. Dużo też zależy od ludzi z jednymi się gada lepiej z innymi gorzej.
Ja miałem nawet chyba gorzej. Pomógł mi oczywiście trening. Trzeba po prostu próbować rozmawiać i tyle. Oczywiście sprawa nie jest prosta: wiem to ze swojego doświadczenia i pracochłonna, ale warto. Nie tylko poprawiły się kontakty w robocie, ale miało to też duży wpływ na osłabienie fobii.
-Prawda, że jest straszna?
-Co?
-Krępująca Cisza.
-Dlaczego zawsze trzeba o czymś gadać, żeby nie było głupio.
-Nie wiem.Dobre pytanie
Pulp Fiction reż. Quentin Tarantino
Odpisz
#5
Ciesz się, że masz pracę i, że Ci się podoba    :Uśmiecha się:. Moim zdaniem musisz być uśmiechnięty i tyle. Jeżeli wejdziesz do pracy powiesz "Cześć!!" głośnio z uśmiechem na twarzy jak ktoś do Ciebie zagada coś tam powiesz ale z uśmiechem i na tym rozmowa się skończy, to może nie będziesz duszą towarzystwa ale na pewno będziesz uznany za sympatycznego ale mało mównego. Nie każdy też lubi w pracy rozmawiać, niektórzy muszą się bardziej skupić na tym co robią. Myślę, że będzie to ok. No i zawsze moża coś powiedzieć chociażby o pogodzie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#6
Dokładnie tak. Ludziom czasami trzeba pokazać, że ich lubisz, że lubisz ich otoczenie. Sam pracowałem przez rok w pewnym miejscu, niestety, przez wzgląd na to, ze ciągle unikałem współpracowników, zostałem w końcu zwolniony. Nie mówię, że nie ma miejsc w których wystarczy po prostu pracować i nie mieć kontaktu z innymi, bo są takie, tylko taki kontakt, moim zdaniem uprzyjemnia i ułatwia pracę. Jak się już wszystkich pozna i przyzwyczai do nich.
Zresztą, to jest trochę bardziej skomplikowane i zależy od współpracowników i rodzaju pracy. Ja pracowałem w bardzo publicznym miejscu, gdzie kontakt z innymi był wręcz wymagany, aby były jakieś efekty. Jednak nie zdawałem sobie sprawy z tego co wiem teraz. Szkoda, bo miałbym ciągle dobrą posadę.
Odpisz
#7
Pracuję z innymi, choć z reguły czekam, aż będę mógł działać sam. Ten system pracy lubię najbardziej.
Odpisz
#8
Skrzaciak,
z własnego doświadczenia wiem, że trzeba przełąmac lody nie czekając na to, az ktoś Cię zagada tylko samameu rzucić w przerwie jakiś temat i zobaczyć czy ktoś podchwyci. Istnieje prawdopobieństwo, że ktoś będzie miał takie same zainteresowania jak TY. Jedni lubia koty jak ja, inny komputery, jeszcze inni podróże, a większośc lubi jeść lub pic coś dobrego. Coś w końcu zaskoczy.

I jest jeszcze magiczna rzecz - UŚMIECH. Klucz, który otwiera wiele drzwi. Robiłam autoeksperymenty i przeszły moje najsmielsze oczekiwania. Polecam zacząc mówić cześć rano z pieknym szczerym usmiechem    :Uśmiecha się:
Czasem jestem jak przeciąg, a czasem jak mysz pod miotłą ...
Odpisz
#9
Z doświadczenia wiem że trzeba w pracy gadać i to szybko ponieważ po pewnym czasie jest już w pewnym sensie za puźno.Jak przez miesiąc będziesz milczał jak grób to jak potem się odezwiesz bedą cie traktować jak kosmite coś w rodzaju "o rety on gada!".Mało przyjemne.
Odpisz
#10
Ja wcześniej zmieniałem pracę kilkukrotnie i za każdym razem obiecywałem sobie, że tym razem będzie inaczej, że będę dużo mówił, szybko nawiążę kontakty itd. Oczywiście nigdy nie wyszło. W obecnej pracy (prawie 10 lat!) też mało się odzywam. Nie obawiałem się nigdy, że mnie wywalą ponieważ ocena mojej pracy zależy głównie od jakości wykonywanych obowiązków, a nie od integracji z załogą.
Odpisz
#11
Radziłbym się przełamać bo wiadomo jak to jest. Nie będą patrzeć przy ocenie Ciebie tylko na to jak pracujesz ale także że ten Skrzaciak to jakiś dziwny nigdy nic się nie odzywa. Może pojawić się ktoś bardziej towarzyski i masz przechlapane. Ja np mam taka blokadę że nie wiem o czym rozmawiać z sąsiadami niby wystarczyłoby o banałach typu pogoda ale właśnie to mnie deprymuje nie chce być banalny a dobrego pomysłu nie mam.
Słyszałem że jest taka sztuczka. Gdy na kogoś patrzysz lub z nim rozmawiasz w myslach mów sobie że lubisz ta osobę podobno zmienia się wtedy wyraz twarzy jest sie lepiej odbieranym i rozmowa lepiej się klei ale sam tego jeszcze nie sprawdziłem.
Odpisz
#12
Po prostu w relacjach w robocie jest potrzebna dużo ilość czasu na oswojenie. Dalej już samo pójdzie.    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#13
(luźno nawiązując do tematu wątku):
Rozmowa dwóch kierowniczek w odległości metra ode mnie, dotycząca wywiadówki u synka jednej z nich. Mamusia, w odniesieniu do bliskich lub nauczycieli, nie stroni od rzeczowników: cham, ku*wa, po*eb :] Ja siedzę z boku i powstrzymuję śmiech ("przez łzy").
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#14
Ten brak pomysłów na rozmowy z innymi ludźmi albo utrzymywanie z nimi chociaż luźnych relacji to i mój wielki problem. Albo są moimi wiernymi przyjaciółmi albo... nie wiem o czym mam z nimi gadać :shock:. W pierwszej pracy było całkiem w porządku gdyby nie to, że jak już się lepiej poznaliśmy przyszedł czas na luźne pogawędki które są po prostu nie do przeskoczenia  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#15
A u mnie taki problem natury służbowej:
Jak brzmi odpowiedź na mojego e-maila, w którym wyłożyłem słowo po słowie jakich informacji potrzebuję i poprosiłem o pomoc?
Cytat:
"Ja nie wiem"
Koniec cytatu.

Po pierwsze, czy ta osoba ma jakiekolwiek pojęcie o pracy w korporacji?
Po drugie, elementarną rzeczą gdy nie zna się odpowiedzi na czyjeś pytanie, jest zapytanie się kogoś innego (kto najprawdopodobniej zna odpowiedź), bądź wskazanie/skierowanie mnie do takiej osoby.

"Mam cię w dup*e, ale zapytaj Nowaka/Kowalskiego" zawsze będzie lepsze od "Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się" i tym podobnych.

I jak tu udawać, że ludzie nie dobijają?
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#16
Z racji tego, że dopiero od niedawna próbuję się całkiem usamodzielnić, najczęściej zdarzało mi się pracować z ludźmi, z którymi można było pogadać niemal wyłącznie o chlaniu piwa itd. A jak się nie potrafiło strzelić kilkoma wulgaryzmami w jednym zdaniu, to było się chyba nikim w ich oczach    :Wystawia język:

Istnieje prawdopowodieństwo, że trafi się ktoś z podobnymi zainteresowaniami, ale jest druga strona medalu - jak powiemy coś, co kogoś nie interesuje, można zrazić tą osobę na amen ;]
U mnie ze wszystkim jest problem, przez 90 procent czasu w pracy się nie odzywałem, bo nie miałem po co, i nie miałem żadnego pomysłu. Umiejętności spontanicznego narzucania tematu niestety są u mnie zerowe .
.......
Odpisz
#17
moriar napisał(a):Istnieje prawdopowodieństwo, że trafi się ktoś z podobnymi zainteresowaniami, ale jest druga strona medalu - jak powiemy coś, co kogoś nie interesuje, można zrazić tą osobę na amen ;]

I to jest właśnie główny problem fobików. Wyolbrzymianie reakcji ludzi na to co powiemy/zrobimy albo wyobrażanie sobie, że na pewno będą negatywne.

Ci co najpierw mówią a potem myślą, nie są wcale tacy głupi jak nam się wydaje.
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#18
To problem nie tylko fobików    :Uśmiecha się puszczając oko: Ja np. nie uważam, zebym miał fobię, po prostu lata niewychodzenia z domu i brak relacji z ludźmi spowodował, że nie mam najnormalniej o czym rozmawiać. A już chyba lepiej siedzieć cicho niż zapytać "co tam?"    :Uśmiecha się szeroko:
.......
Odpisz
#19
Niedbalstwo współpracowników jest czasami po prostu porażające.

Ja nie jestem jakąś alfą i omegą, ale jak puszcza się maila do kilku osób (w tym mi do wiadomości), przekręca się nazwisko w temacie (tytule), a w treści datę (żeby to jakaś literówka, ale był pomylony miesiąc, pisany słownie, nie cyframi) i dopiero po mojej interwencji zostaje to sprostowane - to mam prawo być lekko wk*rwiony.
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#20
Niestety również mam tego typu problem. Niby towarzystwo z którym pracuję (bądź pracowałem, nie wiem czy tam jeszcze wrócę) nic złego mi nie powiedziało i są raczej życzliwi w stosunku do mnie, ale ja po prostu do nich nie pasuję.
Nie pasuję, bo są to ludzie ze wsi. Oczywiście to nie jest tak, że ja uważam iż z tego powodu są gorsi -ABSOLUTNIE!! Po prostu nie mogę się do nich dopasować pod kątem sposobu mówienia, akcentu i zachowania. Jak na ironię większość swojego życia mieszkałem na wsi, ale nigdy nie potrafiłem się zachowywać jak oni. Ja po prostu jestem stworzony do mieszkania w mieście, do rozmów z ludźmi mówiącymi normalną polszczyzną i mającymi miejskie problemy i nawyki. Wydaję mi się, że gdybym trafił na ludzi w miasta, to byłoby mi trochę łatwiej. A tutaj czuję, że jestem traktowany trochę "z byka", odczuwam to na każdym kroku, choć nikt wprost tego nie powie.
No nic, może w następnej pracy się uda.
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#21
Obecnie pracuję z dwiema kobietami w średnim wieku (przynajmniej jedna dojeżdża z małego miasteczka, co do drugiej nie jestem pewien), choć "pracuję z" to określenie zdecydowanie na wyrost, bo mamy wspólne tylko nazwę firmy i pokój. Współpracy nie ma, może poza parzeniem kawy i herbaty.
Porównując z szefową, której towarzystwo musiałem znosić przez ostatni rok, są naprawdę w porządku. W pewnym momencie bałem się, że np. będą stereotypowo gadatliwe czy wręcz krzykliwe, ale tak na szczęście nie jest. Choć piastują ważne funkcje, nie są na stanowiskach kierowniczych. Wychodzi na to, że gdy ktoś ma w nazwie "dyrektor", to palma mu odbija, staje się dla innych nieznośny i nic sobie z tego nie robi.
Ale jest też druga (ta przykra) strona medalu - moje ciągłe porównanie się do innych, kimkolwiek by nie byli, i frustracje z tego wynikłe. Oni wszyscy dużo biegają, rozmawiają, telefonują - a ja 90% czasu stukam w klawisze. Boję się, że ludzie krytycznie to oceniają (nawet jeśli o tym nie mówią), że mam inny tryb pracy, że moja praca jest mniej warta. I standardowo - gdy wokół pełen gwar, to nawet jeśli w mojej pracy mi to nie przeszkadza - czuję jakbym pogrążał się z każdą sekundą milczenia. Ludzie się odzywają i mają umiejętności społeczne - ja większość czasu siedzę cicho. Znaczy "jestem gorszy" ;]
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#22
Cytat: Ale jest też druga (ta przykra) strona medalu - moje ciągłe porównanie się do innych, kimkolwiek by nie byli, i frustracje z tego wynikłe. Oni wszyscy dużo biegają, rozmawiają, telefonują - a ja 90% czasu stukam w klawisze. Boję się, że ludzie krytycznie to oceniają (nawet jeśli o tym nie mówią), że mam inny tryb pracy, że moja praca jest mniej warta. I standardowo - gdy wokół pełen gwar, to nawet jeśli w mojej pracy mi to nie przeszkadza - czuję jakbym pogrążał się z każdą sekundą milczenia. Ludzie się odzywają i mają umiejętności społeczne - ja większość czasu siedzę cicho. Znaczy "jestem gorszy"

No właśnie ja mam bardzo podobnie..nie pasuje do tego całego zamieszania tej atmosfery gadatliwośc w korporacjach , rozkminiania w grupie różnych spraw.Lubię sobie pisać czy pracować na komputerze jednak zawsze w każdej pracy trzeba z ludźmi wejść w jakieś relacje... oni tego oczekują żeby zaakceptować "nowego"ja tego nie umiem...jestem zbyt zamknięta...i każdy kolejny dzień staję się nie lada udręką właśnie przez pryzmat coraz większej presji że powinnam jednak się do nich zbliżyć..uruchomić społecznie..
Odpisz
#23
Ależ to denerwujące. To permanentne rozdrażnienie tym że obok jest drugi człowiek, że się rusza i że się odzywa. Ja taki po prostu jestem. Nastawiony na odbiór, nie na działanie. To jest w genach. Dlatego gdy wkoło gadają, a ja mam coś do zrobienia - kaplica.
I jeszcze te analizy, że ktoś odezwał/zachował się niezgodnie z moim wyobrażeniem. "Ojej, należy się tym zadręczać, right now". Co chwilę.
Nie wiem o co mi chodzi. Czy o to, by wszyscy zamilkli, a odzywali się tylko wtedy, gdy tego potrzebuję? Czy o poszukanie sobie sposobu na zarabianie pieniędzy bez udziału ludzi? Przecież to k**wa niemożliwe.
Wezmę jakiś obuch i walnę się w łeb, może przynajmniej klepki poprzestawiają mi się na właściwe miejsca i przestanę mimowolnie skupiać się na tych głupotach.
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#24
Piszę dziś e-maila do jednego gościa ze spółki-matki, bo skojarzyłem że może być zorientowany w interesującym mnie temacie (chodziło o fakturę) - "czy może Pan udostępnić mi to i to?" (w domyśle: czy wie Pan coś na ten temat). A typ odpisuje: "w stopce dokumentu są wskazane osoby kontaktowe". Typ w ogóle zadał sobie trud, żeby zerknąć na tę stopkę? Czy mu się wydaje, że nie umiem czytać? Przecież gdyby były wskazane, wiedziałbym do kogo się zwrócić.

Ja p***dolę. Ja tego nie rozumiem. Jak można nie pomóc, gdy ktoś się o pomoc zwraca? Jeśli się nie wie (naturalne, że czegoś można nie wiedzieć), dać tylko wskazówkę z kim jeszcze mogę się skontaktować. Przecież to nic nie kosztuje! A taka odpowiedź jak typ mi przesłał jest dla mnie równoznaczna z "mam w dup*e twoją pracę".
Że jestem ze spółki-córki, a on matki, to już może mnie lekceważyć.

EDIT: A niektórym ludkom wydaje się, że są zwolnieni z odpowiadania na maile. Cały dzień czekam na odpowiedź i robota stoi. No jasne, przecież mogę zadzwonić, co za problem!!!    :Obraził się:
Dla mnie to podstawa - gdy ktoś do mnie pisze - przerwać to co właśnie robiłem i udzielić natychmiastowej obsługi, wedle mojej najlepszej wiedzy. Już za samo to powinienem dostać jakikolwiek awans.
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#25
Od niedawna zacząłem pracować w pewnej firmie, gdzie wszyscy siedzą razem w jednym pomieszczeniu. Poszedłem z założeniem, że będzie dobrze, że poznam tam kilka fajnych osób, znajdę z nimi wspólny temat, ale niestety jest tak jak przypuszczałem    :Smuci się: Rozmawiam raptem z dwoma może trzema osobami i nie są to jakieś szczególnie ciekawe rozmowy. Najgorsze jest jednak to, że osoby w pracy chyba mnie obgadują. Być może jestem przewrażliwiony i to tylko złudzenie, jednak coraz częściej mam ochotę już tam więcej nie wracać - po prostu się zwolnić    :Smuci się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pożegnanie w pracy WeLoveThisGame 7 302 05 Gru 2018, Śro 15:43
Ostatni post: away
  Boję się iść do pracy. ja 4 653 483 666 04 Gru 2018, Wto 21:46
Ostatni post: yoga.cat
  Jak długo szukaliście pierwszej pracy? butterfly92 34 3 118 21 Lis 2018, Śro 19:54
Ostatni post: lvs
  Mam problem z życiem itanimuli 7 338 13 Lis 2018, Wto 15:11
Ostatni post: itanimuli
  Miejsca pracy przyjazne fobikom. martinia23 195 48 862 22 Paź 2018, Pon 0:35
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Brygadzista z pracy obraża mnie,co robic?? ;( Kaja101 8 601 19 Paź 2018, Pią 9:31
Ostatni post: Strachliwy
  Jesteście komunikatywni w pracy? smutna00 23 688 03 Paź 2018, Śro 21:02
Ostatni post: Kra_Kra
  Praca  Dzień chłopaka w pracy mafta 35 882 01 Paź 2018, Pon 17:14
Ostatni post: Żółwik
  Jak spędzacie przerwę w pracy? WeLoveThisGame 13 768 28 Sie 2018, Wto 8:50
Ostatni post: damiandamianfb
  Zmiana pracy - zasady wypowiedzenia inferno 15 654 25 Sie 2018, Sob 21:16
Ostatni post: Mate


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.