- Problem ze znajomościami
#1
Zacznę może od początku. W gimnazjum miałem bardzo ciężkie życie, przez co się bardzo wycofałem, w dodatku zostałem mocno zraniony przez dziewczynę, co pogłębiło tylko moje problemy. Idąc do technikum poszedłem z najlepszym kolegą do klasy, przez co czułem sie pewniej i stworzyłem dość dobre relacje z kolegami i koleżankami, jak to bywa w takich sytuacjach wszyscy sie ze sobą zaprzyjaźnili i stworzyli "ekipę". Ale wszystko co dobre szybko się kończy. Wraz z końcem szkoły, wakacjami które każdy spędzał powoli gdzieś indziej i z początkiem studiów wszyscy poszli w swoją stronę. Niby pozostał jakiś szczątkowy kontakt, ale nawet nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem niektórych z nich. Na studiach poznałem kilka osób, lecz zdecydowałem zostawić studia, gdyż mój kierunek lekko mówiąc okazał się rozczarowaniem. Więc w ten sposób pozostał mi tylko kontakt z moją dziewczyną która pracuje i studiuje zaocznie, więc też ma swoich znajomych w pracy i na studiach z którymi się spotyka od czasu do czasu. Nie ciągnie mnie do tych ludzi, gdyż boję się poznawania nowych osób i mam problemy z utrzymywaniem jakiegokolwiek kontaktu z poznanymi osobami. Ktoś ma może pomysł co mogę zrobić w takiej sytuacji? Co zrobić zeby kogoś poznać, jak utrzymać zawiązaną już w bólach znajomość?
Odpisz
#2
Nie wiem czy masz jakieś zaburzenia czy po prostu jesteś mega nieśmiały ale radziłbym próbować się zakumplować póki czas bo im się będziesz bardziej izolował to potem będzie ci coraz trudniej z nawiązywaniem znajomości.
Odpisz
#3
Popieram przedmówcę...Staraj się póki jeszcze nie jest tak źle, bo z czasem zamkniesz się całkowicie i nie pozostanie Ci nic poza lustrem.
Odpisz
#4
Tyle to on chyba wie, pytanie jak. Masz w ogóle ochotę przebywania z ludźmi i utrzymywania z nimi kontaktu? To raz. Po drugie ludzie, którzy maja dużo znajomych są najczęściej ludźmi smialymi, rozrywkowymi, gadatliwymi, czy jesteś taki, czy potrafisz sie taki stać? Ale ci ty byś chcial z tymi znajomymi robic? To juz nie liceum... W dorosłym zyciu wygląda to inaczej
Odpisz
#5
Ano właśnie.. Inaczej... Chociaż może nie zawsze. Mam w pracy babkę która, jak zrozumiałem, ma sporo koleżanek i kolegów. Niektóre to jednak znajomości jeszcze z czasów względnej młodości...
Odpisz
#6
Ja z racji pracy mam dziesiątki znajomych i znajomości, telefon puchnie od numerów, ale właśnie to są tylko znajomości i znajomi z którymi się gada w razie potrzeby najczesciej związanej z pracą. Na piwo czy pogadać o pierdolach lub wspólnych wyjazdach nie ma juz mowy. Znajomy to poprostu znajomy, co innego przyjaciel, a z tym w dorosłym zyciu juz gorzej, tu juz się w jednej lawce nie siedzi. Mam siostrę która ma masę znajomych, ale tam juz się spotykają na grilu, czasem wspólne wakacje, tyle ze juz wszyscy rodziny mają.... Jak masz jakies zainteresowania to tam próbuj szukac znajomych, zapraszaj uch czasem na piwo czy inny uj. Tylko ostrzegam jak jesteś Malo ciekawym gościem ti problemy będą bi ludzie będą siw przy tobie nudzic i odchodzic.

Niektórzy maja to cos co przyciąga innych bez jakiegokolwiek wysiłku, bratanica od 2 lat co tydzień jest zapraszana na czyjąś 18..., ale jest taka lekko zwariowana, roztrzepana, bardzo gadatliwa, caly czas musi cos robic, ma dużo pomysłów, nie boi sie. No i fakt, ze bardzo ladna, to tez dużo pomaga :wink

Po sobie powiem, ze mnie osobiście jakos nie ciągnie do poznawania nowych ludzi czy przebywania z nimi, jak tak jest to odnoszę wrażenie, ze większość to debile gadające o laskach, ruchaniu i chlaniu, non stop probujacy sie czymś popisać. Chociaż czasem fajnie jest poprzebywac w jakimś spokojniejszym granie, ale tez nie za długo, bo to męczące - chyba nawyk długiego przebywania samemu
Odpisz
#7
Mam ogromną ochotę przebywania z ludźmi, choć nie lubię poznawania wielu nowych osób, bo wtedy się gubię w ich towarzystwie (tak było choćby na studiach) i zazwyczaj zamykam sie w sobie i na ogół nie rozmawiam z innymi. Od dzieciństwa byłem strasznie nieśmiały, ale myślałem że w jakiś sposób to przezwyciężyłem, bo były momenty gdy czułem sie pewnie to też zachowywalem się normalnie. Tak jak pisze grego, też nie lubie glośnych, krzykliwych ludzi którzy by tylko imprezowali, to nie moj świat. W każdym razie dziękuje wam za rady, bo zobaczyłem że warto spróbować zmienić podejście do kontaktów z ludźmi.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia społeczna  Problem z fobią - poszukiwania bratniej duszy. rajmadzia1 5 1 085 16 Wrz 2018, Nie 16:01
Ostatni post: Lidka1989
  problem kami 4 828 15 Kwi 2018, Nie 9:25
Ostatni post: okil
  Problem z przyjaciółką, samotność Kasia98 28 3 472 25 Lis 2016, Pią 17:42
Ostatni post: Promyk
  Mały problem 5 1 300 12 Maj 2012, Sob 18:09
Ostatni post: destroyer.
  Problem z koleżanką Nea 6 1 475 23 Gru 2010, Czw 16:28
Ostatni post: Luna
  MÓJ PROBLEM OD PODSTAW Tisi 4 5 579 03 Sty 2010, Nie 19:38
Ostatni post: MaxiKing


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.