- prosze pomóżcie mi bo jestem bezradna ;/
#1
hej !!
Mam problem, a raczej to mój chłopak go ma a ja chce mu pomóc ale nie potrafię, bo boi on się otoczenia może nie tyle boi ale ma jakiś hamulec przed poznaniem nowej osoby, a jak mamy iśc gdzies do mojego towarzystwa to w ogóle zazwyczaj musze sobie iśc sama bo on nie wiem boi się, ma lęk, nie umiem tego nazwać, coś go powstrzymuje przed poznaniem nowych osób, mimo to iż pracuje w sklepie z częściami i ma kontak z ludźmi. Może ktoś mi pomoże co ja mam zrobić jak mam mu pomóc żeby to przezwyciężył, bo uważam że tak jak on mi mówi że po co mi on jak ja nawet nie wyjde z nim i żebym się zastanowiła czy z nim chce być to nie jest według mnie rozwiązanie tego problemu, według mnie to trzeba to przezwyciężyć tylko jak, może ktoś zna jakąś dobrą książkę która pomoże ??
Odpisz
#2
dziekuje ślicznie za pomoc, zobacze co to za książeczka    :Uśmiecha się: a dziś będzie szczera rozmowa na ten temat czy on chce to zmienić czy nie... z tego co mi kiedyś mówił to by chciał to przezwyciężyć...
Odpisz
#3
he he to miło że nie jestem sama, tylko wiesz to tak dziwnie, niby ja go rozumiem po torchu bo kiedyś sama była strasznie nieśmiała i najlepiej to nie wychodzić z domu ale chciałam i chce i walcze z tym sama ze sobą i udało mi się to a jakoś jemu nie wiem jak pomóc.... bo wiesz jak on nie miał az takiego skrępowania poznac moich rodziców, a za to z rodzeństwem mym to najlepiej by sie nie spotykał i nie chciał mieć kontkaku    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#4
hmmm a już myślalam że tez miałeś takie zachamowania do wyjścia ze znajomymi dziewczyny mimo tego że ich nie znałeś... bo naprawdę ja nie chce wychodzić bodaj codziennie, to się zdarza z raz na miesiąc, to uważma że mógłby zacisnąc zęby i iść a nie mówić że się przełamac nie może, bo nie wiem ja to odbieram tak że mu nie zależy na mnie, bo tego nawet dla mnie zrobić nie chce... a co do dyskotek i imprez to tak naprawdę nie chodzimy bo ja raczej tez domownikiem jestem, ale czasami to i mi już się chce    :Uśmiecha się z humorem:
Odpisz
#5
nom wlasnie i temuż tak mu powiedziałam wczoraj że jak mi by zalezało na drugiej osobie to by się przełamał, czyli jak tak nie zrobi to po co my jesteśmy razem jak oczuwam że jednak nie zalezy i nie wiem co robić, bo powiedział że inaczej by mógł się dla mnie poświęcić a w ten sposób to nie potrafi, powiedzial tez że chciał ostatnio nawet do mnie przyjść do domu rodzinnego, co mu się to rzadko zdarza bo na 3 miechy był raz. I nie wiem co z tym będzie, a powidział jeszcze że by poszedł ze mną w sobotę na to spotkanie ze znajomymi ale sam się boi sswojego zachowania bo o czym bedzie on gadał z nimi bo ich nie zna a i się boi że mógłby w pewnym momęcie wstac i wyjść... tak więc nie wiem co robić...
Odpisz
#6
ale gadacie moim zdaniem chlopak ma zaawansowana fobie, boi sie wyjsc do ludzi,boi sie osmieszenia penwie na sama mysl ze tam bedzie musial z nimi przesiadywac robi mus ie niedobrze. Nic na sile, jak nie chce to niech nie idzie, jakos musicie sovbie z tym poradzic musisz go zrozumiec ze juz tak mu sie przytrafilo ze ze za przeproszeniem sra w gacie na sama mysl o takim spotkaniu. Niestety ja zachowuje sie tak samo wiem jak to jest, takze jeszcze raz mowie nic na sile! najlepiej to pogadajcie o tym razem, i co jeszcze na koniec, polecam cwiczenia z EFT od jakiegos czasu praktykuje i powiem jedno, POMAGA glowa inaczej funkcojnuje leki sie jakos zmnieszjaja czuje to w kazdej chwili przy obiedzie z szefostwem przy wjsciach do supermaketow etc. naprawde mysle ze to mi pomoze
Odpisz
#7
staram się go zrozumieć i temuż nie zmuszam go do dzisiejszego wyjścia idę sama chodż nie będę się czuła super, widząc koleżanki z chłopakami, mężami a ja mimo że mam kogoś to jestem sama, też mnie powinien zrozumieć i się zastanowić. a co do rozmowy była i jest za każdym razem gdy gdzieś chce iść, ale co z tego.... a co do ćwiczeń oki poczytam o tym i mu pokaże, bo jak narazie to on nic z tym nie robi ;/
Odpisz
#8
No to jest fobia,! nie sopdziewaj sie fajerwerkow, musisz to zaakceptowac i go zrozumiec,pomagac mu przelamywac sie(nie wiem jak ,chcial bym wiedziec) zycze powodzenia [/list]
Odpisz
#9
nom własnie puremind chciałabym żeby i on się przekonał do tego i poszedł ze mną    :Uśmiecha się: ale jestem tego świadoma że jeśli sam nie będzie chciał to ja se mogę... a w sobotę poszłam sobie sama na to spotkanie i tak jak mi radziliście nie zmuszałam go bo to bez sensu i myślał że po tym nie będę go chciała więcej widzieć, ja jakoś to przebolałam i nie wiem czemu takie moje zachowanie w stosunku do niego bo z innym napewno by tak było że bym go znać nie chciała, a my mimo to spędziliśmy miło niedziele, i chyba zrozumiał że mimo takiego zachowania chce być z nim bo był milutki że szok. ale ja nadal w kropce, chodź mu powiedziałam że jeszcze trochę postudiuję psychologię przez niego i go wylecze, po prostu może to stało się jakimś moim celem życiowym... nie wiem zalezy mi na nim i może temuz to tak... chodź co robić dalej to nie wiem, brak jakichkolwiek pomysłów... ;/
Odpisz
#10
Ale on w ogóle nie wyraża chęci czy po prostu się boi?
Mój chłopak uważa, że po co znajomi, a ja się boję poznawać ludzi. Więc jeśli on ma tak jak ja, to może zapoznawaj go stopniowo z nimi, a nie ze wszystkimi na raz. Wiesz ja po sześciu latach nadal trochę się boję przychodzić do niego do domu, najbardziej tego że wypada powiedzieć dzień dobry i do widzenia a ja nie krzyknę tak głośno, żeby usłyszano mnie w pokoju 8)
Odpisz
#11
hmmm mówi że po prostu się boi bo taki hamulec mu się włancza przed nowymi osobami, a tak jak moja rodzine to juz by chciał ich wyszystkich znać i mieć to zapoznawanie za sobą, a i ostatnio mówił że sam chciał wejść i w ogóle, tak więc uważam to za i tak duży postęp, że ma chęci to się liczyło,
Odpisz
#12
Ja tego nie rozumiem, skoro jak mówisz Twój chłopak ma opory przed nowymi osobami to jak w takim razie on poznał Ciebie i jakby nie było - poderwał - skoro zostałaś jego dziewczyną? Trochę to dziwnie że umiał poderwać dziewczynę a boi się spotkania z paroma znajomymi, które to spotkanie jest zupełnie nie zobowiązujące do niczego. Trochę to tak jakby potrafić mnożyć a nie umieć dodawać.
Odpisz
#13
Ja się z tym nie zgadzam. Ja się nie bałam poznać mojego chłopaka i go poderwać    :Uśmiecha się puszczając oko: Nawet go usilnie na spotkanie namawiałam. A wizyt u rodziny boję się, może teraz raczej czuję niechęć. Tak samo by było z nieobowiązującymi spotkaniami. Szczególnie, że on jest wtedy obserwatorem mojego nieumiejętnego zachowania.

Blondiane - wspieraj go, jeśli chce, tylko się boi, to w końcu się uda. A może namów go na wizytę u psychologa, będzie mu na pewno łatwiej.
Odpisz
#14
Dziękuje anikk, staram się go wspierac jak tylko potrafię, a co do psychologa to moja miejscowość jest mała i akurat nie wiem czy by mu tu pomogli, bo tak naprawdę wiesz jak to w małych miejscowościach podchodza do spraw tylko tych co sie przewijają non stop a raczej do takiej to by nie wiedzieli co i jak bo raczej nikt u nas z tym do psychologa nie chodzi, temuz ja się wzieła za to żeby mu pomóc, tylko tak troszkę miałam psychologi na studiach i musz esię jeszcze doszkolić w tej dziedzinie żeby mu pomóc.

a co do Ciebie Jędrek - to wlasnie tez się na początku dziwiłam że nie miał trudności się ze mną spotkać, chodź tak naprawdę nie wiem do końca ile to go kosztowało to spotkanie lęku, stresu... może chciał to się spotkał i tez na początku przez nk zagadał chodż od wielu lat mieszkamy na jednej ulicy...
Odpisz
#15
Mam podobnie - jak jakaś dziewczyna mi się podoba to wtedy potrafię się bardzo łatwo przełamać, rozmawiać w nieskończoność, cały czas z uśmiechem na twarzy. Sprawia mi to wtedy przyjemność. Jeśli jednak ona by mnie ciągnęła do znajomych to czułbym się zestresowany. Nie jestem zainteresowany poznawaniem jej znajomych tylko jej samej.

Jeśli ma jakieś złe doświadczenia z ludźmi to nie zmuszaj go do poznawania nowych osób - on tego widocznie nie potrzebuje skoro nie chce się przełamywać. To będzie dla niego niepotrzebne obciążenie. Sprawdź czy on w ogóle chce się przełamać - jeśli tego nie potrzebuje to nie będzie chciał, bo to kosztuje ogromnego wysiłku i wtedy zmuszanie go do tego nie ma sensu.
Odpisz
#16
nom ja wiem żeby go nie zmuszać, ale wiesz nie można tylko siedzieć w domu zamkniętym od świata tylko my dwoje, bo w ten sposób to ten związek szybko się skończy bo się wda monotonia i tyle będzie. Trzeba przecież wychodzić do ludzi i do świata...
Odpisz
#17
Ja nie wychodzę do ludzi odkąd żyję i jestem szczęśliwy. Owszem wychodzę, ale wyłącznie sam ze sobą. Czasem z kumplem coś robię (dla uściślenia mój jedyny znajomy poza rodziną hehehe    :Uśmiecha się szeroko:), ale mimo wszystko preferuję samodzielne działanie. Widząc chociażby ten temat zastanawiam się czy w ogóle powinienem wchodzić w jakiekolwiek związki w przyszłości o ile będzie taka możliwość... 18 lat tak żyję i jest mi dobrze, a jak trafi się związek to prawdopodobnie będę miał taką sytuację jak powyżej.
Odpisz
#18
Mi zawsze udawało się gadać z dziewczynami które mi się podobają, nawet umawiać się... ale kiedy właśnie poznawałem jej znajomych albo mieliśmy gdzieś razem iść, bałem się na tyle, że nigdy mi się nie udało utworzyć związku... to śmieszne, ale pamiętam, że wtedy najbardziej bałem się, że kiedy znajomi którzy mnie znali dowiedzą się, że jestem z nią to będą się śmiać, a ja nie będę umiał nic odpowiedzieć, a ona widząc to po prostu mi powie, że jestem nic nie wart i skończy ze mną.... dlatego nie odważyłem się wtedy poprosić jakiejś dziewczyny o chodzenie, zawsze kończyło się na spotkaniach, potem to urywałem...

Blondiane może Twój chłopak ma podobnie, chciałby, ale się boi, może tego, że ktoś go wyśmieje właśnie, ja też miałem tak że bałem się, że nie będę miał o czym gadać, a z tego co czytam Twój chłopak tak samo, ja się bałem, że jak będę milczał to wtedy wszyscy będą się śmiać ze mnie.
Wiesz chyba najlepszy pomysł to po prostu zapytać go czego się boi, on raczej nie odpowie Ci od razu, pytaj i strzelaj: zagaduj go i zadawaj pytania, konkretne np. zapytaj go czy boi się, że Twoi znajomi go wyśmieją i jeśli go kochasz przytul go i powiedz mu to    :Uśmiecha się: On musi wiedzieć, że Tobie na nim zależy.
-Zastanawiam się czy dobrze robimy?
-Coś robimy. I to jest ważne.
Odpisz
#19
Dokładnie - nie nastawiaj się że powie Ci od razu - instynkt samozachowawczy każe człowiekowi tak samo jak zwierzęciu nie ujawniać swoich słabości. Kiedy pies/kot jest chory bądź umierający zwykle chowa się gdzieś, człowiek robi podobnie. Nawet jeśli odważy się powiedzieć Ci o tym to będzie go to na pewno kosztować wiele wysiłku. Wiem po sobie, czułem się właśnie tak kiedy mówiłem o tym rodzicom mimo że to właściwie najbliższe mi osoby i do nich mam największe zaufanie.

Może się też zdarzyć tak że gość miał zjechaną przeszłość przez ludzi i nie będzie chciał wracać do nich. Ja tak właśnie mam - od małego dziecka byłem samotnikiem, potem w szkole byłem traktowany jak przybysz z innej planety, jak nienormalny, wyżywano się na mnie przez długie lata co doprowadziło mnie do fobii i wstrętu do obcych ludzi. Oczywiście nie miałem innego wyboru jak skorzystać ze swojej natury i pozostać samotnikiem. Jeśli Twój chłopak ma tak samo to nie zresocjalizujesz go, bo on tego może nie potrzebować i ciągnięcie go na siłę do nowych ludzi będzie dla niego bezcelowym męczeniem się. W końcu może uznać że się przy Tobie męczy i zakończy to co zaczął.
Odpisz
#20
hmmm daliście mi do myslenia chłopcy... chodź wiem doskonale że siłą to nic zdziałac nie można, co do jego przeszłości to fakt nie mam zielonego pojęcia, a jednak statam się go zrozumieć bo ja raczej sama do odważnych aż tak nie należę, a wręcz kiedyś też się bałam gdziekolwiek iść do nowych ludzi, poznawać nowych ludzi, nawet zadzwonić do osoby która znałam to miałam jakąś blokadę i z własnej perspektywy wiem że jak chciałam to byłam w stanie to przezwyciężyć, bo tłumaczyłam to sama sobie że nie ma czego się bać i w ogóle... ale jego nom czasami nie rozumiem bo na codzien w pracy na styczność z obcymi ludźmi i dzwoni tez po firmach i hurtowniach, a tak to się przełamac nie może i temuż się zastanawiam, a fakt wtedy co ze mną nie poszedł to wiedział że źle zrobił bo mnie chyba z 1000 razy pytał czy mimo tego chce być nadal z nim, to mu tylko powiedziałam że jeśli to jest jego problem to jest nasz problem i bedziemy z tym walczyć a nie powód do zrywania. tylko się tak zastanawiam że jak dojdzie do ślubu to co też bedzie się bał iść na własny albo nie dojdzie z tego powodó że na weselu bedzie się krępował... nie wiem co myśleć... a eric uważam że samotne życie to takie puste jest a wejście w jakiś związek jak najbardziej ale z osoba która zrozumie Twój problem... bo wiem że gdyby mi nie zalezało to już dawno bym Go zostawiła, bo do tej pory nie wyobrażałam sobie żebym na spotkanie poszła sobie sama i żebym musiała robić takie ustępstwa....
Odpisz
#21
prawda sam czasem tęsknię za drugą połówką która by mnie zrozumiała i dodała mi troche otuchy w beznadziejnych momentach ale mogłbym być tylko z dziewczyną o bardzo ścisłych cechach charakteru i nie wiem czy na taką kiedykolwiek trafię
Odpisz
#22
hmm czemu o ścisłych cechcach charaktru?? i jakie są to cechy jeśli mozna wiedziec ?? nom a dobra mówiliście tak o tej fobi że akurat mój chłopak ją ma, a naprzykład w niedziele zawoził mnie doszkoły i dowiedziął się o tym w tygodniu a w sobote go uśmiadomiłam że pojedzie z nami jeszcze jedna koleżanka i że nie ma wymówek że "nie" i powiedział że ok, nom i przysżło do niedzieli pojechaliśmy razem, poznał ją bez rzadnego wstydu się obyło, nawet pogadał... tak więc nie wiem co mam myślec o tym, nie chciał mi robić przykrości, wiedział że to mus bo inaczej nie mam jak jechać, chce sie zmienić, nom nie wiem po prostu nie wiem ;/
Odpisz
#23
A nie możesz zapytać?
Bez przesady, też się spotkałam kilka razy z moim chłopakiem i jego kolegą, i nie kosztowało mnie to wiele stresu. Bo to nie spotkanie towarzyskie, tylko wyjście gdzieś w jakimś celu. Jego mogą stresować nasiadówki w większym towarzystwie albo po prostu nie czuje potrzeby spotykania się z ludźmi.

Najważniejsza jest rozmowa, tak to można snuć domysły.
Odpisz
#24
wiem anikk że rozmowa jest najwazniejsza ale już mi głupio po raz "enty" zaczynać ten wątek, chodź mu powiedziałam już nie raz że będę robiła tak żeby z tego wylazł i żeby wychodził ze mną do ludzi, przeciez nie wymagam tego codziennie tylko przynajmniej raz na 3 miesiące, czy to aż tak wiele.... tak to sama chodze sobie i staram się cały czas nie doprowadzac do takich sytuacji i jak narazie nawet całkiem mi to wychodzi    :Uśmiecha się:
Odpisz
#25
Jeśli gość ma podobnie jak ja to podwiezienie koleżanki to żaden problem. Dla mnie tak samo nie byłby to problem, pewnie też bym coś zagadał do niej żeby było przyjemniej    :Uśmiecha się: Podzielam zdanie anikk, gość może po prostu tego nie potrzebować, a skoro nie potrzebuje to ma niewielkie umiejętności rozmawiania z dużą grupą osób na raz bo nigdy tego nie robi i stresuje go że może źle wypaść, że mogą go wyśmiać, upokorzyć w dodatku na Twoich oczach, więc po co ma się wysilać skoro on tego do niczego nie potrzebuje. Trzeba z nim pogadać, w końcu powie Ci jaka jest prawdziwa przyczyna. Być może jeszcze boi się że jak to usłyszysz to go zostawisz. Jak dasz mu do zrozumienia że zaakceptujesz to cokolwiek by to nie było to na pewno szybciej Ci to wyjaśni    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia społeczna  Proszę o poradę fleur 100 6 607 03 Sie 2018, Pią 12:59
Ostatni post: Cicha_dziewczyna
  Jestem w związku.. Introwertyczka 16 1 822 04 Gru 2015, Pią 1:18
Ostatni post: LepiejSzybciejNiżPóźniej
  Proszę o korepetycje w temacie "jak pomóc osobie z FS.. empatia 49 2 712 08 Wrz 2009, Wto 15:30
Ostatni post: joannadominika89


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!