- problem z samotnością :(
#1
Cześć wszystkim, z góry przepraszam za chaotyczność posta.
Od około trzech lat, czyli od zakończenia gimnazjum, borykam się z problemem jakim jest samotność. W gimnazjum było jeszcze jako tako, miałem trzech kumpli w klasie, lecz była to znajomość strasznie toksyczna, nikt nie liczył się z moim zdaniem, tak na prawdę trzymałem się z nimi tylko dla tego, że jako jedyni w klasie mi nie dokuczali i nie szydzili ze mnie na każdym kroku. Przez wydarzenia z gimnazjum byłem mocno do tyłu w kontaktach międzyludzkich. Przez ciągłe gnębienie ze strony osób z klasy zacząłem się jąkać a w liceum się pogorszyło, zacząłem wypluwać słowa z szybkością naddźwiękową XD. Gdy przyszło liceum było jeszcze gorzej. Miałem złe podejście od początku, zero wiary we własne możliwości, mówiłem sobie że nawet jak nie będę miał przyjaciół to i tak będzie dobrze, byleby mi nie dokuczali. No i się spełniło. Trafiłem do klasy turbośmieszków, każdy z milionem znajomych. Wszyscy już po dwóch tygodniach mieli kumpli a ja jak zwykle sam, siedziałem w kącie i czytałem książkę. Niektórzy oczywiście zagadywali, ale jak osoba która nie umiała zapytać koleżanki z klasy o lekcje mogła im odpowiedzieć. Po jakimś czasie przestali zwracać na mnie uwagę, stałem się tłem. I tak sobie żyłem grając na komputerku i czytając książki. Aż do niedawna, w lipcu matka wyrzuciła mnie na obóz który całkowicie mnie zmienił. Ludzie byli otwarci i koleżeńscy, nikt mnie nie oceniał. Pierwszy raz od co najmniej trzech lat byłem naprawdę szczęśliwy. Odblokowało się coś w moim mózgu, przestałem się jąkać przy pytaniu o pracę domową, stałem sie dużo bardziej otwarty. Ten obóz pokazał mi do czego mam dążyć w życiu. Jednak brak pewności siebie, nieumiejętność nawiązywania relacji i jąkanie choć mniejsze, pozostały. Ciągle nie umiem nikogo nigdzie zaprosić, nie jestem spontaniczny w rozmowach i nie umiem zagadywać ale teraz mam już cel i motywację żeby wszystko zmienić. Jest tylko jeden problem: nie mam pojęcia co mam robić. Gdzie mogę kogoś poznać? Może powinienem iść z tym do jakiegoś psychologa? Co o tym myślicie?
Odpisz
#2
idź, bo masz potencjał
Everything. Everyone. Everywhere. Ends...
Odpisz
#3
Masterwitold napisał(a):teraz mam już cel i motywację żeby wszystko zmienić. Jest tylko jeden problem: nie mam pojęcia co mam robić. Gdzie mogę kogoś poznać? Może powinienem iść z tym do jakiegoś psychologa? Co o tym myślicie?

Musisz mieć dokładnie sprecyzowany cel co czujesz że chciałbyś zmienić, dokładnie jedną rzecz, zapisz sobie ten cel na kartce. Następnie na Twoim miejscu poszedłbym do DOBREGO coacha jakiegoś żeby Cię motywował i dawał pomysły do realizacji do realizacji tego celu (dobrego coacha ja bym szukał po dobrych opiniach na portalu znanylekarz.pl, wpisuje w google "najlepszy coach w warszawie znanylekarz" i bum szaka laka masz).
Na przykład chcesz kogoś poznać ale jakoś nie bardzo wychodzi to coś tu jest nie tak. Coś Cię blokuje i tu wchodzi pomoc jakiegoś DOBREGO coacha który stawia na efektywność realizacji celu i Ci kibicuje. To powinno być na zasadzie chcę zjeść batona to idę do sklepu i już mam. No niby poznawanie nowych ludzi to nie jest takie proste jak kupno batona ALE logicznie realizacja obu celów jest ta sama bo mam potrzebę i ja realizuje dlaczego jest tak ze z ludźmi nie wychodzi bo tutaj trzeba bardziej strategicznie podejść, ale z kimś kto Ci w tym pomoże będzie raźniej. Moim zdaniem, psycholog dupa bedzię truł zamiast poderwać do działania.
Podejść do tematu zadaniowo. Że mam cel i tylko na tym się skupiam, w tym kierunku działam.
Odpisz
#4
@up: Wszystko fajnie i pięknie, ale gdzie takiego kołcza szukać? I czy wg. Ciebie wszyscy psycholodzy są siebie warci?
Gdyby to było takie proste to ludzie by nie narzekali i się nie zamartwiali.
Kołcz to chyba nie jest jedyne, dobre rozwiązanie. Tu trzeba czegoś więcej.
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#5
Ertix napisał(a):@up: Wszystko fajnie i pięknie, ale gdzie takiego kołcza szukać? I czy wg. Ciebie wszyscy psycholodzy są siebie warci?
Gdyby to było takie proste to ludzie by nie narzekali i się nie zamartwiali.
Kołcz to chyba nie jest jedyne, dobre rozwiązanie. Tu trzeba czegoś więcej.

Po głębszym zastanowieniu najlepszy jest jak we wszystkim balans pomiędzy 1.działaniem 2.terapią,samopomocą,autoanalizą.

Balans bo samo 1 może prowadzić do obrywania od rzeczywistości bez punktu obrony i samo 2 może prowadzić do stagnacji gdzie tylko rozkminiasz jaki to ja jestem itd. co ma miejsce na tym forum.

1.TYLKO DZIAŁANIE: Samo działanie którego efektem jest odrzucenie może być zgubne.
2.TYLKO PSYCHOLOG: Psycholog sam Ci powie "proszę Pani/Pana, my tutaj na sesjach omawiamy istotne dla Pani/Pana problemy, ale zmiana nie zajdzie bez Pani/Pana wcielania tego co omawiamy w codziennym życiu" no i jesteśmy w punkcie wyjścia bo po co mi Twoja analiza moich problemów, kiedy nie mam planu działania na dany tydzień konkretnie co mam robić, jak mam to wcielać.

TO POWIEDZIAWSZY wciąż uważam że z dwojga złego, jeśli miałbym wybrać albo tylko 1 albo tylko 2, lepsze będzie już te zgubne # 1 czyli samo działanie. Nie chcę samej terapii.

On ma 2 problemy.

1.chce poznać nowych ludzi
2. Ma problem z mówieniem i inne tematy do pracy nad sobą.

Moim zdaniem najbardziej efektywnie będzie podejść do tematu jednocześnie realizując # 1(działanie z pomocą kogoś kto potrafi zarządzać celami = coach) i # 2 (psycholog, który będzie mu pomagać), Innami słowy,poznawać nowych ludzi w tym może mu pomóc coach (przykład obozu pokazuje że to jest jak najbardziej możliwe), a swoje problemy omawiać z psychologiem np: na terapii.

Moje subiektywne zdanie jest takie że osoby piszące na tym forum mają problem z praktyką (doświadczaniem), a są dobrzy w teorii i mają tendencję do grzęźnięcia teorii bez jej wcielania w życie. Terapia to jest teoria. Dlatego uważam że idąc TYLKO na terapię będzie nieszczęśliwy i polecam Coacha.
Odpisz
#6
najsmutniejsze jest to, jak często czyta się o tym, że coś sie zmieniło, bo ktoś trafił na odpowiednich ludzi... a jak rzadkie, rozmyte, mało konkretne i nijakie są ewentualne relacje ze spektakularnych sukcesów typu "wyrwałem fajna dupę chociaż nie zwracała na mnie uwagi"
nie wiem czy fobik w ogóle jest zdolny do tego drugiego na jakimkolwiek etapie leczenia.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#7
Juz to chyba pisalem w jakims temacie, ale sie powtorze, polecam podcasty athene real talk, szczegolnie te starsze    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problem z moim miastem Fakundo 44 2 593 25 Wrz 2017, Pon 14:53
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Sąsiedzi problem tylkojeden 6 856 25 Wrz 2017, Pon 14:01
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Jak sobie radzicie z samotnością? hyejeong 41 5 821 04 Lip 2017, Wto 17:46
Ostatni post: Rin
  Mój problem darex76 17 1 649 12 Sie 2014, Wto 20:17
Ostatni post: darex76
  Mój WIELKI problem - nieśmiałość ;) malomowny_niesmialy 4 4 444 27 Gru 2011, Wto 21:09
Ostatni post: Osafin


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.