- Pytanie do doświadczonych-Co skutecznie pomaga?
#1
Nie radzę sobie. Boję się załatwić sprawy na mieście. Wydaje mi się, że każdy się na mnie patrzy jak na kosmitke. Nie umiem odróznić normalnego spojrzenia , tego neutralnego od tego zdziwionego. Jak ktoś się uśmiecha to myśle, że się ze mnie śmieje itp tid sami wiecie jak to jest. Fobia rujnuje mi zycie. Nie mam przyjaciol, zycia towarzyskiego, wszystkim sie stresuje. Bylam na tylu terapiach i nic mi nie daly. Nie zmienily mojego toku myslenia. Nadal mam natretne mysli, ktore mowia mi ze jestem dziwna, nic nie warta, ze nikt mnie nie lubi. Nawet jak przejde obok kogos to mysle ze mnie od jednego spojzenia nie lubi. CHyba tylko leki pomoga. Tylko jakie? Niee chce brac jakis dawek , ktre mnie oglupia i sprawia, ze nie bede mogla sie skoncentrowac albo bede senna albo utyje nagle. Moja rodzina nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i wola mnie nazwac walnieta albo mowia ze sobie wmawiam wszystko. Szukam jakiegos psychiatry ale trudno o takiego ze NFZ, zey nie placic.
Odpisz
#2
Hej agawa, witaj na forum.
Piszesz, że byłaś na wielu terapiach, ale nie brałaś nigdy leków? Dość to rzadko spotykane. Mnie także terapie mało pomogły, natomiast leki sprawiają, że żyje mi się trochę normalniej. Jeśli więc próbowałaś bezskutecznie terapii, to teraz czas na leki, tylko pamiętaj, żeby nie zrażać się, jeśli pierwszy czy drugi lek nie zadziała, bo to b. indywidualna sprawa. Powodzenia.
Odpisz
#3
Nie ma innego wyjścia?To by oznaczało, że do końca życia będe musiała brac leki?
Odpisz
#4
Nie. Twoje życie się stale zmienia. Jesteś teraz inną osobą, niż rok temu czy dwa. Dużo zależy od decyzji jakie będziesz podejmować, jakie pojawią nowe punkty widzenia na stare i nowe problemy, jakie będziesz wyciągać wnioski itp.

Tymczasem jeśli problemy psychiczne tak bardzo utrudniają Ci życie, branie leków nie jest żadną ujmą. Nikt nie czepia się kogoś, kto złamał nogę, że chodzi o kuli.

Może jeszcze ktoś by się wypowiedział? Bo ja wiem, że mój pogląd nie jest bardzo powszechny (wielu uważa, że tylko terapia, a leki wspomagająco).
Odpisz
#5
Co by nie gadać to na terapię trzeba być gotowym. Mi też nie pomagało ,ale dzisiaj mam inne poglądy na pewne sprawy ,niż wtedy ,gdy próbowałem, więc spróbuje raz jeszcze. Jedyna terapia jaką ja biorę pod uwagę to poznawczo-behawioralna. Czy grupowa ,czy indywidualna to zależy od stanu. Grupowa jest trudniejsza, trzeba walczyć o czas. Co do leków to też kiedyś rzucałem teksty w stylu: " nie będę brać do końca życia." Teraz wiem ,że z lekami jest zupełnie inaczej. Są po to by ruszyć z miejsca. Niektórzy nawet tu na forum pisali ,że leki im przez pewien czas bardzo pomogły, ale przegapili ten czas by diametralnie zmienić życie. Potem już nie ma takich efektów. W ogóle efekty i leki to temat zmienny w ciągu miesięcy ,a co dopiero mówić o latach ,czy całym życiu. Wracając do terapii to rzeczą najbardziej szkodzącą jest "zakuty łeb" pacjenta/klienta. Sam taki miałem. Część poznawcza to właśnie część odpowiedzialna za zmianę myślenia, przekonań i postrzegania świata. Jak tego nie zmienisz i będziesz traktować swoją wizję jako jedyną słuszną to fobiczego alleluja ! Część behawioralna to ekspozycja i działanie. Mające w zasadzie dwa cele: ten prymitywny, czyli zwyczajne uodpornienie się na lęk w konkretnych sytuacjach. Im częściej coś robisz tym mniej się tego boisz. Drugi ten ważniejszy i długofalowy to udowadnianie sobie w praktyce ,że nasze przewidywania, myślenie, przekonania się nie sprawdzają ,więc logiczne ,że trzeba je zmienić. Logiczne jest również to ,że nie da się by ta terapia była nieskuteczna u osób ,które wiedzą ,że ich wizje są złe. Torpedowane przekonanie musi w końcu puścić jak skała ,która jest drążona przez krople wody. Wielu jednak wie lepiej i ich upór nie pozwoli na poprawę. Ani leki ,ani bezmyślna ekspozycja nie załatwią tego co najważniejsze. Ze wszystkiego musimy wyciągać właściwe wnioski i nie poddawać się ,bo to proces. Co do tego ,czy nie ma innego wyjścia poza lekami i terapią to nie bardzo. Różne rzeczy mogą jakoś trochę pomóc niektórym jak ruch fizyczny,zdrowa dieta, medytacje itd. ale to są rzeczy tylko pomocnicze. Grunt to leki i terapia ,nieważne czy razem ,czy osobno.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#6
nie ma innej metody na wyleczenie, niż przełamywanie się w lękowych sytuacjach, na czym w głównej mierze opiera się terapia poznawczo-behawioralna(nie musisz chodzić do psychologa, wystarczy że trochę o tym poczytasz), ale leki bardzo ci w tym pomogą, lekarz przepisze zapewne jakieś SNRI, ale poproś także o benzo, na nagłe sytuacje i doraźne działanie
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alkohol - czy pomaga? Themist 89 6 126 17 Lis 2018, Sob 20:57
Ostatni post: Ej
  Wychodzenie z domu nie pomaga RedIsABeautiful 21 1 377 21 Lip 2016, Czw 0:03
Ostatni post: RedIsABeautiful


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.