- Pustka w głowie
#1
Czy też tak macie.Że rozmawiacie z kimś na jakiś temat to brakuje wam słów do tego co chcecie powiedzieć.Ja tak mam ,przez to zaczynam mówić nieskładnie i chaotycznie.I to nie tylko w rozmowie z obcą osobą lecz tagże wśród najbliższych.Kiedyś nie miałem z tym problemu.Jak myślicie co może być tego powodem : FS,małomówność ,niski zasób słów czy może jakieś urazy głowy w przeszłości.
Odpisz
#2
Ja też tak mam. Na piśmie potrafię wyrazić swoje myśli w sposób spójny, jasny i logiczny, ale moje wypowiedzi ustne są zawsze chaotyczne, nawet kiedy rozmawiam z rodziną. Nie potrafię jednocześnie mówić i planować struktury całej wypowiedzi, strasznie się plączę, nieraz powtarzam jedną informację po kilka razy, a inną zupełnie pomijam i nie zachowuję żadnego logicznego porządku wypowiedzi.
W warunkach stresu jest jeszcze gorzej, tracę dostęp do pamięci długotrwałej, tzn. pamiętam tylko to o czym właśnie myślałem - dlatego bardzo ważne jest dla mnie przygotowanie tego co będę mówił i odpowiedzi na możliwe pytania. W skrajnych przypadkach mam w głowie jedynie brzmienie ostatniego pytania i powtarzam je w myśli bezskutecznie próbując je zrozumieć. Kiedyś jak coś mnie zaskoczyło w sytuacji stresogennej i nie wiedziałem jak zareagować, nie reagowałem w ogóle - po prostu miałem 'zwis' dopóki sytuacja się nie zmieniła; później udało mi się wyrobić reakcję mówienia "nie wiem" dzięki czemu moje zachowanie nie jest już aż tak dziwne.
Odpisz
#3
podobno czytanie książek na to pomaga.Moja ostatnio przeczytana książka to "Kod da Vinci" Browna.Wcześniej nie pamiętam że bym jakąś przeczytał .
Odpisz
#4
mcmm
Odpisz
#5
Przyczyny niektórych spraw są mało istotne, inferno. Mam kilka rad.
Trzeba mówić powoli. Wcześniej robiłem ten błąd, że spieszyłem się z wypowiedzią, słowa goniły słowa, wszystko wychodziło nerwowo, niewyraźne i niespójne.
Teraz po prostu mówię znacznie wolniej, żeby spokojnie w myślach budować resztę zdania. Wystarcza odrobina nawet udawanego flegmatyzmu na wyciszenie nerwów i jest dużo lepiej. Nie trzeba się zupełnie wysilać, wystarczy leciutko zrelaksować - wtedy nie tracimy energii, a słowa same przychodzą gładko.

Ważne jest też chyba, żeby próbować mówić przy pierwszym impulsie chęci mówienia, bo później jest ciężej. No i nie budować OD RAZU całego zdania w głowie (żeby było super i perfekcyjne), zanim się zacznie mówić, bo wyjdzie zazwyczaj nienaturalnie i głupio.
Odpisz
#6
Też mam pustkę w głowie.Żadnych myśli.Ale spowodowane to jest lekiem ,ktory biore o nazwie asertin.
Kiedyś tych myśli miałem pelno w głowie ,teraz nie ma ich praktycznie wogóle,za to jest ta pustka w głowie.Z jednej strony to może i dobrze bo nie mam negatywnych myśli.które wczesniej krążyły mi w głowie,miałem nawet gonitwe mysli i nie chciałbym powrócic do tego co było wcześniej.Z drugiej strony to troche zle ,że się nie ma mysli,ktore potrzebne sa chociażby na studiach,gdzie nauki i myślenia jest w brud.
Odpisz
#7
nxncn
Odpisz
#8
aga_p napisał(a):Ja już nawet na piśmie nie mogę się wypowiadać, bo mam problem, więc wykładowcy nabierają przekonania, że studentka piątego roku polonistyki jest leniwa i mało inteligentna.
Też tak mam, że nie umiem wyrażać myśli i bardziej "czuję" słowa, niż potrafię je zwerbalizować. I teraz nie wiem, co z tym zrobić.

Z tym wypowiadaniem się na piśmie też mam problem.Muszę pół godziny się zastanowić jak dane zdanie odpowiednio sklecić.
Odpisz
#9
hmm ludzie... Witajcie wszyscy    :Uśmiecha się: najlepsze życzenia na wejściu    :Uśmiecha się:   :Uśmiecha się:
jak już wiecei pewnie, albo i nie, to już wiecie pogrywam sporadycznie na scenie... czyli nie chcąc nic mówic jestem aktorem... ale nie ekscentrykiem, zwykłym typkiem, którego okreslają "ooo prze typ "    :Uśmiecha się szeroko:

Jezeli o mnie chodzi, to ja poleciłbym tylko i wyłącznie czytanie... ale nie jakichs tam pierdół,artykułów nie wiadomo oczym, tylko tego co nas interesuje... np. mnie interesują książki o sarmatach... Komuda pisze świetnie, to fantastyka jest, ale genialna...

czytajcie i oglądajcie stare polskie filmy... typu Vabank, Nad Niemnem a nawet te filmy piętnujące Komune w Polsce, czyli Stanisław Bareja    :Uśmiecha się: (już nie tak stare...) ale ok...
Przede wszystkim jak już ktoś powiedział, opanowanie, spokój duszy, melisa, a nawet medytacja... to pomaga, wycisza człowieka, a po 5 minutach orientujecie się, ze o niczym nie myślicie... to tyle... ale "KNIGI" są najlepsze    :Uśmiecha się szeroko:

Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego...    :Uśmiecha się szeroko:
Piątka !    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#10
...
Odpisz
#11
Mam ten sam problem nienawidzę tego.. przed egzaminami.. gdy spotykam kogoś nowego.. często tez jąkam się gdy mówię.. ale zapominam nazwy różnych rzeczy... często zastanawiam się jak to sie nazywało? czasem zaczynam mówić bez sensu powtarzając słowa.. chciałabym kiedyś mówić tak jak piszę ;/
You cracked the ice, and I wept
You covered the sun, and I slept
You whispered the truth, and I smiled
You kissed my soul, and I died
Odpisz
#12
Trzeba czytać książki i więcej przebywać wśród ludzi w tedy nasz zasób słów powinien się powiększyć.
Odpisz
#13
To raczej nie jest kwestia małego zasobu słów, tylko małej pewności siebie, która działa na nas jak samospełniająca się klątwa. Wśród ludzi, przy których nie czuję się bezpiecznie, wychodzę na imbecyla, w niektórych kręgach nadal mam taką opinię i to jeszcze pogłębia moją blokadę. W sumie nie wiem, co gorsze, takie zacięcia i "zidiocenie", czy nadchodząca po stanie napięcia całkowita pustka z rozluźnieniem, kiedy już na żaden temat nie mam zdania i nic do powiedzenia, nic mnie nie interesuje i obojętnieję. Zdaje się, że to obrona psychiki przed długotrwałym stresem.
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#14
Pustka w głowie może być skutkiem wielu przyczyn. Najczęściej jest to pustka o charakterze nerwicowym, depresyjnym. W prawdzie pustka myślowa to tak naprawdę nasze subiektywne odczucie, wywołane chwilową burzą w mózgu. Nie ma mozliwosci aby człowiek nie mial zadnej mysli. Po prostu nie dociera tylko do niego, ze ma jakies mysli. Człowiek jest podświadomie zamyslony: jak mnie odbierają, trzeba uciekać, nie skupia się na temacie, jest tak pochłonięty stworzonym swiatem(ludzie zli, osmiesza mnie, pobiją, zrobia krzywde) ze mozg nie jest w stanie przetworzyc tematyki rozmowy, itp. Ta pustka jest subiektywna.

Natomiast nie występuje przy pisaniu, ponieważ podswiadomosc wie, ze nie mozemy być oceniani wizualnie, bo nas nie ma, mozemy byc oceniani tylko merytorycznie. Tak więc pisząc, człowiek nie musi bać się o ocenę wyglądu, zachowania, juz nie mówiąc o tym, ze nie uzywa się strun glosowych, nosa, języka, a tylko i wyłącznie rozumu+palcy. Dlatego przelewanie mysli na klawiaturę jest łatwiejsze. Bo nikt nas nie oceni po barwie glosu, po glupich minach, itp.
"Liebowitz test > 125"
Odpisz
#15
U mnie w piśmie też czasem występuje, tzn. w internecie. Zależy znowu z kim mam do czynienia (osobny temat to portale społecznościowe, gdzie czuję się wyalienowana jak w grupie w realu). Miałam przykre doświadczenia (złudzenia?) odrzucenia i ośmieszenia w społeczności wirtualnej.

Kolejny raz się okazuje, że nie ma reguły   :Uśmiecha się:
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#16
inferno, Szajbus
to z całą pewnością nie jest spowodowane nie czytaniem książek, ja przez lata pochłonęłam ich tysiące, czytałam prawie całe dnie, nocami z latarką pod kołdrą, czytałam w szkole na nudnych lekcjach,a nawet idąc ze szkoły ulicą miałam książkę przed nosem... pisałam obszerne piątkowe wypracowania... a jak trzeba gadać, to mnie zatyka    :Zaniemówił: nienawidzę tego!
też mam mętlik w głowie, język mi się plącze, nie wiem co powinnam powiedzieć, co wypada, co należy... pod tym względem społecznośc na pewno uważa mnie za niedorobioną jakąś  :Stare - Przewraca oczami 2:

slowdive1
może i sposób w tej metodzie - muszę spróbować zwolnić, mówić przy pojawieniu się pierwszego refleksu zdania w głowie (zazwyczaj boję się odezwać od razu, a za chwilę- gdy już uznam, że to co miałam powiedzieć jest całkiem mądre i na temat - uznaję, że jest już za późno by do tego wracać...), po wszystkim bardzo często żałuję, że się nie udzielałam w rozmowie, bo wiem, że mogłam wnieść w nią coś interesującego, a przede wszystkim wypaść przynajmniej-jak wszyscy-przeciętnie, a nie jak słup soli
"W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie."
Odpisz
#17
Kejt napisał(a):slowdive1
może i sposób w tej metodzie - muszę spróbować zwolnić, mówić przy pojawieniu się pierwszego refleksu zdania w głowie (zazwyczaj boję się odezwać od razu, a za chwilę- gdy już uznam, że to co miałam powiedzieć jest całkiem mądre i na temat - uznaję, że jest już za późno by do tego wracać...), po wszystkim bardzo często żałuję, że się nie udzielałam w rozmowie, bo wiem, że mogłam wnieść w nią coś interesującego, a przede wszystkim wypaść przynajmniej-jak wszyscy-przeciętnie, a nie jak słup soli

W wątku o terapii Richards'a był poruszany temat "slow talk". Czy ktoś, kto się w nią zagłębiał, mógłby omówić tu szerzej, na czym to polega? Były tam jakieś dodatkowe wskazówki, ćwiczenia, czy tylko jedno: mów powoli?   :Uśmiecha się:
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#18
W polskim tłumaczeniu chyba nie było szczegółowo to wyjaśnione .Ale to działa chyba na tej zasadzie ,że wolne mówienie uspokaja ,czujemy wtedy spokój i kontrole nad sobą    :Uśmiecha się:

Wolne mówienie zatrzymuje dopływ adrenaliny ,czy czegoś tam jeszcze.Tak mi się wydaje .
W czasie lęku organizm przechodzi w faze obrony,powoduje to przyśpieszoną akcję serca itd. przygotowuje to nasz organizm do ucieczki lub walki.Ale najbardziej mnie śmieszy ,jak ten
głupi twór (mózg )uznał takie pierdoły, za realne zagrożenie dla naszego ciała.Przecież w sytuacjach społecznych,ten mechanizm broni tylko EGO    :Uśmiecha się: haha przecież to śmieszne jest    :Uśmiecha się szeroko: Broni coś, czego tak naprawdę nie ma    :Uśmiecha się: Zobaczcie na zwierzęta ,Zwyzywajcie psa od najgorszych ,debili,głupków,ciot itp itd,a co piesek na to ?? spłynie to po nim .Kurde rozpisałem się nie na temat ,przepraszam    :Uśmiecha się:
No i gdy tak spokojnie mówimy, sprawia to że jesteśmy spokojni i panujemy nad sytuacją    :Uśmiecha się:
Odpisz
#19
To nie jest bez sensu. Ten mechanizm (a i nadal ma uzasadnienie) dawniej wziął się stąd, że od oceny (oceny!) społeczności plemiennej zależało życie (życie!) członka tej społeczności (jednostki). Wyrzutek (źle, czy nisko oceniony), poza plemieniem był zdany na śmierć (ot proste).
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#20
A gdy jeszcze nasz gatunek nie potrafił mówić, to jak oni siebie oceniali ??
Odpisz
#21
A jak to robią zwierzęta? Bardzo dobrze wiedzą kiedy coś jest nie tak, nawet kiedy mają odejść.    :Uśmiecha się puszczając oko: Przypomnij sobie jak socjalizuje matka młode.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#22
inferno napisał(a):Czy też tak macie.Że rozmawiacie z kimś na jakiś temat to brakuje wam słów do tego co chcecie powiedzieć.Ja tak mam ,przez to zaczynam mówić nieskładnie i chaotycznie.I to nie tylko w rozmowie z obcą osobą lecz tagże wśród najbliższych.Kiedyś nie miałem z tym problemu.Jak myślicie co może być tego powodem : FS,małomówność ,niski zasób słów czy może jakieś urazy głowy w przeszłości.

Mam dokładnie to samo, cały czas brakuje mi słów, mylę się i przejęzyczam, po prostu przekręcam wyrazy i czuję się przez to jak idiotka. Zamiast powiedzieć coś normalnie to mówię w taki zagmatwany sposób, że czasem, jak coś komuś komuś tłumaczę, to mam wrażenie, że ludzie się dziwnie na mnie patrzą. Cały czas myślę o tym żeby mówić poprawnie, że jeszcze bardziej się denerwuję i zapominam proste słowa;/ i ogólnie to mówię chaotycznie   :Smuci się bardzo:( Poza studiami nie mam okazji do rozmowy, tyle co przez telefon z rodzicami, tak, że nawet nie mam jak ćwiczyć konwersacji/konwersowania(z odmianą wyrazów tez miewam kłopoty). Do tego dochodzi jeszcze moja wrodzona małomówność, przy czym dodam, że jestem na kierunku, na którym trzeba duuuużo mówić i być aktywnym, co jeszcze bardziej mnie dołuje   :Smuci się bardzo:
"Dopóki Walczysz Jesteś Zwycięzcą"
Odpisz
#23
A już myślałam że jestem sama z tą przypadłością. Nie będę już tego opisywać, bo mój problem jest identyczny do Waszego. Studiuję psychologię i już przez chwilę pomyślałam, że może mam jakiegoś guza w mózgu, który spowodował że nagle nie potrafię odmienić wyrazów, końcówek wyrazów i co najgorsze zapominam słów. Jest to dla mnie straszna udręka.
Aż mi się płakać che, jak czytam że ktoś ma dosłownie identyczny problem.
Czy poradziliście sobie z tym????
Niedawno przeczytałam informacje o EFT. Przypadkiem znalazłam stronę w necie. Potem ściągnęłam bezpłatny e-book Chełmickiej.
Jest to dla mnie nadzieja.
Opukuję się codziennie i przekonam się czy będą rezultaty. To chyba jedyna dla mnie szansa..
Myślę że warto spróbować. Jest nawet na forum osobny temat o EFT. Ja opukuję problem z wysławianiem się i pustką w głowie.

Aha, chcę dodać, że także kiedyś nie miałam z tym problemu. Pojawił się on kilka lat temu i naprawdę nie wiem jaki czynnik go spowodował....
Odpisz
#24
inferno napisał(a):
aga_p napisał(a):Ja już nawet na piśmie nie mogę się wypowiadać, bo mam problem, więc wykładowcy nabierają przekonania, że studentka piątego roku polonistyki jest leniwa i mało inteligentna.
Też tak mam, że nie umiem wyrażać myśli i bardziej "czuję" słowa, niż potrafię je zwerbalizować. I teraz nie wiem, co z tym zrobić.

Z tym wypowiadaniem się na piśmie też mam problem.Muszę pół godziny się zastanowić jak dane zdanie odpowiednio sklecić.

Ja mam dokładnie to samo i w dodatku jestem absolwentką f. polskiej   :Smuci się bardzo: Właściwie to wstyd się komukolwiek przyznawać. Kończę studia podyplomowe i prawie każdy egzamin mam w plecy. Fakt, nie poświęcam zbyt dużo czasu na naukę, ale nawet gdy go mam to odwlekam to w nieskończoność. Miałam taki czas w L.O, że jak nie odrobiłam lekcji to nie mogłam spać, teraz też tak mam, ale to nie oznacza, że coś z tym robię. Zarejestrowałam się na tym forum, bo jestem załamana, nigdy wcześniej tego nie zrobiłam bo bałam się w tym pogrążać, ale może to da mi odrobinę ulgi...    :Smuci się:
Odpisz
#25
Coś z tą filologią musi być na rzeczy    :Śmieje się:
Ja sobie nie radzę nawet z pytaniem o toaletę lub przystanek autobusowy. Zazwyczaj zanim odpowiem cokolwiek, to ktoś już objaśni wszystko za mnie.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.