- Pustelnia
#1
Macie czasami ochotę rzucić wszystko i gdzieś się schować? Samemu? wieś, góry, cokolwiek. Kupić stary dom, wymyślić jakieś, jakiekolwiek, pieniądzodajne zajęcie i odizolować się maksymalnie od ludzi? Zniknąć?

Ja mam na to ochotę czasami. Próby nawiązania relacji, wyjścia ze skorupki kończą się poranieniem. I sama to sobie funduję, choć w dobrej wierze, no bo staram się przecież wyleczyć    :Smuci się: Czasem już mam siebie i innych dość. Ciągle błędy, ciągle napięcie, stres, strach... złe wybory, złe decyzje, nieskuteczne próby, żałosność. Huśtawka.

Na wsi też bym mogła mieć huśtawkę, tylko taką na drzewie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
There's nothing even dying,
it’s just more waiting through a slow day moving into a slow night.

[Obrazek: 1360235954995764_2.jpg]
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Koleżanka Szklanka:
  • waars
Odpisz
#2
Wydawałoby się, że stan głębokiego odizolowania od ludzi jest naturalny dla fobisiów    :Wystawia język:

---

Wiem, wiem, jedno drugiemu może tylko towarzyszyć.
[Obrazek: aa96b2cc15937ec2.gif]

Odpisz
#3
Myślę, że zawsze chciałem mieszkać na wsi. Z dala od tej całej pogoni i ciągłego wyścigu szczurów z dala od tłumów. Iść na spacer do pobliskiego lasu, posiedzieć na werandzie, pogapić się tępo w gwiazdy o 2 w nocy...
I can't drown my demons
they know how to swim...
Odpisz
#4
Hah, te wyobrażenia ludków z miasta o życiu na wsi – niepróżnującym próżnowaniu.
[Obrazek: aa96b2cc15937ec2.gif]

Odpisz
#5
A ci ze wsi chcieliby do miasta "bo zadupie i zero możliwości". A mogłem być rolnikiem...
I can't drown my demons
they know how to swim...
Odpisz
#6
teraz to już trzeba być rolnikiem, żeby sobie ziemię kupić, taką tańszą.

kupiłabym sobie coś takiego, gdzie bym mogła uciekać, gdybym chciała. na razie musi mi wystarczyć sam samochód, chcę, to wsiadam i jadę cholera wie gdzie. w ten weekend jadę, na swoje urodziny, być sama. nie miałam lepszego pomysłu.

a w ogóle, to wiem, że życie na wsi to nie fajrant. jest mnóstwo roboty, planowania, organizowania, zwłaszcza zimą, żeby nie zamarznąć. ale fizyczna praca nie pozwala tyle myśleć o pierdołach, to też jakaś zaleta.
There's nothing even dying,
it’s just more waiting through a slow day moving into a slow night.

[Obrazek: 1360235954995764_2.jpg]
Odpisz
#7
ja chce wystrzelic sie w kosmos lub popelnic samobojstwo lub zaizolowac sie przed wsszystkimi lub schowac sie w swojej wyobrazni lub nigdy z nikim juz nie rozmawiac itp...
Odpisz
#8
Właśnie ostatnio chodzi mi po głowie chęć ucieczki. Może nie zupełnie na odludzie, bo to niemżliwe, ale chętnie wyjechałabym na drugi koniec Polski. Z dala od domu, rodziny, uczelni i wszystkiego co tera mnie otacza. Wynajęłabym sobie jakiś jednoosobowy pokoik i znalazła jakąkolwiek pracę byleby jakoś wyżyć. W wolnych chwilach chodziłabym zwiedzać miasto. Mogłabym wybrać jakąś nadmorską miejscowość, zawsze marzyłam by mieszkać nad morzem.
Niestety na realizację tego planu brakuje mi pieniędzy i odwagi.    :Obraził się:
Psychopharmacology is gonna be your friend.
When you can't get out of bed and you're so tired of pretending.
Odpisz
#9
Myślałem o rozpadającej się chatce gdzieś głęboko w Bieszczadach. Ja remontujący chatkę, a wokół tylko natura. Żałosne, prawda?    :Uśmiecha się szeroko:
Kim jestem?

Jestem gównem.
Odpisz
#10
Caveman27 napisał(a):Myślałem o rozpadającej się chatce gdzieś głęboko w Bieszczadach. Ja remontujący chatkę, a wokół tylko natura. Żałosne, prawda?    :Uśmiecha się szeroko:

nie, dlaczego? wspaniałe.

podobno jeszcze w Portugalii są bardzo tanie domy nad oceanem, GoodbyeKitty. ja też bym chciała mieszkać nad morzem. szum fal wieczorem, herbata na plaży, na kocyku, przestrzeń... tylko żeby to była jakaś słaba turystycznie plaża, żeby nikt się nie plątał, ludzie, fu   :Wystawia język 2:

brak pieniędzy, no tak... i łubudu o glebę, ale troszeczkę się polatało  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
There's nothing even dying,
it’s just more waiting through a slow day moving into a slow night.

[Obrazek: 1360235954995764_2.jpg]
Odpisz
#11
Pustelnie to ja mam teraz.
Często myślę o tym, by rzucić wszystko w cholerę i wyjechać. Podróżować bez celu zapewne do momentu aż gdzieś po drodze padnę z głodu. Ale przez parę tygodni byłabym wolna.    :Uśmiecha się:
Don't tell me it's the end of everything.
It always seems the darkest before the light.
http://9gag.com/gag/a3j4X78?sc=1
Odpisz
#12
Ymm... Fajnie jest się tak rozmarzyć. Też bym chciał, tyle że nie koniecznie na wieś. Po prostu gdzieś z dala od środowiska w którym zyję.
Odpisz
#13
Wychowałam się na wsi i jestem nierozerwalnie związana z naturą. A teraz mieszkam w mieście. I czuję się jak w klatce. To już nie marzenie, to pragnienie ucieczki do lasu, samotności.
Odpisz
#14
Kurcze, takie lub podobne idee się już przewinęły na tym forum przez kilka wątków. Trzeba kiedyś zorganizować jakąś wspólna ucieczkę    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#15
Nawet symboliczny wypad forumowiczów na tydzień, gdzieś na odludzie na domek/namioty, to nie jest głupi pomysł.
Nie będzie to ucieczka, o której mówicie, którą pragniecie, ale ta namiastka da wam chwilę wytchnienia.
Odpisz
#16
jaka to ucieczka, jak ze zgrają fobisiów?
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Zas:
  • Neekeetaa
Odpisz
#17
Z kimże innym byś się odważył?
Odpisz
#18
Jeśli wszystko już zawiedzie - do rozważenia.
Odpisz
#19
No, ale Zasowi chodziło, że z nikim.
śmieję się sam z siebie patrząc w kose jak w lustro
Odpisz
#20
Wszyscy będziemy milczeć i bać się odezwać do drugiej osoby, to prawie jakby pustelnia. Dobry plan. Gdzie się spotykamy? Kupcie mi bilet i dajcie na wyżywienie, a na pewno się zjawię.
Psychopharmacology is gonna be your friend.
When you can't get out of bed and you're so tired of pretending.
Odpisz
#21
Można jeszcze zorganizować zjazd pustelników na odległość   :Wystawia język 2: czyli każdy gdzieś wyjeżdża sam, bierze laptopa i zakłada się na tę okazję specjalny wątek, w którym się opowiada o swojej ucieczce. Ja robię ucieczkę w ten weekend, nad morze. na weekend, to słaba ucieczka, no ale zawsze...
There's nothing even dying,
it’s just more waiting through a slow day moving into a slow night.

[Obrazek: 1360235954995764_2.jpg]
Odpisz
#22
Słaba? Plz, oddałabym wiele by chociaż na weekend uciec nad morze. Ale se mogę co najwyżej nad miejscowy mikro zalew rowerkiem pojechać.
Psychopharmacology is gonna be your friend.
When you can't get out of bed and you're so tired of pretending.
Odpisz
#23
Aktualnie spaceru nad morzem dłuższego niż godzinę nie polecam. Urywa głowę. No chyba, że ktoś nie potrzebuje.
I can't drown my demons
they know how to swim...
Odpisz
#24
Głowy? a komu potrzebna, tylko naparza jakimiś głupotami   :Wystawia język 2: niech to wszystko wywieje... ale na wszelki wypadek, dla ochrony innych części mózgu przydatnych do życia, wezmę też nauszniki, czapkę i kapturek :]

GoodbyeKitty - od czegoś trzeba zacząć. a to nie jest tak, że i do ogródka można skutecznie zwiać? może ucieczka to stan świadomości...
There's nothing even dying,
it’s just more waiting through a slow day moving into a slow night.

[Obrazek: 1360235954995764_2.jpg]
Odpisz
#25
O tak, zaszyć się, schować w domu i nie musieć już nigdzie wychodzić - żadnych ludzi, święty spokój. Taka opcja bardzo kusi. Jakby to było finansowo możliwe to pewnie utknęłoby mi się w tej Rinolandii    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.