- Przywileje
#1
Nie wiem czy byl taki temat na forum ale chcialbym powiedziec ze jako fobik mam "Specjalne" przywileje tzn. Mam zaswiadczenie z poradni Zdrowia psychicznego ze:
1.Nie musze byc pytany na lekcji jak sie zle czuje ( przy calej klasie )
2.Moge wyjsc z klasy jak sie zle czuje
3.Moge opuscic jeden dzien szkolny w ciagu tygodnia jak sie bardzo zle czuje

Tak wiec chcialem wam powiedziec ze majac fobie nie musicie rezygnowac z nauki ( poddawac sie ), mozecie starac sie o Prywatny Tok Nauczania ( Robicie material w domu zdajecie w szkole po godzinach ) , ja sie o takie staralem ale stwierdzili za wysoki poziom IQ   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops: :arrow: Nie chcialem tego pisac bo nie lubie sie chwalic ale musze napisac dlaczego nie uzyskalem tego zaswiadczenia   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

A Wy macie jakies przywileje   :Stan - Zastanawia się::
Odpisz
#2
[Obrazek: jupi.gif]

* * *

No ja ma na przykład, proszę ja Ciebie, przywilej łysienia. [Obrazek: jupi.gif] [Obrazek: krzywy.gif]
Odpisz
#3
Ehh...   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Wiecie co Forum jest Fajne nawet bardzo ale czuje ze chyba moje problemy znajde na forum o agorafobi   :Stan - Niezadowolony - Obraża się:. Macie te samy przyczyny leku ale nie objawy, ja naprzyklad kiedys tak mialem ze nie moglem slowa wydusicjak sie denerwowałem ale tylko na początku FS. W kazdym razie napewno bede pisal posty i odwiedzal forum, czyli tak jakby zostaje....   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: :idea:
Odpisz
#4
. . .
Odpisz
#5
Pewnie cośtam ma, jak ktoś jest zbyt mądry to nie może być zbyt niemądry. Przepisy są czasem trochę dziwne. Pewnie to oznacza, że nie jest tak, że sobie nie poradzi bez indyw. toku naucz.
Odpisz
#6
Mam zaswiadczenie dot. tych 3 pkt ktore wymienilem, ale staralem sie o prywatny tok nauczania. Co ma IQ do PTN nie wiem, po prostu powiedzieli ze narazie nie dostane PTN bo za dobrze napisalem test sprawdzajacy wiedze
Odpisz
#7
To czyli osoba z fobią może się ubiegać o takie zaświadczenie? Mam na myśli to zwalniające z odpowiedzi ustnych itp.
Odpisz
#8
Myślę, że nie warto myśleć tutaj pod kątem przywilejów, bo to niczemu nie służy tylko umacnia trwanie w fobii zamiast zmotywować do zmiany.

P.S. Czy moje wypowiedzi są jakieś pokręcone, czy mi się tylko wydaje?...
Odpisz
#9
Fridita napisał(a):Myślę, że nie warto myśleć tutaj pod kątem przywilejów, bo to niczemu nie służy tylko umacnia trwanie w fobii zamiast zmotywować do zmiany.
Zgadzam się. Poczucie, że ma się rożne przywileje może spowodować, że będziemy się czuli jeszcze bardziej wyobcowani, odmienni, odstający od reszty. W dodatku może to pogłębiać złe stany.
Trzeba starać się zachowywać i żyć normalnie.
Odpisz
#10
Posiadanie takich przywilejów to byłoby w moim przekonaniu troche afiszowanie się ze swoją fobią. Wszyscy wokół wiedzieliby, że coś jest z nami nie tak (bo przecież wtedy nie da się już tego ukryć). Przyznaję, że nie czułbym się z tym zbyt komfortowo, jednak wolę, żeby inni ludzie nie wiedzieli o tej przypadłości i traktowali mnie jak "normalną" osobę.
Odpisz
#11
Wszyscy macie rację. Największa zasługa dla Fridity. Ale pomijając jak zostało to nazwane, pomoc jest potrzebna. Owszem znajdowanie zbyt dobrych okoliczności w fs nie jest fajne, bo może powodować pozostawanie w niej.
Odpisz
#12
Ja miałam w 4 klasie lo prywatny tok nauczania, o IQ nikt się nie pytał (a w 8 klasie podstawówki jak nam robili testy, miałam najwyższy wynik w szkole)
Słyszałam że fobików cechuje wysoki iloraz inteligencji.
Nauczyciele mieli do mnie przychodzić ale stwierdziłam że to ja będę dojeżdżać do szkoły bo zrobi się zamknięte koło jak pozwolę sobie na zamknięcie się w domu.
Albo mnie rodzice odwozili albo jeździłam taksówkami. W ogóle przez pierwsze pół roku poruszałam się tylko za pomocą taksówek nawet do przychodni do której miałam 10 minut spacerkiem   :Stan - Zastanawia się: Ale jaka to była radość jak się przełamałam i na jedną z ostatnich lekcji pojechałam tramwajem   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: do dziś mam bilety   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#13
Lightbulb napisał(a):Posiadanie takich przywilejów to byłoby w moim przekonaniu troche afiszowanie się ze swoją fobią. Wszyscy wokół wiedzieliby, że coś jest z nami nie tak (bo przecież wtedy nie da się już tego ukryć). Przyznaję, że nie czułbym się z tym zbyt komfortowo, jednak wolę, żeby inni ludzie nie wiedzieli o tej przypadłości i traktowali mnie jak "normalną" osobę.
No ja też, chociaż raczej jeszcze bardziej wolę, żeby się ode mnie odczepili i zostawili mnie w spokoju   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

Nie mam ochoty mieć żadnych przywilejów, bo ich nie potrzebuję, radzę sobie bez nich, mimo że jak widzę, mam jedną z gorszych sytuacji wśród forumowiczów   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Poza tym przywileje wzbudzają zazdrość tłumu. Ludzie nie lubią widzieć, jak ktoś ma lepszą sytuację od nich. Bo to takie żałosne, małe, nic nie znaczące stworzenia. W ogóle to żal mi większości ludzi.



Śnieżynko z tego co widzę, to przychodzi mi jedno na myśl: że miałaś zaawansowaną agorafobię, zresztą z innych postów też by tak wynikało. Fobia społeczna to raczej nie jest. Fobicy sp. nie boją się jeździć autobusami, boją się tylko uwagi (wizualnej i werbalnej) innych ludzi w tym autobusie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#14
No właśnie nie wiem czy mnie dobrze zdiagnozowali, problemem było też wysiedzenie na lekcji, jak była w sklepie kolejka dłuższa niż 2 osoby, w ogóle do niego nie wchodziłam, tramwajem mogłam jechać pod warunkiem że był pusty, do zatłoczonego nawet nie wsiadałam. Lekarka stwierdziła agorafobię pewnie głównie dlatego że jak zaczęłam się leczyć, nie wychodziłam z domu. Nie lubiłam jak ktoś na mnie patrzał, do dziś nie lubię być w centrum uwagi i nie lubię jak mi robią zdjęcia.
Z drugiej strony jak byłam nad morzem przez parę tygodni śnił mi się ten sam koszmar, stoję albo unoszę się na falach na środku morza, nie było głęboko, nie bałam się że utonę, to właśnie to morze i fakt że było ciche i puste i takie rozległe mnie przerażał   :Stan - Zastanawia się: Może mam kilka fobii naraz   :Stan - Uśmiecha się - LOL:
Odpisz
#15
Emperor napisał(a):... Fobicy sp. nie boją się jeździć autobusami, boją się tylko uwagi (wizualnej i werbalnej) innych ludzi w tym autobusie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Dla mnie to się "równoznaczy".

edit:
Chociaż może jednak nie, bo w autobusie może być lęk, że nie można w dowolnej chwili się wydostać z niego.
Odpisz
#16
Michał napisał(a):
Emperor napisał(a):... Fobicy sp. nie boją się jeździć autobusami, boją się tylko uwagi (wizualnej i werbalnej) innych ludzi w tym autobusie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Dla mnie to się "równoznaczy".

edit:
Chociaż może jednak nie, bo w autobusie może być lęk, że nie można w dowolnej chwili się wydostać z niego.
Nie, bo w agorafobii chodzi raczej o sam fakt bycia na otwartej przestrzeni, która sama w sobie jest obiektem lęku i potencjalnym zagrożeniem. W której wtedy wszystko staje się wrogie, obce, zagrażające, włącznie z ludźmi.

A w FS to przecież niezależnie od miejsca, boimy się sytuacji społecznych, potencjalnego kontaktu, słowno-gestowo-wzrokowo-umysłowo-dotykowego (to żem teraz wymyślił.). Nieważne, czy to ulica, autobus, dom, dyskoteka, czy cmentarz   :Stan - Zastanawia się:


re Śnieżynka
No to wygląda na typową agorafobię. Otwarta przestrzeń rodzi zagrożenia, tak?
Mam pytanie, czy boisz się rozmawiać z ludźmi? Bo to chyba najważniejsza cecha FS.
Odpisz
#17
Może nie tyle bałam się ale czułam dyskomfort i często się nie odzywałam jak mnie ktoś zaczepił.
A ze znajomych, podczas rozmowy miałam wrażenie że nikt mnie nie słucha albo ludzie uważają to co mówię za głupie.
Na szczęście mi przeszło   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

Cytat:Chociaż może jednak nie, bo w autobusie może być lęk, że nie można w dowolnej chwili się wydostać z niego.

No właśnie. Ja wogóle lubię mieć kontrolę nad sytuacją. Np. w autobusie, sali wykładowej, usiąść z tyłu żeby mieć na wszystko oko, ewentualnie przy drzwiach albo przy oknie, nigdy nie siadam w środku, pomiędzy innymi ludźmi.
Odpisz
#18
Cytat:Np. w autobusie, sali wykładowej, usiąść z tyłu żeby mieć na wszystko oko, ewentualnie przy drzwiach albo przy oknie, nigdy nie siadam w środku, pomiędzy innymi ludźmi.
Znam to z doświadczenia. Nie lubię być na widoku.

A wracając do tematu. Tak jak Śnieżynka pisała o tych taksówkach pomyślałem, że czasem nie można zbytnio korzystać z przywilejów i "folgować" fobii.   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: To nie jest dobre. Potwierdzeniem tego jest reakcja Śnieżynki na jazdę tramwajem. Wydaje mi się, że pozwalanie na to, żeby nasza fobia nas ograniczała jeszcze bardziej ją potęguje. Przełamanie siebie wzmaga dumę i wolę walki.

Cytat:Słyszałam że fobików cechuje wysoki iloraz inteligencji.
W takim razie nie mam fobii społecznej.   :Stan - Uśmiecha się - LOL:
Odpisz
#19
. . .
Odpisz
#20
Jak ktoś jest zbyt mądry, noże się starać dostać do liceum w którym jest wyższy poziom   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Chyba w każdym większym mieście jest taka szkoła.


Oj tak, z tą empatią się zgadzam. Niestety. Czasem wolałabym jak inni ludzie móc olać niektóre rzeczy. Jak człowiek się zaczyna wczuwać w sytuację innego człowieka, skrzywdzonego, poniżonego i tak dalej, no cóż...
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.