- Prośba o psychoanalizę :P
#1
Piszę w nadziei na jakąś konstruktywną psychoanalizę w ramach możliwości. Na pewno część z was dużo czyta i intereuje się tym tematem. Tak od dłuższego czasu się zastanawiam czy na pewno mam fs, ale to chyba odpowiedni dział. Piszę na forum, bo już mam dość psychologów/psychiatrów. Chodzę do nich tylko po leki. Byłem na zamkniętym oddziale psychiatrycznym trzy razy i za każdym razem wystawiali mi inną diagnozę. Tak samo na terapiach na, które uczęszczałem.

Interesują mnie głównie dwie diagnozy. Fobia społeczna, a zaburzenia schizotypowe. Pewna pani doktor powiedziała mi, że różnią się w skrócie tym, że osoba z fs pomimo lęku pragnie przebywać z ludźmi, osoba ze schizotypią preferuje samotnictwo (wikipedia mówi co innego więc już mam mętlik w głowie). Tak naprawdę preferuję samotniczy tryb życia, a spotkania ze znajomymi wystarczą mi raz na tydzień/2 tygodnie, żeby nie zwariować i nie zapomnieć jak się wysławiać. Natomiast praca, uczelnia mnie męczą psychicznie. 5 dni w tygodniu 8h dziennie po prostu nie wyrabiam. Już nawet nie chodzi o to, że jestem leniwy, bo miałem takie prace które mi pasowały pomimo kontaktu z innymi ludźmi.
Zdarzały mi się pewne odchyły od normy, tzw. objawy psychotyczne. Przez jakiś okres spałem 2 tygodnie na strychu, bo myślałem, że sąsiedzi mi założyli kamery i podsłuch w pokoju. Oprócz tego wydawało mi się przez długie lata, że mi robią zdjęcia przez okno. Nawet widziałem flesz. Biblia lub inne dewocjonalia nie mogą leżeć w zasięgu mojego wzroku, bo uważam, że moja obecność jest profanacją.
Poza tym objawy typowe dla forumowiczów - trudność w zawieraniu przyjaźni (nie miałem z tym problemu w dzieciństwie), trudność w kontaktach z płcią przeciwną (taki banał).

Jakby jakaś dobra dusza chciała pomóc niech dopyta w razie wątpliwości (może być na priv, nawet lepiej w sumie). Już przed tyloma mądrymi doktorami się otwierałem, może pora na inne podejście   :Wystawia język:.
Silni wygrywają, słabi odpadają
Tak się sprawy mają
Odpisz
#2
Hmm, nie jestem ekspertem ale Twoje objawy nie są typowe dla fobików społecznych. Bardziej właśnie pasowałyby mi tu zaburzenia schizotypowe lub schizoidalne. Może być też tak że żadna diagnoza nie opisze Cię w 100%, w końcu to tylko etykietki...
A jeszcze ciekawi mnie jedno, bo napisałeś "trudność w zawieraniu przyjaźni" i "trudność w kontaktach z płcią przeciwną", co oznacza tu słowo "trudność"? Czy np. utrudnia Ci lęk; jakieś myśli/przekonania czy jeszcze coś innego...?
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#3
Mogę zapytać do czego Ci potrzebna ta konkretna diagnoza? Dużo zaburzeń psychicznych się przeplata, podczas gdy jedno z nich może się na jakiś czas wyciszyć uspokoić to objawy drugiego mogą zacząć być wyraźniejsze itd. te granice są bardzo płynne i trudno to określić. Rozumiem, że pytasz bo chciałbyś wiedzieć "na czym stoisz"? Brzmi schizotypowo i schizoidalnie i nawet te dwa zaburzenia mogą się trochę przenikać przecież, rzadko kiedy ktoś ma dokładne książkowe objawy i nic poza tym. No i najważniejsze, jesteś jeszcze TY, Twój charakter i to wszystko co Ciebie cechuje, co samo w sobie niezależnie od zaburzeń mogłoby być bardzo nietypowe; dla mnie najważniejsza kwestia to po prostu eliminować to co przeszkadza nam w życiu i już
sorry za takie pierdy truistyczne
Odpisz
#4
@Fobiczny777
Co do trudności w kontaktach z innymi ludźmi. Posiadam tylko znajomych, których poznałem zanim stałem się taki dzikus. Nie mam problemów ze znajomościami, z którymi wiem, że nie będę miał już do czynienia. Gorzej kiedy wiem, że z kimś będę musiał się spotykać dłuższy czas albo będzie chciał ode mnie jakiś spotkań nie związanych z pracą, uczelnią. Czyli im bardziej powinienem kogoś poznwać tym bardziej staram się od niego oddalać. Nie wiem z czego to wynika, chyba z faktu, że nie mam nic do zaoferowania ani nic ciekawego do powiedzenia. Więc wole uniknąć rozczarowania.

@f
Hmm, po co mi ta diagnoza. Chyba tylko z ciekawości chcę wiedzieć. Po coś stworzyli te łatki. Żebyśmy mogli je sobie przypisać i czuć się lepiej. Takie usprawiedliwienie dla nieprzydatności i niezaradności w świecie. Ale to tylko moje zdanie, proszę nie walczyć ze mną na ten temat   :Wystawia język:.
Silni wygrywają, słabi odpadają
Tak się sprawy mają
Odpisz
#5
Nie zamierzam walczyć   :Diabeł: swego czasu też bardzo chciałam etykietki, dopóki nie dostałam takiej, że mnie zbywają, bo "tego się nie leczy", czy coś tam. A stworzono je raczej nie po to żebyśmy my wiedzieli -my doskonale wiemy z czym mamy problem, a po to żeby lekarze/terapeuci i psychiatrzy (sranie w banie nie lekarze, no ale.nie no przesadzam, coś tam z nich jest) mogli się ze sobą porozumiewać na temat pacjentów.

"Żebyśmy mogli je sobie przypisać i czuć się lepiej. Takie usprawiedliwienie dla nieprzydatności i niezaradności w świecie." - żartujesz, prawda?    :Śmieje się:
Odpisz
#6
zgadzam się z Tobą co do pierwszej części postu. Natomiast co do drugiej to tak, tak właśnie myślę. Chociaż zamiast "żebyśmy mogli" powinienem użyć "żebym mógł"   :Wystawia język:. Zbyt uogólniłem. To tylko własne przemyślenia i podejście do tego wszystkiego. I nie mówię tu o poważnych zaburzeniach psychicznych jak schizofrenia. Powiedziałbym, że to wszystko wina lobby farmaceutycznego (teorie spiskowe), ale sam nie potrafię funkcjonować bez tych właśnie leków.
Silni wygrywają, słabi odpadają
Tak się sprawy mają
Odpisz
#7
jeremiaszek napisał(a):Powiedziałbym, że to wszystko wina lobby farmaceutycznego (teorie spiskowe), ale sam nie potrafię funkcjonować bez tych właśnie leków.
Prof. Mellibruda uważa, że 80% leków na depresję ma raczej efekt placebo niż faktycznie leczący (mówimy o efektach stałych!), ale są, bo firmy farmaceutyczne napędzają w tym kierunku psychiatrię. Podobno były przeprowadzane w tym kierunku dogłębne badania.
Ja sam nie rozumiem po co nam xx rodzajów Nurofenu czy innych tabletek przeciwbólowych  :Stare - Przewraca oczami 2: Biznes i tyle.
Jeśli nie spróbujesz ocalić jednego życia, to nigdy nie ocalisz żadnego.
Odpisz
#8
"twój psychologicny portret" ksiazka
Odpisz
#9
Osobiście skończyłem psychologię ogólną ale szczerze mówiąc nie czuje się kompetentny w tej dziedzinie, ponieważ po pierwsze:
-bardziej skupiłem się psychologii społecznej mam tylko podstawy psychologii klinicznej
-nie skończyłem żadnych dodatkowych kursów, które są konieczne do pracy jako psychoterapeuta czy psycholog kliniczny i przypuszczam, że większość użytkowników forum również
Dlatego uważam, że diagnoza wystawiona przez forumowicza nie jest właściwa (może coś nakierować ale trzeba ją traktować sceptycznie a nawet jakbyś spotkał tutaj wykwalifikowanego i dobrego psychologa nikt nie udzieli Ci pomocy psychologicznej przez internet, ponieważ może przez to wyniknąć wiele nieporozumień i wątpliwości wręcz taki psycholog może Ci zaszkodzić. Fakt są teraz psychoterapie online ale moim zdaniem to zwykli oszuści (nawet, jeżeli pomocy udziela wykwalifikowany psycholog to i tak przez internet taka pomoc jest bezwartościowa jak nie szkodliwa).
Rozumiem, że możesz czuć się zawiedziony psychologami ale czy jak idziesz do lekarza i źle Ci poskłada kość , że idziesz do kolegi z podwórka aby Ci tą kość zagipsował?
wpis który promuje firma kruk kontakt
Odpisz
#10
Witam.Mam historioniczne zaburzenie osobowosći.To tak w ramach wstępu, ponieważ moje wypowiedzi są zawsze bardzo impresjonistyczne    :Uśmiecha się puszczając oko:

-często mam wrażenie ze jestem uzależniona od innych,np.: miałam spać sama w domu, a akurat ciocia była i zabrała mnie do siebie na noc (Bałam się sama spać w domu, ale jednoczesnie nie chciałam o tym mówić; nie widziałam opcji spania samej u siebie w domu, ale nie robiłam nic w tym kierunku żeby spać z kimś/ u kogos

-wpadam w coraz to gorsze doły
-obiecuje coś, a potem tego nie spełniam ( to tyczy się obietnic tylko typu swojego samorozwoju,robienia DLA SIEBIE czegoś dobrego)
-mam irracjonalne lęki, przypisuję sobie moce sprawcze w moich pourywanych myślach
-zauważyłam że w najgorszy dół wpadam po osiągnięciu stabilizacji emocjonalnej (life is brutal)
-lubie odczuwać emocje, choć moja przypadłość wyrobiła we mnie nawyk skrywania emocji i chowania pragnień i potrzeb

Chciałam jeszcze dodać że często wydaje mi sie że jestem zła, często mam ochotę się wypłakać i potrzebę rozmowy
What's real can't die.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.